Jedz, módl się i pokochaj, czyli jak zwiedzać Palermo

jak zwiedzać Palermo

Zdecydowana większość osób odwiedzających Palermo wpada do miasta na jeden dzień, goni pomiędzy najważniejszymi zabytkami i zmęczona wyjeżdża wczesnym wieczorem. Nierzadko czytam komentarze, że nie, to nie jest to, Palermo jest brzydkie, brudne, a w ogóle to czym Wy się ludzie zachwycacie? Wielokrotnie pisałam już, że Palermo i Neapol są do siebie podobne pod pewnymi względami. Jednym z nich jest czas potrzebny, aby miasta te poczuć, posmakować i zrozumieć, bo ich piękno nie jest oczywiste i widoczne na pierwszy rzut oka. Jak tego można dokonać? Tylko w jeden sposób: spędzając w nich przynajmniej kilka dni, podczas których bieganie po zabytkach nie będzie najważniejsze. Jak zwiedzać Palermo? Oto mój sprawdzony przepis na stolicę Sycylii.

Jak nie zwiedzać Palermo?

Zacznijmy od tego, jak nie zwiedzać. Wiem, że wkładam kij w mrowisko – i bardzo się z tego cieszę! Jak już wspomniałam, spora część odwiedzających Palermo wpada na jeden dzień, choć zazwyczaj jest to tak naprawdę najwyżej dwie trzecie dnia. No bo zanim dojadą jest prawie południe, a po intensywnym bieganiu od zabytku do zabytku wieczorem padają z nóg i marzą tylko o powrocie do kwatery, do której przecież trzeba jeszcze dojechać. Jak to się kończy? W najlepszym wypadku zjedzeniem czegoś na szybko, w najgorszym wyjazdem bez spróbowania palermiańskiej kuchni. Była katedra, Teatro Massimo, Quatro Canti, Fontana Pretoria i – najczęściej tylko z zewnątrz – kościoły La Martorana i San Cataldo. W dobrym układzie może jeszcze bazar Ballaro, ale ten w wydaniu porannym (bo jest jeszcze wieczorne) koło trzynastej już się zwija, więc zdążą tylko ci, którzy od niego zaczną. Tak się zwiedza w ramach znienawidzonego przeze mnie „zaliczania”. Aż mi ciśnienie skacze, jak czytam pytania: „co zaliczyć?”, nie tylko w Palermo, dotyczy to każdego miejsca. Zaliczanie, żeby było, żeby odhaczyć, żeby tylko zrobić sobie selfie na Fejsa i zaszpanować przed znajomymi jest słabe! A w Palermo czy Neapolu zaliczanie się nie sprawdza, oj nie. Tutaj nie wystarczy przyjechać na chwilę, a gdy tak się dzieje, zazwyczaj kończy się rozczarowaniem. Bardzo rzadko udzielam się w grupach podróżniczych na Facebooku traktujących o całym świecie. Dlaczego? Raz, że mam wystarczająco dużo pracy we własnej grupie WŁOCHY – podróże & styl życia, której licznik w tym miesiącu przekroczył dziesięć tysięcy członków (jeśli jeszcze Was z nami nie ma, a szukacie czegoś więcej niż zaliczanie Włoch – zapraszam). Dwa – niewielu jest w takich grupach ludzi potrafiących zrozumieć, że w dwa tygodnie nie da się zwiedzić całych Włoch. Jakiś tydzień temu pojawił się post dziewczyny, która w trzy tygodnie zamierzała objechać południowe Włochy od Neapolu po Sycylię. To jeszcze nie tak źle i nie jej post mnie zirytował, bo w końcu nie każdego interesuje zajrzenie do każdej dziury tak, jak mnie, i rozumiem to doskonale. Ale już niektóre porady w komentarzach były szokujące. „Odpuść Neapol, spędziłem tam dwie godziny, nie warto. To samo Palermo”. Dwie godziny! W Neapolu przez dwie godziny nie da się nawet zjeść pizzy w jednej ze słynnych pizzeri, gdzie po dojściu pod drzwi trzeba jeszcze się zapisać i odstać w kolejce za stolikiem. W Palermo przez dwie godziny można zobaczyć najwyżej katedrę oraz Teatro Massimo, i to w bardzo szybkim tempie. A prawdziwe Palermo chwytające za serducho znajduje się zupełnie gdzie indziej.

jak zwiedzać palermo

Jak zwiedzać Palermo? Bez konkretnego planu

Skąd to wiem? Nie, nie wyssałam tej mądrości z mlekiem matki, która z resztą w Palermo nigdy nie była. Uwaga, uwaga! Mój pierwszy raz w Palermo był właśnie taki! W dodatku z dojazdem z bazy w Syrakuzach, czyli prawie przez całą wyspę. Byłam dokładnie tym zaliczającym, zniechęconym turystą, do tego sierpniowy żar lał się z nieba, a ja poczułam się rozczarowana i nie chciałam wracać do Palermo podczas kolejnej podróży. Bo Palermo to w końcu nic specjalnego, tam nic szczególnego nie ma – tłumaczyłam Arturowi. Pojechaliśmy tylko dlatego, że on się uparł. Był rok 2012, spędziliśmy w Palermo dwa dni i dwie noce, znów zwiedzając intensywnie. Moje spojrzenie na miasto nieco się zmieniło, ale dopiero w 2014 roku, podczas kolejnego pobytu, wtedy już bez konkretnej listy miejsc do zobaczenia, odkryłam takie Palermo, które chwyciło za serducho. Przełomowym był wieczór na bazarze Vucciria i fantastyczny palermiański street food w atmosferze ulicznej imprezy. Po tym wieczorze przepadałam i do Palermo wracałam jeszcze dwukrotnie, w tym miesiąc temu. Za każdym razem plan mam luźniejszy i coraz bardziej zdaję się na przypadek. I wiecie co? Z perspektywy czasu mogę śmiało powiedzieć, że przynajmniej część dnia bez planu to najlepszy sposób. Jestem zwolenniczką dokładnego planowania wyjazdów, ale w planie musi się znaleźć czas na relaks i improwizację, na zaglądanie w miejsca przypadkowe. I najważniejsze – nocleg. Nie ważne, jak i gdzie, ważne by w centrum Palermo.

Jak zwiedzać Palermo? Spiesz się powoli

jak zwiedzać Palermo

Samo serce miasta, Via Chiavettieri w dzielnicy Vucciria, końcówka maja tego roku. Wstaję rano, Artur jeszcze śpi po imprezie z poprzedniego wieczoru w Calamuri, ulubionej okolicznej knajpie miejscowych, tuż obok portu La Cala. Znów obudziły mnie mewy swoim skrzekiem, tak głośno wdzierającym się przez okna naszego apartamentu na najwyższej kondygnacji starego pałacu. Schodzę na dół pokonując 89 stopni, wychodzę na ulicę. Gdy tylko otwieram drzwi wita mnie uśmiechnięta twarz starszego pana. To Rafaello, sprzedaje warzywa i owoce. Ma malutki stragan i tylko kilka produktów, na które jest obecnie sezon. Przywozi je z niewielkiego gospodarstwa położonego za miastem. Zagaduje mnie. Przedstawiam się, mówię, że jestem przyjaciółką Kasi. On odpowiada, że wszystko wie. Ja jego pamiętam sprzed pół roku, ale on mnie? Idę dalej, do skromnego baru w starym stylu na jedyną w swoim rodzaju kawę. Zobaczcie tylko, film nakręcony w grudniu, ale barman, wystrój i rytuał parzenia ten sam, nawet sweter z łatami na łokciach, choć na dworze żar leje się z nieba.

Wypijam kawę, idę dalej na zakupy. Na liście ułożonej na prędko w głowie mam owoce, sok, cornetti i jakieś jeszcze lokalne przysmaki cukiernicze, które wpadną mi w oko. Choć zazwyczaj nie jadam słodkich śniadań, to obok sycylijskich specjałów trudno przejść obojętnie. Przemierzam Vuccirię, sprzedawcy pozdrawiają mnie zza straganów spotykanych co kawałek. To jeszcze nie bazar, ale pojedyncze stoiska znaleźć można niemal za każdym rogiem. Ulice są puste, choć to nie szósta rano, a dobrze po ósmej. Wychodzę na Via Roma. Tuż pod kościołem San Domenico pan w średnim wieku sprzedaje kwiaty. Zatrzymuję się, kupuję słonecznika w doniczce za 4 euro. Będzie pięknie wyglądał w tarasowym ogródku Kasi i cieszył oko kolejnych gości. Następnie zaglądam do kolejnego z moich ulubionych barów w Palermo, o którym napiszę w osobnym poście. Tam po długim namyśle wybieram m.in. cornetti prosto z pieca, które właśnie wniesiono, jedno z ricottą (cornetto con ricotta), jedno z kremem pistacjowym (cornetto con crema di pistacchio). Idę dalej, mam obie ręce zajęte. W jednej słonecznik, w drugiej siatka słodkości. Kieruję się w stronę apartamentu licząc, że po drodze znajdę alimentari, gdzie kupię sok. Niestety. Wracam pod drzwi, wtedy Rafaello radzi: idź do Carrefoura. No tak, wiem gdzie to jest, robiłam tam zakupy w grudniu, ale i tak mam zajęte ręce. Rafaello zabiera siatki i mówi, że je przechowa. Idę, kupuję sok i wodę, jeszcze parę drobiazgów. Wracam, odbieram siatki, kupuję jeszcze owoce. Nawet nie potrafię opisać, jak smakują morele od Rafaello. Nie są może najpiękniejsze, ale tak intensywnie pomarańczowych w środku i tak soczystych nie jadłam jeszcze nigdy! Jeszcze nie wiem, że za piętnaście minut Artur będzie się nimi opychał kwicząc z rozkoszy i brudząc świeżą koszulę sokiem cieknącym aż po łokcie. Owoce nie mają ceny, więc wysypuję wszystkie blaszaki, Rafaello bierze ile chce, a na koniec proponuje, że pomoże mi wnieść zakupy na górę. Nie, naprawdę dziękuję, byłoby mi wstyd, poradzę sobie, choć ledwo się kulam obładowana na maksimum. W końcu docieram na górę i przygotowuję śniadanie.

jak zwiedzać Palermo

Kawa i kawiarka czekają w szafie. Wsypuję kawę, włączam gaz, stawiam kawiarkę. Po chwili cały apartament wypełnia się tym wspaniałym, aromatycznym zapachem. Siedzimy i delektujemy się porankiem na tarasie dość długo. Kościoły poczekają, zabytki nie uciekną, są tutaj od setek lat, niektóre od tysiąca. Jak zwiedzać Palermo? Śpiesz się powoli, ciesz chwilą, delektuj smakiem, widokiem. W południe przyjdzie Kasia i pojedziemy na rejs żaglówką po Rezerwacie Capo Gallo, a później zjemy obłędne lody. To właśnie jest mityczne dolce vita, którego wielu z Was szuka w Italii. Żaglówka jest historią na kolejny post, ale o rejsy pytać możecie Kasię już teraz.

Jak zwiedzać Palermo? Smakuj

jak zwiedzać Palermo

Wieczorne ulice Palermo to przede wszystkim ludzie i zapachy. Tłumy zbierają się w lokalach, przy stolikach ustawionych na zewnątrz, nawet w grudniu, o czym pisałam w poście Świąteczne Palermo. Dlaczego warto pojechać na Sycylię w grudniu? Z kuchni i ulicznych straganów, po zmroku serwujących tanie i pyszne jedzenie, często grillowane, roznoszą się smakowite zapachy. Jest ciepły wieczór, wchodzimy w wir nocnego życia tej starej, historycznej dzielnicy, jaką jest Vucciria. Zarezerwowany stolik czeka na nas w Calamuri, jednym z najchętniej odwiedzanych lokali tej części miasta. Zapomnijcie o nim bez wcześniejszej rezerwacji lub odstania w kolejce. Liczne stoliki ustawione na ulicy zapewniają miejsca dla kilkudziesięciu osób, ale to i tak mało. Skąd fenomen tej knajpy? Po pierwsze lokalizacja. Rzut beretem stąd do La Cala, w powietrzu unosi się intensywny, słony zapach morza, tak charakterystyczny dla Sycylii. Kto wysiadał z samolotu na lotnisku w Trapani, ten wie, co mam na myśli. Tam właśnie czuć go najintensywniej. Dlaczego? Tego nie umiem wytłumaczyć, ale nie zapomnę nigdy. Calamuri to też klimat, to osoba właściciela Gino, to rozgrywane w danej chwili mecze piłki nożnej wyświetlane przez rzutnik, to muzyka na żywo niemal każdego wieczora, to fantastyczna apericena, czyli drink z przekąską, ale co to za przekąska! Płacicie 12 euro od osoby, wybieracie dowolnego drinka, piwo lub wino i dostajecie ogromną deskę z różnymi zakąskami będącą najlepszym sposobem na szybkie poznanie wielu smaków lokalnej kuchni. Do wyboru deska klasyczna lub wegetariańska. Później jeszcze wjeżdża makaron. Paluchy lizać! W grupie WŁOCHY – podróże & styl życia prowadziłam transmisję na żywo z Calamuri, podczas której m.in. Kasia opowiada o potrawach, przedstawia Gino, a lokalny muzyk śpiewa „Hallelujah”.

jak zwiedzać Palermo

jak zwiedzać Palermo

jak zwiedzać Palermo

jak zwiedzać Palermo

Wegetariańska deska dla trzech osób w Calamuri

jak zwiedzać Palermo

jak zwiedzać Palermo

Calamuri to tylko jeden z wielu wspaniałych sposobów na smakowanie Palermo. Stragany na Ballaro oferujące rano takie smakołyki, jak ricotta zapiekana w miodzie i pistacjach, tanie dania baru Antonio Savoca, świetna knajpa hinduska na Via Maqueda i wiele innych. Zajrzyjcie do moich wcześniejszych postów o Palermo, w których podaję więcej informacji na ten temat.

Palermo – miasto kontrastów. Subiektywny przewodnik po stolicy Sycylii

Gdy szukacie czegoś więcej. Palermo dla wtajemniczonych.

Jak zwiedzać Palermo? Dostrzegaj szczegóły

jak zwiedzać Palermo

Co to za miejsce? La Cala, ten port w kształcie podkowy, który widzieliście na pierwszym zdjęciu. Nieliczni tutaj docierają w dzień, a w nocy? No właśnie. Zobaczcie, jak spokojne jest morze, jak łodzie odbijają się w wodzie. Fantastycznie spaceruje się w ciepły wieczór w tej części Palermo. Zobaczcie, co jeszcze może dostrzec uważny obserwator, który nieśpiesznie przemierza Palermo, zagląda do zaułków i zadziera głowę wysoko w górę. W tym wspaniałym mieście kontrastów i mieszanki kultur zaskoczenie czeka na człowieka za każdym rogiem.

Kwitnące drzewa jakarandy zdobią Palermo zazwyczaj w drugiej połowie maja i na początku czerwca

jak zwiedzać palermo grafika vito corleone sycylia

Grafika przedstawiająca „Ojca Chrzestnego” Vito Corleone na murze w dzielnicy Vucciria

jak zwiedzać palermo santa morte vucciria

Santa Morte, kolejna grafika w dzielnicy Vucciria. A tuż obok…

jak zwiedzać palermo durex vucciria

To również Vucciria

jak zwiedzać palermo kapliczka kalsa

Kapliczki w dzielnicy Kalsa

jak zwiedzać palermo

Zdjęcie niewyraźne, bo zrobione z dużym przybliżeniem. To sufit w zwykłym mieszkaniu, powstałym zapewne z podzielenia dawnego pałacu. Takich miejsc jest w Palermo dużo, a do środka niekiedy można zajrzeć przez otwarte okno, gdy na dworze jest już ciemno.

Jak zwiedzać Palermo? Dobra miejscówka

jak zwiedzać Palermo

Nie ma lepszego pomysłu na nocleg w Palermo, niż apartament w centrum, najlepiej w starym budynku, z klimatem, z tarasem lub balkonem, na którym można niespiesznie posiedzieć, wypić wino czy zjeść śniadanie. Podczas ostatniej podróży na Sycylię już drugi raz zatrzymaliśmy się u Kasi. Nasz apartament w starym pałacu na Via Chiavettieri, o którym więcej pisałam tutaj, jest bardzo stylowy. Wysokie pomieszczenia z odkrytymi, drewnianymi belkami, dwa tarasy, w tym jeden ze stołem i krzesłami oraz automatycznie rozkładaną markizą, łazienka z dużym prysznicem, salon z aneksem kuchennym i dwie sypialnie. Główny taras wychodzi na dachy okolicznych budynków i można podziwiać z niego codzienne życie mieszkańców toczące się w sąsiednich budynkach. Na przykład na wprost, tam, gdzie widać tyle donic z zielenią, mieszka starszy pan, który w ciepły wieczór ma w zwyczaju oglądać telewizję w nietypowy sposób. Siada na tarasie, otwiera drzwi balkonowe i trzymając pilota przerzuca kanały odbiornika stojącego w salonie. Co ciekawe, taki zwyczaj ma również jeden z moich przyjaciół mieszkający w Syrakuzach. A my siedzimy z kieliszkiem wina i podziwiamy zachód słońca malujący na złoto wzgórze Monte Pellegrino.

Apartament u Kasi dostępny jest w cenie:

  • lipiec i sierpień 30 euro / osobę przy minimum dwóch osobach;
  • maj, czerwiec i wrzesień 25 euro / osobę przy minimum dwóch osobach;
  • pozostałe miesiące 20 euro / osobę przy minimum dwóch osobach.

Brak kosztów dodatkowych typu sprzątanie końcowe czy opłaty za media. Z Kasią możecie się również umówić na wspólny spacer po mało znanych zakątkach Palermo oraz wieczorne wyjście na miasto.

Oferta specjalna dla czytelników bloga Italia by Natalia

Kochani! Każdy, kto podając hasło „Italia by Natalia” zarezerwuje nocleg u Kasi na minimum pięć nocy otrzyma gratis wieczór w Calamuri: rezerwacja stolika + apericena z drinkiem do wyboru oraz deską zakąsek do wyboru (klasyczna lub wegetariańska).

Kontakt: Jedziemy do Palermo na Facebooku, e-mail: katarzyna-strycharska@wp.pl , telefon +48 512 84 19 68. Salute!

jak zwiedzać Palermo

Jak zwiedzać Palermo? Zobaczcie miasto z lotu ptaka

„Italia z drona” – nowy projekt bloga Italia by Natalia, wstępnie planowany na wrzesień 2017 roku, ostatecznie wystartował w maju tego roku na Sycylii. Zobaczcie, jak wygląda Palermo widziane z wysokości ponad 100 m n.p.m. Dron wzniósł się pionowo w górę z tarasu Kasi na Via Chiavettieri, a następnie wykonał obrót 360 °.

Kochani, użytkowników Facebooka serdecznie zapraszam do prowadzonej przeze mnie grupy WŁOCHY – podróże & styl życia

Wszystkich nowych czytelników zapraszam do polubienia strony Italia by Natalia na Facebooku oraz śledzenia profilu na Instagramie. Będzie mi również bardzo miło, jeśli dodacie komentarz lub udostępnicie ten post swoim znajomym.

Pozdrawiam Was serdecznie

Natalia

3 komentarze do “Jedz, módl się i pokochaj, czyli jak zwiedzać Palermo”

  1. Przepiękne zdjęcie portu. Byłam tam dwukrotnie, nie miałam pojęcie, jak pięknie wygląda z góry. Spacerując widzimy niewielki wycinek, choć za drugim razem obeszliśmy go od początku do końca. Zresztą wszystkie zdjęcia piękne, jak zawsze u Was.
    Natalio, masz w nas stuprocentowych sojuszników – kochamy Palermo! Nawet będąc tylko trzy dni można zakosztować „dolce vita”. Poranne zakupy na Ballaro, wieczorem mały sklepik, w którym Hindus (Pakistańczyk?) dorzuca sam z siebie cebulę do zakupionych pomidorów, czosnku, makaronu, oliwy i wina i gawędzi o gotowaniu, puste Palermo o 8. rano, piekarnia pełna zapachów… Jedynie o słodkościach niewiele możemy powiedzieć, bo prawie nie jadamy. Trochę luzu, a wszystkie sztandarowe zabytki też się zmieszczą, byle nie jednego dnia.
    P.S. Neapol tez kochamy, tak bardzo, że polecieliśmy drugi raz specjalnie pooddychać atmosferą na trzy dni. Pierwszy pobyt ograniczył się do dwóch dni w Neapolu, bo chcieliśmy zachłannie zobaczyć „wszystko”, czyli również wybrzeże Amalfi i Pompeje z Herculanum, drugi to był już tylko NEAPOL.

  2. Pierwsza myśl, jak zobaczyłem zdjęcie główne to Monaco (skojarzenie z F1), ale jednak starość nie radość i Palermo. Jednak po przeczytaniu Twojego wpisu stwierdzam, że Palermo ma swój urok, który warto poznać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Close