Taormina – perła wschodniego wybrzeża Sycylii. Przewodnik

Taormina-sycylia-teatr-grecki-widok-iwaszkiewicz

„Kiedy słyszę słowo Taormina oczami wyobraźni widzę wysokie wzgórze, nisko rozłożone jedwabiste morze, w blasku słońca roztapiającą się jak kryształ Etnę, i w końcu całą czarodziejską scenerię grecko – rzymskiego teatru. Jest to jedyna taka scenografia na świecie”

Jarosław Iwaszkiewicz

Taorminą zachwycali się m.in. Johann Wolfgang von Goethe („To najwspanialsze dzieło sztuki i natury!”), angielski powieściopisarz David Herbert Lawrence, który spędził w niej trzy lata, cytowany powyżej Jarosław Iwaszkiewicz, cytowany w poście „Plaże Taorminy. Dzień 17, część I” francuski pisarz Guy de Maupassant, a z ludzi współczesnych choćby Mick Hucknall – były wokalista grupy Simply Red, który koncertuje okazjonalnie w ruinach teatru, a na żyznych zboczach Etny uprawia winorośl i wyrabia wino. Poniżej krótki filmik z koncertu Simply Red w cudownie podświetlonym teatro.

Taormina to drugie po Syrakuzach najlepiej mi znane miejsce na Sycylii. Wzbudza ono skrajne emocje i opinie, z jednej strony, że jest niezwykle piękne i bardzo malowniczo położone, z czym oczywiście trudno się nie zgodzić, z drugiej, że drogie, zatłoczone i lepiej omijać je szerokim łukiem. A jaka jest prawda? O moim zauroczeniu Taorminą dojrzewającym i zmieniającym się z biegiem lat pisałam już w poście Castelmola – najpiękniejsze miasteczko Sycylii. Dzień 16, część II. Kto z Was jeszcze nie czytał lub nie pamięta, nich koniecznie zajrzy. Natomiast o okolicznych plażach, na które możecie się wybrać w poszukiwaniu wodnych atrakcji pisałam w poście Plaże Taorminy. Dzień 17, część I. Tym razem opowiem Wam o samym miasteczku, m.in. co warto zobaczyć, gdzie się zatrzymać, zjeść, a nawet napić, aby nie wydać zbyt dużo. Dzień 18-ty naszej wycieczki rozpoczęliśmy od nastrojowego śniadania na Piazza San Antonino w Castelmola, po czym opuściliśmy nasz uroczy hotel z pięknym widokiem – Villa Regina już z bagażami i wyruszając w dalszą drogę w kierunku północnego wybrzeża Sycylii zatrzymaliśmy się na ok. 3 godziny w Taorminie powspominać pobyt podczas podróży poślubnej z roku 2008.

Taormina – słówko o geografii

Map from PlanetWare.com

Taormina jest miejscem pięknym i magicznym. Nawet jeśli na poczekaniu wskazać można dziesięć miasteczek o ciekawszej architekturze, to samo jej położenie na wzgórzu Monte Tauro na wysokości ponad 150 m n.p.m i jednocześnie przy brzegu morza oraz z Etną w tle jest wyjątkowe i nie mające sobie równych. Do dziś dokładnie pamiętam, jakiego szoku doznał Artur, gdy w sierpniu 2008 roku przyjechaliśmy po raz pierwszy wspólnie na Sycylię i skierowaliśmy się prosto do Taorminy. Już sama autostrada A18 Mesyna – Katania przebiegająca pod miasteczkiem w tunelu wydrążonym w skale o długości niemal dwóch kilometrów robi wrażenie, ale prawdziwy zachwyt wzbudza podjazd serpentynami zaczynający się tuż za bramką stacji poboru opłat. Przed wjazdem do miasteczka znajduje się duży parking Lumbi, na którym warto zostawić samochód i kontynuować podróż pieszo lub autobusem miejskim odjeżdżającym z placu po prawej stronie parkingu, ewentualnie pojechać kawałek wyżej, gdzie znajduje się niewielki, nowo wybudowany parking na zasadzie strefy parkowania. Kolejny duży parking Porta Catania znajduje się po drugiej stronie Taorminy i trafić na niego najłatwiej podjeżdżając do miasteczka drogą od strony Giardini Naxos. Parkowanie w samej Taorminie to mission impossible, większość uliczek wyłączona jest z ruchu kołowego, a pojedyncze miejsca są zawsze zajęte.

Taormina – co warto zobaczyć

    • Corso Umberto I – główna ulica miasteczka zaczyna się przy Porta Messina, a kończy przy Porta Catania. To właśnie wzdłuż tej ulicy najlepiej zaplanować zwiedzanie, bo większość zabytków i ciekawych miejsc zlokalizowana jest przy Corso Umberto I lub przy uliczkach sąsiednich.
      Taormina-Corso-Umberto-I
      Zapraszam do galerii Taormina Corso Umberto I

      Corso – całkowicie zamknięte dla ruchu kołowego – obfituje w kawiarnie, cukiernie, sklepy znanych projektantów i restauracje ze stolikami wystawionymi w bocznych uliczkach. Mniej więcej w połowie długości Corso wpada na najpiękniejszy plac Taorminy – Piazza IX Aprile z małym kościółkiem Sant’Agostino i imponującym kościołem San Giuseppe z efektownymi schodami wejściowymi oraz tarasem widokowym, z którego rozciąga się panorama wybrzeża. Wychodząc z placu w stronę Porta Catania przechodzi się przez bramę Porta di Mezzo z XVII – wieczną wieżą zegarową Torre dell’Orologio.

    • Palazzo Corvaja – wzniesiony w XV w. w stylu normańskim z charakterystycznymi podwójnymi oknami (biforium) na miejscu arabskiej wieży, jeden z najważniejszych budynków w miasteczku, był siedzibą pierwszego sycylijskiego parlamentu.
teatr-w-taorminie
Zapraszam do galerii teatr w Taorminie
    • Teatr Grecki  – najsłynniejszy zabytek Taorminy i jeden z najbardziej znanych zabytków Sycylii został wykuty w skale w epoce hellenistycznej, a następnie przebudowany przez Rzymian i dostosowany do występów gladiatorów. Panorama rozciągająca się z widowni teatru stanowiąca jednocześnie naturalną scenerię zaliczana jest do najpiękniejszych w Europie.
    • Odeon – mały teatr rzymski znajdujący się obok Palazzo Corvaja, w którym pierwotnie odbywały się występy muzyczne.
villa-comunale
Zapraszam do galerii Villa Comunale
  • Villa Comunale – publiczny ogród imienia księcia Colonna di Cesaro ufundowany przez angielską arystokratkę Florence Trevelyan, która pokochała Taorminę i osiedliła się w niej. Z tarasu rozciąga się piękny widok na Etnę i zatokę Naxos oraz zacumowane w niej jachty możnych tego świata. Pośrodku ogrodu stoi dość charakterystyczna wieża w nieco chińskim stylu, która służyła Florence do obserwacji ptaków. Cały teren wypełnia różnorodna roślinność, od śródziemnomorskiej po egzotyczną.
  • Palazzo dei Duchi di Santo Stefano – wzniesiona w XIII w. koło Porta Catania dawna siedziba rodziny Des Puches, hrabiów Santo Stefano di Brifa i książąt Galati. Budynek ma styl gotycki z domieszką elementów architektury arabskiej, obecnie znajduje się w nim wystawa rzeźb Giuseppe Marzulla.
  • Piazza Duomo i Katedra San Nicolo – na placu katedralnym uwagę przykuwa barokowa fontanna z figurkami koni, które to tryskają wodą zdatną do picia (tzw. nasone). Sama Katedra z XIII w. jest dość skromnym, trójnawowym budynkiem, który na przestrzeni lat był wielokrotnie przebudowywany. Na piazza znajduje się także budynek miejscowego ratusza – Palazzo del Municipio.

Taormina – gdzie zjeść

Mam dwa ulubione miejsca gastronomiczne, do których chętnie wpadam będąc w Taorminie. Pierwsze (wspominane już w poprzednich postach) to połączenie rosticcerii, czyli lokalu, w którym można niedrogo zjeść już przygotowane i wystawione za szybą, podgrzewane na życzenie dania, z trattorią, czyli tańszą wersją restauracji. Nazywa się La Cucina di Riccobono i znajdziecie ją na via Constantino Patricio 24 (uliczka w bok od Porta Messina).

DSC00172

Co można zjeść? Właściwie, to niemal wszystko, od arancini przez gotowe makarony, lasagne, mięso, grillowane krewetki, pieczone ziemniaki i risotto, po dania zamawiane z karty, jak pizze, ravioli, tortellini, gnocchi oraz liczne secondi piatti (czyli drugie dania). Zachwyt nad tym lokalem podzielają inni klienci przyznając mu średnią ocenę na Tripadvisor 4,5 na 5 punktów. Oto ulotka z menu z czerwca 2012 r, po kliknięciu powiększy się.

ulotka-la-cuccina-di-riccobono-z-roku-2012-str-1

ulotka-la-cuccina-di-riccobono-z-roku-2012-str-2

Uwaga! Aktualizacja 2019. To miejsce już nie instnieje w kształcie opisanym powyżej. Zajrzyjcie do nowego postu:

Gdzie zjeść w Taorminie? Moje sprawdzone adresy i najlepsza granita

Drugim miejscem jest pasticceria (cukiernia) znajdująca się zaledwie kilka kroków w górę uliczki powyżej Riccobono na przeciwko bramy, za którą zaczyna się via Cappuccini. Serwują tam wspaniałe lody, cannoli oraz inne słodycze, w tym Frutta di Martorana (owoce z marcepanu) i obłędne ciasta. Ceny zdecydowanie niższe, niż na Corso Umberto. A przy bramie nasone, czyli fontanna z darmową wodą zdatną do picia, zawsze zimną i bardzo smaczną – w Taorminie spora ulga dla portfela. Inna nasone znajduje się na Piazza Duomo, ale woda z niej nie jest już tak dobra.

Taormina – gdzie się zatrzymać

W poście „Castelmola – najpiękniejsze miasteczko Sycylii” opisywałam mały hotelik Villa Regina w Castelmola, w którym zatrzymaliśmy się w roku 2012 i z którego byliśmy bardzo zadowoleni, choć aby dojechać do Taorminy czy na plażę konieczne jest skorzystanie z autobusu miejskiego lub samochodu. Dlatego jeśli chcielibyście zatrzymać się w samej Taorminie, to polecam mały, dwugwiazdkowy, prowadzony przez rodzinę Hotel Condor na via Dietro Cappuccini 25, w którym mieszkaliśmy przez tydzień w sierpniu 2008. Standard bardzo dobry jak na dwie gwiazdki, czysto, klimatyzacja i piękny widok z tarasu śniadaniowego oraz z pokoi, których okna wychodzą w stronę morza. My z powodów oszczędnościowych wybraliśmy najtańszy pokój typu Basic z widokiem na podwórko, ale cóż, nie przyjeżdża się do Taorminy, aby siedzieć w pokoju.

taormina-hotel-condor
Zapraszam do galerii widoki z Hotelu Condor w Taorminie

Do tego świetna lokalizacji hotelu. Zaledwie pięć minut pieszo potrzebne jest, aby dotrzeć do Porta Messina, czyli na początek Corso Umberto, mijając po drodze wspomniane wyżej punkty gastronomiczne i nasone przy bramie. Jakby tego było mało, Hotel Condor jako jeden z nielicznych w Taorminie może pochwalić się prywatnym parkingiem zlokalizowanym ok. 70 m od wejścia do hotelu. Fakt, że dodatkowo płatnym, ale za to podjechać można pod same drzwi i wypakować bagaż. Na condorowym parkingu z pewnością nauczycie się parkowania „na gazetę” 😉 Jedyny minus Condora to kiepskie śniadanie (przynajmniej takie było w roku 2008), jak pisałam w poście Pokój z widokiem obsługa wychodziła chyba z założenia, że człowiek dokarmi się widokiem z tarasu jadalni. Nie było nawet cornetto, na Sycylii nie do pomyślenia. W mojej ocenie, gdyby postarali się o porządne śniadanie w formie bufetu, to z pewnością mogliby się ubiegać o trzecią gwiazdkę.

Taormina – ciekawostki

Wspominałam na początku, że David Herbert Lawrence mieszkał w Taorminie trzy lata. Jedną z bardziej znanych powieści pisarza jest głośna książka ociekająca erotyzmem „Kochanek Lady Chatterley”, która długo po wydaniu była cenzurowana ze względu na pikantne opisy schadzek Lady Constance i jej ogrodnika. Inspirację do stworzenia postaci Constance Chatterley Lawrence znalazł nie gdzie indziej, jak właśnie w Taorminie. Mieszkała tam wówczas jego rodaczka, która znana była z ekscentrycznego stylu życia, w tym z romansu z sycylijskim farmerem. Na miejsce swoich spotkań para wybierała m.in. gaj oliwny, a nie powstrzymywały ich nawet strugi deszczu. Kto czytał książkę lub oglądał jej ekranizację rozumie doskonale 😉

A na koniec romantycznie o Taorminie nasz rodak Adam Asnyk.

Adam Asnyk „Z obcych stron” – „TAORMINA” (Warszawa, 1924 r.)

Na urwisku prostopadłem, Na uciętych skał marmurze,

Ponad modrych mórz zwierciadłem, Taormina błyszczy w górze.

Jak jaskółczych gniazd gromada, Przyczepiona do urwiska,

Tarasami w przepaść spada, Białe domki w błękit ciska.

Odwrócona ku wschodowi, W głąb Jońskiego patrząc morza,

Pierwsze świtu blaski łowi, Które grecka śle jej zorza.

Na błękitów malowidle, O minionych czasach marzy:

Wysunięty na jej skrzydle Grecki teatr siadł na straży.

Zasiadł z ciszą i powagą Wabiąc widzów tak wymownie…

Bo otworzył pierś swą nagą, Malowniczych scen widownię.

W koło uśmiech słońca złoty I błękitu nieskończoność,

Zawieszonych pnączów sploty, Z laurowych drzew zieloność.

Różowieją po gór stokach Strojne w świeży kwiat mandorle;

Wyżej zamek tkwi w obłokach; Saracenów gniazdo orle.

Wyżej ponad horyzontem Płaszcz ze srebra wznosząc świetny,

W niebo wbił się ostrokątem Wyniesiony stożek Etny.

Jak rycerskie nad nim pióro Na błękitach coraz bledsze,

Dym podłużną wzniósł się chmurą I rozpływa się w powietrze.

Legendowe tchnienia wieją,I słoneczne błyszczą mity…

Dni współczesnych z Odysseją Pada jeszcze blask odbity.

Starożytny duch Hellady Swe pajęcze sieci przędzie,

Choć zamglony, nikły, blady, Piętno swoje wyrył wszędzie.

Zlał się z całą tą przyrodą, I jak światło gdzieś z grobowca

Pod powierzchnią życia młodą Śle promienie dla wędrowca.

Niegdyś znowu ku tej skale Fala morska z sobą niosła Dzikie,

groźne plemion fale, Rycerskiego tłum rzemiosła.

Przybywały po łup krwawy Saraceny i Normandy,

Rozwijając tęczę sławy I rycerskich dzieł girlandy.

I niejeden z tych rycerzy Ostrym mieczem swym wykrawał,

By tron sobie zdobyć świeży,Pochwyconej ziemi kawał.

Dziś ta przeszłość barwna tyle Chociaż cicho w laurach drzemie

Miga jednak w złotym pyle, Co klasyczną kryje ziemię.

W kolejnych dwóch postach cofnę się do roku 2008 i zabiorę Was na wycieczki w okolice Taorminy.

Informacje dodatkowe:

  • Autobusy kursujące do / z Taorminy znajdziecie tutaj
  • bilet wstępu do teatru kosztuje aktualnie 8 euro / osobę normalny i 4 euro / osobę ulgowy, otwarte codziennie od 9:00 do 19:00
  • wstęp do Villi Comunale jest bezpłatny

Jeśli macie jakieś pytania, to proszę, zadawajcie je w komentarzach pod tym postem, postaram się na każdy odpowiedzieć i coś doradzić. Bardzo chętnie poczytam też o Waszych doświadczeniach z podróży po Sycylii, śmiało dzielcie się informacjami, na pewno pomogą one osobom dopiero planującym podróż.

Kochani, użytkowników Facebooka serdecznie zapraszam do nowo powstałej, prowadzonej przeze mnie grupy WŁOCHY – podróże & styl życia

Wszystkich nowych czytelników zapraszam do polubienia strony Italia by Natalia na Facebooku oraz śledzenia profilu na Instagramie. Będzie mi również bardzo miło, jeśli dodacie komentarz lub udostępnicie ten post swoim znajomym. Bo zadowolony czytelnik to najlepsza motywacja 🙂

Pozdrawiam Was serdecznie

Natalia

Prawa autorskie do tekstu należą do Italia by Natalia. Skopiowanie tekstu lub jego fragmentu, a także przepisanie ze zmianą poszczególnych słów zgodnie z regulaminem bloga skutkować będzie konsekwencjami prawno – finansowymi dla złodzieja oraz napiętnowaniem go w sieci. 

15 komentarzy do “Taormina – perła wschodniego wybrzeża Sycylii. Przewodnik”

  1. Tak, to raj na ziemi, więc wcale mnie nie dziwi, że tyle osobistości opiewa T. w swej twórczości. A’propos twórczości: od paru długich dni trzymam w dłoniach „Książkę o Sycylii” J. Iwaszkiewicza z autografem z 1VI 1967r. odkrywając wyspę Jego oczami. „Książeczka” jest taka niepozorna, z pożółkłymi kartkami, ale gdy się je przeczyta stają się złotem płynące. O jakże jest ona przeciwieństwem do obecnych propozycji książkowych pisanych np. przez Petera Moore’a…Z tego posta też skorzystam, z pewnością! Pozdrawiam
    ps. a na dodatek Simply Red to mój ulubiony zespół:) Ten post to bardzo przyjemne zakończenie pracowitego tygodnia:)

    1. Książka faktycznie jest bardzo ciekawa bo ukazuje tą dawną Sycylię, a i autor przemieszcza się zdecydowanie wolniej i ma więcej czasu na poznawanie poszczególnych miejsc, niż dziś większość odwiedzających Sycylię. Apropos Iwaszkiewicza. Czytałaś post Ortigia zaproszenie na granitę?

  2. Tak, tam również wspominasz o Iwaszkiewiczu… i o malowniczych uliczkach… od razu przypomniały mi się uliczki w Rovinj – bajeczne i wąziutkie, a kończące się niejednokrotnie schodkami prosto w turkus Adriatyku…

  3. Natalio,
    ile dni przeznaczyć na Taorminę – na takie niespieszne zwiedzanie (plaże, miasteczko, okolice, Castelmola, Alcantara)? Zastanawiam się też, gdzie się zatrzmać. Będziemy poruszać się komunikacją. Czy lepiej znaleźć coś w Tarominie (drożej!), czy dojeżdżać z np. Letojani czy Castelmola, co przecież też kosztuje 🙂
    I jeszcze: Czy jest połączenie z Tarominy do Palermo?

    1. Witaj Reniu!
      Myślę, że tydzień to optymalny czas na nieśpieszne zobaczenie Taorminy, Alcantary, Castelmoli, Etny i ewentualny wypad o Savoca. W te wszystkie miejsca dojedziesz komunikacją publiczną z Taorminy, czy z Letojani – tego nie wiem. Ponadto z Letojani do Taorminy musiałabyś codziennie dojeżdżać, tak więc mimo wszystko polecam nocleg w samej Taorminie.
      Połączenie z Taorminy do Palermo jest na pewno, zapytaj o szczegóły w miejscowym biurze informacji turystycznej.
      Pozdrawiam

      1. Ślicznie Ci dziękuję.
        Ale narobiłaś! Kupiłam bilety! Jadę!!!
        Staram się ustalić plan podróży. I chyba na początek skupię się na Sycylii Zachodniej.
        Taorminę zostawię sobie na następny raz. Potrzebuje więcej uwagi niż dzień, czy dwa 🙂
        Planuję Zingaro, Erice, Favignianę.
        Myślę nad Palermo, Cefalu – i tu moje pytanie: Dwa dni w Palermo wystarczą? A może jeden dzień? A w Cefalu? Zastanawiam się, czy zatrzymać się w Cefalu na dłużej (2-3 dni), czy lepiej przeznaczyć jeden dzień na spacer po mieście, a w zamian popłynąć na Stromboli, czy Usticę?

        1. Hej Reniu!
          Skupienie się na jednej części wyspy to dobra decyzja, zwłaszcza na krótki pobyt.
          Odnośnie Palermo – zdecydowanie dwa dni, to bardzo fajne miasto, ma ciekawe zabytki – przede wszystkim kościoły, katakumby kapucynów i Palazzo dei Normani, nie możesz też przegapić targu Ballaro. W mojej relacji z Sycylii Palermo jest rozpisane akurat na dwa dni i przyznam, że wszystkiego i tak nie zobaczyliśmy.
          Nie polecam zatrzymania się w Cefalu na kilka dni. Pół dnia – miasteczko + wejście na skałę z widokiem, zdecydowanie lepiej poświęcić czas na Stromboli, choć akurat tam z Cefalu jest bardzo daleko. Płynie stateczek wycieczkowy na Stromboli + Panareę, link do strony przewoźnika znajdziesz w pierwszym poście o Wyspach Liparyjskich. Ustica na jeden dzień to zły pomysł, jest ona dość daleko i dopłynięcie tam i z powrotem w jeden dzień sprawi, że niewiele zobaczysz. Zatrzymaj się koniecznie choć na jedną noc w Erice w Il Carmine – to ten stary klasztor, który przy każdej okazji polecam 🙂
          Pozdrawiam

  4. Witam serdecznie!
    Gratulujac bardzo wyczerpujacego tekstu o Taorminie pozwole sobie na mala korekte :
    – Monte Taoro to skaliste wzniesienie PONAD centrum Taorminy ( ma 396 m n p m ), niegdys byl tam akropol greckiego Tauromenion, dzis widac tam jeszcze ruiny zamku zwanego tu Castello Saraceno – jadac do castelmola napewno widziala go Pani jak na dloni;
    – historia przedstwaiona przez angielskiego pisarza Davida Herberta Lawrence w „Kochanku lady Chatterley” to swego rodzaju …. wspomnienie autobiograficzne!!! Otoz to ZONA p. D.H. Lawrence – Frida Ritchthofen ( Niemka pochodzaca z Drezna! ), obdarzona wybujalym temperamentem, w obliczu choroby meza ( galopujaca gruzlica ) szukala przygod poza lozem malzenskim. Historia opisana w powiesci to nieco zmieniony opis poczatku goracego romansu Fridy z „mulatiere” ( opiekun jutrznego mula! ) Peppino D’ Allura. Bardzo ciekawe informacje o tej pikantnej historii mozna przeczytac w ksiazce Gaetano Saglimbeni „I peccati e gli amori di Taormina” ( „Grzechy i milostki Taorminy” )
    Pozdrawiam serdecznie
    Helena Kuczynska-Grasso
    Przewodnik Wschodniej Sycylii

    1. Witam Pani Heleno!
      Dziękuję za komentarz i korektę. Co do Lawrenca, to nie wiedziałam, że historia dotyczyła go osobiście, ale ten fakt niewątpliwie dodaje pikanterii historii powstania książki. Taormina wielokrotnie inspirowała i zapewne nadal inspiruje. A korzystając z okazji dopytam jeszcze o wzgórze. Bo faktycznie jego szczyt przypada ponad miastem, ale czy w takim razie jeśli skoryguję i wpiszę sformułowanie „na zboczu wzgórza Monte Tauro” (no właśnie: Tauro czy Taoro), to w Pani ocenie będzie ono poprawne?
      Pozdrawiam serdecznie

  5. Natalia. Napisz koniecznie do Dziennikarzy National Geografic. Jestem przekonany, że wpisy dotyczące Włoch cieszyłby się uznaniem. Wiedze na temat Italii masz fantastyczną. Czytam Twoje posty z zapartym tchem.

    1. Bez większego problemu jeśli chodzi o główne atrakcje. Jedynie boczne uliczki mają schody, czasem zaledwie kilka stopni. Ze spokojem 🙂
      Pozdrawiam!

  6. Kiełkujący od kilku lat zamiar odwiedzenia Sycylii zmaterializował się w kwietniu 2019. Mimo, że we Włoszech bywałem wielokrotnie, to najdalej na południe dotarłem do Salerno i na Capri. Sycylia jawiła się nam jako kraina biedna i zacofana chociaż piękna i o wspaniałej historii, ale cywilizacyjnie tkwiąca trochę w czasach minionych, gdzie prawo zwyczajowe było ponad prawem stanowionym. Szukając w internecie natrafiłem na blog Natalii i jej fascynacja tą wyspą zaraziła nas również. 8 kwietnia wylądowaliśmy w Katanii i po wypożyczeniu „Pandy” udaliśmy się do naszej bazy do Taorminy. Zamieszkaliśmy w hotelu „Villino Galladoro” na dole Taorminy w Mazzaro, koło dolnej stacji kolejki linowej „Funivii”. Hotel miły ze znakomitym śniadaniem chociaż robi kłopoty z zameldowaniem się po 16-tej. Po tej godzinie trzeba uprzedzać o godzinie przyjazdu i dogadywać się osobiście. Duch Sycylii był przeciwko nam (może traktował nas jak kolejnych najeźdźców), bowiem pogoda nam nie sprzyjała, temperatura 12-18 st.C. i duże zachmurzenie, na szczęście z dziurami błękitu. Zdjęcia opatulonej w kurtce żony wśród gajów cytrynowych i na tle ścian skalnych obrośniętych dorodnymi kaktusami wyglądają jak zręczny fotomontaż. Okazało się, że Funivia w kwietniu kursuje od 8.00 do 20.00, a nie jak podano w przewodniku do 1-szej w nocy. Na dodatek gdy chcieliśmy zasiąść w legendarnym miejscu Taorminy, a więc na schodach greckiego teatru okazało się, że właśnie od 9 kwietnia trwają tam prace konserwacyjne i wstęp jest niemożliwy. Nie podano daty zakończenia prac. Na szczęście niebo zlitowało się nad nami i na bajkowym Piazza IX Aprile otworzył się nad nami błękit, morze w dole odbijało lazurową poświatę, a Etna odsłoniła się w całej okazałości w białej czapie śniegu. Kontemplowaliśmy te widoki siedząc w eleganckiej kawiarni i chociaż cappuccino było tam po 4 Euro chłonęliśmy piękno tego miejsca. Wiszące nad starym miastem ruiny zamku zakwalifikowaliśmy mylnie jako Castelmola, a potem się okazało, że to Castello Saraceno. Hotel nasz znajdował się także w miejscu niezwykle urokliwym przy bajkowym wprost nabrzeżu ze skalnymi półwyspami i zatoczkami z kamienistą plażą i perłą tej okolicy wyspą „Isola Bella”. Na wyspę można się było dostać brodząc do kolan w wodzie, co pozwalało na pokonanie wąskiej cieśniny. Wyspa ze swoimi skałami i roślinnością stanowi rezerwat i rzeczywiście przywodzi na myśl wyobrażenie raju. Udostępniona jest częściowo rezydencja dawnych właścicieli, od których ponad 20 lat temu państwo włoskie wyspę odkupiło. Daliśmy się naciągnąć na godzinną przejażdżkę łodzią oglądając groty w wapienno-tufowych skałach, w tym reklamowaną atrakcję „Grotta Azzurra”.
    Skały o fantastycznych kształtach w lazurowym morzu – jak obrazek z reklamy rajskich plaż. Sama grota nie dorównuje swej imienniczce na Capri, ale i tak było pięknie. Cena za tę przejażdżkę też była piękna. Godzina miała kosztować 25 Euro od osoby, udało nam się zbić cenę na 15 Euro, a chociaż godzina okazała się godziną lekcyjną i tak było warto. Po takich wrażeniach łóżko w hotelu zdawało się wspaniałym ukoronowaniem dnia. Przed snem trochę nas zaniepokoił dający się co pewien słyszeć łoskot z lekkim drżeniem. Czyżby Etna? Przed 24-tą wyrwał nas z łóżka hałas i odgłosy jak gdyby strzałów. Pierwsze skojarzenie to wybuchający wulkan i latające wszędzie bomby wulkaniczne. Dopiero jak wyszliśmy na zewnątrz ujrzeliśmy piękny pokaz sztucznych ogni wystrzeliwanych ze statku na morzu. Wtedy sobie uświadomiłem, że to przecież 9 kwiecień, a tą datą został nazwany najpiękniejszy plac w Taorminie. Tego dnia bowiem w 1860 r. wybuchło powstanie przeciwko Burbonom, które wykorzystał Garibaldi lądując ze swoim tysiącem zwolenników na Sycylii. Od tego zaczęło się „il Risorgimento” czyli proces jednoczenia Włoch. Wcześniejszy łoskot też dał się wytłumaczyć. Bezpośrednio pod nami w płytkim tunelu przebiegała linia kolejowa Katania – Mesyna.
    Sama Taormina wraz z plażami została świetnie opisana na blogu, a w opisie doznań estetycznych nie będę konkurował z Asnykiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Close