La bella isola Capri. Dzień 2, część I

„Spójrz, oto Capri czarowna,

Zieloność jaka tam świeża!

Powiedz: czy brzegi to ziemi,

Czy rajskie widać wybrzeża?”

Teofil Lenartowicz

Rajska Capri, wyspa słynąca z pięknych widoków i kosmicznych cen. To był nasz cel na drugi dzień pobytu w Neapolu. Do Capri przymierzałam się już w roku 2010 podczas pobytu na Wybrzeżu Amalfi. Jednak z uwagi na wysoki koszt biletu na wodolot zamiar ten umarł śmiercią naturalną jeszcze przed wyjazdem z domu. Tym razem miało być inaczej. Bilety nadal były drogie, ale my dysponowaliśmy trochę większymi środkami między innymi dlatego, że z uwagi na niski sezon hotele kosztowały nas znacznie mniej, niż dwa lata wcześniej w drugiej połowie lipca.

Po pysznym śniadaniu w hotelu Mercure Garibaldi poszliśmy na Corso Giuseppe Garibaldi na przystanek tramwajowy i linią nr 1 podjechaliśmy do Molo Beverello, czyli głównego portu Neapolu obsługującego ruch turystyczny.

Informacja: Tramwajem należy jechać do ostatniego przystanku. Linia kończy się przed Castel Nuovo, a jej kontynuacja jest dopiero w budowie. Z przystanku należy przejść przejściem dla pieszych do portu, gdzie  zaraz obok znajduje się pierwsza kasa biletowa „Bigletterie”, sprzedająca bilety wszystkich przewoźników. Kawałek w prawo w stronę nabrzeża, z którego odpływają wodoloty na Capri (dokładnie na przeciwko Castel Nuovo), również znaleźć można kasy biletowe.
Na miejscu kupiliśmy bilety powrotne, godzina wypływu z Neapolu 09:30, godzina wypływu z Capri 18:10. Pogoda była nieciekawa. Temperatura oscylowała w granicach 21-22 stopni, a niebo było zachmurzone. Jeśli chodzi o temperaturę, to wszystko byłoby ok, gdyby nie moje gołe nogi. Wyznaję bowiem zasadę, że latem chodzę w sukienkach, a spodnie zakładam tylko w szczególnych przypadkach. Podobnie było i tego dnia. Oczywiście miałam w walizce rajstopy, nawet dwie pary, takie cieniutkie, bez klinów na palcach i w kolorze naturalnym, co by nie były zbyt widoczne nawet w sandałkach. Ale w walizce zostały.

Moja rada:zaopatrz się w Aviomarin lub inny środek o podobnym działaniu. Nawet, jeśli na co dzień nie cierpisz na choroby lokomocyjne, to 50 – minutowe kołysanie się w wodolocie może mieć niespodziewany finał. Nawet, jeżeli nie zwrócisz śniadania na oparcie fotela w poprzedzającym rzędzie, to  skutecznie odbierzesz sobie ochotę na lody na Piazzetta w Capri. A może to i lepiej, dla Twojego portfela oczywiście.

Po dopłynięciu do Marina Grande pogoda nie rokowała nadziei na poprawę. Moje marzenie o rajstopach musiały zostać zrealizowane, w przeciwnym razie groziło mi mego chorubsko. Na początek rozejrzeliśmy się troszkę po Marinie. To właściwie jedna ulica, nabrzeże dla statków wycieczkowych i porcik dla łodzi prywatnych, kilka sklepików, bar, restauracja. Po prawo od wyjścia z nabrzeża znajdują się kasy biletowe. Oprócz biletów na promy i wodoloty można tam również kupić bilety komunikacji publicznej. Zaopatrzeni w 6 biletów (wyliczonych na cały dzień) udaliśmy się do stacji kolejki linowej (Funicolare) do miasteczka Capri, znajdującej się naprzeciwko portu. Czekaliśmy na wejście do wagonika ok. 10 minut, sam przejazd trwał ok. 3 minuty.

Informacja dla zainteresowanych wycieczką łodzią: z Marina Grande odpływają łodzie bezpośrednio do Grotta Azzurra. Tańszym sposobem dostania się do groty jest dojazd autobusem z Anacapri i zejście schodami przy grocie. Bez względu na to, w jaki sposób dostaniesz się w okolice groty, w celu wpłynięcia do środka będziesz musiał przesiąść się na malutką łódkę obsługiwaną przez uprzejmego Włocha. Wejście do groty jest na tyle małe, że na czas wpływania wymagane jest położenie się na podłodze w łódce. Z Marina Grande można również wybrać się na wycieczkę łódką dookoła wyspy. Dostępne są różne opcje: od opłynięcia Capri z postojem dającym możliwość wpłynięcia do Grotta Azzurra, przez opłynięcie wyspy z innymi atrakcjami (mniej znane groty, przerwa na pływanie w jakimś uroczym miejscu), aż po wycieczki prywatne: kapitan i łódka tylko do Twojej dyspozycji. Koszt również musisz pokryć w całości samemu.
Po wyjściu ze stacji kolejki ukazał się nam piękny widok na Marina Grande i okoliczne zabudowania. Niestety szczyt wyspy, czyli Monte Solaro oraz Anacapri spowite były gęstą mgłą. Postanowiłam rozejrzeć się za rajstopami. Pierwsze kroki zrobiliśmy w stronę słynnej La Piazzetty, czyli Piazza Umberto I, głównego placyku w miejscowości Capri, gdzie kawę pijały sławy takie, jak Elizabeth Taylor, Rita Hayworth, Ingrid Bergman, Brigitte Bardot czy Jackie Kennedy. Rzut okiem na sklepy. Najpierw zobaczyłam butik Prady. No cóż, tutaj raczej rajstop nie kupię. Nawet nie wiem, czy u Prady można kupić rajstopy. A nawet gdyby, to pewnie ich cena zmusiłaby nas do przebukowania biletu i powrotu do domu najbliższym samolotem. Dalej było już tylko gorzej: La Perla, Valentino, Louis Vuitton.

Prada-Capri

Sama miejscowość Capri okazała się uroczym miejscem. Wąskie uliczki, wejścia na posesje zdobione kwiatami, ręcznie malowanymi kaflami czy innymi detalami robiły wrażenie, iż jest się w jakiejś bajkowej krainie.

uliczka1-Capri

Po zwiedzeniu Capri udaliśmy się w kierunku Via Krupp. Ta spektakularna droga, a raczej piesza aleja łącząca Capri z Marina Piccola, została ufundowana przez niemieckiego przedsiębiorcę i milionera Alfreda Kruppa, który przybył na Capri w celu podreperowania zdrowia. Zauroczony wyspą osiadł na niej na stałe. Dwukilometrową drogę wykutą w niemalże pionowej skale oddano do użytku w roku 1900, dwa lata po rozpoczęciu budowy. W roku 2008 oddano ją ponownie, po trwającym 30 lat remoncie.

 via-krupp
Nie zdecydowaliśmy się przejść całej długości Via Krupp z uwagi na kiepską pogodę. Raz, że deszcz wisiał w powietrzu, dwa wiatr wzmógł się na otwartej przestrzeni, a trzy widoki nie były aż tak zapierające dech w piersiach, jak przy ładnym słoneczku. Wtedy właśnie można podziwiać na Capri obłędny turkus wody. My mieliśmy pecha. Ale, jak to mówią, do trzech razy sztuka. Wróciwszy na górę Via Krupp zainteresowały nas tajemnicze schody i postanowiliśmy sprawdzić, dokąd prowadzą.

Zapraszam do galerii La bella isola Capri.

Okazało się, że do Ogrodów Augusta, które wcześniej zbojkotowaliśmy, ponieważ żądano opłaty za wstęp. W ogrodach tych – oprócz pięknej roślinności – znajduje się taras widokowy, z którego można podziwiać widok na słynne skały Faraglioni. My nie byliśmy zainteresowani tym tarasem, ale o tym za chwilę. Schodki faktycznie dochodziły do Ogrodów Augusta, choć nie można było wejść na ich teren, ale podziwiać w całej krasie już tak. Teraz przyszła kolej na widok na Faraglioni – ten, który pokazany jest na zdjęciu na samym początku wpisu. Można go podziwiać całkiem bezpłatnie i w dodatku z miejsca wyżej położonego, niż taras w Giardini Augusto. Na mapie, do której link znajduje się w informacjach dodatkowych punkt ten oznaczony jest jako Belvedere Cannone i znajdziesz go na mapie całej wyspy. Wracając z Via Krupp należy minąć wejście do Ogrodów Augusta i dojść do skrzyżowania uliczek via Matteotti, via Certosa i via Federico Serena. Tam zaczyna się wąska uliczka równoległa początkowo do via Matteotti. Właśnie tą uliczką idąc pod górę i kierując się na przecięciach z innymi uliczkami na Belvedere Cannone doszliśmy do punktu widokowego. Wspinaczka kosztowała trochę wysiłku, a kiepska pogoda i umiarkowana temperatura okazały się tylko zaletą.

Belvedere-Cannone-widok

 Widok na Marina Piccola z Belvedere Cannone

Wróciliśmy prawie tą samą drogą, tzn. mniej więcej w połowie drogi powrotnej były tabliczki kierujące do centrum Capri i właśnie w ten sposób dotarliśmy na przystanek autobusu do Anacapri na via Roma. Poniżej jeszcze  jeden obrazek, jaki mogliśmy podziwiać wracając do centrum Capri.

Capri-kapliczka

Kapliczka w murze przy wejściu na posesję 

Przejazd do Anacapri trwał ok. 10 minut. Mały, pomarańczowy autobus mknął brawurowo po wąskiej i krętej drodze nad urwiskiem, a kierowca rozmawiał w dodatku ze znajomym, który stał obok. droga-do-Anacapri

 Droga do Anacapri

widok-z okna-autobusu

Widok z okna autobusu na wybrzeże

wjazd-do-Anacapri

Wjazd do Anacapri

Anacapri okazało się znacznie spokojniejszym i mniej zatłoczonym miasteczkiem, niż Capri. Tutaj również zrobiliśmy rundę po uliczkach podziwiając urocze detale i wąskie zaułki. Do słynnego kościoła San Michelle nie zamierzaliśmy wchodzić. Nie akceptuję płatności za wejścia do kościołów, to jakieś nieporozumienie, koniec, kropka. Z tego też względu nie byliśmy we wnętrzu katedry w Orvieto i w kościele Santa Croce we Florencji. A poza tym, drzwi do San Michele były otwarte na oścież i wystarczyło stanąć w progu.

Anacapri-San-Michele

 Kościół San Michele w Anacapri

Anacapri-zaułek

 Wąskie przejścia i zaułki charakterystyczne dla włoskich miasteczek

Niestety z uwagi na kiepską pogodę i gęstą mgłę podjęliśmy decyzję o rezygnacji z dwóch największych atrakcji tej wycieczki na Capri: wjazdu wyciągiem krzesełkowym na Monte Solaro i odwiedzenia Villi San Michele Axela Munthe, z której przy ładnej pogodzie roztaczają się zapierające dech w piersiach widoki. Ale to nie koniec naszej przygody z Capri, bo na pewno tu wrócimy. Nie tylko na Monte Solaro i do Villi San Michele, ale również do Grotty Azzurra i na wycieczkę łodzią wokół wyspy. Nadmienię jeszcze, że w Anacapri rajstop też nie kupiłam. Nawet przydrożni handlarze sprzedający kapelusze i koszulki z napisem „I love Capri” otwierali oczy ze zdziwienia, gdy o nie pytałam.

Autobusem z Anacapri wróciliśmy bezpośrednio do Marina Grande przed czasem. Oczekiwanie na swój wodolot, który miał odpłynąć za półtorej godziny mijało się z celem. W tej sytuacji poprosiliśmy uprzejmego Pana z wodolotu odpływającego wcześniej o zabranie nas na pokład. Troszkę to trwało, ale w końcu się zgodził. Śpieszno nam było, gdyż tego dnia w Neapolu czekały nas nie lada atrakcje kulinarne – Margherita z Julią Roberts. Zapraszam do kolejnego wpisu.

  Informacje dodatkowe:

  • bilet powrotny na wodolot Neapol (Molo Beverello) – Capri (Marina Grande) – Neapol – 36 Euro / osobę
  • jednorazowy bilet komunikacji miejskiej w Neapolu kosztuje 1,20 Euro
  • jednorazowy bilet komunikacji publicznej na Capri (kolejka Marina Grande – Capri, autobus Marina Grande – Capri, autobus Capri – Anacapri, autobus Anacapri – Marina Grande, autobus Anacapri – Grotta Azzurra, autobus Capri – Marina Piccola) kosztuje 1,80 Euro
  • bilet wstępu do Ogrodów Augusta w Capri – 2 Euro / osobę
  • via Krupp wstęp bezpłatny
  • wstęp do kościoła San Michele w Anacapri kosztował 4 Euro / osobę
  • wstęp do Villa San Michele w Anacapri – 6 Euro / osobę
  • bilet powrotny na wyciąg krzesełkowy Anacapri – Monte Solaro – 10 Euro / osobę
  • wstęp do Grotta Azzurra 13 Euro / osobę + dojazd autobusem z Anacapri lub dopłynięcie łodzią z Marina Grande
  • koszt wycieczki łodzią dookoła Capri zaczyna się od 16 Euro / osobę dokładniejsze informacje znajdziesz  tutaj
  • mapę Capri znajdziesz tutaj wraz z informacjami o obiektach turystycznych, a także inne ciekawe prospekty są do pobrania bezpłatnie tutaj

Jeśli macie jakieś pytania, to proszę, zadawajcie je w komentarzach pod tym postem, postaram się na każdy odpowiedzieć i coś doradzić. Bardzo chętnie poczytam też o Waszych doświadczeniach z podróży do Kampanii, śmiało dzielcie się informacjami, na pewno pomogą one osobom dopiero planującym podróż.

Kochani, użytkowników Facebooka serdecznie zapraszam do nowo powstałej, prowadzonej przeze mnie grupy WŁOCHY – podróże & styl życia

Wszystkich nowych czytelników zapraszam do polubienia strony Italia by Natalia na Facebooku oraz śledzenia profilu na Instagramie. Będzie mi również bardzo miło, jeśli dodacie komentarz lub udostępnicie ten post swoim znajomym. Bo zadowolony czytelnik to najlepsza motywacja 🙂

Pozdrawiam Was serdecznie

Natalia

 
Prawa autorskie do tekstu należą do Italia by Natalia. Skopiowanie tekstu lub jego fragmentu, a także przepisanie ze zmianą poszczególnych słów zgodnie z regulaminem bloga skutkować będzie konsekwencjami prawno – finansowymi dla złodzieja oraz napiętnowaniem go w sieci. 

14 komentarzy do “La bella isola Capri. Dzień 2, część I”

  1. Zaciekawiło mnie Wybrzeże Amalfitańskie i Capri. Jeśli chodzi o to pierwsze, nie mogę znaleźć relacji, więc zapytam tutaj.
    1. Jaką lokalizację możesz polecić, aby mieć hotel niezbyt oddalony od ciekawej plaży (czy wszystkie plaże są płatne?), aby cieszyć się morzem na co dzień, a jednocześnie będzie to dobra baza wypadowa na inne miejscowości Amalfi i na Wezuwiusz?
    2. Czy podróżując z Rzymu na Wybrzeże Amalfitańskie i później po Wybrzeżu praktyczniej mieć wypożyczony samochód, czy wystarczy komunikacja publiczna?

    1. Relacji z Wybrzeża Amalfi jeszcze nie ma i w najbliższym czasie nie planuję jej zamieszczać, ale na pytania chętnie odpowiem 🙂
      1. Co do plaż – małe i ładne plażyczki są zazwyczaj własnościami zlokalizowanych przy nich hoteli. Wybrzeże Amalfi choć bardzo malownicze, to jednak nie obfituje w ładne, piaszczyste plaże. Dość duża jest w Positano, ale wypożyczenie tam leżaka kosztuje majątek. W 2010 roku można było bez problemu rozłożyć się obok płatnych stref, ale czy nadal można, tego nie wiem. Jednak Positano odradzam jako bazę noclegową, bardzo drogie i zatłoczone. Jeśli zależy Ci na plażowaniu, to zatrzymajcie się na Wybrzeżu Amalfi na tyle, żeby je zwiedzić, a następnie pojedźcie kawałek na południe np. do Castellabate lub do cudownej Maratei w Bazylikacie. Stamtąd już kawałek do plaży Arcomagno w Kalabrii, o której czytałeś. Tak naprawdę nie ma dobrego miejsca, z którego dogodnie byłoby zwiedzać Wezuwiusz i Amalfi. Sorrento – wcale nie takie ciekawe – jest jakby węzłem komunikacyjnym w tym rejonie, pociągiem szybko dotrzesz do Ercolano Scavi (stamtąd na Wezuwiusz), albo autobusem do Positano i Amalfi, jednak to byłoby dość czasochłonne. Ja zatrzymałam się na dwie noce w hotelu koło miasteczka Amalfi.
      2. Z Rzymu szybko i wygodnie dojedziesz pociągiem do Neapolu, z Neapolu kolejką podmiejską do Sorrento, a stamtąd autobusem po Wybrzeżu Amalfi. To dogodne rozwiązanie, samochodem będziesz się niepotrzebnie stresował, bo słynna strada amalfitana jest wąska, kręta i zatłoczona, a zaparkowanie samochodu np. w Positano to mission imposible. Zależy jeszcze, w jakim miesiącu pojedziesz. Jeśli poza sezonem, to ok, ale w szycie (lipiec i sierpień) zdecydowanie odradzam. Możecie też zwiedzić Wybrzeże Amalfi komunikacją publiczną, a następnie wypożyczyć samochód i pojechać na południe. Polecam też sam Neapol. Już trochę o nim pisałam na blogu, a niedługo będzie znacznie więcej. To trudne, ale wspaniałe miasto.

  2. Dziękuję za wskazówki. Chyba w takim razie ruszymy z Rzymu od razu do Kalabrii i na Wyspy Liparyjskie.
    Czy w Tropei jest problem z bezpłatnym zaparkowaniem samochodu? Mówimy o pierwszej połowie czerwca.

    1. W pierwszej połowie czerwca nie będzie żadnych problemów. Wjazd do Centro Storico Tropei zdecydowanie odradzam, ale nie ma też takiej potrzeby. Na dole, koło słynnej skały jest dość spory parking, w 2010 roku był bezpłatny. Bezpłatnie parkowaliśmy również na via Liberta. Kiedyś widziałam zdjęcia z Tropei z połowy czerwca, na tej obłędnej plaży po prawej stronie od skały były rozłożone jedynie dwa ręczniki. A najlepsze miejsce na plażowanie jest właśnie tam, im bliżej skały, tym lepiej. Cudowna woda 🙂

  3. Tym bardziej się cieszę na wyjazd:) Plaża po prawej stronie od skały tzn. na wschód od skały? Tam gdzie jest pionowe zbocze łączące się ze ścianami budynków?
    Na zdjęciach rzeczywiście wygląda bajkowo.

    1. Tak, dokładnie ta, przy czym chodzi mi o fragment tuż przy skale z kościołkiem (widoczny z głównego tarasu widokowego), bo dalej na wschód jest część hotelowa z leżakami, natomiast po prawo od skały też jest fajnie, ale w wodzie są pojedyncze skały i można się skaleczyć. Jeszcze odnośnie tarasu widokowego. Koniecznie przyjdźcie na niego o zachodzie słońca, przy ładnej pogodzie zobaczycie Stromboli na tle różowo – fioletowego nieba 😉

      1. A parking o którym piszesz to domyślam się to miejsce jakby miedzy plażami, ale z drugiej strony skały – od lądu?

  4. Witaj, przeczytałam w Twojej relacji, że na Capri kupiliście 6 biletów na cały dzień. Wydaje mi się, że można kupić bilet całodzienny za 8.6 EUR, który obowiązuje na wszystkie autobusy oraz kolejkę z Marina Grande do Capri (w obie strony). Wyjdzie taniej. Pozdrawiam 🙂

    1. Witaj Olu!
      Tak, ale sześć biletów wystarczyło dla nas obojga (Marina Grande – Capri, Capri – Anacapri, Anacapri – Marina Grande), a bilet całodniowy za 8,6 jest przeznaczony dla jednej osoby, czyli musielibyśmy wydać 17,2 euro 🙂
      Pozdrawiam

  5. Kolejny, bardzo przydatny post, napisany konkretnie, z rewelacyjnymi zdjęciami. Planuję właśnie wakacje we Włoszech i czerpię z Pani bloga garściami :).
    Dziękuję!

  6. W jakim miesiącu była Pani na Capri? Czy wycieczka w lutym ma sens? Mam na
    Myśli pogodę? Czy ceny rzeczywiście są takie kosmiczne?

  7. Aż mi Cię szkoda, że pogoda nie była trafiona, bo Capri jest bajeczne! Kocham to miejsce i ciągle tam jeżdżę, nawet ślub tam planuję 😛 Wspaniale piszesz o Italii 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Close