Miasteczko Tropea zawieszone na wysokim klifie ponad turkusową taflą Morza Tyrreńskiego od lat uznawane jest za jeden z symboli Kalabrii i najpiękniejszą miejscowość całego Wybrzeża Bogów. Są tutaj szerokie plaże o bardzo jasnym piasku, historyczne centrum pełne restauracji i małych sklepików, słynny kościół na samotnej skale, malownicze zachody słońca z wulkanem Stromboli w tle, a także możliwość popłynięcia na różne rejsy półdniowe i jednodniowe, w tym na cudne Wyspy Liparyjskie. W przewodniku opisuję i pokazuję, co warto zobaczyć w Tropei, które plaże najbardziej lubię, jak zaplanować pobyt i co można zwiedzić w okolicy, także bez samochodu. Zapraszam!
Zanim zaczniecie czytać, warto wiedzieć:
- Tropea jest najbardziej turystycznym miasteczkiem Kalabrii, ale też jednym z najlepiej skomunikowanych miejsc na całym wybrzeżu;
- plaże w Tropei i najbliższych okolicach są jednymi z najpiękniejszych plaż na Półwyspie Apenińskim;
- nocleg w historycznym centrum i nocleg za miasteczkiem to dwa zupełnie różne doświadczenia;
- bez samochodu da się tutaj wygodnie wypoczywać i zwiedzać okolicę;
- największe tłumy pojawiają się w lipcu i sierpniu oraz podczas włoskich świąt i długich weekendów;
- Tropea świetnie sprawdza się jako baza do rejsów, wycieczek kolejowych i zwiedzania całego Wybrzeża Bogów.
Do Tropei przyjeżdżałam w różnych momentach sezonu, zarówno samochodem, jak i bez auta. Ten przewodnik powstał na bazie bardzo różnych doświadczeń zdobytych na przestrzeni lat i kilku pobytów.
Marzenia spełnione z nawiązką
Tropea była moim wielkim włoskim marzeniem. Do dziś pamiętam tę chwilę. Był rok 2000 lub początek 2001, gdy w magazynie „Viva!” zobaczyłam artykuł o Kalabrii, nieodkrytej perle południowych Włoch, ze zdjęciem Tropei na rozkładówce – zbliżenie wykonane z tarasu widokowego na skałę z kościółkiem Santa Maria dell’Isola, fragment plaży tuż obok i ta niesamowicie turkusowa woda, na której unosiła się młoda kobieta. To było jak rażenie piorunem. Wtedy postanowiłam, że prędzej czy później też będę pływać dokładnie w tym samym miejscu. Artykuł zachowałam po dziś dzień.
„Mieszkańcy Kalabrii pochyleni nad szklaneczką słodkiego wina Greco di Bianco lubią opowiadać stare podania. Jedno z nich głosi, jak to Bóg tworząc Italię, hojną ręką rozrzucił tu i ówdzie kilka drogocennych kamieni. Zmysłowy rubin spadł na północy, w okolicach dzisiejszej Wenecji, Padwy i Werony, bursztyn przypadł Rzymowi i stał się symbolem jego mocy i potęgi, ciemny agat to Neapol. Tymczasem na czubku włoskiego buta ręka stwórcy upuściła turkus. To kolor nieba i morza otaczającego Kalabrię, a także barwa oczu pięknych mieszkanek tego regionu.” Marzena Mróz w artykule dla magazynu „Viva!”
Moje marzenia o Tropei spełniły się po raz pierwszy w lipcu 2010 roku, gdy po niemal dziesięciu latach bujania w obłokach w końcu przyjechałam do Kalabrii obierając ją jako cel podróży, a nie tylko przejeżdżając wzdłuż w trasie na ukochaną Sycylię. Później wracałam jeszcze dwukrotnie w różnych terminach, podróżując zarówno samochodem, jak i bez samochodu oraz wynajmując auto w lokalnej wypożyczalni bez depozytu i karty kredytowej. Te wszystkie doświadczenia zebrałam w aż czterech artykułach dotyczących miasteczka Tropea i jego okolic, a to jest jeden z nich.
Czy Tropea to rzeczywiście perła Kalabrii?
Z Tropeą jest trochę jak z Taorminą na Sycylii czy Positano na wybrzeżu Amalfi. Nietrudno znaleźć głosy, że jest zbyt zatłoczona, zbyt droga albo z tych właśnie powodów mało autentyczna w porównaniu z innymi miasteczkami regionu. Trudno się z tym częściowo nie zgodzić, jednak czy to oznacza, że powinniśmy zrezygnować?
Owa popularność nie jest przypadkowa: to połączenie pięknych plaż, historycznego centrum malowniczo zawieszonego na klifie, pięknych widoków i dobrej infrastruktury, której w wielu innych częściach Kalabrii po prostu brakuje. Nic dziwnego, że w 2021 roku Tropea wygrała konkurs „Il Borgo dei Borghi”, w którym rywalizują zgłoszone w danym roku najpiękniejsze historyczne miasteczka z całych Włoch.
Pomijając urodę i dostępność plaż oraz atrakcji, Tropea jest też jedną z najwygodniejszych baz w całym regionie, a to za sprawą dostępu do kolei. Pociągiem można dojeżdżać do niektórych spośród okolicznych, wartych zwiedzenia miejscowości, a także na kilka pięknych plaż Wybrzeża Bogów, znajdujących się poza miasteczkiem. W praktyce oznacza to, że nawet tygodniowy pobyt można tutaj spędzić ciekawie i różnorodnie, bez konieczności wynajmowania auta.
Co zobaczyć w Tropei?
Santa Maria dell’Isola – symbol Tropei
Sanktuarium Santa Maria dell’Isola jest nie tylko najważniejszym symbolem Tropei, ale też tworzy jedną z najbardziej charakterystycznych i zarazem najbardziej elektryzujących panoram w całej Kalabrii. Niewielka świątynia stojąca na wysokiej, jasnej skale wygląda dziś tak naturalnie, jakby od zawsze była częścią lądu, jednak dawniej skała była w całości otoczona morzem i pełniła funkcję niewielkiej wyspy. To właśnie od niej pochodzi nazwa „dell’Isola”, czyli „na wyspie”.




Historia owego miejsca sięga wczesnego średniowiecza. Początkowo mieszkali tutaj pustelnicy i mnisi bazyliańscy obrządku greckiego, a od XI wieku sanktuarium przeszło pod opiekę Benedyktynów związanych z opactwem Monte Cassino. Ślady tych powiązań zachowały się do dziś w historycznych dokumentach oraz na słynnych brązowych drzwiach opactwa Monte Cassino, gdzie wymieniono „Santa Maria de Tropea” wraz z jej posiadłościami. Przez kolejne stulecia kościół był wielokrotnie przebudowywany i niszczony przez silne trzęsienia ziemi, szczególnie te z 1783 i 1905 roku, dlatego niewiele pozostało z jego pierwotnej formy.

Samo wnętrze jest raczej skromne, za to położenie sanktuarium robi ogromne wrażenie. Warto wejść na górę nie tylko dla wnętrz kościoła, lecz także dla małego ogrodu i tarasów widokowych, z których rozciąga się jedna z najpiękniejszych panoram Tropei i plaż u stóp klifu.
Historyczne centrum Tropei
Historyczne centrum Tropei zostało wybudowane na wysokim klifie opadającym pionowo niemal wprost do Morza Tyrreńskiego, bo ów klif od tafli morza dzielą tylko plaże. Starówka to gęsta sieć wąskich, brukowanych uliczek, kilka niewielkich placów i niezliczona ilość kamienic o jasnych fasadach, pomiędzy którymi co chwilę otwierają się widoki na morze. Wiele budynków pochodzi z XVII i XVIII wieku, gdy po kolejnych trzęsieniach ziemi odbudowywano miasto w stylu charakterystycznym dla południowych Włoch. Szczególną uwagę zwracają pałace dawnych rodzin szlacheckich z balkonami wychodzącymi w stronę morza oraz małe zaułki prowadzące do tarasów widokowych zawieszonych nad plażami.




Spacerując po Tropei trzeba pozwolić sobie na zabłądzenie w uliczkach starego miasta, ponieważ wiele najładniejszych miejsc trudno odnaleźć na mapie. Pomiędzy głównym deptakiem Corso Vittorio Emanuele a bocznymi ulicami kryją się małe sklepiki, stare portale, ukwiecone schody i spokojniejsze zakątki, które wieczorem wyglądają zupełnie inaczej niż w środku dnia. Warto też pamiętać, że historyczne centrum żyje swoim rytmem. Rano bywa tu zaskakująco spokojne, natomiast późnym popołudniem i wieczorem starówka zmienia się w gwarne centrum wypełnione ludźmi.
Katedra i najważniejsze kościoły
Najważniejszą świątynią Tropei jest normańska katedra Maria Santissima di Romania, wybudowana prawdopodobnie w XII wieku. Kościół wielokrotnie ucierpiał podczas trzęsień ziemi, jednak do dziś zachował surowy charakter typowy dla średniowiecznych świątyń kontynentalnych Włoch południowych. Wewnątrz znajduje się obraz Matki Boskiej z Rumunii, patronki Tropei, związany z lokalną legendą o cudownym ocaleniu miasta przed niszczycielskim trzęsieniem ziemi.


Spacerując po historycznym centrum łatwo zauważyć, że obiektów sakralnych jest tutaj znacznie więcej. Ciekawy jest niewielki kościół San Giuseppe, barokowy kościół Michelizia położony nieco poza ścisłym centrum oraz dawny klasztor Santa Chiara. Świątynie te nie są wprawdzie szczególnie ważnymi zabytkami w skali całej Kalabrii, ale obrazują, iż Tropea przez stulecia miała znaczenie religijne. Jeszcze w średniowieczu miasteczko było ważnym ośrodkiem kościelnym i siedzibą biskupstwa, a wpływy kultury normańskiej i późniejszych epok do dziś są widoczne w architekturze miasta.
Port i zejścia na plażę
Port w Tropei znajduje się na uboczu, co jest dość nietypowe dla starych, nadmorskich miasteczek południowej Italii. Wystarczy zejść z klifu schodami (dostępne są w trzech miejscach), by w niespełna kwadrans dotrzeć do portowego nabrzeża. Próżno oczekiwać tam widoku dużych statków – są głównie jachty, łodzie motorowe i gommone oraz kilka większych łodzi pasażerskich wykorzystywanych do organizowania jednodniowych wycieczek.

Port ten nie obsługuje połączeń wodolotami na Wyspy Liparyjskie, ale od jakiegoś czasu przewoźnicy oferujący wycieczki na Eolie sprzedają też usługi samego transferu na wyspy tymi samymi łodziami.
Tarasy i najpiękniejsze punkty widokowe
Wyjątkowe położenie Tropei na wysokiej skale i zarazem tuż przy morzu oraz pięknych plażach piaszczystych aż prosiło się, by nie zabudowywać szczelnie każdego fragmentu tutejszych ulic, tylko pozostawić kilka wolnych przestrzeni, które naturalnie utworzyły wspaniałe tarasy widokowe. Pierwszy i najważniejszy to Belvedere Piazza del Cannone – ten, z którego roztacza się słynna panorama kościółka na skale otoczonego plażami i morzem (zdjęcie na początku artykułu). Tuż obok tarasu znajdują się główne schody prowadzące na dół na plaże oraz do skały z kościółkiem.



Drugi z najpiękniejszych tarasów widokowych znajduje się na końcu Via Vittorio Emanuele i umożliwia spojrzenie wprost z góry na morze i plaże rozciągające się pod klifem od strony północnej.



To właśnie stąd zrobiono zdjęcie zamieszczone w magazynie Viva!, które ćwierć wieku temu tak bardzo mnie zachwyciło, że zaczęłam marzyć o Tropei.
Tropea wieczorem
Wieczorami Tropea zmienia swoje oblicze – z sennego miasteczka przeistacza się w gwarne centrum życia towarzyskiego. Mnóstwo restauracji i kawiarni oferuje stoliki ustawione pod gołym niebem, przy których turyści z rozkoszą przesiadują do późnych godzin wieczornych. Jeszcze inni spacerują i przysiadają na ławkach.


Jeśli będziecie nocować poza Tropeą, to koniecznie choć raz przyjedźcie tutaj o zachodnie słońca i zostańcie przez cały wieczór, by posmakować tej atmosfery.
Plaże w Tropei
Spiaggia Mare Piccolo (Santa Maria dell’Isola)
Niewielka plaża znajdująca się po prawej stronie skały z sanktuarium Santa Maria dell’Isola to moje ulubione miejsce w Tropei. Wiele osób – w tym ja – uważa Mare Piccolo za najpiękniejszą plażę w samej Tropei, głównie ze względu na niezwykle intensywny kolor wody i bardzo malownicze położenie przy samych skałach. W roku 2007 roku słynny Sunday Times uznał ją za jedną z najpiękniejszych plaż w Europie.


Woda naprawdę ma tam taki kolor, jak widać na zdjęciach, a niemal biały piasek przemieszany miejscami z odrobiną żwiru kusi, aby rozłożyć ręcznik i poleniuchować. Co istotne, na tej plaży w godzinach popołudniowych znajdziecie też trochę naturalnego cienia. W wysokim sezonie plaża szybko się zapełnia, dlatego jeśli chcecie znaleźć miejsce dla siebie, to musicie przyjść z samego rana.
Dodatkową, nieoczywistą atrakcją jest Grotta del Palombaro, czyli dość spora grota ukryta u podnóża skały z kościołem, dostępna wpław lub od strony morza i tylko z tej perspektywy widoczna. Dlatego też miejscowi nazywają ją także Grotą Kochanków; pary przybywające tutaj na schadzkę „zagrożone są” nakryciem tylko przez przepływających obok łodzią.
Spiaggia della Rotonda
Większa niż Mare Piccolo, znajdująca się tuż obok niej po prawej stronie, częściowo zagospodarowana i bardzo wygodna pod względem infrastruktury. Obok publicznej części plaży działają tutaj także lido z leżakami i restauracją. Plaża słynie z pięknych widoków na stare miasto i skałę z sanktuarium, szczególnie późnym popołudniem, gdy światło robi się cieplejsze, a słońce zaczyna się chylić ku zachodowi.


Przy północnym krańcu plaży znajduje się Grotta di San Leonardo, zwana też Grotą Syren. Dawniej skała była związana z lokalnym rybołówstwem i służyła między innymi do przechowywania połowów, natomiast dziś miejsce bardziej kojarzy się z legendami o syrenach i niezwykłymi refleksami światła odbijającymi się od turkusowej wody.
Spiaggia del Cannone
Malutka plaża ukryta pomiędzy portem a skałą zamykającą plażę Rotonda z lewej strony. Dociera tutaj niewielu, dlatego miejsce często wybierają osoby szukające spokojniejszej atmosfery.

Nazwa plaży nawiązuje do XVII-wiecznej armaty odnalezionej kiedyś w pobliskich wodach. Wysokie skały zapewniają tutaj naturalny cień przez sporą część dnia, szczególnie w godzinach popołudniowych.
Spiaggia a Linguata
Plaża a Linguata znajduje się po lewej stronie skały z kościółkiem Santa Maria dell’Isola. Nazwa nawiązuje do wydłużonego kształtu przypominającego (przynajmniej według niektórych) język.


To jedna z najbardziej charakterystycznych plaż Tropei, z jasnym piaskiem i pięknymi widokami zarówno na sanktuarium, jak i na stare miasto zawieszone na klifie.
Spiaggia Mare Grande
Mare Grande to duża plaża ciągnąca się dalej na południe od Linguaty, aż w stronę niewielkiego, usypanego ze skał falochronu pod dawnym klasztorem – Convento della Sanità.

Jest znacznie bardziej rozległa niż plaże położone bezpośrednio przy skale z kościółkiem Santa Maria dell’Isola. Znajduje się tutaj kilka lido i restauracji ze stolikami niemal na samej plaży. Piasek jest nieco grubszy, ale plaża bardzo dobrze sprawdza się przy dłuższym relaksie i rodzinnych pobytach.
Spiaggia del Convento
Spiaggia del Convento położona jest za falochronem, w stronę Rocca Nettuno. Nazwa plaży pochodzi od dawnego klasztoru – Convento della Sanità – górującego nad tym fragmentem wybrzeża. To spokojniejsza część wybrzeża Tropei z długim pasem piasku, lido i kilkoma hotelami położonymi bezpośrednio przy morzu. Woda jest tutaj bardzo przejrzysta, a okolica dość dobrze sprawdza się do snorkelingu.
Najważniejsze informacje praktyczne przed wyjazdem
Dla kogo Tropea będzie najlepszym wyborem?
Tropea jest świetną propozycją właściwie dla każdego. Pary znajdą tutaj romantyczne panoramy i zachody słońca, grupy przyjaciół codziennie mogą spotykać się wieczorami w innej knajpce serwującej wino i dobre jedzenie, a rodziny z dziećmi będą zachwycone rozległymi piaszczystymi plażami. Jak już wspomniałam wcześniej, Tropea i okolice to także wspaniała destynacja dla podróżujących wyłącznie transportem publicznym, a jednocześnie szukających wakacji skupionych wokół morza i dobrego jedzenia.
Czy Tropea nadaje się dla rodzin z małymi dziećmi?
Jeżeli weźmiemy pod uwagę jedynie plaże i w większości łagodnie opadający brzeg, to zdecydowanie tak. Jeśli jednak szukacie rozległego zaplecza atrakcji dla dzieci, takiego jak parki rozrywki popularne choćby nad jeziorem Garda, to w okolicach Tropei takiej oferty nie znajdziecie.
Kiedy najlepiej przyjechać do Tropei?
Jeżeli zależy Wam przede wszystkim na plażowaniu i kąpielach w morzu, to najlepszym okresem jest czas od maja do października, z wyjątkiem sierpnia, na który przypada włoski szczyt sezonu. To właśnie wtedy na plażach pojawiają się największe tłumy, ceny są najwyższe, a upały zazwyczaj najbardziej dają w kość.
Z mojego doświadczenia wynika, że najlepszym terminem na pobyt w Tropei jest druga połowa września oraz pierwsza połowa października. Ceny są już niższe niż w lipcu i sierpniu, woda w morzu nadal pozostaje cieplutka i zachęcająca do kąpieli, a turystów jest znacznie mniej, szczególnie od momentu, gdy kalendarz zacznie wskazywać jesień. We wrześniu i październiku można więc nadal korzystać z plaż i letniej pogody, ale w zdecydowanie spokojniejszej atmosferze.
Spędzałam w Tropei tydzień w drugiej dekadzie października i był to prawdziwy strzał w dziesiątkę. Codziennie chodziłam w klapkach i krótkim rękawku, słońce pięknie świeciło, ale nie paliło skóry i nie wymuszało noszenia nakrycia głowy, a deszcz nie padał ani razu w ciągu dnia i chyba tylko raz w nocy. Co ważne, w październiku większość usług nadal funkcjonuje, mimo że turystów jest już zdecydowanie mniej niż w środku lata.

Czerwiec to z kolei bardzo długie dni i letnie temperatury, szczególnie w drugiej połowie miesiąca, gdy nietrudno trafić na duże upały. Jeśli zależy Wam na ciepłej wodzie do kąpieli, to z kolei maj nie będzie najlepszym wyborem, a początek czerwca bywa pod tym względem różny. Znacznie lepsza jest druga połowa czerwca, pełnia lata oraz początek jesieni.
Minusem późnej wiosny i początku lata bywają także meduzy. To nie jest regułą i nie w każdym roku ich ilość jest taka sama, ale właśnie wiosną oraz na początku lata częściej niż jesienią można trafić w Morzu Tyrreńskim na parzące meduzy.
Jak wygląda Tropea poza sezonem?
Tropea poza sezonem, czyli od listopada do kwietnia jest w dużym stopniu martwa, jak każdy mały, nadmorski kurort. Miejscowi po intensywnej pracy od wiosny do jesieni udają się na urlopy i przeprowadzają remonty. Komunikacja publiczna kursuje rzadziej, rejsy wycieczkowe oraz infrastruktura plażowa nie funkcjonują. W zamian ceny noclegów – tych w otwartych obiektach – są znacznie niższe, a ulice puściutkie.
Ile dni warto tu spędzić?
Jeżeli chcecie nie tylko zobaczyć Tropeę, ale też nacieszyć się nią bez pospiechu, skorzystać z pięknych plaż i zobaczyć choć część okolicznych atrakcji to minimum tygodniowy pobyt będzie idealny.
Plaże publiczne i lido
To jest kwestia, która często niepokoi osoby mające jeszcze niewielkie doświadczenie w temacie plażowania w Italii. Lido to wydzielona, zorganizowana część plaży, gdzie znajdziecie leżaki z parasolami na wynajem, bary, a często także przebieralnie i restauracje. Pomijając luksusowe hotele, które mogą (ale nie zawsze mają) lido przeznaczone wyłącznie dla swoich gości, każdy może przyjść i po uiszczeniu opłaty skorzystać z oferty. W sezonie warto zarezerwować miejsca z wyprzedzeniem, szczególnie w weekendy i święta, a na pewno w okolicach wakacyjnego szczytu sezonu zwanego Ferragosto, przypadającego corocznie 15 sierpnia.
Natomiast plaże są publiczne i nawet jeśli na jakimś odcinku znajduje się lido, to nie oznacza, że nie możecie przejść brzegiem morza czy rozłożyć ręcznika tuż za granicą jego obszaru.
Gdzie spać w Tropei?
Nocleg w historycznym centrum
Ulice starego miasta mają klimat, a niektóre pokoje i apartamenty dodatkowo oferują piękne widoki. Z drugiej strony tutejsze noclegi zazwyczaj należą do najdroższych, a zaparkowanie samochodu przy miejscu zakwaterowania jest praktycznie niemożliwe.
Nocleg przy plaży i marinie
Port znajdujący się pomiędzy starym miastem a miejscowością Parghelia i tereny w jego otoczeniu oferują znacznie więcej miejsca niż sama Tropea. To z kolei wiąże się często z niższymi cenami i dostępnością miejsc parkingowych przy zakwaterowaniu. Z kolej pomiędzy klifem, na którym wznosi się starówka Tropei a plażą Mare Grande znajdziecie skromny dom wakacyjny oraz dwa kempingi. Nie są to wielkie parki z basenami i mnóstwem atrakcji, ale skromne parcele dla namiotów oraz kamperów, bez wygód. Doskonała lokalizacja na ekonomiczne zakwaterowanie. Pierwszy kemping to Marina dell’Isola, a drugi – lepiej oceniany – Marina del Convento. Ten ostatni oferuje także skromne apartamenty.
Nowsza część Tropei
To bardzo dobra propozycja dla podróżujących komunikacją publiczną. Blisko stąd zarówno na dworzec, jak i do historycznego centrum, łatwiej znaleźć zakwaterowanie z miejscami parkingowymi, a ceny – nie licząc hoteli z widokiem na morze – są niższe niż na starówce.
Kiedy lepiej wybrać Tropeę, a kiedy Capo Vaticano?
Ten temat jest obszerny, a odpowiedź zależy od wielu czynników, dlatego szeroko omawiam go w osobnym artykule – „Tropea czy Capo Vaticano – gdzie lepiej nocować? Moje doświadczenia i praktyczne porównanie„. Tam też dzielę się sprawdzonymi osobiście noclegami w Tropei i na Capo Vaticano.
Jak dojechać do Tropei?
Podróż samolotem – loty do Kalabrii i lotniska w pobliżu Tropei
Kalabria posiada dwa lotniska dostępne dla lotów międzynarodowych. Najdogodniejszym dla podróży na Wybrzeże Bogów jest lotnisko w Lamezia Terme, ale stosunkowo łatwo dotrzeć do Tropei także z lotniska w Reggio di Calabria – wymaga to tylko więcej czasu. Obecnie z Polski można dolecieć bezpośrednio:
- do Lamezia Terme liniami Ryanair z Krakowa, Warszawy-Modlina i Wrocławia (są to połączenia sezonowe od końca marca do końca października), a także z Katowic (w 2026 roku połączenie funkcjonuje od czerwca do października).
- do Reggio di Calabria liniami Ryanair z Katowic (połączenie całoroczne).
Dojazd do Tropei z lotniska w Lamezia Terme
Najwygodniejszym i jednocześnie najtańszym sposobem dotarcia z lotniska w Lamezia Terme do Tropei jest pociąg. Lotnisko położone jest blisko stacji kolejowej Lamezia Terme Centrale, a pomiędzy terminalem i dworcem kursuje specjalny autobus wahadłowy. Przejazd trwa zaledwie kilka minut (tutaj znajdziecie rozkład jazdy). Odradzam spacer na tym odcinku, gdyż nie wszędzie jest dostępny chodnik. Po dotarciu na dworzec wystarczy wsiąść do regionalnego pociągu jadącego w stronę Tropei. W zależności od konkretnego połączenia podróż trwa zwykle około godziny.
Problem pojawia się, gdy samolot ląduje bardzo późno lub startuje wcześnie rano. Wówczas pozostaje taksówka, prywatny transfer lub nocleg w Lamezia Terme. Przy lotnisku nie ma hoteli, ale przy samym dworcu kolejowym jest kilka obiektów:
- Hotel czterogwiazdkowy
- Hotel trzygwiazdkowy
- Mały, skromny hotel bez gwiazdek
- Pokoje z samodzielnym zameldowaniem
- Bed & Breakfast ze śniadaniem
Podróż samochodem
Podróż samochodem z Polski jest długa i męcząca (2360 km w jedną stronę z Warszawy), ale w nagrodę można podziwiać piękne widoki – począwszy od Dolomitów, Toskanii i Umbrii, przez okolice Rzymu i Wezuwiusza dobrze widocznego z obwodnicy Neapolu (a o zachodzie słońca jest to widok niemalże magiczny), po wspaniałe góry Kalabrii, będące niemal na wyciągnięcie ręki podczas przejazdu autostradą A2 Salerno-Reggio Calabria. Własny samochód daje wygodę, ale nie jest niezbędny.
Podróż pociągiem
Pomijając pociąg na odcinku Lamezia Terme – Tropea, który omówiłam wyżej, warto niekiedy rozważyć lot np. do Neapolu, gdzie jest znacznie więcej połączeń lotniczych, a następnie dojazd szybkim pociągiem. Sama tak przyjechałam, gdy Tropea była jedną z baz w dłuższej podróży, akurat po wybrzeżu Amalfi. Nie wracałam do Neapolu; dojechałam autobusem do Salerno, a tam wsiadłam w pociąg do Lamezia Terme.
W tym miejscu wspomnę jeszcze o pewnym szczególe, który może uspokoić podróżujących koleją. Mój pociąg z Neapolu był opóźniony, przez co powinnam się spóźnić na regionalny do Tropei, lecz okazało się, że ze względu na podróżujących szybką koleją opóźniono pociąg lokalny i dano czas pasażerom, aby zdążyli się przesiąść. Oczywiście nie zagwarantuję Wam, że zawsze tak będzie; przy bardzo dużych opóźnieniach pewnie nie wstrzymają regionalnego, ale przy mniejszych (około półgodzinnych) wydaje się, że panuje tutaj taki zwyczaj.
Parkingi w Tropei i strefa ZTL
Osoby mające już doświadczenie w podróżowaniu po Italii samochodem wiedzą to doskonale, ale początkujący niekoniecznie, dlatego w skrócie nadmienię. Historyczne centra miast i miasteczek prawie wszędzie – a w miejscach popularnych turystycznie tym bardziej – są zamknięte dla ruchu pojazdów nieuprawnionych, tj. nienależących do mieszkańców. Strefy nazywają się ZTL, o ich początku każdorazowo informuje znak, najczęściej w postaci zakazu ruchu B-1 z dopiskiem „Zona Traffico Limitato”.
Wjazdy do stref są monitorowane, dlatego też nie warto nawet próbować. W przypadku miasteczka Tropea trudno o wjazd przez nieuwagę, gdyż z trzech stron naturalną barierą jest wysoki klif. Zresztą nawet, gdyby strefy nie było, to w historycznym centrum po prostu brakuje miejsc. Parkingi wokół starówki ulokowano więc na dole, a to z kolei wymusza wspinaczkę na klif.
Oto szczegółowe informacje na temat czterech zaznaczonych na mapie parkingów.
Parking przy sanktuarium Santa Maria dell’Isola
Najwygodniejszy parking w Tropei, jeśli przyjeżdżacie na jeden dzień z bazy w innej miejscowości i chcecie zarówno plażować koło skały, jak i zobaczyć miasteczko. Minusy? W sezonie parking ten szybko się zapełnia. W 2025 roku godzina postoju kosztowała 3 euro. W okresie od 1 czerwca do 30 września płatność obowiązuje przez 24 godziny, natomiast od 1 października do 31 maja w godzinach 9:00 do 23:00.
Parking Nizza
Parking prywatny znajdujący się na Via Lungomare, ok. 900 m na południe od parkingu przy skale. To najlepsze miejsce dla tych, którzy planują relaks na plażach Mare Grande i Convento. Miejsca są częściowo zacienione, a właściciel oferuje (a w każdym razie oferował w poprzednich latach) stawki ryczałtowe za cały dzień, co opłaca się znacznie bardziej niż płatność naliczana za każdą godzinę na parkingu miejskim. Minusy? Ograniczone godziny otwarcia (od 8:00 do 20:00), działa tylko w sezonie.
Parcheggio porto rotonda Tropea
Duży parking miejski położony pomiędzy centrum historycznym a portem. W okresie od 1 czerwca do 30 września płatność obowiązuje przez 24 godziny, natomiast od 1 października do 31 maja w godzinach 9:00 do 23:00. W 2025 roku godzinny postój kosztował 1,5 euro za godzinę.
Park&Go Tropea
Parking zlokalizowany pomiędzy stacją kolejową a centrum miasteczka. Do zwiedzania Tropei jest bardzo wygodny, gorzej z plażowaniem, szczególnie jeśli przyjedziecie z dziećmi i ich akcesoriami plażowym. Odległość od centrum sprawia, że nietrudno tutaj o miejsce, a dodatkowo parking jest monitorowany. W 2025 roku godzina postoju kosztowała 3 euro.
Bezpłatne miejsca parkingowe
Bezpłatnych miejsc parkingowych w Tropei jest niewiele, a znalezienie wolnego to jak wygrana na loterii. Moim zdaniem szkoda czasu i nerwów, ale jeśli koniecznie chcielibyście spróbować szczęścia, to jedźcie na Viale Stazione, a dokładnie na krótki odcinek, gdzie ulica ta ma szeroką jezdnię z pasem dzielącym (od wiaduktu kolejowego na północ). Jeszcze w 2025 roku były tam m.in. miejsca bezpłatne wymalowane białą linią. Uwaga! Miejsca oznaczone linią żółtą są szczególnego przeznaczenia, najczęściej zarezerwowane dla mieszkańców i nie mogą na nich parkować turyści. Miejsca oznaczone linią niebieską są płatne.
Jak poruszać się po Tropei i okolicach?
Tropea daje wiele możliwości korzystania z uroków Wybrzeża Bogów bez konieczności posiadania samochodu. Dobre połączenia kolejowe pozwalają dojechać do wielu interesujących miejsc i nawet jeżeli będziecie dysponować autem, to zachęcam, by każdorazowo rozważyć, czy nie lepiej pozostawić je na parkingu przy miejscu noclegowym i nie wybrać się na wycieczkę pociągiem.

Drogi na Wybrzeżu Bogów oraz w całej prowincji Vibo Valentia nie grzeszą dobrym stanem technicznym. Wiele odcinków jest dziurawych i nieremontowanych od lat. Ponadto drogi są kręte i choć patrząc na mapę odległość nie wydaje się duża, to jazda potrafi bardzo się dłużyć. Dojazd do Tropei od węzła autostradowego koło Pizzo wydaje się szybki do pokonania, tymczasem trzeba liczyć dobrą godzinę i to tylko wtedy, jeśli jazda będzie przebiegała sprawnie. Ja kiedyś miałam pecha i przez całą drogę jechałam za autobusem, którego nie dało się wyprzedzić.
Z kolei plaże w takich miejscowościach jak Marina di Zambrone i Parghelia to prawdziwe klejnoty, ale bez rozbudowanej infrastruktury parkingowej. Wejścia znajdują się za to w odległości krótkiego spaceru od stacji kolejowych.
W dzisiejszych czasach popularny jest wynajem skuterów i rowerów elektrycznych. Sama chętnie korzystam z tego dobrodziejstwa i polecam, choć to opcja raczej na lokalne poruszanie się, a nie wycieczki na odległość kilkudziesięciu kilometrów w jedną stronę. Bardzo fajną formą zwiedzania są też rejsy półdniowe i całodniowe.
Wycieczki z Tropei bez samochodu
Miasteczko Scilla
Scilla to jedna z najpiękniej położonych miejscowości całego wybrzeża Morza Tyrreńskiego i świetny pomysł na jednodniową wycieczkę z Tropei bez samochodu. Stara zabudowa charakterystyczna dla małych miasteczek południowej Italii schodzi tutaj tarasowo w dół aż do dużej plaży z jasnym piaskiem i drobnym żwirem, po jednej stronie zamykanej skałą ze średniowiecznym Castello Ruffo. To właśnie z murów zamku oraz punktów widokowych widać Sycylię i Cieśninę Mesyńską, ponieważ Scilla leży bardzo blisko południowego krańca Kalabrii.


Najbardziej klimatyczną częścią miasteczka jest bez wątpienia Borgo Chianalea – dawna dzielnica rybacka wpisana na listę „I Borghi più belli d’Italia”. Wąskie uliczki biegną tutaj tuż nad wodą, a część starych domów wygląda tak, jakby wyrastała bezpośrednio z morza. To właśnie dlatego Chianalea bywa nazywana „małą Wenecją południa”, choć według mnie to mocna przesada. Spacer pomiędzy kamiennymi domami, łodziami rybackimi i restauracjami zawieszonymi nad wodą będzie doświadczeniem w Kalabrii zupełnie nietypowym.
Do Scilli wygodnie dojedziecie z Tropei bezpośrednim pociągiem regionalnym, a sama stacja kolejowa położona jest bardzo blisko plaży i historycznego centrum, dzięki czemu miasteczko świetnie nadaje się nawet na spontaniczny jednodniowy lub półdniowy wypad.
Reggio di Calabria
Reggio di Calabria – dawna stolica regionu – jest mocno niedoceniane, a naprawdę warto tutaj zajrzeć choćby na jeden dzień. Największym skarbem miasta są słynne Bronzy z Riace, czyli dwie antyczne greckie rzeźby wojowników z V wieku p.n.e., odnalezione przypadkiem w 1972 roku około 300 metrów od brzegu Morza Jońskiego niedaleko miasteczka Riace. Dziś można je oglądać w Museo Archeologico Nazionale di Reggio Calabria, jednym z najważniejszych muzeów archeologicznych południowych Włoch.

Drugim symbolem miasta jest przepiękna nadmorska promenada Lungomare Falcomatà, z której rozciąga się wspaniały widok na Sycylię oraz Etnę. Jeśli będziecie tutaj zimą lub wiosną, mniej więcej do początku maja, istnieje duża szansa, że zobaczycie najwyższy wulkan Europy ze śnieżną czapą na szczycie. Sam spacer promenadą obsadzoną śródziemnomorską roślinnością robi ogromne wrażenie, szczególnie późnym popołudniem, gdy słońce zaczyna się chylić ku zachodowi nad Cieśniną Mesyńską.
Jeżeli chcielibyście dowiedzieć się więcej na temat Reggio, tajemniczej krainy ciągnącej się za tym miastem wzdłuż wybrzeża Morza Jońskiego i w ogóle o Kalabrii – także tej mniej oczywistej – to zachęcam do lektury bestsellerowej książki mojego autorstwa „Italia. Kraina kontrastów i różnorodności. Włochy południowe„, gdzie regionowi położonemu na czubku włoskiego buta poświęciłam dwa bardzo obszerne rozdziały.
Do Reggio di Calabria możecie dojechać z Tropei bezpośrednim pociągiem regionalnym. Jeżeli nastawicie się na zwiedzanie bez plażowania, to bardzo dobrym pomysłem będzie połączenie jednodniowej wycieczki do Reggio ze Scillą, ponieważ obie miejscowości leżą na tej samej linii kolejowej.
Miasteczko Pizzo i piękne plaże dostępne pociągiem
Malowniczo położone na wzgórzu Pizzo, ze średniowiecznym zamkiem i słynnymi lodami Tartufo di Pizzo, jest najbardziej oczywistym kierunkiem półdniowej wycieczki pociągiem z Tropei. Miasteczko ma przyjemny klimat, ładne historyczne centrum i kilka punktów widokowych na Morze Tyrreńskie, ale największą zaletą tej trasy jest możliwość połączenia zwiedzania z plażowaniem.
Na odcinku pomiędzy Tropeą a Pizzo znajdują się bowiem jedne z najładniejszych piaszczystych plaż tej części Kalabrii, często ukryte pomiędzy skałami i położone bardzo blisko stacji kolejowych. W praktyce świetnie sprawdza się więc plan, by najpierw zwiedzić Pizzo, a w drodze powrotnej wysiąść przy jednej z plaż i spędzić tam resztę dnia. Zarówno samo miasteczko, jak i najpiękniejsze plaże pomiędzy Tropeą a Pizzo opisuję szerzej w osobnym artykule „Capo Vaticano i Wybrzeże Bogów (Costa degli Dei) – najpiękniejsze plaże piaszczyste Kalabrii„.
Rejsy wycieczkowe z Tropei

Jedną z większych atrakcji Tropei i okolic jest możliwość popłynięcia na wycieczkę łodzią – zarówno półdniową, jak i całodniową. Oto najpopularniejsze i najczęściej spotykane w ofertach operatorów rejsy.
Il Murenario di Sant’Irene i plaże na północny-wschód od Tropei
Jednym z najbardziej niezwykłych miejsc na Wybrzeżu Bogów jest Il Murenario di Sant’Irene (Murenario Romano) – starożytna rzymska peschiera wykuta bezpośrednio w nadmorskiej skale pomiędzy miejscowościami Marina di Zambrone a Briatico. Rzymianie stworzyli tutaj system naturalnych basenów i kanałów połączonych z morzem, w których przetrzymywano żywe ryby i mureny. Do dziś można pływać pomiędzy częściowo zanurzonymi nieckami, a przejrzysta woda sprawia, że miejsce przypomina naturalne akwarium pełne ryb, rozgwiazd i innych morskich stworzeń.
Część półdniowych wycieczek łodziami z Tropei obiera za cel właśnie tę starożytną konstrukcję, najczęściej zatrzymując się po drodze na kąpiel i snorkeling także przy zatokach, klifach i plażach.
Rejs z Tropei w stronę Capo Vaticano
Najpopularniejszym półdniowym rejsem z Tropei jest wycieczka wzdłuż wybrzeża w stronę Capo Vaticano. Kulminacyjnym punktem programu (a w każdym razie na wycieczce, na której byłam) są małe, ukryte pomiędzy skałami plaże Praia I Focu (zdjęcie po lewej stronie) oraz Ficara. Łódź ma postój przy każdej z nich, jest wystarczająco dużo czasu, by na te plaże dopłynąć i przespacerować się po piasku. W drodze powrotnej kolejny postój na pływanie ma miejsce w Formicoli, a ostatni w Santa Domenica koło plaży Gabbaturco (zdjęcie po prawej stronie).


Na sam koniec łódź zatrzymuje się w Tropei przy skale z kościółkiem Santa Maria dell’Isola, gdzie skipper częstuje uczestników lampką wina oraz słonymi przekąskami.
Całodniowy rejs po Wybrzeżu Bogów
To mniej popularna wycieczka, trudno dostępna poza wysokim sezonem. W skrócie jest to połączenie dwóch czterogodzinnych wycieczek opisanych powyżej, dodatkowo z obiadem.
Sprawdzony organizator wycieczek po Wybrzeżu Bogów
Z własnego doświadczenia mogę Wam polecić ekipę Sea Sports. Firma ta oferuje zarówno wycieczki w grupach, do których zbierają uczestników, wycieczki na wyłączność (wtedy płaci się za całą łódź i pracę skippera) lub też wynajmem łodzi – zarówno mniejszych, jak i tych wymagających patentu. Biuro operatora znajduje się w porcie w Tropei, tam też odbywa się zbiórka uczestników. Skipper mówi zarówno po włosku, jak i po angielsku.
Jednodniowy rejs na Wyspy Liparyjskie
Najpiękniejsze, najbardziej fascynujące małe wyspy Italii, znajdujące się administracyjnie w obrębie regionu Sycylia, przy dobrej widoczności pojawiają się na horyzoncie i kuszą turystów przebywających w Tropei. Jakie są możliwości? Jednodniowe rejsy na Wyspy Liparyjskie dużymi łodziami są tutaj bardzo popularne i oferowane w kilku wersjach. Cały archipelag obejmuje 14 wyspy, w tym 7 zamieszkanych. Nie ma szans, by je wszystkie odwiedzić podczas jednodniowej wycieczki. Co więcej, z Tropei w żadnym wariancie nie są dostępne najdalej położone względem Kalabrii wyspy Alicudi i Filicudi.
Najpopularniejszą wycieczką jest kombinacja trzech najchętniej odwiedzanych wysp: Vulcano, Lipari i Stromboli. Drugą najpopularniejszą wycieczką jest Stromboli nocą. Statek wypływa po południu, umożliwia zejście na wyspę, a następnie już z pokładu turyści oczekują na fontanny lawy, najlepiej widoczne po zmroku. Niestety nie zawsze się one pojawiają. Powrót do Tropei następuje w nocy. Inne kombinacje całodniowych wycieczek obejmują jeszcze wyspy Panarea i Salina. Łodzie startują z portu w Tropei i po drodze zabierają pasażerów z Capo Vaticao.




Czy warto? Moja przygoda z Wyspami Liparyjskimi zaczęła się właśnie od takiej wycieczki, podczas pierwszego pobytu w Tropei. Później podróżowałam po archipelagu wielokrotnie, spędzając na tych wyspach nawet po trzy tygodnie w jednej podróży. Zakochałam się w nich do tego stopnia, że napisałam książkę „Wyspy wokół Sycylii. Kraina wiatru i wulkanów„, gdzie Wyspy Liparyjskie zajmują prawie 300 stron z 504.
Dziś już bym nie popłynęła na jednodniową wycieczkę, bo rozsmakowałam się w dłuższych pobytach na Eolie, ale jeśli nie macie na razie perspektyw, by odbyć podobną podróż, to warto skorzystać z jednodniowej wycieczki. To zawsze jakiś początek. Wypad na jeden dzień pozwoli Wam poczuć klimat wysp i wyczuć, czy planować powrót na dłużej. Natomiast odradzam rejsy z małymi dziećmi czy z osobami starszymi; nawet dla dorosłych w sile wieku jest to wyczerpująca wycieczka, szczególnie w upalny dzień.
Ważne! Planując korzystanie z oferty rejsów radzę, abyście jak najszybciej zdecydowali się na wycieczkę. Jeżeli przyjdzie wysoka fala – a to nie jest domeną wyłącznie jesieni i zimy – łodzie zostaną uziemione w porcie i nie wypłyną. W szczególności dotyczy to rejsów na Wyspy Liparyjskie, które wymagają płynięcia po otwartym morzu.
Wypożyczalnia samochodów bez karty kredytowej i depozytu
Gdybyście chcieli wypożyczyć auto będąc już w Tropei – na przykład na jeden dzień, by pojechać na wycieczkę niemożliwą lub trudną w organizacji transportem publicznym, to z własnego doświadczenia mogę Wam polecić Baci & Bici – Rental of Car and Scooter (Largo Baracche, 12, Tropea). Samochód, który otrzymałam nie był nowy ani dopieszczony, ale za to miał pełne ubezpieczenie. Nikt nie wołał karty kredytowej ani depozytu, nie miałam w umowie udziału własnego w ewentualnej szkodzie; jednym słowem lać i jechać. Po powrocie także nie miałam żadnych problemów, a zdawałam samochód – to nie żart – pani sprzątającej, bo pracownica wypożyczalni musiała wcześniej wyjść.
Kuchnia Tropei – gdzie dobrze zjeść?
Temu obszernemu tematowi poświęciłam osobny artykuł, w którym opisuję nie tylko lokalne produkty i potrawy, ale też polecam sprawdzone osobiście lokale gastronomiczne. Zajrzyjcie do postu „Gdzie zjeść w Tropei?„.
Jak zaplanować pobyt w Tropei?
Myślę, że wszystko to co opisałam powyżej oraz w trzech pozostałych postach o Tropei i Wybrzeżu Bogów pozwoli Wam samodzielnie zaplanować wspaniałe wakacje, ale dla zdezorientowanych przygotowałam jeszcze na koniec krótkie propozycje, jak można ugryźć temat. Wiedząc to co wiem dzisiaj tak właśnie zaplanowałabym swój pierwszy pobyt.
Plan pobytu na weekend
Zacznijmy od tego, że tradycyjny weekend to zdecydowanie za mało, by w pełni nacieszyć się Tropeą. Z drugiej strony w tegorocznym rozkładzie lotów Ryanair lata tak choćby z Wrocławia – przylot w piątek w połowie dnia i powrót w poniedziałek rano. Co można zrobić mając do dyspozycji zaledwie krótki weekend?


Po przylocie i zakwaterowaniu w hotelu (baza koniecznie w Tropei) przeznaczyłabym resztę dnia na stare miasto z kolacją w którejś z licznych restauracji oferujących stoliki na zewnątrz. Jeżeli pobyt miałby się skupiać na relaksie w morzu i na plażach, to pierwszego pełnego dnia proponuję rejs statkiem wzdłuż wybrzeża Bogów pozwalający na szybkie zobaczenie wielu miejsc z jednoczesnymi kąpielami. Drugiego dnia przeznaczyłabym na relaks na jednej z plaż w Tropei, ewentualnie wycieczkę pociągiem do Pizzo, a później pół dnia na plaży w Tropei.
Jeśli pogoda nie pozwala lub nie ma jeszcze warunków na pływanie w morzu, to świetnym pomysłem będzie przeznaczenie jednego dnia na wycieczkę pociągiem po okolicy, na przykład do miasteczka Scilla oraz do Reggio di Calabria. Kolejnego dnia możecie pojechać do Pizzo na kilka godzin, a resztę dnia spędzić w Tropei.
Plan pobytu na 4 dni
Pobyt czterodniowy moim zdaniem nadal pozostawi niedosyt, ale mniejszy niż weekend. Do propozycji przedstawionych powyżej dodałabym wycieczkę na Capo Vaticano od strony lądowej. To trochę problematyczne, bo od stacji kolejowej w Ricadi trzeba pokonać pieszo ponad 2 km w jedną stronę – w upalny dzień taki spacer w pełnym słońcu potrafi dać w kość. Lepiej wynająć rower elektryczny, skuter lub samochód. Capo Vaticano oferuje dwa piękne punkty widokowe, a relaks na plaży Grotticelle lub popłynięcie łodzią bądź rowerem wodnym na Ficarę czy Praia I Focu pozostaje w pamięci na lata.
Plan pobytu na tydzień
To najlepsze rozwiązanie, które polecam każdemu. Wprawdzie piękne plaże w Tropei i okolicach nigdy się nie nudzą, ale przez tydzień można naprawdę wiele zobaczyć i doświadczyć, w dodatku bez pośpiechu. Pierwszy pełen dzień przeznaczyłabym wyłącznie na Tropeę. Stare miasto i leniuchowanie na plaży Mare Piccolo, a o zachodzie słońca aperitivo z widokiem na Stromboli. Drugi dzień poświęciłabym na rejs wzdłuż Wybrzeża Bogów, a trzeciego dnia wybrałabym się na Capo Vaticano od strony lądu według opisu z planu na 4 dni.
Czwarty dzień spędziłabym na wycieczce na Wyspy Liparyjskie, o ile nie miałabym w najbliższym czasie perspektyw na taką wycieczkę w kilkudniowym formacie lub też w jednodniowym, ale z Sycylii. Bo z Sycylii na wyspy dopływa się szybciej, a to oznacza więcej czasu na miejscu i mniejsze zmęczenie długim rejsem.
Dzień piąty przeznaczyłabym na Pizzo oraz w relaks na plaży Marinella (Paradiso del Sub) w Marina di Zambrone lub Michelino w Parghelii, gdyż po wyspach Liparyjskich nie warto planować nic intensywnego. Szósty dzień byłby idealny na całodniowe zwiedzanie, dlatego wybrałabym się pociągiem do miasteczka Scilla, a następnie do Reggio di Calabria.
Buon viaggio!
- Zaobserwuj blogowy profil na Instagramie;
- Dołącz do obserwujących fanpage'e bloga na Facebooku;
- Dołącz do blogowej grupy na Facebooku;
- Obserwuj mnie na Twitterze;
- Subskrybuj kanał na YouTube;
- Jestem również na Tik Toku;
- Moje e-booki znajdziesz w blogowym sklepie internetowym;
- Moje drukowane książki znajdziesz np. w Empiku.

Dzien dobry, mam pytanie odnośnie Pizzo, mam wrazenie na mapie że stacja kolejowa jest połozona daleko od miasteczka. Czy rzeczywiście tak jest? Potrzeba dlugiego spaceru ?
Dzień dobry,
Tak, to prawda, ale jest na to sposób. Proszę zajrzeć do osobnego przewodnika po Wybrzeżu Bogów, gdzie poruszam tę kwestię i poświęcam więcej uwagi Pizzo.
https://italia-by-natalia.pl/capo-vaticano-wybrzeze-bogow-kalabria/
Pozdrawiam!