Sfogliatelle, czyli buongiorno Napoli! Dzień 1, część I

 
Wybiła długo oczekiwana godzina zero. Była niedziela 3 czerwca 2012r. Budzik zadzwonił o 2:00. O 3:30 wyruszyliśmy w trasę na lotnisko Berlin Tegel. Po raz pierwszy trasę Poznań – Berlin przejechaliśmy nowym, długo wyczekiwanym odcinkiem autostrady A2 z Nowego Tomyśla do granicy. Do dziś pamiętam, jak w sierpniu 2008 wracaliśmy samochodem z Sycylii. Cały odcinek 2300 km z Taorminy do granicy polsko – niemieckiej w Świecku przejechaliśmy autostradą. I nagle wjazd na starą krajową dwójkę, korki, fotoradary i tiry wyprzedzające na trzeciego. To było traumatyczne przeżycie. Choć jechaliśmy tą drogą zaledwie trzy tygodnie wcześniej, to w drodze powrotnej odczuwalny był istny skok cywilizacyjny. Tym razem sytuacja trochę się odwróciła. Nasz nowy odcinek autostrady jest najnowocześniejszy w Europie i to wjazd na niemiecki, remontowany autobahn A12 wzbudza smutek, a może satysfakcję?

Samochód pozostawiliśmy na płatnym, strzeżonym parkingu Airportparking Berlin Tegel. Parking oddalony jest od lotniska o ok. 10 minut jazdy samochodem. To nie problem, ponieważ w cenę biletu parkingowego wliczony jest transfer busem pod drzwi terminalu oraz z powrotem. Rezerwując parking należy podać numery lotów i wówczas obsługa parkingu ma bieżące informacje, gdy np. samolot powrotny jest opóźniony wiedzą o tym i dostosowują godzinę przyjazdu.

Kupiliśmy bilet na samolot linii Airberlin. Jest to niemiecka tania linia lotnicza, która ma rewelacyjną sieć połączeń z każdym większym miastem w Italii. Ceny nie odbiegają od tradycyjnych linii, jednak od czasu do czasu zdarzają się promocje. My kupiliśmy bilet w promocji wielkanocnej. Przelot Berlin – Neapol – Berlin dla dwóch osób z bagażem rejestrowanym 23 kg / osobę i podręcznym 8 kg / osobę + laptop + parasol wyniósł nas 1 219,48 zł. Korzystanie z linii Airberlin okazało się czystą przyjemnością. Bagażu podręcznego, na który są narzucone limity, w rzeczywistości nikt nie ważył i nikt nie kazał wkładać do śmietnika – wyroczni. Zainteresowanych przewiezieniem zwierzaka liniami Airberlin odsyłam do postu Włoskie wakacje z psem.

Samolot wystartował o 8:40, a wylądował w Neapolu o 10:55. Odbiór bagaży, ku naszej radości, odbył się bardzo szybko. Przed wejściem głównym do portu lotniczego Napoli Capodichino jest przystanek prywatnej linii autobusowej Alibus, kursującej co 20 minut na trasie lotnisko – Piazza Garibaldi – Piazza Municipio / Castel Nuovo / Molo Beverello. Bilet kupuje się u kierowcy.

Dotarliśmy na Piazza Garibaldi. Nasz hotel, trzygwiazdkowy Mercure Napoli Garibaldi znajdował się na uliczce odchodzącej od placu (Via Giuseppe Ricciardi 33). My jednak postanowiliśmy najpierw odpowiednio przywitać się z Neapolem. A co może być lepszego, niż drobna przekąska na powitanie? Otóż tak się składa, że przy piazza Garibaldi na Vico Ferrovia (boczna uliczka od via Milano) znajduję się Attanasio, piekarnia słynąca z najlepszych w mieście sfogliatelle, sakiewek z ciasta francuskiego nadziewanych słodkim serem ricotta, które są typowym neapolitańskim przysmakiem. Trafiliśmy do Attanasio akurat w chwili, gdy wyjmowana z pieca była blacha świeżutkich smakołyków. Pycha!

Hotel Mercure Garibaldi okazał się trafnym wyborem. Eleganckie pomieszczenia ogólnodostępne, winda. Pokój niestety już nie taki ładny i w dodatku bardzo mały, ale za to łazienka całkiem przyzwoita. Rewelacyjne śniadanie wynagrodziło nam wszystkie niedogodności, ale o tym mieliśmy się przekonać dopiero następnego dnia. Hotel ten zarezerwowałam w promocyjnej cenie 57,50 Euro / dobę za pokój dwuosobowy ze śniadaniem w formie bufetu dla dwóch osób.

Po krótkim odpoczynku i długim prysznicu nadszedł czas na pierwszy punkt programu: Wezuwiusz. Ale o tym już w następnym wpisie.

Informacje dodatkowe:

  • Przejazd autostradą A2 na odcinku Poznań – granica polsko – niemiecka w roku 2012 – 31 zł dla  samochodu osobowego. Opłata pobierana jest w systemie zamkniętym. Przy wjeździe na odcinek płatny pobiera się bilet, na podstawie którego przy wyjeździe naliczana jest opłata. Identyczny system działa we Włoszech.
  • Całkowity koszt parkingu na 21 dni oraz transferu busem w obie strony – 80 Euro   http://www.airportparking-berlin.de/pl/
  • Autostrady niemieckie są bezpłatne.
  • Alibus w Neapolu 3 Euro/osobę w jedną stronę bez względu na przystanek docelowy
  • Sfogliatelle w Pasticerii Attanasio w czerwcu 2012 – 1,20 Euro / sztukę. Należy najpierw uiścić opłatę w kasie, a następnie podejść po odbiór zakupionych smakołyków okazując paragon.  http://www.sfogliatellecalde.com/

 

Jeśli macie jakieś pytania, to proszę, zadawajcie je w komentarzach pod tym postem, postaram się na każdy odpowiedzieć i coś doradzić. Bardzo chętnie poczytam też o Waszych doświadczeniach z podróży po Italii, śmiało dzielcie się informacjami, na pewno pomogą one osobom dopiero planującym podróż.

Kochani, użytkowników Facebooka serdecznie zapraszam do nowo powstałej, prowadzonej przeze mnie grupy WŁOCHY – podróże & styl życia

Wszystkich nowych czytelników zapraszam do polubienia strony Italia by Natalia na Facebooku oraz śledzenia profilu na Instagramie. Będzie mi również bardzo miło, jeśli dodacie komentarz lub udostępnicie ten post swoim znajomym. Bo zadowolony czytelnik to najlepsza motywacja 🙂

Pozdrawiam Was serdecznie

Natalia

 
Prawa autorskie do tekstu należą do Italia by Natalia. Skopiowanie tekstu lub jego fragmentu, a także przepisanie ze zmianą poszczególnych słów zgodnie z regulaminem bloga skutkować będzie konsekwencjami prawno – finansowymi dla złodzieja oraz napiętnowaniem go w sieci. 

8 komentarzy do “Sfogliatelle, czyli buongiorno Napoli! Dzień 1, część I”

    1. Tutaj się z Tobą nie zgodzę. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie jest to typowe ciasto francuskie, tylko wersja neapolitańska, ale smak, kruchość, oraz warstwowe wykonanie wzbogacone dużą ilością tłuszczu sprawiają, że jest bardzo podobne. Mam na myśli wersję riccia, czyli listkową, drugiej niestety nie miałam okazji spróbować. Przewodnik Pascal „Włochy południowe” podaje, że sfogliatelle jest robione z ciasta francuskiego. Nie mniej jednak dziękuję za konstruktywny komentarz i spojrzenie okiem znawcy kuchni neapolitańskiej 🙂

      1. a jakiego tam znawcy. Ja po prostu tu mieszkam 🙂
        To nie jest ciasto francuskie. Ciasto robi sie z maki i wody. Pozniej wywalkowuje na bardzo cienki i dlugi plat. Smaruje sie pozniej tluszczem i zwija w rulon. Schladza. Rulon kroi sie na plastry.Plastry formuje sie w forme muszli, nadziewa masa z ugotowanej kaszy manny (semoliny) , ricotty, jajek, cukru i dodatkow takich jak kandyzowane skorki.
        Moze ten film pozwoli zrozumiec roznice.
        http://www.youtube.com/watch?v=XUi-CU39QT8
        albo ten w domowej wersji
        http://caffeinefor2-english.blogspot.it/2008/03/sfogliatella-riccia.html
        nie wszystko co jest napisane w przewodnikach to prawda
        To ciastko bardziej w zamysle przypomina ciasto na strudel.

        1. Wiem, że mieszkasz w okolicach Neapolu, odwiedziłam Twojego bloga i muszę przyznać, że pomysł miałaś super, blog kulinarny, ale skupiony na miejscowych specjałach! Dziękuję za tak wyczerpujące informacje. Pozdrawiam

    2. Nieważne czy francuskie czy hiszpańskie :-). Wyglądają tak apetycznie, że aż chce się spakować walizkę i pojechać do Neapolu, żeby ich spróbować w oryginalnej formie!

      1. Witaj Nabu!
        Dziękuję za komentarz. To prawda, wyglądają i smakują wspaniale, jak wszystko w Neapolu!
        Pozdrawiam

  1. Natalia, rewelacja blog, śledzę go z zapałem od kilku dni gdyż 5 X wylatuje my do Roma na 9 dni a zawarte tu uwagi są bezcenne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Close