Mój przyjaciel Google

zdjęcie pobrano ze strony www.franzrusso.it
Bez niego nie wyobrażam sobie organizowania żadnej podróży. Jest on moim doradcą, a niekiedy weryfikatorem nierozsądnych pomysłów. Jest mądry, cierpliwy, wytrwały i ma dużą wiedzę. Przedstawiam mojego najlepszego, wirtualnego przyjaciela – portal Google. Kto myśli, że Google to tylko wyszukiwarka haseł, będzie bardzo zaskoczony treścią tego posta.

Google wyszukiwarka

Tutaj zapewne Ameryki nie odkryję, ale mam radę. Nie wszystko znajdziecie na polskojęzycznych stronach internetowych. Proponuję wpisywać szukaną frazę również po angielsku i po włosku. Jeśli nie znacie języka włoskiego, to nie panikujcie. Ale o tym w dalszej części postu.

Google grafika

Zasada podobna, jak powyżej. Grafika jest dość specyficzna. O ile w wyszukiwarce na pierwszych miejscach pozycjonują się najpopularniejsze strony, o tyle wpisując tą samą frazę w grafice pozycjonują się zdjęcia. A te często są odnośnikami do mniej popularnych, a często bardzo ciekawych stron. Przykład: wybierzcie „Google grafikę” i wpiszcie hasło „Salento”. Wyskoczą – a jakże inaczej – zdjęcia pięknych plaż.

google-grafika

Zdjęcia wyświetlane w Google Grafika po wpisaniu frazy „Salento”

Pierwsze zdjęcie od lewej w pierwszej linijce jest z Wikipedii, ale już pierwsze od lewej w drugiej linijce prowadzi na włoskojęzycznego bloga „Magiczna Italia”. Szukając tej witryny w wyszukiwarce pod hasłem „Salento” poddałam się na 10 stronie. Wyżej pozycjonowany jest nawet wpis o „Salento” ze szwedzkiej Wikipedii. Ponadto narzędzie „Google grafika” jest najlepszym rozwiązaniem, żeby wstępnie ocenić, czy dane miejsce wzbudza nasze zainteresowanie.

Google translator

Translator, czyli tłumacz, to fajne narzędzie pomocne w tłumaczeniu tekstów z najróżniejszych języków. Niestety jakość tego tłumaczenia jest kiepska zwłaszcza, jeśli oryginalny wpis nie jest idealny pod kątem gramatyki i słownictwa danego języka, a dodatkowo zawiera słowa potoczne i dialektyczne. Najlepiej translator tłumaczy z języka angielskiego, co mnie nie dziwi. Zawsze jednak takiego tłumaczenia nie należy brać dosłownie, tak naprawdę to może ono jedynie dać nam zarys tego, o czym jest tekst. Przytoczę tutaj zabawną anegdotę z życia mojej koleżanki Polki, która wyemigrowała na Sycylię i tam wyszła za mąż. Jej narzeczony chciał podczas ślubu zrobić niespodziankę swojej przyszłej żonie i jej polskiej rodzinie. Wybrał fragment włoskiej poezji i wrzucił w translatora tłumacząc na język polski, a później wydrukował i zabrał do kościoła. Podczas ceremonii brat panny młodej wszedł na mównicę z zamiarem przeczytania otrzymanego w ostatnim momencie od Pana Młodego wiersza. Po chwili konsternacji zszedł, oddał kartkę i powiedział, ze tego nie da się czytać. Dziś zdarzenie to jest opowiadane przez młodych małżonków jako zabawna historia, ale w tamtej chwili raczej śmieszne nie było. Google translator ma również funkcję fonetyczną, tzn. wpisując daną frazę i wciskając głośnik w prawym dolnym rogu okienka usłyszymy wymowę tego, co napisaliśmy.

Google mapa

Mapa to narzędzie, z którego najczęściej korzystam przy planowaniu samej podróży oraz układaniu planów dla poszczególnych dni. Najistotniejsze dla mnie funkcje to wytyczenie trasy, wyliczenie ilości km  i czasu przejazdu, a także podgląd satelitarny.

Mapa google ma bardzo szerokie zastosowanie:

  • Wyznaczanie trasy – ta funkcja proponuje różne wersje trasy i wylicza, jak długo będzie trwać przejazd od punktu do punktu. Nie bierze jednak pod uwagę opóźnień związanych z ewentualnym zatorem czy robotami drogowymi, oraz postojami (przy dłuższych trasach). Przykład: wpisuję jako punkt A Poznań, jako B Sienę. Google wytycza 3 trasy częściowo pokrywające się, przy czym sugeruje jako najlepszą drogę przez Berlin. Ponadto podaje nam dokładne dane podobne do tych z nawigacji. Poniżej możemy jeszcze wyliczyć koszt paliwa, ale w mojej ocenie ta funkcja jest niedopracowana. Po pierwsze wybierać można jedynie pomiędzy benzyną, a olejem napędowym, brak np. LPG. Po drugie: cena paliwa w kalkulatorze wyrażona jest w PLN, a wiadomo, że jadąc trasą przez Berlin paliwo za PLN można kupić najdalej na mopie Gliniec na A2. Oprócz tego wybór rodzaju samochodu ograniczający się jedynie do kompakta, standardowego i dużego spalania to zbyt ogólne ujęcie. Bardzo przydatną funkcją jest za to opcja trasy pieszej i trasy z wykorzystaniem komunikacji publicznej. Jako ciekawostkę podam jeszcze, że w zakładce „moje trasy” zapisują się nasze ostatnie zapytania o trasę i miejsca.
  • Funkcja Earth – dostępna w prawym górnym rogu – daje możliwość podglądu ukształtowania terenu nie tylko z góry, ale po odpowiednich przesunięciach strzałkami wokół „oczka” również z boku.

Google-Earth-Siena

Wirtualna podróż do Sieny z Google Earth

  • Funkcja korki – pokazuje aktualne dane o natężeniu ruchu na głównych drogach.
  • Funkcja zdjęcia – pokazuje wybrane fotografie, które zostały mniej więcej w danym miejscu zrobione. Przy bardzo dokładnej analizie w dużym zbliżeniu widać jednak nieścisłości.
  • Funkcja pogoda – pokazuje aktualną pogodę.
  • Funkcja kamery internetowa – pokazuje miejsca z zamontowanymi kamerami.
  • Funkcja teren – mapa z naniesionymi warstwicami terenu.
  • Funkcja Wikipedia – wskazuje miejsca, o których można przeczytać w Wikipedii bez konieczności dodatkowego szukania w internecie, wystarczy jedynie kliknąć w symbol „W” danego obiektu.

Google Street View

Funkcja „Street View”, czyli podgląd drogi, jest niezwykle pomocną pochodną „Google Mapy”. Przykład: na zdjęciach satelitarnych „Google Mapy” widzę, że w Trapani przy via Francesco Crispi jest duży parking, ale już nie jestem wstanie stwierdzić, czy jest płatny, czy nie. Przeciągam więc żółtego ludzika znajdującego się w lewym górnym rogu mapy na ulicę i co widzę? Miejsca parkingowe wymalowane są białą linią, czyli parking jest bezpłatny (więcej o parkingach czytajcie w poście Samochodem po Italii. Część 1)

Inny przykład: wracając z Kalabrii w lipcu 2010 roku mieliśmy zatrzymać się na 2 dni w Amalfi. Dotrzeć tam mogliśmy na dwa sposoby: albo zjechać z autostrady w Salerno i jechać wąską, krętą i zatłoczoną stradą amalfitana (jedyna możliwość przedstawiona przez Google), albo uderzyć od strony gór (moja koncepcja). Znalazłam taką drogę i przeciągnęłam fioletową trasę googlową: należy najechać myszką na pierwotnie wyznaczoną trasę, a kiedy pojawi się biała kuleczka klikamy i przeciągamy, aż Google sam wyznaczy wersję zgodną z naszymi wymaganiami. Wstępnie wybrana przeze mnie droga wymagała zjazdu z autostrady A3 dopiero na węźle „Nocera Inferiore” i prowadziła przez góry wlatując do Ravello od północy. Tutaj korków się nie spodziewałam, ale pytanie brzmiało: co to za droga, jaką ma nawierzchnię i jakie panują na niej warunki do jazdy. Nic prostszego, znów przeciągam żółtego ludzika, ustawiając go kawałek za zjazdem z autostrady i co widzę? Najpierw będę mijać przedmieścia, teren jest równy, droga dość dobra. Postanawiam „przejechać się” dalej. Poruszając kursorem myszki po drodze widać przesuwający się biały okrąg. Należy ustawić go w dali i kliknąć, a obraz przesunie się w tamto miejsce. Jest to dość czasochłonne, ale można w ten sposób przejechać całą trasę. Można też wyjść ze Street View (krzyżyk w prawym górnym rogu okienka) i ustawić ponownie ludzika, ale już dalej. Droga okazała się bardzo malownicza. Choć kręta i wymagająca podjechania dość wysoko, miała jednocześnie ładą, równą nawierzchnię, była też dość szeroka. Decyzja zapadła, wybrałam tą właśnie trasę.

google-droga-do-ravello

Droga do Revello z wjazdem od północy widziana kamerami Google Street View

A poniżej krótki filmik obrazujący filmowanie wąskich uliczek Rzymu na potrzeby Google Street View, polecam!

 

Jeśli macie jakieś pytania, to proszę, zadawajcie je w komentarzach pod tym postem, postaram się na każdy odpowiedzieć i coś doradzić. Bardzo chętnie poczytam też o Waszych doświadczeniach z podróży po Italii, śmiało dzielcie się informacjami, na pewno pomogą one osobom dopiero planującym wyjazd.

Kochani, użytkowników Facebooka serdecznie zapraszam do nowo powstałej, prowadzonej przeze mnie grupy WŁOCHY – podróże & styl życia

Wszystkich nowych czytelników zapraszam do polubienia strony Italia by Natalia na Facebooku oraz śledzenia profilu na Instagramie. Będzie mi również bardzo miło, jeśli dodacie komentarz lub udostępnicie ten post swoim znajomym. Bo zadowolony czytelnik to najlepsza motywacja 🙂

Pozdrawiam Was serdecznie

Natalia

Prawa autorskie do tekstu należą do Italia by Natalia. Skopiowanie tekstu lub jego fragmentu, a także przepisanie ze zmianą poszczególnych słów zgodnie z regulaminem bloga skutkować będzie konsekwencjami prawno – finansowymi dla złodzieja oraz napiętnowaniem go w sieci. 

4 komentarze do “Mój przyjaciel Google”

  1. W bardzo podobny sposób wykorzystuję Google do planowania wędrówek. Dane są zaskakująco dokładne – po przyjeździe na miejsce miewam wrażenie, że już tam byłam 😉
    Pozdrawiam i życzę kolejnych niezapomnianych podróży.

  2. Bardzo dobry artykuł. Niby opisuje oczywiste ale rzeczowo i po kolei. Sam planowałem już kilka indywidualnych wyjazdów i Google było bardzo pomocne zarówno przy wytyczaniu trasy, parkingów i campingów. Na mojej stronie także mapy i przeciągany ludzik pokazują miejsca, które odwiedziłem.

  3. Również korzystam z google w planowaniu podróży. Nieodzowna jest mapa z funkcją „moje miejsca” gdzie mogę zaznaczyć wszystko co chcę odwiedzić w regionie wraz z linkami i wszystkimi innymi informacjami w opisie miejsca. Aktualnie planujemy czerwcowy wyjazd do Toscanii. Mapka już prawie zapełniona. Braknie 14 dni na zwiedzenie wszystkich miesć, ech trudno :-). Szukamy noclegów w okolicy Pienzy na tydzień i w Vadzie nad morzem drugi tydzień. Może Ktoś coś podpowie…

    1. A próbowałeś poszukać na booking? Ja zawsze korzystam z tego portalu, mają bardzo szeroką ofertę, często coś fajnego można znaleźć w promocji 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Close