Ryanair po raz drugi

Ta sama linia lotnicza, ten sam dystans do pokonania, ale doświadczenia częściowo inne. W tym poście podzielę się z Wami spostrzeżeniami z lotu Rzym – Poznań i odniosę do uwag, jakie niektórzy z Was wyrazili w komentarzach pod wpisem „Mój pierwszy raz … Ryanairem„.

Można by założyć, że droga powrotna zaledwie tydzień później odbędzie się analogicznie. Po drobnym przepakowaniu naszych toreb tak, aby bagaż rejestrowany pokazywał równo 20,0 kg i opchnięciu go na taśmę udaliśmy się na boarding. Pierwsze spostrzeżenie – obsługa kontrolująca bagaż podręczny podróżnych odprawianych przy sąsiednim wyjściu na inny lot wydała nam się o wiele bardziej surowa, niż miły Pan z Ławicy. Zdziwiło nas to, wszak Włosi zawsze są bardziej wyluzowani. Zaczęliśmy się obawiać o nasz bagaż, ponieważ do małego plecaka przywiązaliśmy paskiem od kamery zakupy z Duty Free – butelkę białego, toskańskiego wina – która miała być prezentem dla mojej siostry, maniaczki tego trunku. Gdyby okazało się, że nie uznają nam takiego zestawu jako jednej torby, to winko trzeba będzie podarować nadgorliwemu kontrolerowi, a u siory na urodzinowym grillu, na który wybieraliśmy się prosto z lotniska, stawimy się z pustą ręką. Jakież było nasze zaskoczenie, gdy w godzinie zero przy ryanairowym śmietniku stawiła się inna ekipa, która osobom z kolejki z pierwszeństwem wejścia na pokład i rezerwacją miejsc w ogóle nie kazała wkładać bagażu do kosza. Zaznaczę, że nie wiem, jak odbyło się to w przypadku drugiej kolejki.

Po poprzednim poście komentowaliście m.in., że bezsensowne jest kupowanie rezerwacji miejsca, wystarczy przyjść wcześniej i stanąć w kolejce. Wówczas przyznałam rację, bo w Poznaniu to faktycznie ma sens, gdyż podróżni puszczani są do samolotu po płycie lotniska. Kto pierwszy stanie w kolejkę, to pierwszy wyjdzie i wejdzie do samolotu. W Rzymie wychodzi się prosto do autobusu, który podwozi pod wejście do samolotu, więc wcześniejsze zajęcie miejsca w kolejce jest daremne. Podejrzewam, że wręcz doszło do sytuacji, że ostatni stali się pierwszymi, bo gdy weszli do autobusu na końcu, to jako pierwsi wysiedli.

Kolejna różnica to obsługa pokładowa. Wówczas była włoska i tym razem też, ale ta parka zachowywała się zupełnie inaczej. Śmiali się, żartowali i zagadywali nas. Okazało się, że stewardesa miała pierwszy raz wygłaszać słynne ryanairowe formułki po angielsku i była stremowana, a jej partner miał z tego powodu niezły ubaw. Jego miny i żarty z koleżanki oglądaliśmy z pierwszego rzędu i wspólnie się śmialiśmy. Zaskoczyła nas również trasa lotu. Z Poznania lecieliśmy nad Niemcami i Alpami, z powrotem przecięliśmy Adriatyk i wlecieliśmy nad północną Chorwację. Do Poznania droga prowadziła mniej więcej pomiędzy Wrocławiem, a Opolem.

chorwacja-z-lotu-ptaka

Chorwacja z lotu ptaka

Kolejnym miłym doświadczeniem tego lotu było towarzystwo polskiego pilota pracującego dla Ryanaira, który tym razem podróżował jako pasażer i z którym przegadaliśmy na różne tematy prawie całą drogę. To on załatwił Arturowi przed startem wizytę w kokpicie, z której pamiątkę mogliście zobaczyć na początku wpisu.

Jeśli macie jakieś pytania, to proszę, zadawajcie je w komentarzach pod tym postem, postaram się na każdy odpowiedzieć i coś doradzić. Bardzo chętnie poczytam też o Waszych doświadczeniach z podróży tanimi liniami lotniczymi śmiało dzielcie się informacjami, na pewno pomogą one osobom dopiero planującym podróż.

Kochani, użytkowników Facebooka serdecznie zapraszam do nowo powstałej, prowadzonej przeze mnie grupy WŁOCHY – podróże & styl życia

Wszystkich nowych czytelników zapraszam do polubienia strony Italia by Natalia na Facebooku oraz śledzenia profilu na Instagramie. Będzie mi również bardzo miło, jeśli dodacie komentarz lub udostępnicie ten post swoim znajomym. Bo zadowolony czytelnik to najlepsza motywacja 🙂

Pozdrawiam Was serdecznie

Natalia

 
Prawa autorskie do tekstu należą do Italia by Natalia. Skopiowanie tekstu lub jego fragmentu, a także przepisanie ze zmianą poszczególnych słów zgodnie z regulaminem bloga skutkować będzie konsekwencjami prawno – finansowymi dla złodzieja oraz napiętnowaniem go w sieci. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Close