Arcomagno – niezwykła plaża w północnej Kalabrii

kalabria piękna plaza arcomagno

Kalabria to przepiękny i jeden z najmniej znanych regionów Włoch, wciąż dziewiczy i niezadeptany przez turystów. Na jej temat niewiele można znaleźć na polskojęzycznych stronach internetowych czy w przewodnikach. Z uwagi na ten fakt oraz prośby moich czytelników niemogących się doczekać relacji z wycieczki postanowiłam opisać jedno z najciekawszych, a zarazem niezwykłych miejsc regionu. Zapraszam Was na bajeczną plażę w północno – zachodniej Kalabrii.

Myśląc o tej plaży śmiało mogę powtórzyć za Hamletem, że „są rzeczy na niebie i na ziemi, o których nie śniło się naszym filozofom.” Jeśli ktoś lubuje się w długich, szerokich, piaszczystych, zatłoczonych i obstawionych „zestawami hotelowymi” plażach, to ten post nie jest dla niego.

W lipcu 2010 r. w ramach wycieczki objazdowej po kontynentalnej Italii zatrzymaliśmy się w Praia a Mare – małej mieścinie żyjącej z turystyki i szczycącej się ładną plażą z wyspą Isola del Dino – gdzie znalazłam fajny hotel w przystępnej cenie. Praia a Mare to zdecydowanie nie moje klimaty, jednak nie miasteczko było naszym celem. Ok. 10 km na południe znajduje się San Nicola Arcella, mieścinka jeszcze mniejsza od Praia, a w niej ładna, duża i piaszczysta plaża w zatoczce otoczonej skałami, przy której znajduje się hotel i camping. Dojazd w to miejsce miał być pierwszym etapem naszej wyprawy. Wyruszyliśmy. Najpierw jednak przystanek przy tarasie widokowym na drodze SP1, zaznaczonym na poniższej mapie jako punkt B (przypominam, że jest to zwykła Mapa Google, którą możecie dowolnie przesuwać i powiększać).

Wyświetl większą mapę

Dlaczego akurat tam? Dla tego widoku.

DSC05914

DSC05913

DSC05912

Ale najbardziej zachwycił mnie widok z tego samego miejsca o zachodzie Słońca.

Praia a mare

Na końcu drogi – mniej więcej w punkcie C na mapie – znaleźliśmy parking strzeżony, za który facet wziął 4 euro / pół dnia. Tutaj rozpoczął się drugi etap wyprawy. Doszliśmy do przeciwległego końca plaży, gdzie ze skały wyłoniły się długie i strome schody. Schody to dobra informacja, bo choć pokonanie ich w upale wymaga trochę wysiłku, to dla amatorów all inclusive i „zestawów hotelowych” są zazwyczaj barierą. Co się z tym wiąże? Ano większy spokój w miejscu docelowym, czyli magicznej Arcomagno.

plaża

1 – taras widokowy, 2 – początek schodów, 3 – łuk skalny i grota Arcomagno, 4 – przejście z plaży obok

DSC05993wspinając się schodami spoglądamy za siebie – tam gdzieś został samochód

DSC05994

zatoczka z główną plażą w San Nicola Arcella

DSC05982

znajomy widok, tym razem nie z tarasu, a ze ścieżki

DSC05931

DSC05924

Przejście z piaszczystej plaży oznaczone jako punkt 4

DSC05925

Jest i nasza grota, oznaczona jako punkt 3. Zanim się tam popluskamy musimy przejść po łuku

DSC05909

A tak ścieżka i przejście po łuku prezentuje się z tarasu widokowego

DSC05910

DSC05932

Strome skały wpadające do morza koło groty

DSC05933

Zaraz tu popływamy, towarzystwo będzie nieliczne

DSC05964

Tędy szliśmy

DSC05963

Ścieżka schodzi z łuku skalnego

DSC05965

Jeszcze parę kroków i hop do wody

Oboje byliśmy zauroczeni tym miejscem. Przyszliśmy ok. godziny 9:15 – 9:30 zastając tam tylko jedną para, a przypominam, że była druga połowa lipca. Gdyby ktoś z Was miał ochotę na plażowe uciechy we dwoje, to jest to chyba najlepsze miejsce spośród wszystkich, jakie widziałam, choć woda pod łukiem – z uwagi na ograniczony dopływ promieni słonecznych – była więcej, niż chłodna, więc igraszki w wodzie niekoniecznie mogłyby się udać 😀

Początkowo woda była gładka jak lustro, żadnych fal, do tego cisza i spokój. Około południa pojawiły się rowery wodne z sąsiednich hoteli oraz małe stateczki wycieczkowe obwożące ludzi po grotach. Nagle morze stało się niespokojne i zaczęło wyrzucać na brzeg coraz to większe fale. Przeżyłam wówczas chwile grozy, ponieważ wcześniej popłynęłam spod łuku na piaszczystą plażę na przeciwko skalistej wysepki. Wyszłam na ląd, przespacerowałam się, rozejrzałam i weszłam do morza, aby wrócić. Wtedy właśnie zerwały się fale i o mało nie wylądowałam na skałach. Ale to nie była jedyna droga powrotna, teraz to wiem. Pomiędzy tą piaszczystą plażą, a grotą Arcomagno jest przejście lądem, choć po skałach i kamieniach, więc bez butów nie polecam.

Na Arcomagno nie będą się nudzić amatorzy snurkowania, choć wpłynięcie w szczeliny skalne koło łuku od strony morza w mojej ocenie wymaga sporo odwagi.

autor: gccurator

Plażę opuściliśmy ok. 13:30 pstrykając przy okazji kilka fotek i ponownie rozkoszując się cudownymi widokami. Wiem jedno, na Arcomagno jeszcze wrócę.

DSC05974

Plaża po prawej stronie od łuku oferuje cieplejszą wodę i więcej słońca

DSC05990

Rzut oka na horyzont

DSC06005

Główna plaża San Nicola Arcella i rozkołysane morze

DSC06006

DSC06029

Uwaga! Plaża Arcomagno jest żwirowa (podobnie jak ta powyżej), przydadzą się buty do pływania.

Zdjęcie główne © Stefano Contin

Kochani, użytkowników Facebooka serdecznie zapraszam do nowo powstałej, prowadzonej przeze mnie grupy WŁOCHY – podróże & styl życia

Wszystkich nowych czytelników zapraszam do polubienia strony Italia by Natalia na Facebooku oraz śledzenia profilu na Instagramie. Będzie mi również bardzo miło, jeśli dodacie komentarz lub udostępnicie ten post swoim znajomym. Bo zadowolony czytelnik to najlepsza motywacja 🙂

Pozdrawiam Was serdecznie

Natalia

Prawa autorskie do tekstu należą do Italia by Natalia. Skopiowanie tekstu lub jego fragmentu, a także przepisanie ze zmianą poszczególnych słów zgodnie z regulaminem bloga skutkować będzie konsekwencjami prawno – finansowymi dla złodzieja oraz napiętnowaniem go w sieci. 

45 komentarzy do “Arcomagno – niezwykła plaża w północnej Kalabrii”

  1. ja to chyba uzależniona jestem od takich lazurowych widoków i pięknych plaż, a jak jeszcze są takie plażyczki ukryte między skałami , to już nic więcej mi do szczęscia nie potrzeba:)

    1. Mam podobnie. Żadna duża, zatłoczona plaża, choćby naprawdę piękna nie będzie mieć tego uroku. Takie miejsca są jedyne w swoim rodzaju.
      Dzięki, że zaglądasz regularnie Sznupcia
      Pozdrawiam

  2. Uwielbiam takie miejsca. W ogóle uważam, że Włochy są pięknym krajem 🙂 Ja tymczasem już niebawem będę miała okazję spędzić dłuższy czas w Hiszpanii, która również mnie ciągle zachwyca 🙂

  3. Cześć, bardzo fajny opis, czekam na więcej relacji z Kalabrii.
    Wybieramy się tam na podróż poślubną (dokładniej w okolice Tropei), dlatego mam pytanie, czy rzeczywiście Kalabria jest tak zaśmiecona i brudna, jak piszą niektórzy internauci? Jak to się ma np. w porównaniu do Sycylii?

    1. Cześć Krzysiek!
      Problemy ze śmieciami są niestety dość charakterystyczne dla południowych Włoch. Ja jestem wrażliwa na tym punkcie nie tylko będąc w Italii, ale także spacerując po polskim lesie. Będąc w Kalabrii (Wybrzeże Tyrreński, w tym Tropea i okolice) nie zauważyłam większej ilości śmieci, niż np. na Sycylii. Gorzej pod tym względem prezentuje się podobno wybrzeże Morza Jońskiego. Kalabria to piękny, ale biedny i słabo rozwinięty region. W zamian oferuje niesamowity klimat, obłędne plaże i cudowne widoki. Nie sugeruj się opiniami z internetu, z doświadczenia wiem, że takie oceny nie zawsze są obiektywne. Ktoś, kto nigdy nie był na południu Włoch patrzy na sprawę inaczej. Pytasz o porównanie z Sycylią więc sądzę, że na niej byłeś. Jeśli tak i jeśli Cię zachwyciła, to z Kalabrii też powinieneś być zadowolony 😉
      Pozdrawiam

  4. To już chyba taka przypadłość południa, które jest biedniejsze i bardziej zaniedbanie nie tylko we Włoszech, ale również w Hiszpanii.

  5. Hej >
    Od niedawna przeglądam Twoje wpisy ,jestem zachwycona ,uwielbiam włochy.
    Zawsze jeżdzilismy na północ Włoch a po raz pierwszy w tym roku pojechaliśmy do kalabri do Tropei ,polecam jest pięknie ,myslę ze nie raz tam jeszcze pojadę 🙂

    1. Hej Agnieszko!
      Zgadzam się z Tobą w zupełności, również miałam szczęście być w Tropei. To wspaniałe miasteczko, a widoki na morze zapierają dech w piersiach. Do dziś marzę, żeby znów wskoczyć do tej obłędnie turkusowej wody po prawej stronie skały. Polecam południowe Włochy, są równie piękne, jak północne, a ludzie jeszcze bardziej czarujący 😉
      Pozdrawiam

      1. Witam,
        planuję się wybrać do Kalabrii w lecie. Czy możesz podpowiedzieć gdzie są ładniejsze plaże i widoki – w Tropei czy w Capo Vaticano? Mam upatrzone dwa hotele – jeden właśnie w Tropei, a drugi w Capo Vaticano i nie wiem, który lepiej wybrać ze względu na lokalizację. Wiem, że miejscowości te są od siebie niedaleko położone i na pewno zwiedzę jedno i drugie. Nie wiem tylko gdzie jest ładniej, żeby wybrać to miejsce jako miejsce „stałego” pobytu wakacyjnego 🙂
        Czy jeśli pojadę 20 lipca, to temperatura wody w morzu będzie już maksymalnie ciepła? Może byłaś w tym regionie i w lipcu, i w sierpniu i masz porównanie temperatury wody? Czy różnica jest zauważalna
        jeśli chodzi o komfort kąpieli w morzu? Pytam o to tak szczegółowo, bo jestem fanką ciepłego morza 🙂
        Pozdrawiam

        1. Witaj Aniu!
          Była w Tropei w lipcu 2010 roku, właśnie ok. 20-ego. Woda w morzu była cieplutka. W sierpniu może i jest odrobinę cieplejsza, ale wtedy przypada we Włoszech szczyt sezonu turystycznego – tłumy, drożyzna i największe upały. Odradzam podróże do Włoch w sierpniu.
          Sama miałam dylemat, czy wybrać bazę noclegową w Tropei czy na Capo Vaticano. Wybrałam Capo obawiając się problemów z parkowaniem w miasteczku i to był błąd. Capo Vaticano to tak naprawdę same hotele i ładna plaża Grotticelle. Aby gdzieś wyjść wieczorem (nie licząc imprez klubowych) musisz podjechać do Tropei. Poza tym to miasteczko ma niezwykły klimat, z głównego tarasu widokowego można podziwiać piękny zachód słońca nad wulkanem Stromboli, no i plaża po prawej stronie skały z kościółkiem nie ma sobie równych. A na Capo Vaticano zawsze możesz podjechać na jednodniową wycieczkę, przy czym po zejściu na plaże Grotticelle polecam udać się w prawo aż pod skały – jest tam mniej ludzi 😉
          Pozdrawiam

          1. Dzięki bardzo za szybką odpowiedz. Przy okazji dodam, że bardzo podoba mi się Twój blog, a szkic przedstawiający Ponte Vecchio przypomniał mi fantastyczny pobyt we Florencji 🙂
            Pozdrawiam

          2. Witam ponownie
            Właśnie przeczytałam na jakimś forum, że u wybrzeży Kalabrii (Sycylii zresztą też) jest bardzo dużo meduz. Czy faktycznie tak jest? Nie pytam o to, czy spotkałaś w ogóle meduzę podczas pływania w morzu, bo to normalne, że można czasem natrafić na te galaretowate bestie 🙂 Zastanawiam się, czy nie jest jednak tak, że meduzy jakoś szczególnie upodobały sobie ten region i występują tam w ilości, która skutecznie uprzykrza pływanie w morzu. Jakie są Twoje doświadczenia w tej kwestii?
            Pozdrawiam

  6. Aniu z meduzami miałam do czynienia raptem dwa razy. Pierwszy – gdy oparzyła mnie w sierpniu 2003 na plaży koło Syrakuz na Sycylii, ale to był raczej przypadek, a nie zmasowany atak, bo dwie inne osoby pływające obok mnie niczego nie zauważyły i nie poczuły. Drugi raz spotkaliśmy małe meduzy właśnie w Kalabrii na wspomnianej wyżej plaży Grotticelle na Capo Vaticano. Wtedy obyło się bez oparzeń, ale zaraz po stwierdzeniu ich obecności zdecydowaliśmy się przerzucić na rower wodny. Było to ok. 20-ego lipca.
    Pozdrawiam 😉

  7. Kalabria jest przepiękna. Jak ktoś już wyżej zauważył jest to biedniejszy region Włoch- może przez to Kalabria ma jedyny i niepowtarzalny klimat. Tubylcy mówią, że prawdziwe Włochy zaczynają się na południu- na północy to nie Włochy- to Europa. Kto zwiedzi południ przyzna rację, że coś w tym jest. Dla zwiedzających proponuję wycieczkę wzdłuż wybrzeża zaczynając np od Reggio Di Calabria pnąc się ku górze odwiedzić wspomnianą Tropeę i małe ale super urokliwe miasteczko Pizzo blisko Tropei. W zasadzie każde miasto ma do zaoferowania wiele wspaniałych widoków i nie należy się martwić, że coś nas ominie- bo gdzie na południu się nie znajdziemy, zapamiętamy to na długo.

    1. Witaj Szymonie!
      Zgadzam się z Tobą całkowicie, północ a południe to zupełnie dwa różne światy, mimo niekwestionowanej urody regionów położonych na północ od Rzymu także wolę południe, to dla mnie prawdziwa Italia: Kampania i niezwykły Neapol, Bazylikata, Apulia, Kalabria, Sycylia, na Sardynię jeszcze nie dotarłam. Na południu są inni ludzie, bardziej Włoscy, mniej europejscy, według mnie sympatyczniejsi, ponadto niższe ceny, lepsze jedzenie i lody nakładane packą 😉
      Pozdrawiam

  8. Droga Natalio ! Chcialam tylko powiedziec ze bardzo milo czyta sie twoje opowiesci a jeszcze milejoglada Twoje zdecia .Oboje z mezem jestesmy zafascynowani Wlochami…Ja tam czulam sie jak maly ksiae ktory zobaczyl ogrod tysiaca roz …Wybralismy sie samochodem na Sycylie …Niezapomniana podroz ! Choc musze przyznac ze szukanie noclegu w ciemno nie jest latwe .Motele 3-gwizdkowe w ktorych nocowalismy byly wspaniale ale troszke za drogie jak na nasza kieszen …(70E) a prywatne kwatery dosc cieszko wyczaic gdy sie nie zna wloskiego …Jak Ty sobie z tym radzisz ? Pozdrawiam serdecznie
    Basia

    1. Witaj Janeczko!
      Ja zawsze rezerwuję noclegi z wyprzedzeniem przez portal booking.com. Wbrew pojawiającym się opiniom można tam znaleźć nie tylko drogie hotele, ale też tańsze apartamenty i pensjonaty, nawet za 40 euro / dobę w zależności od lokalizacji i oferowanego komfortu. Nie trzeba płacić zaliczki, jedynie potwierdzić rezerwację przez podanie numeru karty kredytowej, na potwierdzeniu dostajesz dokładny adres ze współrzędnymi GPS i jedziesz prosto do celu. Jedyny minus takiego rozwiązania to konieczność zrobienia planu i zdecydowania z wyprzedzeniem, gdzie i kiedy będziesz nocować. Ale ja np. lubię mieć wszystko zaplanowane 🙂
      Pozdrawiam

  9. Witam

    Wybieramy się na tydzień w okolice wyspy Dino i chciałbym się dowiedzieć, co ciekawego może nas tam spotkać, oraz w którym dokładnie miejscu, bym wiedział jak się tam kierować. Chcielibyśmy spędzić tam miło wolne chwile, a patrząc na wasze doświadczenie, proszę o kilka wskazówek :).
    Doczytałem na temat słynnej dzikiej plaży, która robi wrażenie. Pytanie tylko czy można tam dojść pieszo ?
    Proszę o kilka wskazówek odnośnie ciekawych miejsc, restauracyjek lokalnych w okolicy i z góry dziękuję.

    Pozdrawiam
    Mariusz

    1. Witaj Mariusz!
      Odnośnie Dino – wystarczy, że dojedziesz do Praia a Mare, a wyspę będziesz widział praktycznie z każdego miejsca. Największą atrakcją jest kamienista plaża i właśnie ta wysepka, wokół której organizowane są wycieczki łódką z wpływaniem do grot. Samo Praia a Mare jest w mojej ocenie nieciekawe, to taka typowa mieścina żyjąca z turystyki, jedna główna ulica, dużo sklepów i hoteli. Jeśli lubisz starą zabudowę, to odwiedź położone obok kilka kilometrów na południe miasteczko Scalea, jego centro storico jest na prawdę stare i – gdy ja byłam w tym miejscu (lipiec 2010) – wydawało się zaniedbane. Jednak opinie na temat Scalea są różne, jedni się zachwycają, inni niekoniecznie. Tam właśnie (nie w Praia a Mare) jedliśmy kolację, ale nie była szczególna, więc lokalu nie polecę niestety.
      Odnośnie Arcomagno – oczywiście, że można dojść pieszo, pisałam o tym. Musicie dojechać zgodnie z mapką od strony San Nicola Arcella kierując się na hotel Arcomagno i zostawić samochód na parkingu, ponadto wydaje mi się, że można też dojść bezpośrednio z plaży w Praia a Mare, ale pewności nie mam, najlepiej, jakbyś zapytał w swoim hotelu czy campingu, miejscowi na pewno będą wiedzieć 🙂
      Pozdrawiam

  10. Witam serdecznie,
    już w niedzielę wybieramy się do Kalabrii. Szukamy jakiegoś ciekawego przewodnika. Niestety zwiedziliśmy wrocławskie księgarnie i nic nie przypadło nam do gustu. Nie jesteśmy jakimiś super podróżnikami, niemniej zagraniczne wycieczki traktujemy bardzo skrupulatnie:) Czy mogłabyś nam doradzić, jaki przewodnik moglibyśmy zakupić? Będziemy 9 km od centrum miasteczka Pizzo. Czy mogłabyś polecić nam jakieś ciekawe miejsca, restauracje z „domowym jedzonkiem”?:)

    Serdecznie pozdrawiamy,
    Asia i Maciek

    1. Witaj Asiu!
      Odnośnie Kalabrii nie ma na rynku dobrych przewodników, przynajmniej ja takich nie znam. Najciekawiej wspomina o tym regionie „Neapol i południowe Włochy” National Geographic, bo oprócz miasteczek są wzmianki o górach Sila, Aspromonte i parku Pollino (położonym w większości już w Bazylikacie). Samo miasteczko Pizzo jest ciekawe i warte odwiedzenia, choć jak dla mnie w tej okolicy wymiata Tropea. Na odcinku od Pizzo do Tropei można znaleźć małe plażyczki z białym piaskiem i obłędną wodą np. w okolicy Zambrone. W Tropei namiętnie stołowaliśmy się w pizzerii La Villetta koło tarasu widokowego, mieli tam rewelacyjną pizzę, wtedy była to tylko pizzeria, a pizzy w menu było… 500 kombinacji! Lokal funkcjonuje nadal, ale zrobiono tam ristorante i zmieniono menu. Nie byłam w nowej La Villettcie, ale na Tripadvisor ma bardzo dobre oceny, jest też mapka z dokładną lokalizacją http://pl.tripadvisor.com/Restaurant_Review-g194939-d3656769-Reviews-Ristorante_La_Villetta-Tropea_Province_of_Vibo_Valentia_Calabria.html
      Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego wyjazdu 🙂

  11. Witam

    Dziękuję za dodatkowe informacje.
    Wczoraj wróciliśmy i muszę przyznać, że ta dzika plaża robi wrażenie :), jak i sama wyspa Dino. Plus tego taki był, że hotel mieliśmy tuż przy samej wyspie, a miejsca te opływaliśmy rowerami wodnymi (koszt ok 10euro/h). Cena do negocjacji ponieważ wołali nawet 12 euro, a my wynegocjowaliśmy 8e.
    Czas opłynięcia wyspy ok 1h + dzika plaża 1,5h + nurkowanie/pływanie w obu miejscach, uzależnione od własnych potrzeb.

    Pozdrawiam
    Mariusz

    1. Hej Mariusz!
      Dziękuję za informacje, na pewno przydadzą się innym czytelnikom podróżującym w to miejsce. Cieszę się, że plaża Arcomagno nie zawiodła Waszych oczekiwań 🙂
      Pozdrawiam

  12. (powtórka z lepiej zrobionymi tagami)

    Byliśmy przy Arcomagno w sierpniu 2014. Tyle, że podchodzilismy od strony Praia a Mare – jest taka długa plaża z mnóstwem parkingów, z której przechodzi się na plażę z barem w grocie. Z tejże plaży dochodzi się do małej plaży pod małym łukiem, i dalej trzeba opłynąć skałę. Możnaby też przejść przez sztuczny tunel w skale (o tym chyba pisała Natalia nt. innej możliwości powrotu), gdyby nie był zamknięty kratą i zasikany.

    Niestety, do Arcomagno w sierpniu przypływają koszmarne tłumy koszmarnymi stateczkami z koszmarną muzyką. Polecam więc inny wybór czasu wizyty, jeśli kto ma wybór ;-).

    1. Hej!
      Dziękuję za komentarz i cenne informacje. Niestety masowa turystyka dociera nawet do takich pięknych miejsc, jak ta plaża. Nie trzeba nawet się wysilić na dojście, wystarczy wsiąść do łódki i dopłynąć. Też takich delikwentów widziałam, choć muzyczki wtedy nie było 😉 A sierpień niestety nie jest najlepszym miesiącem na zwiedzanie Włoch, jeśli ktoś nie ma innej możliwości, to trudno, jednak jeśli jest wybór, to zawsze będę polecać inny miesiąc, choćby lipiec jest znacznie lepszy.
      Pozdrawiam

  13. Hej, hej!
    Właśnie wróciliśmy z dwutygodniowego fantastycznego urlopu w Kalabrii. Wrzesień jest o niebo lepszy niż środek lata, bywaliśmy na plażach, na których poza nami było kilka, kilkanaście osób. Przejechaliśmy ją w koło, zwiedzając i podziwiając co tylko się dało. Piękno i różnorodność krajobrazów zapierały dech w piersiach, historyczne maleńkie miasteczka również. Wschody i zachody słońca nad obydwoma morzami – cudo. Jedzenie proste, pełne aromatów i pyszne. Na temperamentną jazdę Włochów należy przymknąć oko, a właściwie mieć oczy naokoło głowy w trosce o wypożyczony samochodzik ( Czarna Pandzia, którą przejechaliśmy 1700km bez ryski). Śmieci, to osobny problem, ten widok bardzo doskwiera i trochę się gryzie z okolicznościami przyrody, ale trudno. Dziękuję Natalio za pomocne teksty z Twojego bloga, myślę, że teraz ja również mogę się odwdzięczyć podpowiadając co nieco poszukującym informacji o tym pięknym regionie.

  14. Witam
    A chciałbym pojechać tam z dziećmi 8 i 5 lat , uwielbiają piasek i może , jaką miejscowość w Kalabrii możesz polecić dla naszej gromadki? Tak by były piaszczyste plaże ale nie tłoczne ? Chcemy też troszkę jednak pozwiedzać więc jeszcze było by dobrze aby był dobry punkt wypadowy:)
    Pozdrawiam
    Monika

  15. Witam,
    Mieszkam na Kalabrii, w malym miasteczku Amantea nad morzem tyrrenskim.
    To prawda, w sierpniu lepiej nie planowac urlopu ze wzgledu na wysokie ceny i duza ilosc turystow.
    Pozdrawiam serdecznie.

    1. Witaj Gosiu!
      Amantea! Byłam tam przejazdem pięć lat temu 🙂 Piękna okolica, mam nadzieję jeszcze wrócić w te strony. A Ty dlaczego akurat tam trafiłaś? Podejrzewam, że za głosem serca? 😉
      Pozdrawiam serdecznie

      1. Witam
        Zgadza się – sierpień omijać szerokim łukiem – tłum ludzi
        Ja od 4 lat jezdże z dzieciakimi do Tortora koło Praia a mare
        czerwiec – lipiec koszty wynajmu mieszkań ok 50 % nizsze niż w sierpniu
        Polecam również wrzesień koszty z kolei 50% nizsze niż w lipcu-
        W tym roku również się wybieram w drugiej połwie lipca
        Warto również wspomnieć o pobliskich mejscowościach Maratea , Sapri .
        pozdrawiam

          1. Witam Paulina
            My wynajmujemy mieszkanie nie mamy sprawdzonych ale jest tam pełno mieszkań do wynajęcia – w sierpniu może być nieco trudniej
            Jeśli macie możliwość jedzcie sobie w wrześniu (koszty wynajmu mieszkania – ok 300-400 EUR za 2 tygodnie ) lipiec ok 500-600 euro , unikajcie sierpnia bo jest tłoczno i drogo – wszyscy Włosi są na wakacjach w tym czasie
            My z rodzinką byliśmy teraz 5 rok z rzędu
            Warto się wybrać bo jest pięknie , a już o pysznym jedzeniu nie wspomnę
            Podaj emaila to powysyłam Ci trochę mieszkań które były do wynajęcia w ubiegłe wakacje
            pozdrawiam
            Wojtek

    1. Hej Aga i inni,

      ta barierka z zakazem wstępu to zapewne od strony San Nicola Arcella. Też myślałem na początku, że nie wolno wchodzić i karają mandatami – ale zagdnęliśmy lokalesów z baru i ci jak najbardziej polecili nam jej przekroczenie i spacer do Arcomagno. Tak więc polecam – to takie typowo polskie łamać zakazy 😉 :)).
      W ogóle uważam Kalabrię za jeden z najpięknieszych krajobrfazowo regionów we Włoszech: Scilla, Tropea, Diamante, Pizzo z drugiej strony Le Castella, Capo Rizzuto czy Santa Severina w śródlądziu wymiatają i nie ma tylu ‚zagranicznych’ turystów – 95% to turysci z Włoch :).

  16. Te skałki śliczne, ale te informacje w tekście o „ładnych plażach” w wymienionych miejscowościach to jakaś żenada jest 🙂

  17. Kalabria to jedno z najpiekniejszych miejsc na Ziemi! Tak,to sa dopiero prawdziwe Wlochy, nie polnoc! Mieszka tu moja corka,ziec i wnuki wiec czesto tu bywam. Niepowtarzalny urok tego regionu,cudowni,serdeczni,bezstresowi mieszkancy, przepyszne jedzenie nie daja sie porownac z niczym! Obok wspomnianych juz wczesniej miast polecam Paole,Diamante i gory Sila z rezerwatem najwyzszych w Europie sosen. Powietrze w tym miejscu uznano za najczystsze w Europie. Plaze nawet w sezonie nie sa zatloczone a morze cieplutkie. Polecam wszystkim!
    .

  18. Włoska Natalio, podczytuję Twojego bloga od pewnego czasu i jestem zauroczona Twoim niebanalnym spojrzeniem na piękno Italii. Sama jestem italofilką, podróżuję do Włoch od dwunastu lat, i podobnie jak Ty nie lubię zatłoczonych plaż i zbiorowych wyjazdów. W tym roku marzy mi się Kalabria – tam jeszcze nie dotarłam. Wyjazd byłby najprawdopodobniej w drugiej połowie lipca. Zaczęłam od poszukiwania kwater na bookingu. Podróżujemy w trzy osoby (dorosłe). Potrzebujemy raczej spokojnego miejsca, nie hotelu, lecz apartamentu lub jakiejś agroturystyki, najchętniej z basenem. Przyznam szczerze, że nie jest łatwo znaleźć coś takiego. Znalazłam agroturystykę w miejscowości Squillace nad Morzem Jońskim, ale jest dość droga, i na dodatek zupełnie nie wiem, czy warto zatrzymać się na tym kawałku wybrzeża ( marzył mi się pobyt gdzieś w okolicach Tropei ). W związku z tym mam kilka pytań: Może znasz jakieś namiary na sensowne kwatery w spokojnym miejscu? Czy masz jakieś doświadczenie jeśli chodzi o plaże Morza Jońskiego, i czy byłoby męczące robić samochodowe wycieczki na plaże Tropei, Capo Vaticano i tych miejsc, o których piszesz? I jeszcze: Czy mogłabyś polecić jakieś sensowne połączenie samolotem z Polski lub Berlina do Lamezia di Terme lub jakiegoś lotniska w pobliżu Kalabrii? Znalazłam łączone połączenia ryaianerem z Warszawy do Bergamo i potem z Bergamo do Lamezia, ale przyznam, że póki co są dość drogie i na dodatek wymagają noclegu w drodze. Byłabym wdzięczna za jakieś informacje. A może ktoś z czytelników mógłby mi pomóc?

    1. Witaj Małgosiu!
      Dziękuję za miłe słowa. Akurat w Kalabrii znam tylko fajny Bed & Breakfast w Tropei i przytulny hotel w Praia a Mare. Co do wybrzeża jońskiego to muszę przyznać, że byłam raz, przejechałam je dość szybko i nie zachwyciło mnie tak, jak tyrrenskie. Odnośnie wycieczek na plaże na Capo Vaticano i do Tropei, to po całym półwyspie jeździ się dość wolno i zawsze bardzo dłuży mi się odcinek od autostrady do Tropei, dlatego osobiście nie zdecydowałabym się na dojazdy z głębi lądu.
      Co do lotów, to połączenia z Lamezia Terme czarterami oferuje Itaka.
      Pozdrawiam 🙂

      1. Natalio, bardzo dziękuję za cenne wskazówki! 🙂 Jesteśmy w trakcie organizowania się, ale nie wiem jeszcze do końca, czy to będzie jednak Kalabria. Jeśli nie teraz, to kiedy indziej. Wierzę w to.

  19. Witaj Natalio,
    Prawie wszystkie moje wątpliwości rozwialas w swoich wpisach, ale mam jeszcze jedno pytanie. Czy warto jechać do Kalabrii na początku października? Jak jest z hotelami i restauracjami, pewnie cześć zamknięta? Jakiej pogody można się spodziewać? Nie zależy mi na plażowaniu lecz nastawiony się na zwiedzanie i objazd samochodem okolicy. Pozdrawiam 🙂

    1. Witaj Vando!
      Jeśli jesteś nastawiona na zwiedzanie, to początek października jest bardzo dobrym terminem! Byłam w Kalabrii pod koniec września 2014 roku, pogoda była cudowna, bardzo ciepło, słonecznie, woda w morzu jak w wannie, do tego zatrzęsienie owoców sezonowych, turystów zdecydowanie mniej. Jeśli jakaś restauracja będzie zamknięta, to bardzo dobrze! Oznacza to, że nastawiona jest na turystów, a ja zawsze namawiam, aby wyszukiwać miejsc, gdzie jadają miejscowi. W nich jest taniej i smaczniej, no i nie „umierają” po sezonie 😉
      Natomiast musisz przygotować się na to, że pogoda może łatać figle i niektóre dni mogę być chłodne. Polecam zabrać dwie kurtki: cienką i trochę grubszą, np. skórę, przyda sięz pewnością wieczorami i o porankach.
      Pozdrawiam
      Pozdrawiam

  20. Dziękuję za „treściwą” odpowiedź 🙂 Kolejny punkt na korzyść Kalabrii, który przeważy pomysł Męża – Grecja i Macedonia będą musiały poczekać do następnego roku 😉
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Close