Ubezpieczenie turystyczne w podróży. Co daje, dlaczego EKUZ nie wystarczy i na co zwrócić uwagę, wybierając polisę?

Ubezpieczenie turystyczne w podróży to ważny temat, który niestety nadal jest przez wiele osób bagatelizowany. Szczególnie w przypadku wyjazdów na terenie Europy, gdzie część turystów zakłada, że karta EKUZ załatwia temat. Tymczasem nie zastępuje ona prywatnego ubezpieczenia, a przekonanie, że pokryje wszystkie koszty związane z leczeniem i skutkami nagłego zdarzenia za granicą, potrafi okazać się bardzo kosztowne. Co dokładnie obejmuje karta EKUZ, a za co NFZ nie zapłaci? Czym jest OC w życiu prywatnym za granicą i w jakich sytuacjach może uratować budżet? Przygotowałam poradnik, w którym wyjaśniam najważniejsze kwestie związane z ubezpieczeniem turystycznym i dzielę się własnymi historiami z ponad dwudziestu lat podróżowania. Opowiadam również, jak wyglądało w moim przypadku korzystanie z włoskiej służby zdrowia i kiedy dodatkowa polisa oszczędziła mi wydania z własnej kieszeni prawie 700 euro. Poradnik powstał we współpracy z porównywarką ubezpieczeń Rankomat.

Ubezpieczenie turystyczne kupuję od zawsze

Od kiedy tylko zaczęłam podróżować na własną rękę, a było to w 2001 roku, zawsze wykupuję dodatkowe ubezpieczenie. Kiedyś była to karta dla uczniów i studentów ISIC, która nie tylko zapewniała ubezpieczenie podróżne, ale też – przynajmniej w teorii – miała dawać zniżki. Na Sycylii powiedziano mi jednak, że zniżki na tę kartę owszem są, ale tylko dla młodzieży z krajów członkowskich Unii Europejskiej. A Polska wtedy do UE jeszcze nie należała.

Po studiach, gdy na dobre zaczęłam eksplorować Italię, korzystałam już z dodatkowego ubezpieczenia. Należę do osób, które uważają, że lepiej wydać pieniądze na polisę, niż samodzielnie finansować ewentualne koszty jej braku. To dotyczy nie tylko podróży, ale też ubezpieczenia samochodu czy ubezpieczenia domu. Wracając jednak do turystyki zagranicznej. Wielu uważa, że na obszarze Unii Europejskiej wystarczy ubezpieczenie, jakie osoby pracujące czy też mające inne uprawnienia do ubezpieczenia zdrowotnego, posiadają w ramach NFZ. To jednak nieprawda, a w każdym razie nie cała.

EKUZ a prywatna polisa. Dlaczego sama karta z NFZ nie wystarczy?

EKUZ, czyli Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego, jest dokumentem potwierdzającym prawo osoby ubezpieczonej w Polsce do korzystania z niezbędnych świadczeń zdrowotnych podczas czasowego pobytu w innym kraju Unii Europejskiej, a także m.in. w Norwegii, Liechtensteinie, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i na Islandii. Karta jest wydawana bezpłatnie przez NFZ i – najogólniej rzecz ujmując – gwarantuje ona leczenie, którego z medycznego punktu widzenia nie można odłożyć do czasu powrotu do Polski. Jak to zwykle bywa – diabeł tkwi w szczegółach. Zakres pomocy oraz ewentualne opłaty zależą bowiem od zasad obowiązujących w publicznym systemie ochrony zdrowia kraju, w którym akurat przebywamy.

Co obejmuje EKUZ we Włoszech i innych krajach UE?

EKUZ daje nam prawo do niezbędnego i nieplanowanego leczenia podczas czasowego pobytu w innym kraju Unii Europejskiej oraz wyżej wymienionych krajach. Leczenie odbywa się na takich samych zasadach, jakie obowiązują osoby ubezpieczone w państwie, w którym aktualnie przebywamy. Nie oznacza to więc automatycznie, że wszystko będzie bezpłatne. Jeśli mieszkańcy danego kraju dopłacają do określonych świadczeń, leków czy wizyt lekarskich, posiadacz EKUZ również może być zobowiązany do wniesienia takiej opłaty.

moje trzy podróżnicze książki

Co ważne, pojęcie „niezbędnego leczenia” jest znacznie szersze niż tylko pomoc w bezpośrednim zagrożeniu życia. Nie istnieje lista zabiegów czy chorób objętych EKUZ. Lekarz ocenia, czy dane leczenie jest konieczne ze względu na stan pacjenta i długość jego pobytu oraz czy można z nim zaczekać do planowanego powrotu do Polski. Ochrona obejmuje również niezbędne świadczenia związane z chorobami przewlekłymi czy istniejącymi już wcześniej.

We Włoszech zasady te oznaczają dostęp do placówek publicznych oraz prywatnych mających umowę z włoskim publicznym systemem ochrony zdrowia (Servizio Sanitario Nazionale, czyli SSN). Jeżeli więc podczas wakacji ulegniecie wypadkowi i traficie do publicznego szpitala, EKUZ może obejmować nie tylko pomoc na izbie przyjęć, ale również hospitalizację czy konieczną operację.

Tutaj wspomnę o ważnej rzeczy, bo narosło wokół tej kwestii kilka mitów: nie obowiązuje zasada, zgodnie z którą NFZ zapłaci za taką operację tylko tyle, ile kosztowałaby ona w Polsce, a resztę będziecie musieli dopłacić z własnej kieszeni. Włoskie Ministerstwo Zdrowia stoi na stanowisku, że świadczenia udzielone na podstawie EKUZ rozliczane są pomiędzy systemami ochrony zdrowia, a pacjent otrzymuje je na takich samych warunkach jak osoba ubezpieczona we włoskim SSN. Po naszej stronie pozostaje jedynie ewentualny udział pacjenta w kosztach, jeśli jest wymagany za dane świadczenie.

Ciekawie wygląda również kwestia transportu ratunkowego we Włoszech. W nagłych i poważnych przypadkach transport karetką do szpitala, a także medyczny helikopter wysłany na miejsce zdarzenia, jest co do zasady dostępny w ramach EKUZ, choć w niektórych regionach może obowiązywać dodatkowa opłata. Ale uwaga! Nie mylcie takiego transportu medycznego z akcją poszukiwawczą czy ratownictwem górskim, których EKUZ nie gwarantuje.

Czego EKUZ nie pokrywa?

Przede wszystkim EKUZ działa wyłącznie w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia. Jeżeli skorzystacie z usług prywatnego lekarza lub prywatnej kliniki, która nie ma umowy z publicznym systemem, karta nie pokryje rachunku. Nie możecie także zakładać, że świadczenie, które jest bezpłatne w Polsce, będzie bezpłatne także we Włoszech, Francji czy Austrii. Zawsze obowiązują zasady państwa, w którym wystąpi potrzeba skorzystania z pomocy.

Bardzo ważną kwestią jest transport do Polski. Wyobraźcie sobie poważny wypadek, po którym kilkanaście dni spędzacie we włoskim szpitalu. Stan zdrowia pozwala już na powrót do kraju, ale nie na wejście do samolotu czy przejechanie kilkunastu godzin samochodem. Potrzebny jest specjalistyczny transport medyczny. EKUZ takiego transportu do Polski co do zasady nie pokrywa.

Istnieje wprawdzie możliwość wystąpienia do NFZ o sfinansowanie transportu do kraju w ramach tzw. przesłanki ekonomicznej. Warunkiem jest jednak m.in. to, by dalsze leczenie za granicą kosztowało więcej niż transport i kontynuowanie leczenia w Polsce. Nie jest to więc świadczenie automatycznie przysługujące każdemu posiadaczowi EKUZ.

EKUZ nie zapewnia też pokrycia kosztów akcji poszukiwawczych i ratowniczych. To szczególnie ważne podczas wyjazdów w góry. Zasady i wysokość opłat różnią się w zależności od kraju, a czasami również regionu i prowincji, dlatego przed wyjazdem warto to sprawdzić. Komisja Europejska podaje wprost ratownictwo górskie jako przykład kosztu, którego karta może nie pokryć.

Karta nie obejmuje również transportu zwłok do Polski, utraconego lub skradzionego bagażu ani szkód, które podczas podróży wyrządzicie innym osobom. Nie służy też do finansowania leczenia planowanego, czyli sytuacji, w której celem wyjazdu za granicę jest właśnie skorzystanie z określonego zabiegu czy terapii. EKUZ obejmuje wyłącznie leczenie niezbędne podczas czasowego pobytu poza krajem, którego nie można odłożyć do powrotu do Polski.

EKUZ i ubezpieczenie turystyczne – najlepiej mieć jedno i drugie

Dlatego ja nie traktuję EKUZ i prywatnego ubezpieczenia turystycznego jako dwóch rozwiązań, spośród których trzeba wybrać jedno. Zabieram ze sobą kartę i jednocześnie wykupuję polisę. EKUZ daje mi dostęp do publicznej opieki zdrowotnej na zasadach obowiązujących mieszkańców kraju, do którego jadę. Prywatne ubezpieczenie może natomiast pokryć te wydatki, które pozostają poza systemem EKUZ, oczywiście w granicach sum ubezpieczenia, zakresu ochrony i warunków konkretnej polisy.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego warto mieć oba ubezpieczenia. W razie nagłej choroby czy wypadku nie zawsze będziecie mieć możliwość wyboru placówki, do której traficie. We Włoszech EKUZ działa w szpitalach publicznych oraz prywatnych placówkach mających umowę z Servizio Sanitario Nazionale. Jeżeli traficie do prywatnej placówki działającej poza włoskim SSN, karta EKUZ nie zadziała. Za leczenie możecie otrzymać rachunek, który trzeba będzie pokryć z własnej kieszeni. Po powrocie do Polski w określonych przypadkach można ubiegać się o zwrot części poniesionych kosztów z NFZ, ale odbywa się to według innych zasad. Refundacja dotyczy świadczeń gwarantowanych w Polsce i co do zasady jest ograniczona do wysokości polskich stawek. Jeżeli leczenie za granicą kosztowało znacznie więcej, różnica może pozostać po Waszej stronie.

Ubezpieczenie turystyczne to nie tylko koszty leczenia

Jak już wiecie, w kwestiach zdrowotnych dodatkowe ubezpieczenie może pokryć te koszty, których EKUZ nie obejmuje. Ale to nie wszystko, bowiem dobra polisa turystyczna może dodatkowo obejmować assistance, wspomniany już transport medyczny do Polski, ratownictwo, NNW, ochronę bagażu oraz – bardzo ważne – OC w życiu prywatnym. Co więcej, zakres poszczególnych ofert potrafi się bardzo różnić, dlatego wybierając polisę nie kierujcie się jedynie ceną, ale przede wszystkim warunkami i maksymalnymi kwotami ubezpieczenia dla poszczególnych zakresów oraz zapisami Ogólnych Warunków Ubezpieczenia (OWU). Zanim pokażę Wam jakie to ważne, najpierw opowiem, czym jest OC w podróży.

Czym jest OC w życiu prywatnym i dlaczego warto o nim pamiętać w podróży?

OC w życiu prywatnym to ubezpieczenie, które chroni konkretną osobę od odpowiedzialności finansowej wtedy, gdy nieumyślnie wyrządzimy szkodę lub gdy komuś stanie się krzywda z naszej winy. Nie mylcie jednak takiego OC z obowiązkowym OC samochodu – to dwie zupełnie inne kwestie.

Najbardziej obrazowym przykładem niech będzie obowiązek odśnieżania chodnika przed swoim domem. Wystarczy, że ktoś się przewróci i złamie nogę, po czym udowodni, że niewystarczająco często odśnieżaliście lub zrobiliście to niestarannie i to może być podstawą do żądania odszkodowania. Mając OC w życiu prywatnym ubezpieczyciel często pokrywa takie roszczenie, oczywiście do wysokości określonej w umowie sumy ubezpieczenia.

Analogicznie działa OC w podróży. Wówczas do wysokości kwoty ubezpieczenia takie OC pokrywa szkody, jakie niezamierzenie wyrządzilibyście, na przykład w hotelu (tzw. ubezpieczenie mienia najmowanego). Co ciekawe, niektóre polisy OC w życiu prywatnym obejmują również szkody wyrządzone podczas zagranicznych podróży. Wielu posiadaczy polis ubezpieczeniowych na dom czy mieszkanie także ma OC, ale niekoniecznie obowiązujące poza granicami kraju. Dlatego tak ważne jest, abyście zorientowali się w swoich polisach, jeśli je posiadacie, a jeśli nie, to zadbajcie o OC na czas podróży, w tym OC mienia najmowanego. Mnie już się przydało i zwróciło wielokrotnie.

Ile razy naprawdę przydało mi się ubezpieczenie turystyczne?

W sytuacjach medycznych

Na szczęście prywatne ubezpieczenie nigdy nie było mi potrzebne do pokrycia kosztów leczenia. Dwukrotnie musiałam korzystać z doraźnej pomocy włoskiej służby zdrowia. W pierwszym przypadku było to bakteryjne zapalenie ucha, które dopadło mnie w 2003 roku na Sycylii. Ból był tak straszny, że zwykłe zapalenie ucha to przy tym bułka z masłem. Otrzymałam pomoc w przyszpitalnej przychodni – zastrzyk przeciwbólowy, badanie, diagnozę i recepty. Za leki musiałam zapłacić sama, ale do dziś pamiętam, że ten sam antybiotyk kosztował znacznie mniej niż w Polsce, co mnie bardzo zaskoczyło.

Nie pamiętam już lekarza, natomiast do dziś wspominam siostrę zakonną, która tam pracowała w charakterze pielęgniarki. Wyszła na korytarz, aby mnie wywołać, po czym spogląda na listę i nie jest w stanie wymówić mojego ówczesnego, panieńskiego nazwiska. Zaczyna, przerywa, zaczyna, przerywa, po czym w końcu podnosi wzrok i donośnym, zirytowanym głosem krzyczy: „Natalia!”, a mnie ciarki przebiegają po plecach.

Drugi przypadek to silna infekcja gardła, z którą trafiłam do szpitala w Materze. Doktor wraz z sanitariuszem o niesamowicie pięknych, czarnych oczach przyjęli mnie w gabinecie, po czym zamiast zająć się tym nieszczęsnym gardłem, zaczęli mnie przepytywać z tego, czy wiem gdzie jestem.

Chodziło o region Bazylikata, w którym leży Matera. Wielu turystów przyjeżdżających do Matery sądzi, że jest w Apulii, a tajemnicą Poliszynela pozostaje fakt, że te dwa regiony mają ze sobą kosę. Dlatego mieszkańców Matery boli, gdy turyści przypisują miasto Apulii. Gdy okazało się, że wiem doskonale, iż jestem w Bazylikacie, radość na twarzach obu mężczyzn była ogromna. Zbadali mnie, lekarz zapisał leki i w ogóle nie pytał o ubezpieczenie.

Gdy mój pies podrapał drzwi w hotelu

Jak wiecie często podróżujemy z psem. Czworonoga zabieramy prawie zawsze jadąc do Włoch samochodem. Dawniej towarzyszyła nam nieżyjąca już terierka Gucia, a od 2025 roku Sara – dziesięcioletni mieszaniec. Nasze kudłate szczęścia potrafią się zachować w podróży. Przykładowo, w domu mogą wchodzić na kanapę i się na niej wylegiwać, ale w pokoju hotelowym czy apartamencie nie pozwalamy na to, a one rozumieją i respektują zakazy. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, żeby któraś coś zniszczyła lub uszkodziła podczas podróży. Aż do ostatniego dnia ubiegłorocznej podróży po Dolomitach.

Postanowiliśmy jeden dzień spędzić na odpoczynku w hotelu i skorzystać z basenu, ogrodu i sauny, leniwie i bez pośpiechu pomiędzy powrotem z wycieczki a kolacją. Sara spędzała ten czas z nami, przywiązana do łóżka ogrodowego. Saunę alpejską opalaną drewnem i ustawioną koło basenu uruchamiano codziennie około godziny 14, by o godzinie 16 w pełni nagrzaną udostępnić ją gościom. Gdy zbliżała się 16:00, Artur już przebierał nogami, by iść do sauny, a ja zamierzałam ostatni raz popływać, zanim zrobi się tłoczno od innych gości wracających z gór.

Mogliśmy zostawić Sarę w ogrodzie, ale uznaliśmy, że lepiej będzie odprowadzić ją na kwadrans do pokoju. Otwarte okno balkonowe i możliwość leżenia na zewnątrz miała jej urozmaicić te samotne chwile. Gdy Artur wyszedł z sauny i poszedł po Sarę odkrył, że mocno podrapała drewniane drzwi naszego pokoju. Wewnątrz wyraźnie wyczuwalny był zapach palącego się drewna, dochodzący z sauny. Wszystko było już jasne.

Sara zostawała sama, gdy schodziliśmy na śniadania oraz kolacje i nigdy nie było problemu, ale tym razem poczuła dym i zadziałał instynkt. Żadne z nas mimo wieloletniego doświadczenia w podróżach z psami nie wpadło na to, że zapach palącego się drewna – dla wielu ludzi wręcz przyjemny – u psa może wywołać panikę. Co więcej, w poprzednich dniach, gdy saunę rozpalano, nas nigdy nie było, więc żadne nie zwróciło uwagi na to, że w czasie rozpalania tego dymu jest w powietrzu i naszym pokoju więcej niż gdy sauna już w pełni działa.

Stolarz wycenił przeszlifowanie i ponowne polakierowanie drzwi na 690 euro netto i taką fakturę wystawił hotelowi. Na szczęście mieliśmy OC i całość kwoty bez jakichkolwiek problemów pokrył ubezpieczyciel, nie musieliśmy nawet wykładać własnych pieniędzy. Ta historia nauczyła mnie, by patrzeć nie tylko na kwotę kosztów leczenia. Wcześniej zwracałam jedynie uwagę, czy polisa zawiera OC. Od tego zdarzenia sprawdzam również, na jaką kwotę jestem ubezpieczona od odpowiedzialności cywilnej na mieniu najmowanym, a w kolejnej podróży zwiększyłam tę kwotę.

Co powinno obejmować dobre ubezpieczenie turystyczne?

Nie ma jednej polisy, która będzie najlepsza dla każdego i na każdy wyjazd. Są jednak elementy, na które zawsze warto zwrócić uwagę. Co więcej, nie wystarczy sprawdzić, czy konkretna ochrona znajduje się w pakiecie. Równie istotne są sumy ubezpieczenia, limity odpowiedzialności i wyłączenia zapisane w OWU (Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia).

Koszty leczenia

To dla mnie najważniejszy element ubezpieczenia turystycznego i tutaj zwracam Waszą uwagę przede wszystkim na możliwie wysoką sumę ubezpieczenia. Leczenie za granicą może obejmować wizyty lekarskie, badania, pobyt w szpitalu, operacje czy zakup leków, ale dokładny zakres zawsze określają OWU. Warto również sprawdzić, czy ubezpieczyciel rozlicza koszty bezpośrednio z placówką medyczną, czy w określonych sytuacjach najpierw trzeba zapłacić samemu i dopiero później ubiegać się o zwrot.

Ja wykupuję polisy z kosztami leczenia do kwoty 300 000 zł na osobę.

Transport medyczny do Polski i assistance

Wysoka suma kosztów leczenia to nie wszystko. Sprawdzam również, czy polisa obejmuje transport medyczny do Polski, ponieważ właśnie tego EKUZ co do zasady nie finansuje. Taki transport może być potrzebny, gdy stan zdrowia pozwala już opuścić zagraniczny szpital, ale uniemożliwia samodzielny powrót samolotem czy samochodem.

Warto też sprawdzić zakres assistance. W zależności od polisy może obejmować m.in. organizację pomocy i transportu, kontakt z placówką medyczną czy pomoc w zorganizowaniu dalszej podróży. W tym przypadku szczególnie ważne jest przeczytanie warunków konkretnej oferty, bo zakres usług assistance potrafi się znacząco różnić.

Ratownictwo i akcje poszukiwawcze

Ten punkt jest szczególnie ważny dla osób wybierających się w góry – zarówno na narty, jak i na trekking czy też inne aktywności, podczas których może być potrzebna pomoc wyspecjalizowanych służb. EKUZ nie gwarantuje pokrycia kosztów akcji ratunkowych i poszukiwawczych, natomiast polisa turystyczna może je obejmować. Sprawdźcie jednak limit przeznaczony właśnie na ratownictwo oraz czy planowana przez Was aktywność mieści się w zakresie ochrony. Uważajcie także na zapisy mówiące o wypadku poza szlakiem, czyli w przypadku zejścia z wyznaczonego szlaku. Sprawdźcie czy aktywność, którą chcecie uprawiać na wyjeździe nie kwalifikuje się jako sport ekstremalny.

OC na mieniu najmowanym

Znaczenie OC przetestowałam na własnej skórze, a właściwie na drzwiach hotelowego pokoju. Tutaj również nie patrzcie wyłącznie na to, czy OC znajduje się w pakiecie, ale na jaką sumę ubezpieczenia i jakie są wyłączenia odpowiedzialności. Warto też sprawdzić, czy nie macie już OC w życiu prywatnym np. w ramach ubezpieczenia domu lub mieszkania, a jeśli tak, to jaki jest jego zakres terytorialny i czy obejmuje sytuacje, które mogą wydarzyć się podczas Waszej podróży w tym kluczowe ubezpieczenie mienia najmowanego.

Ja wykupuję polisy z OC w podróży do kwoty 100 000 zł.

NNW i pozostałe elementy polisy

NNW zapewnia świadczenie w razie następstw nieszczęśliwego wypadku, a jego wysokość zależy m.in. od sumy ubezpieczenia oraz rodzaju i stopnia doznanego uszczerbku określonego w warunkach polisy. Ubezpieczenie turystyczne może obejmować także bagaż, sprzęt sportowy czy inne dodatkowe ryzyka. Nie każdy potrzebuje wszystkich rozszerzeń. Dla mnie ważniejsze od liczby pozycji znajdujących się w pakiecie jest to, czy polisa dobrze zabezpiecza te sytuacje, które rzeczywiście mogą wydarzyć się podczas konkretnego wyjazdu.

Ja wykupuję polisy z NWW do kwoty 100 000 zł za osobę.

Jak wybrać ubezpieczenie turystyczne dopasowane do konkretnej podróży?

Innego zakresu ochrony potrzebujecie podczas weekendu w Rzymie, innego jadąc na trekking w Dolomity, na narty czy w trzytygodniową podróż samochodem. Znaczenie może mieć destynacja, długość wyjazdu, planowane aktywności, choroby przewlekłe, podróżowanie z dziećmi czy zwierzętami, a nawet to, jaki sprzęt zabieracie ze sobą.

Pamiętajcie, że najtańsza polisa wcale nie musi być dla Was najlepsza.

Dlatego ja nie szukam po prostu najtańszego ubezpieczenia. Najpierw zastanawiam się, jakie ryzyka wiążą się z konkretną podróżą, a następnie porównuję zakres ochrony, sumy ubezpieczenia i wyłączenia odpowiedzialności. Dopiero pomiędzy polisami, które spełniają moje wymagania, ma dla mnie sens porównywanie ceny.

Za polisę na trzytygodniową podróż z kwotami jakie podałam wyżej płacę około 260 zł za osobę. Ubezpieczenie nie obejmuje sportów ekstremalnych.

Porównywarka ubezpieczeń Rankomat – jak działa i dlaczego warto skorzystać?

Poniżej pokażę Wam, jak działa porównywarka ubezpieczeń Rankomat.pl, na przykładzie fikcyjnej pary czterdziestolatków. Załóżmy, że Ania i Tomek planują dziesięciodniowy wyjazd do Toskanii pod koniec września. To ich pierwsza duża podróż we dwoje od kilku lat – bez dzieci, tylko oni i plan zwiedzania małych miasteczek pomiędzy Florencją a Sieną. Oboje lubią aktywny wypoczynek; trochę pieszych wędrówek i jazdę na rowerze, ale przede wszystkim marzą o spokoju i pełnym relaksie.

Ania i Tomek postanawiają kupić ubezpieczenie turystyczne w Rankomat.pl, a wcześniej sprawdzić, ile realnie kosztuje taka ochrona i co jest w cenie. Największa zaleta Rankomatu to oszczędność czasu i pieniędzy. Ania i Tomek nie muszą przeklikiwać stron kilkunastu ubezpieczycieli i wielokrotnie wypełniać tego samego formularza. Wprowadzają dane tylko raz, a porównywarka zestawia nie tylko ceny, lecz przede wszystkim to, co naprawdę się liczy: zakres ochrony i sumy ubezpieczenia, a warunki wypłaty świadczeń są dostępne w załączonych do ofert plikach OWU. Wszystko przejrzyście, obok siebie, w jednym miejscu. Oto wskazówki jak działa Rankomat, krok po kroku.

1. Wejście na Rankomat.pl i wybór kategorii ubezpieczenia

Zaraz po otwarciu strony widzicie dostępne oferty różnego typu ubezpieczeń. Interesujące nas ubezpieczenie turystyczne ma ikonę lecącego samolotu, zaznaczone na pomarańczowo na zdjęciu poniżej.

Klikając w kafelek samolotu płynnie przechodzimy do formularza ubezpieczenia. Rankomat upewnia się, że chcemy porównać ceny tym komunikatem. Klikamy w zielony kafelek (oznaczony przeze mnie na pomarańczowo).

2. Wypełnienie formularza ubezpieczenia

Formularz jest prosty i intuicyjny, a każde pole z prawej strony ma pomocne ikony, które o kliknięciu rozwiają komentarz ze wskazówkami. Piktogram do kliknięcia pomocy oznaczyłam na pomarańczowo. W formularzu Ania i Tomek wybrali podróż po Europie, a z listy wybieralnej odhaczyli kraje tranzytowe i docelowy kraj podróży – Włochy. Z uwagi na charakter wypoczynku i jazdę rowerami zaznaczyli kafelek wypoczynek i zwiedzanie. To wystarczy, ponieważ nie planują ekstremalnych sportów podczas tej podróży. W rubryce „okres ubezpieczenia” wpisali dzień, w którym przekraczają granicę Polski. Rubryka przewidziana na adres mailowy nie jest obowiązkowa; ogranicza to ilość niechcianych wiadomości w skrzynkach pocztowych. Aby przejrzeć dostępne oferty należy odhaczyć checkbox o akceptacji regulaminu usługi Rankomat.pl.

Na poniższym zrzucie ekranu pokazałam rozwiniętą pomoc dla pytania o kraj docelowy. Kliknięty przycisk pomocy oznaczyłam na pomarańczowo.

3. Oświadczenie o stanie zdrowia

Uwaga! Osoby, które są przewlekle chore muszą oznaczyć pole przewlekłej choroby.

A co jeśli nie zaznaczę choroby przewlekłej? Konsekwencje mogą być finansowo pogrążające. Niezaznaczenie checkboxa „osoba przewlekle chora” nie jest traktowane jako drobna pomyłka formularza. To prawnie istotne zatajenie informacji o stanie zdrowia przy zawieraniu umowy. Poniżej fikcyjny przykład.

Załóżmy, że Tomek choruje na cukrzycę, wie o tym od kilku lat, przyjmuje leki, ale przy wypełnianiu formularza nie zaznacza checkboxa „osoba przewlekle chora” (bo się spieszy, albo uznaje, że to nie ma znaczenia). Hipotetyczny scenariusz w podróży: podczas dziesięciodniowego pobytu w Toskanii, w wyniku nieregularnych posiłków i upału, u Tomka dochodzi do gwałtownego spadku poziomu cukru, który wymaga hospitalizacji. Ubezpieczyciel podczas likwidacji szkody zwykle prosi o dokumentację medyczną lub historię leczenia. Wówczas szybko wychodzi na jaw, że cukrzyca była zdiagnozowana przed zawarciem umowy. Ponieważ w formularzu zadeklarowano brak choroby przewlekłej, ubezpieczyciel może uznać to za zatajenie informacji istotnej dla oceny ryzyka, co jest podstawą do odmowy wypłaty, niezależnie od tego, czy w ogóle oferował rozszerzenie na choroby przewlekłe. W efekcie Tomek zostaje z rachunkiem za hospitalizację w całości pokrywanym z własnej kieszeni, mimo, że formalnie miał wykupioną polisę.

W przypadku posiadania karty EKUZ problem się częściowo rozwiązuje, gdyż Tomek traktowany jest zgodnie ze standardem włoskiej publicznej służby zdrowia. Ale gdy chodzi o dodatkową diagnostykę niebędącą w standardzie SSN, Tomek będzie musiał za nią zapłacić. Należy też podkreślić, że w szczycie sezonu turystycznego publiczna służba zdrowia może nie dysponować wolnymi miejscami na oddziałach szpitalnych, w związku z czym Tomek może zostać przewieziony do prywatnej placówki, tylko po części zakontraktowanej w publicznej służbie zdrowia. W takim przypadku mogą zostać naliczone dodatkowe opłaty za leczenie, o transporcie do kraju nie wspominając.

Osobiście uważam, że świadomy turysta powinien mieć przy sobie zarówno kartę EKUZ jak i wykupione dodatkowe ubezpieczenie turystyczne. Oba te produkty uzupełniają się wzajemnie dając poczucie bezpieczeństwa i komfortu – tak ważne na wyjeździe wakacyjnym.

3. Przegląd dostępnych ofert

Wróćmy do formularza. Gdy wypełniliśmy wszystkie pola konieczne do przedstawienia oferty ubezpieczenia turystycznego, w kolejnym oknie ukazuje się nam przegląd kilkudziesięciu ofert o różnym profilu ubezpieczenia. Poniżej zamieściłam niewielki fragment wyświetlanych ofert.

Oferty przedstawione są w trzech blokach: najlepiej oceniona oferta, najkorzystniejsza oferta i najtańsza oferta, a poniżej wyświetlane są wszystkie pozostałe oferty. Oferty w tym zestawieniu mają wyszczególnione kwoty zakresów ochrony oraz przydzieloną punktację. Po kliknięciu w interesującą Was ofertę (w szczegóły), wyświetli się szczegółowe zestawienie ofert, a na samym dole zestawienia dostępne są Ogólne Warunki Ubezpieczenia (OWU) oraz karta produktu. Przed zakupem koniecznie zapoznajcie się z warunkami ubezpieczenia, gdyż każdy z ubezpieczycieli ma własną politykę produktu, często nieco różniącą się od innych.

Przed zakupem sprawdźcie też zakres ochrony, czy odpowiada Waszym wymaganiom. Jeśli uprawiacie sport na wyjeździe przeczytajcie OWU, czy czasem dyscyplina ta nie figuruje jako sport ekstremalny. Wtedy trzeba aktywność zaznaczyć jako sport ekstremalny już na etapie wypełniania formularza. Od siebie dodam (jak wspominałam już wcześniej), że po akcji z drzwiami w hotelu inaczej patrzymy na ochronę mienia najmowanego i bez tej klauzuli dane ubezpieczenie nie jest przez nas akceptowane. Ofert jest naprawdę sporo i każdy z pewnością znajdzie taką, która zaspokoi jego potrzeby.

Bezpiecznej podróży!

Teraz Twoja kolej! Dołącz do społeczności Italia by Natalia: Będzie mi również bardzo miło, jeśli zostawisz komentarz pod postem. Możesz też zapisać się na newsletter w oknie poniżej.  
Natalia Rosiak

Natalia Rosiak - autorka bloga Italia by Natalia

Jestem podróżniczką, blogerką i autorką książek. Od 2013 roku dzielę się z Czytelnikami wiedzą i miłością do Italii oraz inspiruję do podróży prowadząc blog o Włoszech oraz media społecznościowe, a także pisząc książki. Moje przewodniki i poradniki w formie e-booka znajdziesz w blogowym sklepie, a książki podróżnicze m.in. w Empiku. Jako pierwszy polski twórca otrzymałam nagrodę Gold Italy Ambassador Awards za szczególny wkład i zaangażowanie w promocję Włoch oraz kultury włoskiej. Więcej o autorce bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Zamknij
Zmień zgody