Święta Bożego Narodzenia we Włoszech – tradycje, zwyczaje, potrawy

Święta Bożego Narodzenia we Włoszech - tradycje, zwyczaje, potrawy

Święta Bożego Narodzenia we Włoszech są piękne, ale różnią się od polskich pod wieloma względami. Trochę inne są tradycje, a kuchnia i potrawy to już zupełnie osobna bajka. Jak obchodzi się wigilię, a jak pierwsze i drugie święto? Co się zmieniło w podejściu Włochów do świąt w czasach pandemii? Jakie są zwyczaje i co jada się w poszczególnych regionach? O tym specjalnie dla Was opowiadam wraz z Polkami mieszkającymi od lat w Wenecji Euganejskiej, Toskanii, Apulii, Kampanii oraz na Sycylii. Zapraszam!

Święta Bożego Narodzenia we Włoszech

Jaka jest podstawowa zasada rządząca świętami Bożego Narodzenia we Włoszech? Najprościej podsumowują ją dwa powiedzenia: „Natale con i tuoi, Capodanno con chi vuoi” oraz „Natale con i tuoi, Pasqua con chi vuoi”, co oznacza „Boże Narodzenie ze swoimi, a Nowy Rok / Wielkanoc z kim chcesz”. Bo rzeczywiście Święta Bożego Narodzenia we Włoszech to czas, który spędza się w domach w gronie najbliższych. W Nowy Rok nie ma reguły, a Wielkanoc to już w ogóle inna bajka, ale i pogoda zachęca wówczas do biesiadowania w szerszym gronie i wycieczek na łono natury. Wracając jednak do Natale (po włosku Boże Narodzenie). Zanim Włosi zamkną się w domach na dwa świąteczne dni czynią bardzo rozbudowane przygotowania, w trakcie których nie brakuje spotkań z sąsiadami i przyjaciółmi. Jest to etap, który my możemy podejrzeć, o ile wybierzemy się w tym terminie w podróż do Italii.

Okres świąteczny we Włoszech

Oficjalnie przyjmuje się, że okres świąteczny we Włoszech zaczyna się 8 grudnia w dzień Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny (Immacolata). Jest to dzień wolny od pracy, który Włosi obchodzą dość hucznie. Z kolej za koniec okresu świątecznego przyjmuje się dzień Trzech Króli i Objawienia Pańskiego (Epifania), przypadający 6 stycznia. Wtedy też prezenty roznosi wiedźma Befana.

Booking.com

Przygotowania do świąt

Dekorowanie ulic

Włosi nie od dziś słyną z wyobraźni i dobrego stylu, co objawia się również w ozdabianiu swoich miejscowości na okres świąteczny. Trzeba uczciwie przyznać, że są w tym po prostu mistrzami, a kolejne miasta prześcigają się corocznie w fantazyjnych dekoracjach, których zdjęcia obiegają świat i wywołują zachwyt. Najczęstszymi motywami są oczywiście choinka (albero di natale) oraz św. Mikołaj (babbo natale), a także wszelkiej maści bombki, paczki prezentów, girlandy, kompozycje z lampek, świecące sanie Mikołaja, świecące anioły, renifery, kokardy, gwiazdy i właściwie wszystko, co tylko można powiązać ze świętami. Najsłynniejszymi ozdobami świątecznymi we Włoszech są:

  • ogromna choinka z lamp odpalana w Gubbio w Umbrii

  • ogromna choinka wraz z kopułą ozdobione kryształami Swarovskiego w Mediolanie

  • fenomenalne miasteczko Locorotondo w Apulii

  • iluminacje świetlne  na budynkach w Asyżu w Umbrii

Kiedy dokładnie można zobaczyć te wszystkie dekoracje świąteczne? Na pewno pomiędzy 8 grudnia a 6 stycznia, czyli we wspomnianym wcześniej okresie świątecznym. W tym czasie dostępność ozdób jest gwarantowana, jednak większość z nich dostępna jest już wcześniej i zdejmowana później. Chodzi nie tylko o atmosferę, ale też o turystykę. I tak w 2021 roku miasteczko Locorotondo zaczęło się stroić już w połowie listopada, a pod koniec miesiąca wszystko było już gotowe. Choinka w Gubbio z kolei zawsze odpalana jest 7 grudnia po zmroku, a tradycja ta sięga już czterdziestu lat. Czy można coś świątecznego przywieźć z Włoch podczas letnich wakacji? Jak najbardziej!

Savoca - śladami "Ojca Chrzestnego" na Sycylii. Filmowe Corleone

Te bombki w kształcie cytryn widziałam we wrześniu w miasteczku Savoca na Sycylii. Wzorów było znacznie więcej, w tym owoce opuncji figowej czy malowane wzorami imitującymi sycylijską ceramikę. Podobne bombki w kształcie cytryn jedna z Czytelniczek kupiła w Orvieto w Umbrii, a ja z kolei na bombki z różnymi motywami trafiłam także w Wenecji w październiku.

Szopki bożonarodzeniowe we Włoszech

Tradycja bożonarodzeniowych szopek jest silne zakorzeniona w Italii i sięga aż XIII wieku. Wtedy to św. Franciszek z Asyżu zainicjował powstanie pierwszej szopki w miejscowości Greccio w regionie Lacjum. Była to żywa szopka, czyli z prawdziwymi ludźmi i zwierzętami zamiast figur. To wydarzenie dało początek tradycji, która nie tylko przetrwała do dziś, ale stała się też bardzo popularna. Szopki powstają przede wszystkim w kościołach, ale nie tylko. Często można je spotkać w budynkach użyteczności publicznej, szkołach, szpitalach, a także w domach. Pod tym względem przodują mieszkańcy regionu Kampania, gdzie znana jest tradycja słynnej szopki neapolitańskiej. Jest to dość osobliwa dekoracja, gdyż oprócz – a bywa że i zamiast – biblijnych postaci nieokrzesani neapolitańczycy umieszczają w szopce figurki celebrytów i osób znanych, które w mijającym roku zasłynęły, niekoniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Gdy byłam w Neapolu w okresie świątecznym osiem lat temu, to w sklepach z szopkami i figurkami do szopek na słynnej Via San Gregorio Armeno można było spotkać m.in. wizerunek Francesco Schettino, kapitana wycieczkowca Costa Concordia, który doprowadził do katastrofy statku przy wyspie Giglio. Z kolei w 2021 roku rządzą figurki Diego Maradony, słynnego piłkarza SSC Napoli, który umarł rok wcześniej. W ogóle Via San Gregorio Armeno uważana jest za najważniejsze i największe skupisko rzemieślników trudniących się budową szopek. Obok Neapolu znanym ośrodkiem sztuki szopkarskiej jest Lecce w Apulii, a także Sycylia. Tam spektakularna żywa szopka powstaje w Custonaci na zachodzie wyspy, a dokładnie w Grotta Mangiapane. Z kolei w Rzymie na Placu św. Piotra w wigilię wieczorem odsłaniania jest ogromna szopka, której tradycję zapoczątkował Jan Paweł II. Wydarzenie to gromadzi wielu mieszkańców.

Jarmarki świąteczne we Włoszech

Tradycja świątecznych jarmarków (mercatini di natale) jest długa i kultywowana głównie od północy kraju po Rzym, przy czym niekwestionowanym liderem w tym temacie jest górski region Trydent-Górna Adyga. Zresztą gdzie indziej drewniane stragany ze świątecznymi ozdobami, gadżetami i smakołykami prezentowałyby się lepiej, niż w miastach i miasteczkach otoczonych wysokimi, ośnieżonymi szczytami Alp? Poza tym tradycja jarmarków przywędrowała do Włoch właśnie z krajów takich jak Niemcy czy Austria, do której tereny Trydentu-Górnej Adygi dawniej należały. Najsłynniejszymi jarmarkami świątecznymi są te w Bolzano i Trydencie, ale dalej na południe również jest ich bardzo dużo. Jarmarki są popularne m.in. w Lombardii, Toskanii, Marche i Rzymie, dotarły również na Sycylii, gdzie można je spotkać m.in. w Katanii czy Acireale.

Zobaczcie film przedstawiający jarmark świąteczny w Montepulciano w Toskanii.

Wigilia we Włoszech

Wigilia we Włoszech nie jest tak ważnym i uroczystym dniem, jak w Polsce. Dużo zależy też od regionu, ale generalnie na północy nie przywiązuje się wielkiej wagi do wigilii, na południu niekiedy bywa to dzień wyjątkowy, ale nadal nie w takim stopniu, jak w Polsce. Włosi we Wigilię jadają obfitą kolację w gronie najbliższych i ma ona zazwyczaj nieco bardziej podniosły charakter, a obok stołu stoi choinka, jednak to nie jest taka wigilia, jaką my obchodzimy. Nie jada się tego dnia żadnych specjalnych dań, co najwyżej na stołach jest po prostu więcej jedzenia i nierzadko bardziej wytwornego, droższego niż spożywane na co dzień, np. trufle. Nie ma łamania się opłatkiem i podniosłych życzeń, raczej luźne „wesołych świąt”. Jeśli chodzi o prezenty, to podobnie jak w Polsce we wigilię przynosi je św. Mikołaj i zostawia pod choinką. Tym co jeszcze znacząco różni włoską wigilię od polskiej jest szopka, obowiązkowa w niemal każdym domu, ważniejsza od choinki. Ta ostatnia z kolei zazwyczaj jest sztuczna, żywe drzewka są we Włoszech mniej popularne, choć tutaj znowu nie można generalizować, bo dużo zależy od regionu. Tak naprawdę kolacja wigilijna jest wstępem do pasterki rozpoczynającej się o północy. Nie wszyscy Włosi chodzą do kościoła na pasterkę, ale wielu jest takich, którzy tego akurat dnia idą, choć przez resztę roku nie praktykują.

Pierwszy dzień świąt we Włoszech

Pierwszy dzień świąt jest zarazem tym najważniejszym i najbardziej uroczystym. Głównym posiłkiem jest obfity obiad, a właściwie biesiada trwająca godzinami, do której zasiada cała rodzina. Tego dnia na stołach pojawiają się typowe włoskie potrawy świąteczne, przy czym ich zróżnicowanie jest bardzo duże i zależy od regionu. W północnych i środkowych regionach na stole tego dnia zazwyczaj w roli głównej występuje przede wszystkim mięso. Natomiast słodkości zajadane po głównych daniach są mniej więcej takie same. Królują dwa rodzaje babek: pandoro z kremem i panettone z bakaliami. W Toskanii dodatkowo jest to panforte, a w Emilii-Romanii pan speziale, podobne do polskiego piernika. Nie brakuje również nugatów i ciasteczek, wśród których są m.in. cavallucci, ricciarelli czy paste di mandorla. Na południu pojawiają się też niekiedy ciasta z cytrusami, na które sezon zaczyna się właśnie w grudniu. Tego dnia Włosi siedzą w domach w gronie najbliższych.

Drugi dzień świąt we Włoszech

Świętego Szczepana (Santo Stefano) jest dniem, kiedy mieszkańcy Italii odwiedzają się, ale są to spotkania w gronie rodzinnym. Podobnie jak w Polsce drugi dzień świąt jest mniej uroczysty, niekiedy wychodzi się na spacery, jeśli sprzyja pogoda.

Święta Bożego Narodzenia w Wenecji Euganejskiej

Opowiada Iga Olechowska, polska przewodnik po Florencji i Wenecji. Veneto, podobnie jak inne włoskie regiony, bardzo odczuwa święta Bożego Narodzenia. Już w listopadzie place i ulice wielu miast zdobią świąteczne lampki i ozdoby. Od Padwy po Cortina d’Ampezzo, od Asiago po Wenecję, w całym regionie jest wiele typowych jarmarków bożonarodzeniowych. Miło jest spacerować po miastach i odwiedzać różne targi, które oferują wiele pomysłów na prezenty i drobne upominki dla krewnych i przyjaciół.

Tradycje świąteczne w Wenecji Euganejskiej

W dniach przed Bożym Narodzeniem w większości weneckich domów przygotowuje się szopkę zwaną presèpio. Jest to niezbędny element świętowania, może nawet bardziej popularny niż samo ubieranie choinki. Presèpio jest często wykonane własnoręcznie z kartonu, srebrnego papieru, czasem z odrobiną mąki zamiast śniegu. Kolejna tradycja jest związana z uroczystością Objawienia Pańskiego, czyli nocą „pan e vin”, tzn. „chleba i wina” jako życzenie obfitości w nowo zaczętym roku. Ta starożytna tradycja kultywowana jest co roku 5 stycznia o zmroku. Rozpala się wtedy na placach wiosek olbrzymie ogniska. Pan e vin to ważny moment, szczęśliwie przetrwał do dziś i stał się atrakcją turystyczną. Dzień po „pan e vin” weneckie dzieci – tak samo jak te z innych rejonów Włoch – czekają na odwiedziny Befany, czyli wróżki o wyglądzie wiedźmy, dosyć złośliwej, która w tradycji włoskiej przynosi dzieciom prezenty w związku z Bożym Narodzeniem. Pełni tę samą rolę, co święty Mikołaj. Dzieci oczekują skarpety wypełnionej smakołykami od Befany w noc z 5 na 6 stycznia, w Święto Trzech Króli. Pochodzenie jej imienia ma przypuszczalnie związek z epifanią, czyli aktem objawienia.

Co się jada w święta Bożego Narodzenia w Wenecji Euganejskiej?

Święta Bożego Narodzenia to czas spotkania rodzin, które zasiadają przy stole i zajadają się typowymi, tradycyjnymi potrawami. Na weneckich stołach znajdziecie miedzy innymi :

  • Prosecco – białe wino musujące podawane jest nie tylko jako aperitif, ale również i do głównego dania;
  • Sarde in saor (sardèe in saór) – typowa dla kuchni weneckiej przystawka na bazie smażonych sardynek, doprawiona słodko-kwaśną cebulką, orzeszkami pinii i rodzynkami;
  • Baccalà – suszony solony dorsz odpowiednio przyrządzony, podawany często z polentą (rodzaj kaszy kukurydzianej);
  • L’anguilla in umido, czyli węgorz z czosnkiem i sosem pomidorowym;
  • Mięso gotowane z sosem chrzanowym;
  • Radicchio – rodzaj fioletowej cykorii, którą można spożywać w formie sałatki, z pieca, bądź gotowaną. Często używana jest do gotowania risotto;
  • Soppressa – rodzaj lokalnego salami.

Jako desery w Veneto jadamy słynne pandoro z Verony, nugat i migdały oraz suche ciasteczka, którym na koniec posiłku towarzyszy doskonałe słodkie wino, na przykład Moscato.

Święta Bożego Narodzenia w Toskanii

Opowiada Iga Olechowska, polska przewodnik po Florencji i Wenecji. Kto miał okazję spędzić okres świąteczny w Toskanii ten wie, jak bardzo tradycje bożonarodzeniowe są wciąż żywe. Bożonarodzeniowe tradycje w Toskanii nie są podtrzymywane tylko powierzchownie, ale są głęboko odczuwane i pielęgnowane przez ludzi. Poniżej znajdziecie niektóre przykłady.

Tradycje świąteczne w Toskanii

Istnieje starożytny obrzęd, który przetrwał na bardzo niewielu obszarach wiejskich: ceppo natalizio w dosłownym tłumaczeniu bożonarodzeniowa kłoda. Jest to klocek drewna, a dokładniej ten z podstawy drzewa, w pobliżu korzeni. Właśnie ten kawałek drewna, w przeszłości był przynoszony do domu we Wigilię. Rozpalano tym drewnem ogień, który musiał palić się aż do dnia Santo Stefano (św. Szczepana), a w niektórych przypadkach nawet do Objawienia Pańskiego. W symbolice ogień oznacza zmianę, a więc odrodzenie. Ogień był ofiarą dla sił witalnych natury, sposobem na nawiązanie więzi ze zmarłymi bliskimi, a także synonimem płonącej przez noc nadziei.

  • W Abbadia San Salvatore, czyli w sercu obszaru Monte Amiata, wciąż można spotkać obrzędy związane z Ceppo Natalizio. Tradycją jest spalanie kłody, z której następnie zapala się wiele mniejszych pochodni.
  • W Minucciano w dolinie Garfagnana (prowincja Lukka), budowane są „Natalecci” – budowle, które mogą osiągnąć nawet 20 metrów wysokości. Zbudowane są z gałęzi i krzewów zebranych podczas sprzątania runa leśnego. Z tych gałęzi buduje się wieże, które w noc wigilijną muszą palić się długo, nie robiąc przy tym dużego dymu. W wiosce odbywa się konkurs na zbudowanie najlepszego Nataleccio, które będzie paliło się dłużej i rzucało jak najwięcej światła.
  • W Monteriggioni koło Sieny odbywa się rozświetlająca noc, czyli procesja przypominająca o bożonarodzeniowej komecie.
  • W miasteczku Pienza – w sercu Val d’Orcia – w Boże Narodzenie rozgrywa się starożytną grę Panforte, rozpowszechnioną również w innych gminach prowincji Siena, na obszarach Monte Amiata i Maremma. Celem gry jest rzucenie Panforte – słynnego sieneńskiego deseru z migdałami i przyprawami – na długi drewniany stół. W Pienzie turniej rozgrywany jest pod Loggiato del Comune w dniach od Bożego Narodzenia do Nowego Roku.

Co się jada w święta Bożego Narodzenia w Toskanii?

Starożytne toskańskie powiedzenie brzmi tak: Chi guasta la Vigilia di Natale, corpo di lupo e anima. To oznacza mniej więcej, że kto psuje wigilię, ten ma ciało i duszę wilka. Słowa te nawiązują do surowego zakazu spożywania mięsa we wigilię, by móc to zrobić ponownie podczas świątecznego obiadu, kiedy na stołach pojawią się najwykwintniejsze specjały kuchni regionalnej. Tym, którzy mają możliwość spędzenia Świąt Bożego Narodzenia w Toskanii, szczególnie polecam spędzenie nocy z 24 na 25 grudnia podążając za rozgrzewającymi noc i serce procesjami z pochodniami, a następnie świętowanie 25 grudnia z najlepszymi daniami kuchni toskańskiej. Na obiad 25 grudnia w Toskanii znajdziecie na przystawkę wędliny takie jak Prosciutto i Finocchiona. Nie może zabraknąć Crostini ai Fegatini, czyli kanapeczek na bazie wątróbek drobiowych. Są proste w przygotowaniu i bardzo smaczne, a ich sekretem jest dobór najwyższej jakości składników i stricte toskański chleb! Istnieje wiele typowych dla Toskanii świątecznych pierwszych dań na bazie pasty, na przykład Tortelli ziemniaczane z Mugello. Istnieje też bardzo oryginalna receptura, która zawsze pochodzi z Mugello (pod Florencją) na  Tortelli di Marroni, czyli kwadratowe pierożki nadziewane gotowanymi kasztanami, prawdziwy przysmak podawany z ragù (sos mięsny) lub masłem, szałwią i parmezanem. Drugim klasycznym daniem jest Arista (pieczeń wieprzowa), niegdyś spożywana tylko podczas świątecznych obiadów, podawana na białej porcelanowej tacy, pokrytej sosem własnym. A jako dodatek? Fasola all’uccelletto, czyli fasola z oliwą, szałwią i pomidorami. Jest wiele świątecznych słodyczy typowych dla Toskanii, ale co wybrać? Z pewnością Ricciarelli, tradycyjne sieneńskie herbatniki z pastą migdałową, które są proste w przygotowaniu w warunkach domowych, a są prawdziwą rozkoszą. Towarzyszy im kieliszek Vin Santo (słodkiego wina), które kończy świąteczny lunch.

Święta Bożego Narodzenia w Kampanii

Opowiada Małgosia Ewa Mikrut, organizatorka ślubów we Włoszech, ceniony ekspert w tematyce wybrzeży Amalfi i Sorrento, a także tradycji i kultury regionu Kampania. Na co dzień doradza w swojej grupie na Facebooku Włochy – kierunek Neapol, Sorrento, Amalfi, Cilento.

Tradycje świąteczne w Kampanii

Każdy region Włoch ma specyficzne tradycje związane z obchodami Bożego Narodzenia. Kampania – a szczególnie Neapol – ma swoje bożonarodzeniowe zwyczaje od wieków. Na całym świecie wiadomo, że Neapolitańczycy są ciepli, gościnni, lubią imprezować i uwielbiają gotować swoje typowe potrawy. Prawdziwej magii Świąt Bożego Narodzenia nie daje przecież powietrze ani prezenty, ale właśnie tradycja! Pomijając drzewko, prezenty i Świętego Mikołaja, które są tradycją na całym świecie, przybliżę Wam, co powinniście wiedzieć, aby spędzić jedno z najpiękniejszych świąt w swoim życiu właśnie tutaj, w Kampanii. Jedną z tradycji bożonarodzeniowych, która najbardziej wyróżnia piękny Neapol, jest niewątpliwie szopka, ta neapolitańska, a szopka Cuciniello w San Martino to jedna z najpiękniejszych szopek bożonarodzeniowych na świecie. Musicie zobaczyć te prawdziwe dzieła sztuki, słynące z kryjących się za nimi zdolności manualnych, przespacerować się po słynnej ulicy San Gregorio Armeno. W Neapolu Boże Narodzenie zaczyna się, gdy Via San Gregorio Armeno – czyli tam, gdzie pracują lokalni rzemieślnicy – wypełnia się ludźmi po brzegi. Spacer po tej ulicy jest jedną z najpopularniejszych atrakcji, zarówno wśród turystów, jak i samych Neapolitańczyków. Powstaje tam prawdziwie magiczna atmosfera, wszystko jest udekorowane światłami i kolorami. Każdy Neapolitańczyk przed świętami powinien nią przejść, podziwiać nowe kreacje i dowiedzieć się, jakie znane postacie zostały odtworzone w szopce przez rzeźbiarzy w danym roku, czasem nawet z odrobiną ironii. W wielu rodzinach istnieje zwyczaj kupowania co roku nowego pasterza i wzbogacania nim szopki.

Sama szopka neapolitańska ma głębokie znaczenie we wszystkich domach, a w wielu rodzinach nadal utrzymuje się zwyczaj budowania jej kawałek po kawałku, kupując tylko pasterzy. Jednak do Wigilii szanująca się szopka neapolitańska musi być niekompletna. Dzieciątko Jezus, czyli główny bohater, nie może być umieszczone w żłobie przed wybiciem północy z 24 na 25 grudnia. Jest to tradycja, która trwa od siedemnastego wieku. Nawet gdyby figurka była już umieszczona na swoim miejscu, nadal musiałaby być przykryta np. chusteczką, aby nie było jej widać. Z wybiciem północy odbywa się tzw. Procesja Bambiello i święty posąg zostaje wniesiony do żłóbka po tym, jak uprzednio odwiedził każdy pokój w domu. Często figurka Dzieciątka jest przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Kampania w okresie świąt ma do zaoferowania również wiele jarmarków bożonarodzeniowych. Ulice handlowe są cudowne. Wszystko odświętnie udekorowane, a deptaki to istny pokaz świateł. W Galerii Umberto I na choince można zostawić list do Świętego Mikołaja. Święta Bożego Narodzenia w Neapolu to również wspólne granie w tombole resztkami suszonych owoców i oglądanie „Bożego Narodzenia w domu Cupiello”. Tombola neapolitańska to wspólna zabawa, w którą gra się podczas świąt, każdy numer kojarzy się ze znaczeniem neapolitańskiego grymasu, który należy czytać na głos i – co najfajniejsze w dialekcie – w obecności najbliższych, gdy jest wylosowany z tzw. wiklinowego panariello. Ta gra jednoczy całą rodzinę w Boże Narodzenie i pozwala mile spędzić razem czas. W okresie świąt nową tradycją jest też udanie się do Salerno, by zobaczyć Światła Artysty, jedną z najsłynniejszych wystaw świetlistych dzieł sztuki we Włoszech. Spacer promenadą nad brzegiem morza też jest wskazany, a jeśli macie czas to wieczorem warto odwiedzić również pięknie oświetlone miasteczka na Wybrzeżu Amalfitańskim. Szczególnie piękne jest w tym okresie Atrani.

Ostatnim ważnym dniem zamykającym dwa tygodnie Świąt Bożego Narodzenia we Włoszech jest 6 stycznia wraz z Objawieniem Pańskim. W tym dniu polecam Wam przyjechać w godzinach popołudniowych do Vico Equense i zobaczyć Le Pacchianelle. Piękna tradycja chrześcijańska nieco ,,przysłonięta” przybyciem Befany, która tego dnia grzecznym przynosi słodycze, a niegrzecznym węgiel. Pomimo tego od ponad stu lat w Vico Equense odbywa się procesja, podróżująca ulicami żywa szopka z ponad 300 postaciami w starych pasterskich strojach, inspirowanych XVIII-wieczną szopką neapolitańską. Ta piękna tradycja trwa od 1909 roku, a w 2020 roku owo wydarzenie stało się częścią dziedzictwa kulturowego regionu Kampania. Bożego Narodzenia w Neapolu nie możecie przegapić, zawsze pozostanie ono niezapomniane, zarówno dla lokalsów, jak i dla turystów. Dobre towarzystwo, atmosfera , jedzenie i gry – to wszystko sprawi, że święta tutaj i dla Was będą wyjątkowe. Zapraszam do Kampanii!

Co się jada w święta Bożego Narodzenia w Kampanii?

W tym roku bardziej niż kiedykolwiek neapolitańczycy pragną cieszyć się rodziną, doskonałymi potrawami przygotowywanymi zgodnie z tradycją po trudnym okresie niemal dwóch lat pandemii. Zresztą wszyscy staliśmy się lepszymi kucharzami po tym, jak w okresie lockdown’u niemal każdy spędzał czas w kuchni. Neapolitańskie Boże Narodzenie to przede wszystkim przepisy przekazywane od wieków z pokolenia na pokolenie, które łączą ludzi w jedną wielką rodzinę. Gromadzimy się przy stole całymi rodzinami na imprezach, podczas których udaje się stworzyć choć na jeden dzień atmosferę radości we wszystkich domach. Tradycja mówi, że podczas kolacji wigilijnej spożywa się „chude” dania na bazie ryb, podobnie jak w Polsce, ale są i takie lokalne dania – na przykład w dzielnicy Chiaia w Neapolu – gdzie na obiad zjada się smażoną pizzę i pije aperitif przed kolacją Wigilijną. Może to i nowoczesna tradycja, ale głównie młodzież tak poprzedza typową kolację. W oczekiwaniu na wybicie północy zajada się tradycyjne potrawami wigilijne, którymi w Kampanii przykładowo są: sałatka z ośmiornicy, marynowany łosoś czy rybki anchois. Na przystawkę podaje się sałatkę wzmacniającą (insalata di rinforzo). Tradycyjnie sałatka przygotowywana jest na warzywach z octu właśnie po to, by „wzmocnić” żołądek. Następnie przygotowuje się klasyczne spaghetti z małżami. Drugie daniem może być okoń morski w szalonej wodzie (acqua pazza) lub tradycyjne smażone ryby capitone i baccalà. Capitone, czyli węgorza – rybę podobną do węża, który w Biblii jest symbolem diabła, kroi się na kawałki, a następnie je symbolicznie manifestując pokonanie zła i usunięcie go ze świata.

Na zakończenie jest coś, co przypomina nasz bufet weselny, tyle że w wersji świątecznych słodyczy neapolitańskiej kultury kulinarnej: struffoli, pastiera, roccocò, mostaccioli, susamielli, raffiuoli i neapolitańska cassata. Każde ciastko ma swoje znaczenie, własny rytuał przygotowania i degustacji, ale najważniejsze jest to, że nie potrzebujemy wymówek, tylko wedle tradycji jemy wszystko. Powiedziałabym, że są to bardzo słodkie święta! A na koniec wszystkim towarzyszy likier trawienny nocillo, limoncello lub concerto. Podczas kolacji nie brakuje również win wszelkiego rodzaju, zwłaszcza białych. To jednak jeszcze nie koniec, gdyż po każdym świątecznym posiłku na każdym stole nadchodzi czas na ciociole, czyli suszone owoce. Biesiadując neapolitańska rodzina rozmawia między orzechem włoskim a suszoną figą, kasztanem a daktylem. Tradycja mówi, że w tym czasie do stołu dołączają nawet zmarli, bo jak wiemy według legend suszone owoce były jedynym ich pożywieniem. Pozostawia się również koszyk z czekoladkami na stole na noc, by zmarli mogli kontynuować biesiadę. W dniu 25 grudnia obowiązkowa jest zupa A Menesta’ Mmaretata, przygotowana na bazie warzyw wszelkiego rodzaju oraz mięsa. Nigdy jednak nie zapominajmy o jedynej tradycji, którą powinniśmy bezwzględnie szanować, bez względu na to gdzie jesteśmy, czyli aby spędzać Boże Narodzenie z najbliższymi. Boże Narodzenie składa się z nas ludzi i miłości, która nas łączy. Jeśli w domu panuje spokój i radość, to nawet bez capitone zło zniknie, a my na długo będziemy pamiętali je z uśmiechem. Życzę Wam radosnych, szczęśliwych i zdrowych Świąt Bożego Narodzenia. Czasu pełnego miłości, uśmiechu, rodzinnego ciepła i wiary na normalniejsze i lepsze jutro. Wesołych Świąt!

Święta Bożego Narodzenia w Apulii

Opowiada Joasia Kulczycka, polska przewodnik po regionie Apulia.

Tradycje świąteczne w Apulii

Jedną z ważniejszych tradycji w Apulii jest przygotowanie szopki. Oprócz udekorowania domów, mieszkańcy przygotowują tradycyjne szopki – niektóre są naprawdę duże. W niektórych miastach można podziwiać nawet żywe szopki. Całe rodziny spotykają się i razem idą je oglądać. Bari hucznie obchodzi wigilię. Od rana jest muzyka na ulicy, znajomi spotykają się, spacerują, odwiedzają jarmarki i przede wszystkim świętują. O godzinie 19:00 wszystko się zamyka, a ludzie rozpoczynają kolacje wigilijne z całą rodziną. Następne dwa dni świąteczne również spędza się z rodziną. W Apulii siedzi się przy stole dosyć długo, a oprócz jedzenia gra się w karty i bingo.

Co się jada w święta Bożego Narodzenia w Apulii?

W wigilię jada się przede wszystkim owoce morza. Apulia słynie z crudite (surowych owoców morza) i również na wigilijnym stole nie może ich zabraknąć. Do tego przygotowuje się makaron z owocami morza oraz baccalà, czyli dorsza. W Boże Narodzenie królują potrawy mięsne. Świąteczny obiad zaczyna się przystawkami, na które składają się różne typy serów, w tym mozzarella i burrata, do tego lokalne wędliny. Makaron i jagnięcinę z ziemniakami podaje się jako drugie danie. Na deser przygotowuje się świąteczne cartellate i pettole. Oczywiście nie może zabraknąć również tradycyjnej babki panettone.

Święta Bożego Narodzenia na Sycylii

Opowiadają Kasia Strycharska z Palermo, Asia Pióro z Katanii i Ola Carollo z Trapani.

Tradycje świąteczne na Sycylii

Kasia: Boże Narodzenie w Palermo łączy tradycje i nowoczesność. Od 8 grudnia, gdy przypada święto Niepokalanego Poczęcia, miasto w pełni nabiera świątecznej atmosfery, która będzie towarzyszyć mieszkańcom przez cały miesiąc. W kościołach – ale nie tylko – wystawiane są piękne szopki. Najbardziej charakterystyczną z nich znajdziecie w katedrze. W okresie świątecznym miasto staje się jedną wielką sceną magii świateł i kwiatów, z gwiazdą betlejemską na czele. W dni świąteczne ludzie spotykają się w domach i grają, przede wszystkim w karty, bingo lub w kości. Wigilia jest w Palermo zwykłym dniem. Gastronomie sprzedające jedzenia na wynos pracują do późna, by nadążyć za dużym popytem, gdyż mieszkańcy chętnie kupują wiele gotowych potraw. W Boże Narodzenie rozdaje się prezenty i je uroczysty obiad. Obiad organizuje się w domu, ale bywa też, że w restauracji.

Ola: W Trapani świętuje się podobnie do tego, jak w Polsce. Rodziny spotykają się już wieczorem w Wigilię i wspólnie jedzą wigilijną kolację, po której przychodzi Babbo Natale (Święty Mikołaj) z prezentami. Po kolacji gra się w tradycyjne, sycylijskie gry karciane i czeka do północy — do narodzin Jezusa. Niektórzy trapańczycy — tak jak w Polsce — idą o północy na pasterkę, a inni zostają z rodzinami w domu i wznoszą toast z okazji narodzin Jezusa. W Boże Narodzenia zasiada się do stołu już w czasie obiadu. Stół tak jak w Polsce ugina się od jedzenia. Niektórzy po obiedzie wybierają się do kościołów czy innych miejsc, w których są szopki. Niedaleko Trapani, w skansenie w grocie Mangiapane, znajduje się żywa szopka i żywe muzeum. W inscenizacji co roku bierze udział około 200 osób. Ubrani są oni w piękne, tradycyjne stroje ludowe i odgrywają rolę świętej rodziny, pasterzy oraz rzemieślników, ukazujących, tradycyjne sycylijskie rzemiosło oraz zwyczaje, które niestety powoli wymierają.

Świętowanie zaczyna się z dniem 8 grudnia, kiedy to tradycyjnie stroi się choinki oraz wystawia przepiękne szopki. Dla trapańczyków tradycja szopek jest ważniejsza niż strojenie choinki. Nawet nie wyobrażacie sobie, jakie cudowne szopki mają oni w swoich domach. Nasze miasto w tym roku jest przepiękne przystrojone. W parku miejskim codziennie czeka na dzieci Święty Mikołaj, w kościołach odbywają się koncerty kolęd, a po mieście jeździ świąteczna ciuchcia. Ach, zdecydowanie czuć tę atmosferę świąt, mimo braku śniegu. Jeżeli będziecie w tym roku na święta w Trapani i okolicach to możecie dołączyć do wspólnej kąpieli na Favignanie z innymi śmiałkami. Nie nazwę ich „klubem morsa”, bo kąpiących się przy temperaturach dochodzących czasami nawet do 20 paru stopniach ciężko nazwać morsami.

Asia: Mam wrażenie, że katańczycy chcą sobie wynagrodzić zmarnowany przez obostrzenia 2020 rok. Katania oraz peryferyjne miasteczka zostały bogato udekorowane świątecznymi ozdobami już pod koniec listopada. Nie tylko centralne place i główne ulice Katanii ociekają błyskiem kolorowych światełek, ale również prywatni właściciele sklepów czy restauracji w małych bocznych uliczkach, bogato udekorowali swoje witryny. Oprócz oczywistej świątecznej tradycji, ma to dla mnie również inny wymiar – powrotu do normalności, celebrowania życia głośno i z rozmachem, tak jak na południu Włoch jest od zawsze. Via Etnea – zwłaszcza w weekend – jest pełna spacerowiczów. Targi i parki tętnią życiem. W ciągu ostatnich kilku tygodni było kilka pochmurnych i deszczowych dni, podczas których miasto wydawało się opustoszałe, ale wystarczy kilka promieni słońca i katańczycy wylegają tłumnie na ulicę.

Na jednym z centralnych placów miasta – Piazza Università – w tym roku został zorganizowany targ świąteczny (Mercatino di Natale), gdzie można nabyć świąteczne ozdoby, słodycze i wiele innych drobiazgów. Oprócz tego na Via Scuto Costarelli (niedaleko dworca głównego) możemy odwiedzić mój ulubiony Pop Up Market Sicily. W tym roku targ został zorganizowany pod dachem, co ma sporo zalet, zwłaszcza w chłodne lub deszczowe dni. Możecie tam pooglądać i nabyć artykuły rękodzielnicze ale również uczestniczyć w degustacjach, warsztatach kulinarnych czy artystycznych. Polecam śledzić ich stronę na Facebooku, aby mieć informacje o bieżących wydarzeniach. Okres świąt to również okres powrotu do domu wielu Sycylijczyków pracujących i mieszkających w innych regionach Italii. Często widać na ulicach spotykających się przez przypadek znajomych, którzy właśnie wrócili na święta. Obściskują się i stoją tak w grupkach na ulicy opowiadając historię swojego życia i pozdrawiając na wzajem swoje rodziny. Wolny czas spędza się tu z rodziną i znajomymi na spacerach, w restauracjach, w domach grając w karty i oczywiście kosztując lokalnych przysmaków, nie licząc kalorii!

Co się jada w święta Bożego Narodzenia na Sycylii?

Kasia: W wigilię na palemiańskim stole króluje sfincione, czyli pizza na grubym spodzie z dużą ilością cebuli, charakterystyczna dla prowincji Palermo. Do tego nie brakuje smażonych warzyw w cieście, głównie karczochów, jest makaron analetti al forno, a także smażony dorsz. Z przekąsek kupowanych w gastronomiach są małe arancine, calzoni, spiedini, czy crostini. Na deser jada się buccellato (kruche ciasto z figami i bakaliami), reginelle palermitane (suche herbatniki z sezamem), cassata siciliana, a także znaną w całej Italii babkę panettone. Na świąteczny obiad menu jest bardzo zróżnicowane. Króluje agnello con patate (jagnięcina z ziemniakami), involtini di carne (rolady mięsne), niektórzy robią lasagne, a jeśli chodzi o ryby to dominują miecznik, sarde beccafico (sardynki), involtini di pesce spada (rolady z miecznika) oraz calamari fritti (smażone kalmary).

Ola: W Trapani na Wigilię tradycyjnie jada się: Smażonego dorsza z gotowanym brokułem (baccala’ fritto con broccolo bolito), Cassatelle fritte (smażone pierogi na słodko z ricottą) oraz sfinci (czyli takie smażone słodkości). A w Boże Narodzenie króluje na stole: Rosół z kury z pierogami z nadzieniem z ricotty (brodo di gallina con cassatelle di ricotta), gulasz z wieprzowiny (stufato di carne di maiale). Oczywiście oprócz tego na stole możemy znaleźć wiele innych dań. Zazwyczaj zaczyna się od przystawek, potem są dwa pierwsze dania, dwa drugie dania, deser i owoce.

Święta po włosku czy po polsku?

Jak wiecie kocham Włochy i wiele z tego, co włoskie. Nie tylko piszę o Włoszech i gotuję włoskie potrawy, ale również przywożę do domu niektóre przedmioty, smakołyki czy inspiracje. Nie wszystkie, nie na siłę, a jedynie to, na co mam ochoty. I dlatego na moim świątecznym stole nie ma ani jednej włoskiej potrawy. Lubię przysmaki świąteczne z różnych części Italii, chętnie je przygotowuję przed świętami czy na Sylwestra i Nowy Rok, ale nie na święta. Dlaczego? Ponieważ dla mnie najpiękniejsze są w tym okresie polskie tradycje. Po prostu akurat Boże Narodzenie we Włoszech nie ma dla mnie tej magii, nie licząc oczywiście pięknych ozdób. Wspominam o tym dlatego, żebyście nie myśleli, iż bycie fanem Włoch cokolwiek narzuca w dniu codziennym. Nie, nie jesteście zobowiązani przenosić na siłę Italii do Polski. Wybierzcie z niej tylko to, na co macie ochotę.

A jakie są tradycje związane z pożegnaniem starego i powitaniem nowego roku? O tym możecie przeczytać w poście „Sylwester i Nowy Rok we Włoszech – imprezy, tradycje, przesądy, potrawy„. Buon Natale!

Kochani, użytkowników Facebooka serdecznie zapraszam do prowadzonej przeze mnie grupy WŁOCHY – podróże & styl życia. Wszystkich nowych czytelników zapraszam do polubienia strony Italia by Natalia na Facebooku, śledzenia profilu na Instagramie, jak również na  Twitterze oraz subskrypcji kanału YouTube. Będzie mi również bardzo miło, jeśli dodacie komentarz lub udostępnicie ten post swoim znajomym.

Pozdrawiam Was serdecznie

Natalia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Close