Między zielenią tarasowych ogrodów a niebieską taflą jeziora Como kryje się miejsce, w którym historia splata się z pięknem natury. Villa Carlotta w Tremezzo przyciąga uważnych podróżników z całego świata; jednych zachwyca przede wszystkim rozległy park pełen egzotycznych roślin, innych sztuka zgromadzona w eleganckich wnętrzach. A wszystko zaczęło się niemal dwa stulecia temu, gdy posiadłość nad brzegiem jeziora kupiła księżniczka Marianna Orańska, jedna z najbardziej fascynujących postaci europejskiej arystokracji XIX wieku. Spacerując dziś po ogrodach opadających w stronę wody trudno oprzeć się wrażeniu, że czas płynie tu inaczej – wolniej, ciszej, jakby w rytmie szelestu liści starych drzew i fal jeziora uderzających o brzeg.
Villa Carlotta perłą zachodniego brzegu jeziora Como

Poranne, czerwcowe słońce świecące znad miasteczka Bellagio rozświetlało frontową elewację dwupiętrowej Villi Carlotta, gdy otworzyła się boczna brama niemo zachęcająca gości do wejścia. Już na samym początku zachwyciła mnie okrągła fontanna otoczona wysokimi żywopłotami, usytuowana dokładnie naprzeciw głównej bramy, misternie wykutej z żelaza. Tędy niegdyś wiódł podjazd pod monumentalne, wysokie schody prowadzące do frontowego wejścia do willi. Dziś starannie wypielęgnowana zieleń otaczająca imponującą bryłę pałacu – bo z pałacem tak naprawdę mamy do czynienia – zabiera zwiedzającego w fascynującą podróż do przeszłości.

Przyćmiona sławą pobliskiej Villi del Balbianello, słynną bramą Villi Cipressi, sięgającymi tafli jeziora ogrodami Villi Monastero i rozległymi terenami okalającymi Villę Melzi d’Eril, w rzeczywistości Villa Carlotta jest perłą wśród rezydencji znad jeziora Como i zarazem jednym z najpiękniejszych miejsc na zachodnim brzegu. Dla mnie i mojego męża tutejsze ogrody pozostały w pamięci jako najpiękniejsze spośród pięciu słynnych willi nad jeziorem Como.
Kim była Marianna Orańska i dlaczego kupiła willę nad Como?
Marianna Orańska to jedna z najbardziej nietuzinkowych kobiet swojej epoki. Pochodząca z Niderlandów królewna z dynastii Orańskiej była też silnie związana z Dolnym Śląskiem, gdzie posiadała rozległe majątki i gdzie do dziś pamięta się jej działalność gospodarczą i społeczną. Życie prywatne arystokratki budziło jednak ogromne emocje, bo Marianna wyraźnie wyprzedzała epokę, w której przyszło jej żyć. Odeszła od niewiernego męża – księcia Albrechta Pruskiego, a następnie związała się z mężczyzną niższego stanu. W realiach XIX-wiecznej Europy był to skandal, który kosztował ją wykluczenie z części arystokratycznego świata i zakaz wjazdu do Prus.
Właśnie w tym czasie zaczęła coraz częściej podróżować na południe Europy, aż nad jeziorem Como znalazła miejsce, które dawało jej to, czego najbardziej potrzebowała: spokój i przestrzeń. W 1844 roku kupiła wybudowaną na przełomie XVII i XVIII wieku willę w Tremezzo – elegancką rezydencję z tarasowymi ogrodami i widokiem na środkową część jeziora. W oczekiwaniu na rozwód spędzała tu długie miesiące, ciesząc oczy krajobrazem, jaki roztacza się z okien willi.
Od Villa Clerici do Villa Carlotta – jak zmieniała się historia i nazwa rezydencji?
Villa Clerici i początki rezydencji nad jeziorem Como
Historia dzisiejszej Villa Carlotta zaczyna się na przełomie XVII i XVIII wieku, kiedy nad brzegiem jeziora Como powstała elegancka rezydencja należąca do mediolańskiej rodziny Clerici. Wzniesiona w miejscu o wyjątkowo malowniczym położeniu, od początku miała charakter reprezentacyjnej willi wypoczynkowej. Już wtedy otaczał ją ogród, który z czasem miał rozrosnąć się do jednego z najpiękniejszych parków botanicznych w Lombardii. W kolejnych dekadach posiadłość przechodziła z rąk do rąk, a jej znaczenie rosło wraz z prestiżem właścicieli.
„Villa Sommariva” i epoka kolekcjonera
Zanim w historii rezydencji pojawiło się nazwisko Marianny Orańskiej, willa przeżywała już swój pierwszy prawdziwy rozkwit. Na początku XIX wieku należała do Gian Battisty Sommarivy, zamożnego mediolańskiego przedsiębiorcy i kolekcjonera sztuki. To właśnie on nadał jej charakter reprezentacyjnej rezydencji, przekształcając część wnętrz w przestrzeń ekspozycyjną dla zgromadzonych dzieł.
Sommariva był mecenasem artystów i wielkim miłośnikiem rzeźby neoklasycznej. W jego kolekcji znajdowały się prace związane z kręgiem Antonio Canovy, rzeźby Bertela Thorvaldsena oraz obrazy najważniejszych artystów epoki, w tym Francesca Hayeza, jednego z najważniejszych malarzy włoskiego romantyzmu. Dzięki temu willa stała się jednym z ciekawszych prywatnych salonów rzeźby i malarstwa w północnych Włoszech. Gdy kilka dekad później posiadłość trafiła w ręce Marianny Orańskiej, wiele z tych dzieł wciąż zdobiło wnętrza, tworząc wyjątkowe połączenie sztuki, historii i krajobrazu jeziora Como.
Prezent ślubny i nowe imię: Carlotta i Jerzy II
Po latach Marianna postanowiła przekazać willę swojej najstarszej córce Charlottcie jako prezent ślubny. W 1850 roku młoda księżniczka wyszła za Jerzego II, księcia Saksonii-Meiningen, a rezydencja nad Como stała się częścią ich rodzinnego świata. To właśnie od włoskiej formy imienia Charlotty pochodzi nazwa, którą znamy dziś – Villa Carlotta.

Jerzy II był nie tylko władcą niewielkiego niemieckiego księstwa, ale również wielkim miłośnikiem sztuki i przyrody. Za jego czasów ogrody wokół willi zaczęły nabierać bardziej botanicznego charakteru. Książę sprowadzał do Tremezzo egzotyczne gatunki roślin z różnych części świata i rozbudowywał park w duchu romantycznego ogrodu krajobrazowego. Dzięki temu stopniowo przekształcił się on w to, co dziś zachwyca odwiedzających: park pełen rzadkich drzew, rododendronów, azalii i roślin z odległych kontynentów.
Los nie pozwolił jednak właścicielom długo cieszyć się nowym etapem życia. Kilka lat po ślubie Charlotta zmarła w połogu, pozostawiając męża i czwórkę małych dzieci. Jerzy II zachował willę w rodzinie i przez kolejne dziesięciolecia pozostawała ona w rękach dynastii Meiningen. Dopiero w czasie I wojny światowej włoskie państwo przejęło posiadłość jako własność wroga (ponieważ należała do niemieckiej rodziny książęcej Sachsen-Meiningen, a Włochy walczyły wówczas przeciwko Niemcom od 27 sierpnia 1916 r.). Mimo późniejszych prób odzyskania majątku przez spadkobierców willa nigdy nie wróciła do rodziny. Dziś zarządza nią powołana w tym celu fundacja, a dawna rezydencja arystokratyczna jest jednym z najpiękniejszych i najlepiej utrzymanych miejsc nad jeziorem Como, dostępnym dla zwiedzających.
Wnętrza i sztuka – co trzeba zobaczyć w środku?

Choć wielu odwiedzających przyjeżdża do Villa Carlotta przede wszystkim dla ogrodów, warto zaplanować czas także na zwiedzanie wnętrz. Działa w nich muzeum, w którym nadal można podziwiać dzieła sztuki z kolekcji dawnych właścicieli. To jednak nie wszystko, bowiem same wnętrza także są przepiękne, szczególnie bogato zdobione sufity. Dlatego nawet jeśli nie przepadacie za sztuką, to i tak nie powinniście pomijać pałacu.


W salach muzealnych można zobaczyć również marmurowe rzeźby, freski i historyczne meble, które pozwalają wyobrazić sobie, jak wyglądało życie w tej rezydencji w XIX wieku. Na wyższym piętrze zachowały się także prywatne apartamenty oraz przedmioty należące do księżniczki Carlotty, od której imienia willa wzięła swoją nazwę.


Wnętrza willi robią duże wrażenie, a dwa balkony – jeden na parterze, drugi na piętrze – wychodzące w kierunku jeziora są tak popularne wśród zwiedzających, że sfotografowanie ich bez przypadkowych osób jest nie lada wyzwaniem. Roztacza się z nich jeden z najpiękniejszych widoków na środkową część jeziora Como i półwysep Bellagio.
Księgi gości Villi Carlotta – co można z nich wyczytać?
W Villa Carlotta od połowy XIX wieku funkcjonowała piękna tradycja – odwiedzający zostawiali po sobie podpis w księdze gości. Zwyczaj ten rozpoczął się w 1844 roku, czyli tuż po zakupie willi przez księżniczkę Mariannę Orańską. Później kontynuowała go jej córka Carlotta, a następnie jej mąż, książę Jerzy II. Przez cały XIX wiek i na początku XX wieku kolejne nazwiska wypełniały karty ksiąg. Dopiero Wielka Wojna – czyli pierwsza wojna światowa – i wspomniane wcześniej przejęcie willi przez państwo przerwały tę ciągłość. W latach 30. księgi wróciły, choć już nie tak regularnie, a ostatnie wpisy pochodzą z 1944 roku.
Dziś owe autografy to coś znacznie więcej niż tylko pamiątkowe podpisy. To zapis obecności ludzi, którzy przyjeżdżali tu zachwycić się ogrodami, widokiem na jezioro i atmosferą tej rezydencji. Instytucja zarządzająca Villa Carlotta rozpoczęła w ostatnich latach ich transkrypcję, a księgi – przechowywane w archiwum historycznym willi – stały się ważnym źródłem do odtwarzania szczegółów z jej dziejów.
Ogrody Villa Carlotta

Ogrody Villa Carlotta zaprojektowano tak, by prowadziły odwiedzających od tarasu do tarasu, odsłaniając coraz to nowe widoki na jezioro i góry. To jednocześnie reprezentacyjny park przy rezydencji i pełnoprawny ogród botaniczny. Spacer po tych ogrodach jest niczym odkrywanie kolejnych scen tego samego krajobrazu – raz bardziej romantycznego, innym razem niemal teatralnego. Przybywając do Villi Carlotta nie byłam przygotowana na tak ogromną dawkę piękna. Tutejsze ogrody zachwycają do tego stopnia, że trudno je opuścić.
Na spacer tarasami: od jeziora pod górę
Rozległy, liczący blisko 8 hektarów park będący połączeniem dwóch stylów – ogrodu angielskiego z ogrodem włoskim – jest zadbany i wypielęgnowany w każdym szczególe. Kręte, żwirowe ścieżki wiją się pomiędzy 799 gatunkami roślin, w tym 1012 drzewami i 980 krzewami, w których dominują róże, kamelie, rododendrony i azalie, skupione w 51 rabat kwiatowych. Ogród podzielony jest też tematycznie, w tym na bambusowy i rododendronowy.




Spacer zaczyna się przy samej willi, skąd ścieżki prowadzą na boki oraz w górę przez kolejne tarasy. Po drodze pojawiają się miejsca, które na długo zapadają w pamięć. Jednym z nich jest Valle delle Felci – dolina paproci, czyli zacieniona część ogrodu wypełniona bujną roślinnością i ogromnymi paprociami drzewiastymi, gdzie powietrze jest wyraźnie chłodniejsze i wilgotniejsze niż na słonecznych tarasach. Kilka minut spacerem dalej krajobraz zmienia się ponownie, gdy ścieżka prowadzi przez ogród bambusowy, inspirowany ogrodami Dalekiego Wschodu. Wysokie łodygi bambusów tworzą zielony dach nad głową, a ich delikatny szelest nadaje temu miejscu zupełnie inny rytm.


W pewnym momencie ścieżka prowadzi w stronę miejsca, które wygląda niemal jak fragment starego lasu. Wśród poskręcanych pni rododendronów drzewiastych światło przenika przez liście tylko wąskimi smugami, a wiosną na końcach gałęzi pojawiają się ogromne kwiatostany. To jedno z tych miejsc w ogrodach Villa Carlotta, gdzie na chwilę zapomina się o jeziorze i widokach, gdyż całą uwagę przyciąga sam ogród.
Co i kiedy kwitnie w ogrodach Villa Carlotta?
Villa Carlotta słynie przede wszystkim z wiosennych kwitnień. Już w marcu zaczynają pojawiać się pierwsze kamelie, a w kwietniu i maju ogrody zamieniają się w morze kolorów za sprawą azalii i rododendronów, które należą do najbardziej znanych kolekcji roślin w całym regionie jeziora Como. To właśnie wtedy park wygląda najbardziej spektakularnie, gdyż ogromne krzewy azalii tworzą niemal kwiatowe ściany, a stare, często ponadstuletnie rododendrony rozkwitają w odcieniach bieli, różu i czerwieni.

To jednak nie oznacza, że wiosna jest jedynym dobrym momentem na wizytę. Na przełomie wiosny i lata ogrody pełne są dorodnych róż, hortensji i egzotycznych roślin ozdobnych, a jesienią park przybiera spokojniejsze barwy, kiedy na pierwszy plan wychodzą złocące się i czerwieniejące drzewa liściaste. Dzięki łagodnemu mikroklimatowi jeziora Como sezon wegetacyjny jest tutaj długi, a ogród – choć zmienia się wraz z porami roku niczym kalejdoskop – zawsze oferuje coś wyjątkowego.
„Vita in villa”, czyli nowe spojrzenie na dawną codzienność w rezydencji
W podziemiach Villa Carlotta powstała w ostatnich latach zupełnie nowa przestrzeń, która pozwala spojrzeć na to miejsce z innej perspektywy niż tylko piękne ogrody i reprezentacyjne sale. Projekt „Vita in villa” (Życie w willi), zrealizowany w 2022 roku dzięki grantowi InnoVaMusei, prowadzi odwiedzających w podróż w czasie do codziennego życia ludzi, którzy przez ponad trzy stulecia zamieszkiwali tę rezydencję. W ramach rewitalizacji udostępniono piwnice rezydencji, wcześniej niedostępne dla zwiedzających, a dziś wypełnione multimedialnymi instalacjami inspirowanymi dokumentami i przedmiotami z archiwum historycznego Villa Carlotta. Przygotowane przez studio Sfelab, we współpracy z projektantami i inżynierami specjalizującymi się w interakcji i projektowaniu wizualnym, prowadzą przez kolejne pomieszczenia, gdzie poprzez znaleziska, obiekty i postaci przywoływana jest dawna codzienność tego miejsca – spokojne życie prywatnej rezydencji nad jeziorem Como.
Villa Carlotta vs inne wille nad jeziorem Como: kiedy wybrać właśnie tę?

Jezioro Como słynie z pięknych willi otoczonych jeszcze piękniejszymi ogrodami, a do najczęściej zwiedzanych należą Villa Monastero w Varennie, ogrody Villa Cipressi w Varennie, pobliska Villa del Balbianello w Lenno, Villa Melzi d’Eril w Bellagio oraz właśnie Villa Carlotta. To pięć wspaniałych rezydencji, z których każda warta jest uwagi. Z własnego doświadczenia mogę Wam doradzić, by nawet nie próbować wrzucać do planu dnia więcej niż dwie posiadłości. Wyjątkiem mogą być wille w Varennie, położone po sąsiedzku oraz któraś z trzech pozostałych, jeśli postawicie na transfer promem. Villę Carlotta najlepiej połączyć z Balbianello i to naprawdę będzie już dużo, szczególnie, jeśli zdecydujecie się na zwiedzanie wnętrz Balbianello, co z kolei wymaga dołączenia do grupy z przewodnikiem. Jaka pora dnia będzie najlepsza na Villa Carlotta? Zdecydowanie godziny przedpołudniowe. Wówczas słońce świeci wprost na ogrody i fasadę willi, a także oświetla wnętrza, natomiast po południu świeci już z boku, a w pewnym momencie zza wzgórza, na którym wznoszą się ogrody. Oczywiście godzina, od której ogrody są już zacienione zależy od pory roku. Jeśli dzień jest pochmurny, to nasłonecznienie nie ma znaczenia. Z kolei poranek nie będzie dobrą porą na zwiedzanie ogrodów Melzi d’Eril czy Villi Monastero. Tam słońce najpiękniej zagląda dopiero przed południem.
Jak uniknąć tłumów i wrócić z dobrymi zdjęciami?

Odpowiedź jest prosta – przybywając jeszcze przed otwarciem i wchodząc dokładnie w momencie otwarcia bramy. Większość zwiedzających w tym czasie dopiero będzie w drodze. W okresie letnim światło o tej porze jest idealne, upał jeszcze nie daje się we znaki, a poranna energia będzie sprzyjać przemierzaniu tarasowych ogrodów z wieloma podejściami i zejściami.
Noclegi nad jeziorem Como – gdzie spać i jaką część jeziora wybrać?
Informacje praktyczne
Planując dokładne zwiedzanie Villa Carlotta nieśpiesznym krokiem i uwzględniając krótkie przerwy na chwile zadumy, warto zarezerwować nawet trzy do czterech godzin. Jeśli macie zaledwie godzinę, to naprawdę szkoda pieniędzy na bilet.
Dojazd i problemy z parkowaniem
Villa Carlotta jest bardzo trudna do zwiedzania, jeśli po obszarze jeziora Como poruszacie się samochodem. Przede wszystkim nie ma tutaj gdzie zaparkować. Zarówno miejsca na strefie parkowania, jak i malutki parking pod murami willi są zapełnione nawet poza szczytem sezonu, można liczyć jedynie na łut szczęścia. To jednak nie wszystko, bowiem droga dojazdowa od strony miasta Como często jest zapchana, a nawet totalnie zakorkowana, szczególnie na odcinku Argegno – Tremezzo. Dlatego jeśli chcecie mieć pewność, że dotrzecie i wejdziecie do willi, to radzę tutaj dopłynąć.
Jak dopłynąć i gdzie wysiąść, żeby nie tracić czasu
Naprzeciwko wejścia do Villa Carlotta znajduje się przystań statku pasażerskiego – Scalo di Villa Carlotta. To nie to samo co przystań promowa, na którą można się przeprawić z samochodem. Przystanie promowe znajdują się kawałek dalej w miejscowościach Cadenabbia oraz Menaggio i oferują połącznia z Varenną oraz Bellagio. Rozkład kursowania promów oraz statków pasażerskich dostępny jest na oficjalnej stronie przewoźnika – Navigazione Laghi. Tam też możecie kupić bilety.
Bilety i godziny otwarcia
Od 20 marca do 18 października 2026 r. willa jest otwarta od 10:00 do 19:00. Ostatni bilet można kupić do godziny 18:00, natomiast muzeum zamykane jest o 18:30.
W okresie od 19 października do 8 listopada 2026 r. obowiązują skrócone godziny zwiedzania: 10:00-18:00. Sprzedaż biletów kończy się o 17:00, a muzeum zamyka się o 17:30.
W sezonie jesienno-zimowym przewidziano także dodatkowe dni otwarcia:
14-15 listopada, 21-22 listopada, 28-29 listopada oraz 5-8 grudnia. W tych terminach Villa Carlotta jest dostępna od 10:00 do 16:00, a ostatni bilet sprzedawany jest o 15:30.
Poza wymienionymi terminami zwiedzanie jest możliwe wyłącznie po wcześniejszej rezerwacji, którą należy dokonać wysyłając e-mail na adres: segreteria@villacarlotta.it
W 2026 roku bilet normalny kosztuje 17,5 euro, dzieci do ukończenia 5 roku życia wchodzą bezpłatnie, natomiast zniżki dostępne są dla dla różnych grup wiekowych, w tym dla rodzin z dwójką dzieci. Szczegóły oraz aktualne informacje o cenach i godzinach otwarcia znajdziecie na stronie Villi Carlotta tutaj. Bilety można kupić także przez internet na tej właśnie stronie.
Villa Carlotta z psem
Na teren ogrodów możecie wejść z psem, który musi być prowadzony na smyczy. Co z budynkiem pałacu? Tutaj sprawa się komplikuje. Podobnie jak w innych willach, także i tutaj pies musi pozostać na zewnątrz. Wstęp dla psa jest bezpłatny.
- Zaobserwuj blogowy profil na Instagramie;
- Dołącz do obserwujących fanpage'e bloga na Facebooku;
- Dołącz do blogowej grupy na Facebooku;
- Obserwuj mnie na Twitterze;
- Subskrybuj kanał na YouTube;
- Jestem również na Tik Toku;
- Moje e-booki znajdziesz w blogowym sklepie internetowym;
- Moje drukowane książki znajdziesz np. w Empiku.

Jezioro Como i Taormina to w moich oczach i sercu to dwa najpiękniejsze miejsca we Włoszech. Tak ogólnie i w całokształcie. Połączenie rozmaicie ukształtowanej przestrzeni, wody i zieleni daje czyste piękno, ład i harmonię. Dziękuję za te posty znad Como, Natalio. Pewnie już tam nie wrócę, ale wspomnienia są żywe.
Marysiu,
Cieszę się, że nadal do mnie zaglądasz, choć w ostatnim czasie rzadko można było przeczytać coś nowego. Na temat Como będę jeszcze pisać, mam mnóstwo wspaniałego materiału, bo od 2023 do 2025 roku spędziliśmy tam ponad trzy tygodnie. Rok temu odeszła Gucia i nie byłam w stanie przeglądać tych zdjęć, a bez tego nie sposób napisać cokolwiek nowego. Bardzo Cię proszę zaglądaj nadal, będzie mi bardzo miło. Buziaki dla Ciebie i dla całej rodziny.