Monticchiello w Toskanii – czy to dobry pomysł na Val d’Orcię?

monticchiello cyprysowa droga toskania val d'orcia włochy tuscany italy cypresses road

Val d’Orcia, najbardziej malownicza część Toskanii, znana jest z pocztówkowych krajobrazów, urokliwych miasteczek, krętych dróg obrośniętych cyprysami oraz wybornej kuchni i wina. Mimo bardzo dużej popularności doliny można w niej znaleźć miejsca niezadeptane przez masową turystykę. Jednym z nich jest malutkie Monticchiello położone na wzgórzu. Na niewielkiej powierzchni znajdziecie wszystko, co najlepsze. Stawiam tezę, że to bardzo dobry pomysł, zarówno na szybki wypad od Val d’Orcia jak również jako baza na dłuższy pobyt w tej części regionu. W poście znajdziecie namiar na bardzo fajną, sprawdzoną agroturystykę i absolutnie fenomenalną osterię, do której trudno się dostać bez wcześniejszej rezerwacji stolika. Zapraszam!

Czy warto jechać do Monticchiello?

Zdecydowanie tak! Uwielbiam to miasteczko i postaram się przekonać Was do jego odwiedzenia. W Val d’Orica (od roku 2004 na liście UNESCO) oraz na jej obrzeżach, a dokładniej w sąsiedniej Val d’Chiana, znajdują się w sumie trzy perły: Montepulciano (oficjalnie to już Val d’Chiana) – największe i najbardziej uturystycznione, choć zdecydowanie warte odwiedzenia, Pienza – mniejsza, choć turystów jest niewiele mniej, niż w tym pierwszym, oraz Monticchiello – najmniejsze, poza głównymi szlakami. Jak wielu turystów? Prawie wcale! Dlatego jeśli mielibyście tylko klilka godzin na dolinę rzeki Orcia (bez względu na powód) i zastanawiali się, gdzie pojechać, aby nakarmić zmysły, to moją odpowiedź znacie. Ale Monticchiello to również bardzo dobra baza wypadowa do zwiedzania całej doliny, a także Val d’Chiany.

włochy monticchiello toskania tuscany italy

Monticchiello w dzień widziane z bocznej drogi. W dalszej części wpisu podaję namiar, gdzie znaleźć to miejsce.

Co zobaczyć w Monticchiello?

Poznajcie jedno z najpiękniejszych małych miasteczek Toskanii

Miasteczek, a może raczej wiosek. Średniowieczne Montichiello to niewielka osada, której początki sięgają czasów rzymskich, a rozkwit przypadł na wiek XIII i przyłączenie się jej do Republiki Sieneńskiej. Jadąc malowniczą drogą od strony Pienzy najpierw dostrzega się wieżę, a następnie kamienne mury obronne z roku 1260. Droga prowadzi do bramy św. Agaty. Przed bramą wzdłuż ulicy dostęne są miejsca parkingowe, a nieco poniżej niewielki, darmowy parking. Przechodząc przez bramę trafia się jakby do innego świata. Od razu można zauważyć cieszę i spokój, a także niesamowity, typowo toskański klimat. Co zobaczyć w Monticchiello? Cała ta wieś jest jednym wielkim zabytkiem i najlepszym sposobem na jej zwiedzenie jest nieśpieszny spacer urokliwymi uliczkami oraz zaglądanie do zaułków. Ciekawy jest Chiesa dei Santi Leonardo e Cristforo – kościół św. Leonarda i Krzysztofa – wraz z odkrytymi dopiero w ubiegłym stuleciu pozostałościami fresków, pochodzących ze średniowiecza.

włochy monticchiello toskania tuscany italy
Monticchiello Toskania Włochy Val d'Orcia Tuscany Italy
włochy monticchiello toskania tuscany italy
włochy monticchiello toskania tuscany italy
włochy monticchiello toskania tuscany italy
włochy monticchiello toskania tuscany italy
Jak widzicie na zdjęciach, Monticchiello odwiedziliśmy wieczorową porą, ok. godziny 20. Spacerując nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom. To był wrzesień, sezon na Toskanię trwał w najlepsze, ale my byliśmy tam zupełnie sami. Nie dość, że nie było innych turystów, to nie spotkałam ani jednego mieszkańca. Niesamowite, a jednocześnie dziwne uczucie. Gdzie są ludzie? Zagadka miała się za chwilę wyjaśnić. Zwróćcie uwagę na poniższe zdjęcie i drzwi koło schodów. Przekraczając je zrobiliśmy krok w inny wymiar. Dlaczego?

włochy monticchiello toskania tuscany italy

Gdzie zjeść w Monticchiello?

Zapraszam Was do Osteria La Porta

Tego nie było w planie. O istnieniu Osterii La Porta dowiedzieliśmy się przyjeżdżając do Monticchiello i przekraczając bramę miejską. Zamierzaliśmy znaleźć jakiś lokal na kolację, a ten rzucił nam się w oczy. Obeszliśmy jeszcze kameralne uliczki i wróciliśmy pod drzwi. Przekroczenie progu było niemałym szokiem. Wewnątrz tej niepozornej knajpki znajdował się ogrom ludzi. Pierwsza myśl to taka, że chyba znaleźliśmy mieszkańców. Okazało się, że posiłek spożywali zarówno miejscowi, jak i turyści z okolicznych agroturystyk i innych miasteczek. To była końcówka września, środek tygodnia, ale wolnych stolików brakowało mimo, iż lokal jest sporych rozmiarów, miejsca są zarówno na parterze, jak i na antresoli oraz tarasie z widokiem na Pienzę. Po kilkunastu minutach oczekiwania dostaliśmy stolik na antresoli, ale tylko dlatego, że para mająca rezerwację nie dotarła. Pokazując Wam Osterię La Porta posłużę się zdjęciami zarówno własnymi, jak i tymi ze strony internetowej lokalu, zrobionymi w świetle dnia.

© Osteria La Porta

© Osteria La Porta

© Osteria La Porta

Zajęliśmy miejsca. Gucia w restaurcjach (we Włoszech nie ma zakazu wejścia z psem do knajpy, a w każdym razie nawet jesli jest, to nie jest przestrzegany przez obsługę) zazwyczaj leży pod stołem lub śpi na sąsiednim krześle, zupełnie niezainteresowana tym, co się dzieje – i znajduje – na stole. Nasza psina, adoptowana w wieku 6 miesięcy, od zawsze była niejadkiem. W tej podróży objechaliśmy Italię łącznie z Sycylią, w sumie 30 dni, i karmienie psa było jednym z największych problemów. W domu sprawę załatwia kot, bardzo łakomy zresztą, który jak tylko skończy swoją porcję, od razu kieruje się do psiej miski. Taki argument wystarczy, aby Gucia zaszczyciła nas zjedzeniem posiłku. Niestety w podróży kota nie było, było natomiast proszenie się i podtykanie frykasów. Cozze? Ale gdzie tam. Pizza? Nie, ta włoska nie jest warta spróbowania, w domu jest lepsza. Szynka długo dojrzewająca? No ewentualnie mogę zjeść kawałek. Ser scamorza bianca u cioci Marty w Materze? Ok, to jest dobre. I tak dalej. Wracając do przedostatniego wieczoru tej podróży. Gucia zajęła sąsiednie miejsce na krześle wsuniętym pod stół i jak zwykle miała zwis na wszystko. Otrzymaliśmy menu, niezbyt obszerne, co w mojej ocenie jest akurat zaletą, ale i tak danie było już wybrane wcześniej. Bistecca alla fiorentina, czyli krwisty wołowy befsztyk po florencku, o którym więcej pisałam tutaj. Cena fiorentiny w La Porta to 5 euro / 100 g, co wychodzi ok. 60 euro za danie ważące wraz z kością zazwyczaj ok 1,2 kg (mniejsza porcja), przy czym w mojej ocenie jeden stek zupełnie wystarczy, aby najadły się nim dwie osoby. Zamówiliśmy więc fiorentinę, w międzyczasie otrzymaliśmy dodatki, takie jak chleb, fasolkę, no i oczywiście – jak w każdej szanującej się restauracji – butelkę oliwy z oliwek. Pani obsługująca nasz stolik namówiła nas również na wino musujące. Nie byliśmy przekonani, bo butelka kosztowała chyba 16 euro, ale sprytnym zagraniem dostaliśmy kieliszki z porcją w ramach degustacji i przepadliśmy. Niebo w gębie! Butelka wjechała na stół.

włochy monticchiello toskania tuscany italy
włochy monticchiello toskania tuscany italy

Wniesiono naszą fiorentinę. Gucia śpiąca pod stołem nagle wprawiła nas w osłupienie wynurzając się jak dżin z lampy i podążając nosem za zapachem mięsa. Słuchajcie, co to był za smak! To najlepsza fiorentina, jaką kiedykolwiek jedliśmy! Gucia zasygnalizowała, że też chce dostać swoją porcję. Położyłam obok kilka serwetek i ukroiłam jej kawałek. Ona nie jadła, ona pochłaniała. Nasz niejadek zrobił się nagle zaborczy i łakomy. Jeden kęs dla mnie, następny dla niej. Gdy zjadłam dwa, to zostawałam trącona łapą i przywołana do porządku. Gdy za wolno kroiłam, również było niezadowolenie. Cóż to był za wieczór! Pyszne jedzenie, wyborne wino. Wiem, że do Osterii La Porta wrócę na pewno, ale już mądrzejsza o tamte doświadczenia zarezerwuję stolik z wyprzedzeniem, koniecznie na tarasie z widokiem na wzgórza.

włochy monticchiello toskania tuscany italy
włochy monticchiello toskania tuscany italy
włochy monticchiello toskania tuscany italy
włochy monticchiello toskania tuscany italy
włochy monticchiello toskania tuscany italy
włochy monticchiello toskania tuscany italy
włochy monticchiello toskania tuscany italy

Osteria La Porta – kiedy przyjść?

Na stronie internetowej widnieje informacja, że lokal otwarty jest w południe i wieczorem, co należy rozumieć mniej więcej od 12:00 – 15:30 max. i od 19:30, 20:00 do zamknięcia, przy czym może to być 23:00 lub później. Całkowicie zamknięty jest w czwartki. Strona internetowa Osteria La Porta, również w języku angielskim. Zobaczcie jeszcze kilka zdjęć Monticchiello w ciągu dnia.

© Osteria La Porta

© Osteria La Porta

© Osteria La Porta

© Osteria La Porta

© Osteria La Porta

© Osteria La Porta

Gdzie spać w Monticchiello?

Witajcie w agroturystyce Barbi

włochy sprawdzony nocleg toskania val d'orcia barbi monticchiello

Zaledwie półtora kilometra od wioski, pośród falujących wzgórz Val d’Orcia, w otoczeniu hektarów gajów oliwnych i z bonusem w postaci widoku na Pienzę znajduje się Agriturismo Barbi. Trzy bardzo fajnie urządzone apartamenty, w tym dwa w osobnym budynku po drugiej stronie drogi i nieco ekscentryczny właściciel imieniem Vilmo, którego włości w niewielkim fragmencie i raptem w ułamku sekundy (ale jednak) uwiecznione zostały w filmie „Zmierzch. Księżyc w nowiu”, gdy główne bohaterki pędzą żółtym Porsche do Volterry. W rzeczywistości sceny rozgrywające się w samej Volterze zostały nakręcone w Montepulciano, a szaleńczy podjazd do miasteczka krętą drogą sfilmowano właśnie na drodze do Monticchiello, dokładnie koło domu Vilmo.

włochy sprawdzony nocleg toskania val d'orcia barbi monticchiello

Dom gospodarza i zarazem główny budynek. Te drzwi po prawej stronie, przed którymi leży Gucia to wejście do naszego apartamentu. 

włochy sprawdzony nocleg toskania val d'orcia barbi monticchiello

Fragment drogi do Monticchiello przebiegającej koło Agriturismo Barbi. W oddali po prawej stronie widoczna Pienza.

włochy sprawdzony nocleg toskania val d'orcia barbi monticchiello

włochy sprawdzony nocleg toskania val d'orcia barbi monticchiello

włochy sprawdzony nocleg toskania val d'orcia barbi monticchiello

włochy sprawdzony nocleg toskania val d'orcia barbi monticchiello

Stół przed naszym apartamentem. Naprawdę fajnie można było spędzić tutaj czas.

włochy sprawdzony nocleg toskania val d'orcia barbi monticchiello
Vilmo z uwielbieniem uprawia drzewa oliwne metodami wyłącznie ekologicznymi. Jego oliwa z oliwek, której próbkę w postaci małej butelnki 0,1l otrzymują goście, jest niesamowice smaczna, zdobyła też liczne nagrody i podobno uznawana jest za jeden z najlepszych produktów tego typu w Toskanii. Tania również nie jest, za butelkę o pojemności 0,7l w 2014 roku płaciliśmy bodaj 18,5 euro. Nocleg kosztował nas wtedy 80 euro / dobę, obecnie w połowie września trzeba zapłacić ok. 90 euro za dobę za apartament dwuosobowy. Strona internetowa Agriturismo Barbi, niestety nie zachęca, jest po prostu brzydka. Więcej dowiecie się z podstrony Barbi na portalu Booking. Niestety w tym przypadku nie mam zdjęć ze środka apratamentu, ale jego wygląd niczym nie odbiegał od tego, co pokazane jest na booking. Kuchnia jest dobrze wyposażona, nawet w ekspres do kawy oraz samą kawę, pokoje bardzo ładne i czyste, łącznie z łazienką, w której dodatkowo znajduje się pralka. Ale uwaga. Śniadanie, o którym mowa w ofercie, w rzeczywistości jest koszem z sucharkami, nutellą, dżemami i masłem, czekającym w kuchni na self servise. Do tego wspomniana paczka kawy do moki oraz opcjonalnie kawa w kapsułkach, bo taki właśnie ekspres jest tam dostępny. Jednym słowem, przygotuj sobie śniadanie sam, a jak chcesz się najeść, to odwiedź wcześniej sklep spożywczy. Mnie to nie przeszkadza, bo sucharki i paczkowane rogaliki o długim terminie ważności mogą dla mnie nie istnieć, tak więc następnego dnia zrobiliśmy zakupy w markecie sieci Coop, którą bardzo lubię. Mniejszą wersję tego sklepu (są duże, średnie i małe) znajdziecie w miasteczku San Quirico d’Orcia, dokładnie w tym miejscu.

Bardzo miło wspominam pobyt u Vilmo i chętnie wróciłabym do tej agroturystyki. Przede wszystkim lokalizacja jest świetna, wszędzie blisko. Do niewątpliwych zalet noclegu w Barbi należy fakt, że Vilmo ma układ z właścicielami Osterii La Porta i każdy jego gość otrzymuje 10% zniżki na strawę w lokalu, co więcej, Vilmo pomoże Wam w rezerwacji stolika, wystarczy poprosić. Ja niestety dowiedziałam się o tym po fakcie, gdyż po przyjeździe do Barbi nie zastaliśmy właściciela w domu i pojechaliśmy na kolację do Monticchiello. Resztę historii już znacie. Miłośnicy kuchni toskańskiej, Vilmo sprzedaje ręcznie robione pici, elegancko pozwijane i paczkowane identycznie, jak te sklepowe. Niestety cena jest niemal dwukrotnie wyższa, niż w markecie, w 2014 roku było to bodajże 5 lub 5,5 euro za paczkę. Jeśli ktoś z Was skorzysta z mojej rekomendacji i wybierze się do Vilmo, to będzie mi bardzo miło, jeśli go ode mnie pozdrowicie, a po powrocie dodacie komentarz tutaj pod postem. Jestem ciekawa, czy nadal jest tam tak fajnie.

Gdzie znaleźć najlepszy punkt widokowy w Monticchiello?

Dojazd do cyprysowej sprężynki

monticchiello cyprysowa droga toskania val d'orcia włochy tuscany italy cypresses road
Cyprysowa sprężynka to jeden z moich ulubionch punktów widokowych w dolinie Orcia. Ten niezwykły odcienk drogi znajduje się on tuż przed wjazdem do Monticchiello od strony Chianciano Terme, jednak żeby pstryknąć takie ujęcie, jakie widać na powyższym zdjęciu, należy jadąc od strony Pienzy skręcić w gruntową drogę. Szczegóły dojazdu, mapę i rady odnośnie fotografowania w tym miejscu znajdziecie w poście, do którego link zamieszczam poniżej. Z tego samego miejsca sfotografujecie również Monticchiello w pełnej okazałości.

Dolina Val d’Orcia – najpiękniejsze punkty widokowe w Toskanii

Dlaczego Monticchiello to dobry pomysł na Val d’Orcię?

Zaledwie 20 km od zjazdu z autostrady A1 na węźle Chiusi – Chianciano Terme

Jeśli podróżujecie autostradą słońca i macie ochotę na kilkugodzinną przerwę w podróży, bez zbyt dalekiego odbijania w bok, ale jednocześnie chętnie odpoczęlibyście w miejscu bez tłumów turystów, z pięknymi widokami i pyszną kuchnią, to Monticchiello wydaje się być idealnym rozwiązaniem. Zjeżdżając z autostrady A1 na węźle Chiusi – Chianciano Terme kierujcie się na drugie z miasteczek, a następnie bezpośrednio na Monticchiello. Co więcej, ta trasa umożliwi Wam dotarcie na miejsce pokonując uprzednio cyprysową spężynkę. Wrażenia gwarantowane!

Jak dojechać od Monticchiello?

Jeśli macie jakieś pytania, to proszę, zadawajcie je w komentarzach pod tym postem, postaram się na każdy odpowiedzieć i coś doradzić. Bardzo chętnie poczytam też o Waszych doświadczeniach z podróży do Toskanii, śmiało dzielcie się informacjami, na pewno pomogą one osobom dopiero planującym wyjazd.

Kochani, użytkowników Facebooka serdecznie zapraszam do nowo powstałej, prowadzonej przeze mnie grupy WŁOCHY – podróże & styl życia

Wszystkich nowych czytelników zapraszam do polubienia strony Italia by Natalia na Facebooku oraz śledzenia profilu na Instagramie. Będzie mi również bardzo miło, jeśli dodacie komentarz lub udostępnicie ten post swoim znajomym. Bo zadowolony czytelnik to najlepsza motywacja.

Pozdrawiam Was serdecznie

Natalia

Prawa autorskie do tekstu należą do Italia by Natalia. Skopiowanie tekstu lub jego fragmentu, a także przepisanie ze zmianą poszczególnych słów zgodnie z regulaminem bloga skutkować będzie konsekwencjami prawno – finansowymi dla złodzieja oraz napiętnowaniem go w sieci. 

2 komentarze do “Monticchiello w Toskanii – czy to dobry pomysł na Val d’Orcię?”

  1. Włochy są dla mnie jednym, wielkim zabytkiem. Ciekawe czy mieszkańcy mają świadomość w jakim miejscu dane im przeżywać codzienność. Tak się zastanawiam jak właściciele Osterii La Porta zareagowaliby na mojego psiaka. Mam bernardyna, który w przeciwieństwie do Twojej Guci, żywo reaguje na wszelakie smakołyki 🙂

  2. Bardzo smakowity materiał. BANFI to jedna z moich ulubionych winnic. Może kiedyś uda się wspólnie zmajstrować jakiś enotrip?
    Tak swoją drogą zapraszam na moją stronę (nie) winnych podróży 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Close