Zwiedzanie Matery – spacerkiem po Sassi. Dzień 3, część I

Panorama Sassi z Piazzetta Giovanni Pascoli

„Po wąskiej i spadzistej ścieżce zaczęłam schodzić z zakrętu w zakręt, na sam dół. Bardzo wąska uliczka szła – że tak się można wyrazić – po dachach domów. Mieszkania są kute w stwardniałej glinie wąwozu, a każde z nich ma fasadę, nieraz piękną ze skromnym ornamentem z XVIII wieku. Te pozorne fasady, z powodu pochyłości stoku górskiego, przylegają dołem do ściany skalnej, a w górze nieco od niej odstają: wąskim pasmem między fasadami a stokiem biegną ulice, które są równocześnie jakby podłogą dla tych, którzy wychodzą z mieszkań górnych, i dachem dla domów znajdujących się poniżej. […] Doszliśmy w końcu do dna owego wąwozu […] i tam dopiero wznosząc oczy w górę zobaczyłam nareszcie całą Materę. […]  Śliczne, malownicze miasto.”

Carlo Levi „Chrystus zatrzymał się w Eboli”

Przepiękny i bardzo ciepły poranek 2 września 2013 roku przywitał nas, gdy po otwarciu drzwi w pokoju hotelu Fra I Sassi Residence urządzonym w jednej z grot materańskiej dzielnicy Sasso Barisano wyszliśmy na taras wspólny dla wszystkich pomieszczeń tego kameralnego obiektu. Intensywnie promienie słońca rozświetlające zabudowania Sassi sprawiały, że o poranku prezentowały one nieco inną barwę, niż poprzedniego dnia popołudniu, były jaśniejsze i pięknie kontrastowały z soczystą zielenią roślin zdobiących liczne tarasy.

Spojrzenie z naszego tarasu, wyruszamy

Spojrzenie z naszego tarasu, wyruszamy

Choć Sassi przyciągały nas bardzo intensywnie, to po śniadaniu i tak nie mogliśmy się zebrać, aby ruszyć w drogę. Znów zadziałała magia tarasu i wspaniałego widoku, jaki się z niego roztaczał. W ostateczności opuściliśmy hotel, gdy zbliżała się jedenasta. Miało to również i dobrą stronę. Rano, jak zawsze, przywdziałam na siebie tradycyjnie zwiewną sukienkę i sexy sandałki. Gdyby nie lenistwo na leżaku przed grotą zapewne w tym właśnie stroju męczyłabym się w labiryncie wąskich uliczek na niezliczonej ilości stopniach pokonywanych raz w górę, raz w dół. Jednak wzmagający się upał sprawił, że postanowiłam odpuścić i chowając kieckę do szafy wskoczyłam w koszulkę bez rękawka, krótkie spodenki i najwygodniejsze na świecie Birkenstocki. Wyruszyliśmy.

Na dwóch poniższych mapach przedstawiłam naszą trasę. Zdjęcia z opisami możecie zobaczyć w galerii, do której link znajduje się na końcu posta. Pierwszy etap tej trasy to figurujące na liście UNESCO od roku 1993 dwie dzielnice Sassi (z włoskiego – kamienie): starsza i bardziej jaskiniowa Sasso Caveoso oraz nowsza Sasso Barisano. Domy Sassi to wykute w skale groty, których zazwyczaj tylko fronty są dobudowane w sposób tradycyjny. Sasso Caveoso powstawało już od epoki kamienia łupanego w miękkich ścianach wąwozu Gravina, od góry (wzgórze z katedrą) w dół aż do miejsca, w którym według badających historię Matery natrafiono na twardszą skałę, w której kucie prymitywnymi narzędziami było zbyt utrudnione. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Sasso Barisano kierując się w górę w stronę katedry, następnie schodząc w dół na Sasso Caveoso, tam na południe w stronę kościoła skalnego Convicino di Sant’Antonio. Pierwszą część zwiedzania zakończyliśmy na via Domenico Ridola w lodziarni Laboratorio di Gelateria Artigianale i Vizi degli Angeli delektując się wybornymi lodami o smaku wina, obłędnymi czekoladowymi i owocowymi, a także drinkiem frozen vodka. Czy można sobie wymarzyć lepszy lunch w upalny dzień? 🙂


Nie sugerujcie się czasem przejścia tej trasy podanym przez Google, jest absurdalny. Oczywiście można ją pokonać w 28 minut, ale zapewniam Was, że nikt nie jest w stanie przejść nie zatrzymując się co kawałek i nie podziwiając przepięknych widoków. My potrzebowaliśmy na ten etap ok. 3 godzin. Co jest największą atrakcją Sassi? Niezwykły klimat tego miejsca, który najlepiej można poczuć włócząc się po uliczkach, niezliczonych schodach, małych placykach, oglądając panoramy z wielu punktów widokowych, przysiadając w kawiarenkach i obserwując toczące się życie. Pośród licznych zabytków powinniście zobaczyć przynajmniej trzy miejsca: katedrę (choć wnętrze jest niedostępne z powodu trwającego od lat remontu), jeden z kościołów skalnych chiese rupestri  (np. Santa Maria de Idris) oraz robiący niesamowite wrażenie Casa Grotta, czyli w dosłownym tłumaczeniu „dom w grocie” – dostępne w kilku miejscach Sassi dawne domostwa wyposażone w oryginalne meble i sprzęty. Szczegółowo o Casa Grotta opowiem w kolejnym poście.

Po zasłużonej przerwie skierowaliśmy się w stronę hotelu podziwiając jednocześnie barokową zabudowę Matery. To miasto nie przestaje mnie zadziwiać. Choć położone na południu, jest czyściutkie i zadbane, nie zauważyłam hord pędzących skuterów, ani dziczy w ruchu ulicznym.

Przyjrzyjcie się dokładnie powyższej mapce. Mniej więcej w połowie trasy jest pętla wokół Piazza Vittorio Veneto, a następnie kontynuacja via Lombardi. Jest to niestety wymysł Google, który żadnym sposobem nie chciał przyjąć do wiadomości i pokazać Wam, że pod Piazza Vittorio Veneto jest bezpośrednie przejście na via Fiorentini w Sasso

Zwiedzanie-Matery-galeria
Zapraszam do galerii Zwiedzanie Matery – spacerkiem po Sassi

Barisano. Zejście jest powszechnie dostępne i znajduje się pośrodku piazza. Jednak ten główny plac Matery kryje o wiele ciekawszą atrakcję, a mianowicie gigantyczną cysternę, która w przeszłości służyła do gromadzenia wody. Nam niestety nie udało się jej zwiedzić, może następnym razem, bo do Matery z pewnością jeszcze wrócimy 🙂

Zapraszam do obejrzenia opisanych zdjęć w galerii ułożonych w takiej kolejności, w jakiej zostały zrobione.

Jeśli macie jakieś pytania, to proszę, zadawajcie je w komentarzach pod tym postem, postaram się na każdy odpowiedzieć i coś doradzić. Bardzo chętnie poczytam też o Waszych doświadczeniach z podróży do Kampanii, śmiało dzielcie się informacjami, na pewno pomogą one osobom dopiero planującym podróż.

Kochani, użytkowników Facebooka serdecznie zapraszam do nowo powstałej, prowadzonej przeze mnie grupy WŁOCHY – podróże & styl życia

Wszystkich nowych czytelników zapraszam do polubienia strony Italia by Natalia na Facebooku oraz śledzenia profilu na Instagramie. Będzie mi również bardzo miło, jeśli dodacie komentarz lub udostępnicie ten post swoim znajomym. Bo zadowolony czytelnik to najlepsza motywacja 🙂

Pozdrawiam Was serdecznie

Natalia

Prawa autorskie do tekstu należą do Italia by Natalia. Skopiowanie tekstu lub jego fragmentu, a także przepisanie ze zmianą poszczególnych słów zgodnie z regulaminem bloga skutkować będzie konsekwencjami prawno – finansowymi dla złodzieja oraz napiętnowaniem go w sieci. 

2 komentarze do “Zwiedzanie Matery – spacerkiem po Sassi. Dzień 3, część I”

  1. Niedawno byłam na bardzo ciekawym cyklu wykładów właśnie o „Chrystus zatrzymał się w Eboli”. Bardzo ciekawy wpis, malownicze zdjęcia – jak zwykle, tylko zamknąć oczy i przenieść się do miejsc, które opisujesz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Close