San Miniato – średniowieczne miasteczko w sercu Toskanii

San Miniato średniowieczne miasteczko w sercu Toskanii

Toskania to region, w którym co kawałek można odkryć prawdziwe skarby. Małe miasteczka z czerwonej cegły, położone na wzgórzach i otoczone gajami oliwnymi skrywają często perełki architektury. W wąskich ulicach można łatwo trafić na pyszną kawę i lokalne wypieki, a jeśli dodać do tego lokalizację na uboczu i brak masowej turystyki, to otrzymujemy idealny przepis na fantastyczne doświadczenie, które na długo zapadnie nam w pamięci. Zapraszam Was do zachwycającego San Miniato, znajdującego się dokładnie w połowie trasy pomiędzy Florencją, a Pizą.

San Miniato – miasteczko pośród wzgórz i kościół we Florencji

W Toskanii „San Miniato” występuje jako nazwa dwóch różnych miejsc i każde z nich jest atrakcją, którą warto zobaczyć. W stolicy regionu znajduje się piękny kościół i zarazem punkt widokowy San Miniato al Monte (więcej znajdziecie w przewodniku po Florencji – klik). Natomiast pośród wzgórz i cyprysów, pomiędzy Florencją a Pizą, ale już na terenie prowincji Piza znajduje się średniowieczne miasteczko San Miniato, o którym jest ten post. Z kolei niecałe 20 km dzieli San Miniato od innej małej i niezbyt popularnej perełki Toskanii, jaką jest miasteczko Vinci w prowincji Florencja. Gdzie dokładnie leży San Miniato?

Historia San Miniato

Dzisiejsze stare centrum San Miniato wzniesiono strategicznie na wzgórzu w połowie drogi między Pizą a Florencją, dlatego też miasto było nieraz miejscem starć między tymi dwoma ówczesnymi  potęgami, rywalizującymi i spierającymi się ze sobą. Walki o wpływy w San Miniato trwały aż do drugiej połowy XIV wieku, kiedy to ostatecznie zdobyła je Florencja. Miasteczko – podobnie jak inne miejscowości w środkowej Italii – ma korzenie we wczesnym średniowieczu i osadnictwie Longobardów. Podobno w Archiwum Arcybiskupstwa w Lucca przechowywany jest dokument potwierdzający ten fakt. W kolejnych wiekach San Miniato znajdowało się pod wpływem władców germańskich, z których na przykład Fryderyk II wybudował w miasteczku fortecę. Miejscowość zyskała przez to dodatek w nazwie – „al Tedesco”, czyli San Miniato Niemieckie. Później używano nadal tej nazwy, aż do podpisania pokoju z Florencją w 1370 roku, gdy San Miniato al Tedesco zmieniono na San Miniato al Fiorentino, by z czasem zachowało się już tylko San Miniato. W średniowieczu przez miejscowość przebiegała Via Francigena. Był to trakt historyczny liczący ponad 1600 km, zaczynający się w Canterbury w Anglii i biegnący przez Francję do Rzymu, a dokładnie do grobu św. Piotra. W XIX wieku San Miniato miał odwiedzić młody Napoleon, który szukał potwierdzenia swoich szlacheckich korzeni, niezbędne, aby dostać się do francuskiej akademii wojskowej. Po pierwszej wojnie światowej miasteczko trafiło w administracyjne granice dzisiejszej prowincji Piza.

Parkingi w San Miniato

Dojeżdżając do San Miniato bez problemu traficie na któryś z kilku parkingów zlokalizowanych na wjazdach do miejscowości. Ja zostawiłam samochód na parkingu zaznaczonym na poniższej mapie, zlokalizowanym najbardziej centralnie. Z parkingu tego należy pójść kawałek w górę Corso Giuseppe Garibaldi, by w pewnym momencie trafić na schody – Scala Santa – prowadzące wprost na plac katedralny. Na parkingu należy kupić bilet czasowy w automacie. Rano w dni targowe rozkładają się tutaj stragany z jedzeniem oraz odzieżą i zajmują część miejsc, więc może być problem z zaparkowaniem akurat w tym miejscu.

Spacer ulicami San Miniato

Choć dzień był pochmurny, a deszcz wisiał w powietrzu, San Miniato bardzo przypadło mi do gustu. Niemal puste, z zaledwie garstką spacerujących ludzi, sprawiało wrażenie częściowo opuszczonego miasta. Gdy jednak spacer trwał nieco dłużej, to kolejno trafiłam do pachnącego aromatyczną kawą baru, później do cukierni wyrabiającej i sprzedającej fantastyczne cantucci, a jeszcze później do sklepu mięsnego po kawałek salami. Ulice San Miniato zaskakują. Co jakiś czas między murami przebijają zielone wzgórza, stare kamienne ulice i ceglane zaułki skrywają, a to jakiś kościół, a to piękny pałac czy schody.

Miasteczko leży na uboczu i jest pomijane przez masową turystykę. Dlatego jeśli szukacie autentycznej Toskanii bez kiczowatych pamiątek, zawyżanych cen w knajpach i kolejek do muzeów, to polecam Wam bardzo San Miniato. Jestem przekonana, że każdy pasjonat Toskanii znajdzie tutaj coś dla siebie i przywiezie piękne wspomnienia. A kto lubi białe trufle, z których słynie San Miniato, ten powinien rozważyć przyjazd tutaj pod koniec września, kiedy odbywa się „La sagra del tartufo bianco e fungo porcino”, czyli impreza poświęcona truflom i borowikom. W 2020 roku ma się odbyć pomiędzy 25 a 27 września, jednak wszystkie dotychczasowe imprezy planowane na ten rok zostały odwołano z powodu epidemii.

Kochani, użytkowników Facebooka serdecznie zapraszam do prowadzonej przeze mnie grupy WŁOCHY – podróże & styl życia. Wszystkich nowych czytelników zapraszam do polubienia strony Italia by Natalia na Facebooku, śledzenia profilu na Instagramie, jak również na  Twitterze oraz subskrypcji kanału YouTube. Będzie mi również bardzo miło, jeśli dodacie komentarz lub udostępnicie ten post swoim znajomym.

Pozdrawiam Was serdecznie

Natalia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Close