Palazzo Davanzati jest miejscem, które pokazuje zupełnie inne, mniej znane oblicze Florencji. Nie jest to pałac bogatej arystokracji, wypełniony dziełami sztuki największych mistrzów i dekoracyjnym przepychem, lecz dom zamożnych kupców, podzielony na trzy mieszkania zajmowane przez trzy rodziny z tego samego rodu. Oto jeden z zabytków, który pokazuje Florencję nie tylko przez pryzmat Medyceuszów i wielkiej sztuki, ale też codziennego życia dawnych mieszkańców miasta. To bardzo ciekawa propozycja dla tych, którzy widzieli już najpopularniejsze zabytki i chcą poznać miasto lepiej, głębiej i z innej strony. Zapraszam!
Florencja mniej oczywista
We Florencji nie brakuje miejsc, o których słyszał niemal każdy, kto choć trochę interesuje się Italią. Piazza del Duomo, Ponte Vecchio, Galeria Uffizi, Piazza della Signoria czy bazylika Santa Croce przyciągają tłumy i trudno się temu dziwić. Ale Florencja to nie tylko wielkie nazwiska, słynne dzieła sztuki, imponujące budynki i piękne widoki. To także domy dawnych mieszkańców miasta, w których przez stulecia toczyło się codzienne życie. Palazzo Davanzati pozwala zajrzeć właśnie do takiej Florencji. Niepozorny z zewnątrz, a przez to łatwy do przeoczenia, w środku okazuje się jednym z ciekawszych muzeów dla tych, którzy chcą zobaczyć, jak naprawdę mieszkali zamożni Florentyńczycy.
Czym dokładnie jest Palazzo Davanzati?
Pałac jest rzadkim przykładem florenckiej rezydencji z XIV wieku, powstałej w czasie, gdy obronne domy-wieże, takie jak te zachowane po dziś dzień w San Gimignano, zaczynały ustępować miejsca wygodniejszym i bardziej reprezentacyjnym pałacom miejskim. Budynek wzniesiono jako siedzibę rodziny Davizzi. Później przeszedł on w ręce rodu Davanzati i to właśnie od nazwiska tej rodziny wziął nazwę, pod którą znany jest do dziś. Nie był to pałac władców ani arystokracji, lecz dom zamożnej rodziny kupieckiej, w którym życie codzienne toczyło się obok spraw zawodowych, spotkań i dbania o pozycję społeczną.


Właśnie to sprawia, że Palazzo Davanzati jest tak ciekawy. Pokazuje Florencję nie od strony wielkiej polityki czy sztuki, ale od środka, przez pryzmat domu i codzienności jego mieszkańców. Wnętrza do dziś zachowały wyraźnie mieszkalny charakter. Są tu sale reprezentacyjne, prywatne pokoje, sypialnie i pomieszczenia, które pozwalają lepiej wyobrazić sobie rytm życia dawnych mieszkańców. Szczególne wrażenie robią wnętrza ozdobione średniowiecznymi malowidłami, między innymi Sala Papug i Komnata Pawi. Freski nie są tu tylko dekoracją. Opowiadają historie, wprowadzają detale i sprawiają, że te wnętrza wydają się bardziej żywe, a jednoczesnie mniej muzealne.
Jak historyczne domostwo stało się muzeum?
Na początku XX wieku pałac przeszedł gruntowną renowację. W 1904 roku kupił go antykwariusz Elia Volpi, który odrestaurował budynek i urządził tu Muzeum Dawnego Domu Florenckiego.
Było to miejsce dość niezwykłe jak na swoje czasy, bo nie tylko pokazywało dawną miejską rezydencję, ale pełniło też funkcję wystawy antykwarycznej. Część mebli i eksponatów można było po prostu kupić, niemal jak w zwyczajnym antykwariacie. Palazzo Davanzati było więc w tamtym czasie zarazem muzeum, stylizowaną ekspozycją i elegancką wizytówką dawnego florenckiego wnętrza.




W 1951 roku pałac trafił w ręce państwa i został otwarty dla publiczności. Dziś można oglądać tu nie tylko samą architekturę budynku, ale też kolekcję mebli, tkanin, majoliki, koronek i haftów. Wśród najcenniejszych eksponatów znajduje się Koc Guicciardinich, wyjątkowy sycylijski haft z XIV wieku ze scenami z historii Tristana i Izoldy, a także stalowa skrzynia podróżna z misternymi zamkami oraz zbiory dawnej ceramiki.
Dlaczego Palazzo Davanzati jest wyjątkowe?
Palazzo Davanzati wyróżnia się tym, że wszystko wydaje się tu bardziej prawdziwe i bliższe codziennemu życiu niż w wielu innych florenckich pałacach. Nie chodzi tylko o same wnętrza, ale o to, że wciąż można dostrzec w nich ślady dawnej codzienności. Jasne ściany nie zawsze pełniły wyłącznie funkcję dekoracyjną. Ponieważ papier był drogi, używano ich także do zapisków, obliczeń i prostych notatek robionych węgielkiem.


Wyjątkowe są też zachowane tu freski, między innymi w Sali Papug i Komnacie Kasztelanki z Vergy, inspirowane średniowiecznymi opowieściami rycerskimi.
Zwiedzanie Palazzo Davanzati piętro po piętrze
Po przekroczeniu bramy florenckiego pałacu pojawia się niewielki, kameralny dziedziniec wewnętrzny, dawniej niezadaszony i otoczony kamiennymi kolumnami. Nie był to element stworzony dla celów reprezentacyjnych, lecz ważna część dobrze zorganizowanego domu. To właśnie tutaj gromadzono deszczówkę, spływającą z kolejnych kondygnacji poprzez rzygacze do dużej cysterny, zapewniając wodę, z której później korzystano zarówno w kuchni, jak i przy opiece nad końmi.


Dziedziniec stanowił więc część gospodarczego zaplecza pałacu. Równie praktyczny charakter miały parter i piwnice. Dziś znajdują się tu pomieszczenia techniczne i eleganckie łazienki, ale dawniej ulokowano pomieszczenia dla służby, sklepy, małe stajnie oraz kupieckie magazyny.
Pierwsze piętro pałacu – piano nobile
Zwiedzanie rozpoczynamy od naprawdę wielkiej, reprezentacyjnej sali audiencyjnej, ciągnącej się przez całą szerokość pałacu.
To tutaj pod drewnianym kasetonowym stropem przyjmowano gości, prowadzono rozmowy handlowe i spotkania rodzinne. Przestrzeń ta miała charakter półpubliczny, z licznymi – jak na ten pałac – przeszkleniami. Sala ta była wizytówką domu. Co ciekawe przechadzając się po niej warto zwrócić uwagę na detal, który łatwo przeoczyć. Spoglądając pod nogi, można dostrzec niepozorne klapy w podłodze, które są elementem wyrafinowanego systemu obronnego zwanego piombatoi. Przez te otwory obserwowano osoby wchodzące do atrium na parterze, a w razie zagrożenia służyły one do zrzucania ciężkich kamieni lub polewania napastników… gorącą oliwą!


Warto również podnieść wzrok ku ścianom, gdzie wysoko nad posadzką wciąż widoczne są żelazne haki. Choć dziś sala sprawia wrażenie surowej i ascetycznej, w epoce świetności pałacu to właśnie na tych hakach zawieszano barwne gobeliny i kosztowne tkaniny, które nie tylko chroniły wnętrze przed chłodem, ale też stanowiły wyraźny znak bogactwa i prestiżu właścicieli. Dziś sala jest swoistą poczekalnią, gdzie zwiedzający oczekują na rozpoczęcie wycieczki. Sąsiadują z nią mniejsze pomieszczenia, które pełniły niegdyś funkcje bardziej prywatne, dostępne dla domowników i zapraszanych gości.
Oprowadzająca nas przewodniczka zwraca uwagę, że każde piętro pałacu ma bardzo podobny układ pomieszczeń. Wynika to z faktu, że poszczególne kondygnacje były przeznaczone dla spokrewnionych gałęzi tej samej rodziny. Każda gałąź dysponowała własnym apartamentem, który obejmował dużą salę reprezentacyjną, pomieszczenie pełniące funkcję jadalni, niewielki gabinet oraz sypialnię. Taki powtarzalny schemat pozwalał zachować porządek i hierarchię w obrębie domu.
Rodzina Davanzati mieszkała w dość prostych wnętrzach, skromnych, z niewielką liczbą mebli i dekoracji. Dominowały rozwiązania praktyczne. Często spotykanym meblem była wielka skrzynia, bardzo rozpowszechniona w średniowieczu i jeszcze bardziej wszechstronna; służyła do przechowywania dóbr, transportu przedmiotów czy po prostu do siedzenia. Meble takie jak szafy, łóżka z baldachimami czy elementy tapicerowane pojawiają się już w późniejszym okresie, który reprezentuje drugą fazę życia pałacu.
Sala Papug (Sala dei Pappagalli)
Z sali audiencyjnej płynnie przechodzimy do jednej z najbardziej charakterystycznych przestrzeni pałacu – Sali Papug. Pomieszczenie to zawdzięcza swoją nazwę dekoracyjnym freskom z motywami egzotycznych ptaków, które podkreślały status i aspiracje rodziny. Wzrok przyciąga masywny, drewniany sufit o rustykalnym charakterze, typowy dla wnętrz tamtego okresu. Sala Papug pełniła funkcję kameralnej jadalni przeznaczonej dla domowników. Świadczy o tym niewielki drewniany stół, obecność kominka oraz tzw. szyb kuchenny, którym z najwyższego piętra pałacu dostarczano posiłki.

Przechadzając się po pomieszczeniu odkryłam, że z Sali Papug przez drzwiczki znajdujące się koło okna (widoczne na zdjęciu powyżej) można wejść do niewielkiej latryny. W niej z kolei można zobaczyć niewielką ławeczkę z dwoma otworami. To dawna, uproszczona wersja sedesu. Dziś te otwory są zasypane. Co ciekawe, by ograniczyć brzydkie zapachy, otwór w ławeczce był przykryty czymś na kształt żelaznej pokrywki z uchwytem.

Wychodząc z Sali Papug kierujemy się do pomieszczenia, w którym przechowywana jest bardzo ciekawa tkanina, tzw. narzuta Guicciardinich.
Narzuta Guicciardinich (Coperta Guicciardini)
Jednym z ciekawszych eksponatów Palazzo Davanzati jest narzuta Guicciardinich będąca unikatowym przykładem średniowiecznego rzemiosła, wykonana pod koniec XIV wieku. Narzuta, pochodząca najprawdopodobniej z Sycylii, za pośrednictwem wyszytych scen opowiada historię Tristana i Izoldy – jednej z najsłynniejszych romansów rycerskich średniowiecznej Europy. W czasach, gdy Florencja była miastem kupców i bankierów, taka narzuta w domu była symbolem prestiżu i aspiracji właścicieli pałacu. Z bliska wygląda bardzo okazale. Wyszycia są grube i wypukłe.

Co ciekawe w pomieszczeniu, gdzie wystawiona jest wyszywana tkanina, wyświetlany jest też fragment filmu przybliżającego, jak mogło wyglądać jej wyszywanie. Prezentowana w muzeum Narzuta Guicciardinich to tylko fragment oryginalnej średniowiecznej tkaniny; pozostała jej część znajduje się dziś w zbiorach Victoria and Albert Museum w Londynie.
Piętro kończymy zwiedzać kierując się ku okazałej sypialni właścicieli pałacu.
Sala Pawii (Camera dei Pavoni)
Sala Pawii to pierwsze pomieszczenie w muzeum, które zatrzymało mnie na dłużej. Nie dlatego, że olśniewa przepychem, ale dlatego, że pokazuje, iż nawet średniowieczne wnętrza o surowym charakterze nie były pozbawione wyczucia piękna. Bogato malowane ściany miały ocieplać sypialnię i budować bardziej domową atmosferę wokół łoża z baldachimem. Stojący tuż obok drewniany modlitewnik zdradza głęboką duchowość domowników. Karmazynowy kolor baldachimu dodawał wnętrzu wyrazistości, a zarazem podkreślał jego bardziej intymny charakter.


Drugie zdjęcie ukazuje prywatną latrynę (ówczesną łazienkę) właścicieli, przylegającą do Sali Pawii. Z dzisiejszej perspektywy wnętrze wydaje się skrajnie proste i pozbawione zbędnych elementów, jednak w XIV-wiecznej Florencji było ono wręcz symbolem luksusu. Dostęp do osobnej toalety przy głównych pomieszczeniach mieszkalnych należał do rzadkości i świadczył o zamożności oraz nowoczesnym podejściu do higieny. Co więcej, nawet współcześnie nie każdy dom czy apartament oferuje łazienkę bezpośrednio przy sypialni, tym bardziej zadziwia fakt, że takie rozwiązanie funkcjonowało już w średniowiecznym Palazzo Davanzati, który nie był przecież domem najbardziej zamożnych warstw społecznych. Jak potwierdzają odnalezione dokumenty, sypialnia została wyremontowana i udekorowana z okazji ślubu Gherarda di Giovanni Davizzi z Giovanną di Palla Strozzi w 1361 roku, czyli 665 lat temu!
Sala Pawii to ostatnia sala na pierwszym piętrze. Ruszamy ku drugiej kondygnacji pałacu.
Drugie piętro pałacu – secondo piano
Drugie piętro Palazzo Davanzati ma układ bardzo podobny do pierwszego. Także tutaj wszystko skupia się wokół dużej sali reprezentacyjnej, z której przechodzi się do kolejnych pomieszczeń. Dziś wnętrza drugiego piętra pełnią głównie funkcję ekspozycyjną, ale nadal można dostrzec dawny porządek tego domu. Obok mebli, skrzyń i przedmiotów codziennego użytku pojawiają się tu również obrazy, rzeźby i tkaniny, które dopełniają opowieść o życiu zamożnych mieszkańców dawnej Florencji.
Salone Madornale
Jak powiedziała nam przewodniczka, Salone Madornale to najważniejsze pomieszczenie w całym pałacu. To właśnie tutaj koncentrowało się codzienne życie kupieckiej rodziny i tak też została zaprojektowana – z myślą o wspólnym przebywaniu domowników. Wchodząc do sali od razu można poczuć jej otwartość. Spoglądam w górę na zachwycający drewniany, żebrowany sufit – konstrukcyjnie bardzo podobny do tego z pomieszczenia piętro niżej, lecz mający znacznie jaśniejszy, bardziej przytulny kolor. Potężne, brązowe belki wsparte na rzeźbionych wspornikach nadają wnętrzu ten charakterystyczny klimat, zarazem surowy i ciepły. Pod stopami mam terakotę ułożoną w jodełkę, która przetrwała stulecia, dzielnie znosząc kroki florenckich kupców i współczesnych zwiedzających.


Surowe ściany ozdobiono dość oszczędnie. Wśród malowideł znalazły się ikony oraz Świątynia Herkulesa. Wnętrze dopełniają ciężkie drewniane meble i kredensy stylizowane na wzór tych z epoki, wypełnione kolekcją majoliki i ceramiki z XVII i XVIII wieku. Ozdobne talerze w intensywnych odcieniach żółci i błękitu, charakterystycznych dla warsztatów z Montelupo czy Urbino, niemal świecą w półmroku sali.
L’Armario – ówczesna szafa na broń i metalowa skrzynia podróżna
Wchodzimy do przylegającego pokoju, w którym eksponowana jest „szafa na broń”, renesansowe L’Armario. To właśnie od tego typu mebli wywodzi się dzisiejsze włoskie słowo armadio. Szafa sama w sobie jest ciekawa, ale prawdziwy majstersztyk stoi tuż obok – skrzynia podróżna.


To właśnie ona najmocniej przyciąga uwagę i pobudza wyobraźnię. Co skłoniło kupca do zlecenia wykonania tak przemyślnej skrzyni? Co w niej przewożono? Złoto, klejnoty, a może drogocenne jedwabie z Chin? Tego już się zapewne nie dowiemy, ale faktem jest, ta stalowa skrzynia podróżna to prawdziwy renesansowy sejf w wersji premium. Jej sercem jest skomplikowany mechanizm zamykający, będący szczytem ówczesnej myśli technicznej. Surowość stali przełamują misterne zdobienia, między innymi postacie morskich hybryd, które jakby pilnowały dostępu do wnętrza. Wyobraźnię rozbudzają też dwa gigantyczne stalowe klucze.
Camera della Castellana di Vergy – Komnata kasztelanki z Vergy
W Palazzo Davanzati są wnętrza, które ogląda się z ciekawością, ale jest też pokój wyjątkowy – najpiękniejszy w całym domu i – w mojej opinii – najciekawszy. To właśnie Komnata Kasztelanki z Vergy, ozdobiona malowidłami w połowie XIV wieku, prawdopodobnie z okazji ślubu Paola Davizziego i Lizy degli Alberti. Herby obu rodzin umieszczone na belkach stropu i przy kominku mają przypominać, że był to dom zamożny i wpływowy. Wśród herbów widocznych na ścianach znajdują się także herby papieża oraz europejskich i włoskich władców, którym bankierzy Davizzi pożyczali pieniądze.

Największą uwagę przyciąga malarska opowieść biegnąca wysoko wokół wnętrza. Przedstawia ona losy średniowiecznej miłości sekretnej, nieszczęśliwej i od początku skazanej na tragiczny finał. Historia Kasztelanki z Vergy – bo o niej mowa – została zaczerpnięta z francuskiego romansu rycerskiego z połowy XIII wieku.

Freski zdobiące sypialnię stanowią najbogatszą ikonograficzną interpretację legendy o Kasztelance z Vergy, jaka przetrwała do naszych czasów. W przeciwieństwie do rzadkich i rozproszonych malowideł na kości słoniowej, tutaj narracja zajmuje wszystkie cztery ściany, tworząc spójny cykl osadzony w ogrodowej scenerii. Opowieść rozplanowano chronologicznie, począwszy od ściany wejściowej, zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Śledzimy w niej dzieje rycerza Guglielma, wasala księcia Burgundii, a także jego tragiczne w skutkach uczucie do kasztelanki, które zostało przerwane intrygą zazdrosnej księżnej i doprowadziło do śmierci obojga bohaterów.
Trzecie piętro pałacu – centrum dowodzenia i salon cierpliwości
To, co najbardziej zaskakuje zwiedzających w Palazzo Davanzati, to lokalizacja kuchni. W większości europejskich rezydencji tamtego okresu kuchnie znajdowały się w piwnicach, sutenerach lub najwyżej na parterze. Tutaj jednak, wspinając się na samą górę po kamiennych stopniach (osobom cierpiącym na lęk wysokości radzę unikać spoglądania w dół przez zbyt niską jak na dzisiejsze standardy balustradę), trafiamy do ogromnego, jasnego pomieszczenia z monumentalnym paleniskiem.
Kuchnia – strategia ponad wygodę
Lokalizacja kuchni na ostatnim piętrze była wbrew pozorom genialnym posunięciem architektonicznym. Dlaczego? Bo choć codzienne dostarczanie ciężkich polan drewna i worków węgla drzewnego na ostatnie piętro było dla służby logistycznym koszmarem i znacznym wysiłkiem fizycznym, to przyświecał temu jeden nadrzędny cel: bezpieczeństwo przeciwpożarowe. W czasach, gdy ogień był jedynym źródłem ciepła i jedyną możliwością przygotowania ciepłego posiłku, pożary kuchni zdarzały się regularnie. Umieszczenie paleniska na poddaszu sprawiało, że w razie nieszczęścia płonął jedynie dach, a nie fundamenty i niższe piętra, na których spoczywał majątek rodu. Dodatkowym plusem takiego rozwiązania był brak dymu i uciążliwych zapachów kuchennych w reprezentacyjnych salach poniżej.

Na zdjęciu widać masywny drewniany miech ustawiony przy kominku. Służył on do podtrzymywania żaru w ogromnym palenisku, które pośrednio karmiło całą florencką rodzinę i ich gości. Co ciekawe, gotowe potrawy nie stygły na schodach; do ich transportu na niższe kondygnacje służyła prymitywna, ale bardzo skuteczna winda kuchenna, ukryta w pionie studni, o czym wspominałam opisując jadalnię.
Zakątek cierpliwości. Tam, gdzie powstawały hafty i koronki

W tym samym pomieszczeniu, tuż obok części kuchennej możemy zobaczyć zaciszny kącik przeznaczony do lżejszych prac domowych. Stół do robótek, będących esencją dawnej kobiecej codzienności. To tutaj mieszkanki pałacu i ich służebne spędzały długie godziny na naprawianiu garderoby, szyciu i robienie koronek.
Na drewnianym blacie widać:
- Ciężkie, żeliwne żelazka, które po nagrzaniu w kuchennym palenisku służyły do wygładzania sztywnych kołnierzy i lnianych szat.
- Wrzeciona i kołowrotki, na których z cierpliwością przędziono nici.
- Pudełka na przybory do szycia, bogato inkrustowane, pokazujące, że nawet w sferze czysto praktycznej florencka estetyka nie uznawała kompromisów.
W takim domu niczego nie wyrzucano pochopnie, nic nie było całkiem jednorazowe. Ubrania naprawiano, przerabiano i użytkowano tak długo, jak się dało. Powstawały tkaniny, które później zdobiły sypialnie na niższych piętrach. Kącik kobiecy pozwala wyobrazić sobie snute opowieści i pieśni o cierpliwości, o kobiecej pracy, o godzinach spędzanych przy stole, w pobliżu kuchennego ciepła, z dala od reprezentacyjnych sal. I może właśnie dlatego to ostatnie piętro zrobiło tak duże wrażenie na mnie, bo obok siebie istnieją tu dwa porządki codzienności: ogień, ciężar i wysiłek kuchni oraz skupienie, precyzja i praca w ciszy.
Mam nadzieję, że lektura tej niełatwej do napisania opowieści, bazującej na oficjalnych źródłach oraz informacjach przekazanych podczas zwiedzania, sprawiła Wam przyjemność. Koniecznie zajrzyjcie do innych moich postów o Florencji i Toskanii.
Florencja – co zobaczyć, jakie atrakcje wybrać i jak zorganizować zwiedzanie?
Gdzie i co zjeść we Florencji? Przewodnik kulinarny + sprawdzone miejscówki
Toskania – jak zorganizować podróż i co zobaczyć?
Palazzo Davanzati – informacje praktyczne
Godziny i dni otwarcia
Palazzo Davanzati jest otwarte od wtorku do niedzieli w godzinach 8:15-18:50. W poniedziałki muzeum pozostaje zamknięte. Warto wiedzieć, że Palazzo Davanzati nie zwiedza się całkowicie w dowolnym rytmie. Zwiedzanie odbywa się w grupach z przewodnikiem i rusza o określonych godzinach. We wtorki, środy i czwartki wejścia odbywają się o 10:15 i 12:15, natomiast w piątki, soboty i niedziele o 15:15 i 17:15. Jedna wizyta trwa około godziny.
Bilety
Bilet normalny do Palazzo Davanzati kosztuje 8 euro, a bilet ulgowy 2 euro i przysługuje osobom w wieku od 18 do 25 lat. Dzieci i młodzież do 18. roku życia wchodzą bezpłatnie. Bilety można kupić także online (link poniżej).
Co warto wiedzieć przed wizytą
Przed przyjściem warto jeszcze raz sprawdzić oficjalną stronę muzeum, ponieważ godziny wejść i zasady zwiedzania mogą się zmieniać, zwłaszcza przy wydarzeniach specjalnych. Jeśli zależy Wam na konkretnej godzinie, dobrze zaplanować wizytę z wyprzedzeniem.
Dostępność i udogodnienia
Palazzo Davanzati mieści się w starym pałacu bez windy i nie jest dostosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnością ruchową. Na miejscu działa niewielki sklepik muzealny, a na parterze znajduje się toaleta z przewijakiem. Na półpiętrze urządzono pomieszczenie z szafkami depozytowymi. Za symboliczną, zwrotną opłatą – 1 euro – można tu zostawić plecak lub kurtkę.
- Zaobserwuj blogowy profil na Instagramie;
- Dołącz do obserwujących fanpage'e bloga na Facebooku;
- Dołącz do blogowej grupy na Facebooku;
- Obserwuj mnie na Twitterze;
- Subskrybuj kanał na YouTube;
- Jestem również na Tik Toku;
- Moje e-booki znajdziesz w blogowym sklepie internetowym;
- Moje drukowane książki znajdziesz np. w Empiku.
