Sekret „Śpiącej Królewny” z Palermo

źródło: Wikimedia Commons

Muszę szczerze przyznać, że we wpisie „Ciao Sicilia, amore mio! Dzień 4„, relacjonującym  nasz pobyt w Palermo, nie zamieściliśmy wszystkich faktów dotyczących Rosalii Lombardo, dziewczynki spoczywającej od 1920 roku w Krypcie Kapucynów.

Wczorajsze wydanie Onetu w artykule Alfredo Salafii – mistrz balsamowania przedstawia historię balsamisty, który dokonał niezwykłego wyczynu, jakim było zmumifikowanie zmarłej na zapalenie płuc dwuletniej dziewczynki tak, by wyglądała niczym śpiące maleństwo.

Alfredo Salafii – bo o nim mowa – opracował swoją miksturę, której tajemnicę jak jeszcze niedawno sądzono zabrał do grobu. Jak podaje Onet, skład mikstury zawierającej formalinę, alkohol, glicerynę i sól cynku odkrył  Dario Piombino Mascali z Instytutu Mumii w Bolzano przy wsparciu Towarzystwa National Geographic. To oni dotarli do krewnej Alfredo Salafii, u której znaleźli recepturę na słynną mieszankę.

W Wikipedii, na stronie poświęconej „Śpiącej Królewnie” z Palermo, zamieszczony jest przepis na mieszankę konserwującą. Pozwolę sobie zacytować ten fragment:

Proporcje mieszanki, według przepisu Salafii, to: „jedna część gliceryny, jedna część formaliny nasyconej siarczanem cynku i chlorkiem, i jedna część alkoholu nasyconego kwasem salicylowym” („one part glycerin, one part formalin saturated with both zinc sulfate and chloride, and one part of an alcohol solution saturated with salicylic acid.”)

Źródło: Wikipedia

Powiem szczerze, że wycieczka do Krypty Kapucynów w Palermo wywarła na mnie ogromne wrażenie.  Wszystkie te zwłoki, szkielety zwisające ze ścian, przyodziane w różne stroje i skrupulatnie pogrupowane wbiły mi się naprawdę głęboko w pamięć, by nie powiedzieć, że przeorały solidną bruzdę w moim mózgu. Jednocześnie przyznam, że mała Rosalia jest jakby z innego świata. Zupełnie nie pasuje do tego ponurego miejsca. Chciałoby się ją obudzić, przerwać ten bezsensowny „sen”, i pokazać cuda współczesnego świata, który jest od niej oddalony o niespełna kilkadziesiąt metrów. Świata, którego już nigdy nie zobaczy.

Gorąco polecam przeczytanie artykułu Onetu, jaki i strony Wikipedii poświęconej Rosalii Lombardo (dostępną pod tym linkiem) szczególnie tym, którzy właśnie Palermo i okolice wybrali jako kierunek tegorocznych wojaży.

 

Jeśli macie jakieś pytania, to proszę, zadawajcie je w komentarzach pod tym postem, postaram się na każdy odpowiedzieć i coś doradzić. Bardzo chętnie poczytam też o Waszych doświadczeniach z podróży po Sycylii, śmiało dzielcie się informacjami, na pewno pomogą one osobom dopiero planującym wyjazd.

Kochani, użytkowników Facebooka serdecznie zapraszam do nowo powstałej, prowadzonej przeze mnie grupy WŁOCHY – podróże & styl życia

Wszystkich nowych czytelników zapraszam do polubienia strony Italia by Natalia na Facebooku oraz śledzenia profilu na Instagramie. Będzie mi również bardzo miło, jeśli dodacie komentarz lub udostępnicie ten post swoim znajomym. Bo zadowolony czytelnik to najlepsza motywacja 🙂

Pozdrawiam Was serdecznie

Natalia

Prawa autorskie do tekstu należą do Italia by Natalia. Skopiowanie tekstu lub jego fragmentu, a także przepisanie ze zmianą poszczególnych słów zgodnie z regulaminem bloga skutkować będzie konsekwencjami prawno – finansowymi dla złodzieja oraz napiętnowaniem go w sieci. 

6 komentarzy do “Sekret „Śpiącej Królewny” z Palermo”

  1. Dzien dobry

    we wrzesniu wybieram sie na sycylie. trafilam na ten blok szukajac informacji o sycylii i o cenach paliw;-) ( zamierzam wypozyczyc samochod) Jestem zachwycona ogromem przezyc i skrupulatna informacja o przepieknych miejscach- o galerii zdjec nie wspomne;-)
    Moglaby Pani polecic ( opierajac sie na wlasnych doswiadczeniach) jakis plan zwiedzania lub podpowiedziec co warto obejrzec? Jade na 12 dni z kolezanka..chcemy miec samochod do dyspozycji. Bede wdzieczna za kazdy rodzaj podpowiedzi 😉
    Mam jeszcze jedno pytanie, jaki jest koszt paliwa na sycylii? ( plan budzetu do wydania;-))

    dziekuje Marta

    1. Witaj Marto!
      12 dni to nie tak mało, ale też niezbyt dużo. Pytanie brzmi, czy chcecie koniecznie zobaczyć wszystkie najbardziej znane zabytki, czy wolicie skupić się na części wyspy, a zwiedzanie połączyć z choć krótkimi pobytami na plażach. Wolicie zwiedzać miasteczka, czy spędzać czas na łonie przyrody, czy jedno i drugie? Daj mi proszę znać, co preferujecie, a postaram się doradzić.
      Wynajęcie samochodu to bardzo dobry pomysł, bo komunikacja publiczna na Sycylii nie jest zbyt dogodna, a w niektóre miejsca zwyczajnie nie dociera. Koszt paliwa na autostradach kształtuje się obecnie na poziomie 1,75 euro / l benzyny i 1,35 euro / l diesla.
      Czy dobrze się domyślam, że przylatujecie do Trapani?
      Pozdrawiam

  2. To zdjęcie chwyta mnie za serce. Chciałabym kiedyś zwiedzić Kryptę Kapucynów, ale boję się że psychicznie bym nie wytrzymała. Z drugiej strony takie miejsca mnie ciekawią. Mam nadzieję, że będę miała okazję wybrać się na Sycylię, bo choć mieszkam we Włoszech (centrum – region Umbria) to w tamtych okolicach jeszcze nigdy nie byłam. Zapraszam serdecznie w moje okolice tzn. provincia di Terni (Terni, Orvieto). Pozdrawiam

    1. Witaj Agnieszko!
      Odnośnie Krypty Kapucynów pisałam o naszej wizycie w niej w poście „Ciao Sicilia, amore mio”, zamieściłam też krótki film. Na mnie odwiedziny u Kapucynów nie zrobiły szokującego wrażenia, na Arturze już tak. Ja sporo czytałam na ten temat i oglądałam zdjęcia przed wyjazdem planując podróż, on się nie interesował twierdząc, że jak wszystkiego dowie się przed, to zwiedzanie straci sens. W efekcie nie był przygotowany na to, co zobaczy, ja byłam.
      Mieliśmy okazję spędzić przejazdem jeden dzień w Umbrii, byliśmy w Orvieto, ale później pojechaliśmy do Narni, gdzie nas oszukano i zraziliśmy się do tych okolic. Wiem, wiem, że jeden nieuczciwy człowiek nie oznacza, że inni mieszkańcy są podobni, ale choć minęły prawie cztery lata jakoś nie wróciliśmy do Umbrii, może niedługo będzie okazja 😉
      Pozdrawiam

  3. Na mnie też wywarła ogromne wrażenie Krypta Kapucynów. Oczywiście naczytałam się o niej przez wizytą, i tak jak piszesz, bylam przygotowana. Nie przeraziła mnie zupełnie, raczej zachwyciła swoim unikalnym na scalę światową charakterem – no a Rosalia… „niedoopowiedzenia”
    Nie wiem czemu, ale byłyśmy z Krypcie praktycznie same … (i dałyśmy radę :). Wiele osób, jak zaobserwowałam, wchodziła, rzucała okiem i szybko uciekała do wyjścia. Ja się czułam, jakbym cofnęła się w czasie… Osobom o słabszych nerwach nie polecam tych przeżyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Close