Kawa z wierzchu filiżanki, czekolada na dnie. Wenecka inspiracja

Wenecja jest najwspanialszym z miast jakie kiedykolwiek widziałem (…) Wielki był mój zachwyt, gdy oglądałem to miasto i widziałem tyle dzwonnic i klasztorów, i gmachów, a wszystko to na wodzie; a ludzie, by udać się tu czy tam nie mają innych środków niż łodzie, których – myślę – jest ze trzydzieści tysięcy (…)

Philippe de Commynes

Wenecji byłam raz jako szesnastolatka na dosłownie trzy godziny, podczas wycieczki objazdowej. Pilot poprowadził mnie i moich towarzyszy najpierw obejrzeć Most Westchnień, a następnie na Piazza San Marco i do Bazyliki. Później dał nam krótki czas wolny, w trakcie którego ktoś, kto znał trochę miasto wskazał kilku chętnym drogę na most Rialto. Tyle widziałam w Wenecji, czyli można by śmiało powiedzieć, że nie widziałam właściwie nic. Jakoś do tej pory, pomimo licznych podróży do Włoch nie udało mi się powrócić do tego niezwykłego miasta, jest ono swoistą czarną dziurą na mojej włoskiej mapie. Dlaczego o tym piszę?

Wczoraj otrzymałam maila od Pana Wojtka Banaszaka, miłośnika fotografii. Pan Wojtek napisał, że byłoby mu bardzo miło, gdybym zechciała pokazać jego zdjęcia Wam drodzy czytelnicy. Poprosił jedynie, abym ubrała je w słowa. No właśnie, ale czy mam prawo pisać o Wenecji nie poczuwszy jej na własnej skórze? Nie sądzę. Dlatego postanowiłam posłużyć się słowami tych, którzy Wenecję widzieli, którzy ją kochali, ale też tych, którym miasto na wodzie niezbyt przypadło do gustu. Byli tacy? Owszem.

Plac Św. Marka

„Najpiękniejszy salon Europy”

Napoleon Bonaparte

„W głębi na smukłym słupie lew świętego Marka
Na błękitnym tle nieba i modrego morza,
Na którego laguny przedwieczorna zorza
Kładzie się barw polewą, głęboka i żarka.
Zśród koronek pałacu skamieniałych doża
Kroczy, gdzie śni o Wschodzie Bucentaura barka.”

Leopold Staff

WB5_6308

Bazylika Św. Marka

„Takiego miejsca nie ujrzałoby się po opium (…) mrocznego od dymu kadzidła; pełnego skarbów z kamieni i metali szlachetnych; połyskującego zza żelaznych krat; świętego relikwiami martwych świętych.”

Karol Dickens

WB5_6320

Canal Grande

„Płynę w gondoli po Canale Grande.
Włoch w czerwonej chustce,

Jakby dokoła szyi
Zawiązał w węzeł
Zachód słońca,
Wiosłuje śpiewem,
Wiosłem melancholii.”

Roman Brandstaetter

WB5_6464

WB5_6461

WB5_6451

Przez miłośników Wenecji Canal Grande nazywany jest też „najpiękniejszą ulicą świata”. Dla mnie niezapomniany w genialnym filmie „Turysta” z Angeliną Jolie i Johnny’m Deep’em.

WB5_6286

WB5_6392

 Gondole

„Wenecja jest najwspanialszym z miast jakie kiedykolwiek widziałem, najbardziej gościnnym dla posłów i cudzoziemców, i rządzonym najmądrzej. (…) Wielki był mój zachwyt, gdy oglądałem to miasto i widziałem tyle dzwonnic i klasztorów, i gmachów, a wszystko to na wodzie; a ludzie, by udać się tu czy tam nie mają innych środków niż łodzie, których – myślę – jest ze trzydzieści tysięcy (…)”

Philippe de Commynes, kronikarz francuski, rok 1495

WB5_6255

WB5_6342

Uliczki i stare pałace poza głównymi szlakami

„Chodzenie po Wenecji jest zawsze wzdychaniem, wznoszeniem się i opadaniem po niezliczonych mostkach. Ale kiedy się staje nad brzegiem obszaru morskiego, nie wzdycha się wtedy, lecz oddycha pełną piersią. I czy mam to wyznać? Chciałoby się czasami wyzwolić. Domy Wenecji biegną za nami jak goniące nas kościotrupy – i chcielibyśmy uciec od śmierci do życia, od miasta do morza. Naprawdę to miasto nie żyje.”

Jarosław Iwaszkiewicz

WB5_6149

WB5_6174

WB5_6224

„(…) Zimna Wenecja północna, jaka mnie nagle ogarnia, gdy wysiadam na dworcu i starannie omijając gondole i cały dekoracyjno – teatralny sztafaż, który czyni nieznośnym pobyt w Wenecji, zagłębiam się w sieć czarnych, skromnych i zimnych uliczek: takie jest moje powitanie z Włochami.”

Jarosław Iwaszkiewicz

WB5_6160

WB5_6167

WB5_6369

WB5_6378

„Spacer jest prawdziwie fantastyczny: woda goni mnie przez te uliczki i mostki, półokrągłe jak powieki czuwających oczu. Miasto po nocy jest aksamitne, puste i romantyczne nie do wiary. Romantyczniejsze niż za dnia, za ciepłych powiewów powietrza, zapachów morskich i pieprznych na zabrudzonych kanałach. Idę ulicami, czarna fala klaszcze, a przede mną pomyka, jak na jakiejś litografii, oglądający się student, jedyny przechodzień, którego kroki przekreślają ten chłód i ten cień. Powitanie moje z Włochami jest naprawdę niezwykłe: samotność, zimno, ciemność, wszystko to, co zdaje się tak odległe od pojęć, jakie łączymy z tym lazurowym krajem.”

Jarosław Iwaszkiewicz

WB5_6513

WB5_6532

„Dopiero widok Wenecji
Gdy u wyjścia rozbłysła
Na czystym płótnie niebios
Wyjęta ze snu
A z kamienia i wody
Rzeczywista –
Kazał mi stanąć z zachwytu”

Mieczysława Buńczykówna

WB5_6260

WB5_6335

„Być w Wenecji, to jakby zjeść
całe pudełko czekoladek z likierem naraz.”

Truman Capote

WB5_6288
WB5_6292
WB5_6491

Wenecja, patrząc na laguny,
Odpływa z okrętami w dal.

Leopold Staff

WB5_6345

Wenecja i Wagner

Wenecjanie mawiają o swoim mieście, że jest jak filiżanka, w której z wierzchu znajdziecie smakowitą kawę, ale na dnie jeszcze pyszniejszą czekoladę. Zdanie to zapewne podzielał znany kompozytor Ryszard Wagner, który w roku 1858 pierwszy raz odwiedził Wenecję i spędził w niej kilka miesięcy. Miasto początkowo nie przypadło mistrzowi do gustu, uznał je za ruinę na wodzie, a rozrywkowy tryb życia mieszkańców wzbudzał jego niechęć. Jednak z czasem miasto oczarowało Wagnera, nazywał je „muzyką dla oczu”. W liście do Hansa von Bülowa napisał: „Wenecja to był szczęśliwy wybór. Bardzo pociąga mnie to miejsce, które jest tak wyjątkowe i pełne melancholii. Pragnę jak największej osobności i z całą pewnością odnajdę ją tutaj bardziej niż gdziekolwiek indziej.” Choć po opuszczeniu Wenecji kompozytor odbywał liczne podróże, w tym do Palermo na Sycylii, gdzie dokończył jeden ze swoich najbardziej znanych utworów – Parsifala, to życie swoje zakończył właśnie w Wenecji w lutym 1883 roku.

Więcej zdjęć Wenecji autorstwa Pana Wojtka Banaszaka znajdziecie tutaj. Serdecznie zapraszam, a Panu Wojtkowi dziękuję za inspirację do napisania tego postu.

 

Jeśli macie jakieś pytania, to proszę, zadawajcie je w komentarzach pod tym postem, postaram się na każdy odpowiedzieć i coś doradzić. Bardzo chętnie poczytam też o Waszych doświadczeniach z podróży do Wenecjii, śmiało dzielcie się informacjami, na pewno pomogą one osobom dopiero planującym wyjazd.

Kochani, użytkowników Facebooka serdecznie zapraszam do nowo powstałej, prowadzonej przeze mnie grupy WŁOCHY – podróże & styl życia

Wszystkich nowych czytelników zapraszam do polubienia strony Italia by Natalia na Facebooku oraz śledzenia profilu na Instagramie. Będzie mi również bardzo miło, jeśli dodacie komentarz lub udostępnicie ten post swoim znajomym. Bo zadowolony czytelnik to najlepsza motywacja 🙂

Pozdrawiam Was serdecznie

Natalia

Prawa autorskie do tekstu należą do Italia by Natalia. Skopiowanie tekstu lub jego fragmentu, a także przepisanie ze zmianą poszczególnych słów zgodnie z regulaminem bloga skutkować będzie konsekwencjami prawno – finansowymi dla złodzieja oraz napiętnowaniem go w sieci. 

15 komentarzy do “Kawa z wierzchu filiżanki, czekolada na dnie. Wenecka inspiracja”

  1. Pani Natalio,
    wyszło świetnie, podziwiam pomysł… i erudycję, bez której nie mógłby powstać…:-)))
    Bardzo Pani dziękuję, to niezmiernie nobilitujące, być autorem ilustracji do takich tekstów.
    Serdecznie pozdrawiam
    Wojtek

  2. Natalio, wiedziałam, że w Twoje ręce i Italii poza Szlakiem, mogę z całą odpowiedzialnością „oddać” cudowne zdjęcia Pana Wojtka. Oprawa merytoryczna zdjęć – świetna.
    Pozdrawiam i cieszę się, że są ludzie wrażliwi na piękno i dobrego człowieka 🙂
    Ewa Marszałek La Strada (wierni czytelnicy)

  3. przepiękny pomysł na opowieść. 🙂 zdjęcia są absolutnie fantastyczne, Wenecja wygląda na nich jak bajkowa kraina i coraz mocniej utwierdza mnie w przekonaniu, że chcę ją zobaczyć na własne oczy, nawet na te trzy godziny, o których wspominałaś na początku. niestety, we Włoszech na razie tylko w Toskanii byłam i do Wenecji nieco nie po drodze nam było. 😉
    a pomysł na oprawę tych zdjęć jest świetny, musiałaś naprawdę sporo pracy w to włożyć, więc tym przyjemniej się to czytało i oglądało. 🙂
    pozdrawiam serdecznie.

  4. Przyłączam się do ochów i achów poprzedników. I zdjęcia i pomysł rewelacyjne. Ja teraz, będąc niedawno pierwszy raz w Wenecji, patrzę na to miasto i jego fotografie zupełnie innym okiem. Dziękuję.

  5. Nie jestem jakąś wielką fanką Wenecji, byłam tam dwukrotnie i jakoś nie podbiła mojego serca, chociaż doceniam wdzięk i niezwykłość tego miasta. Ale na tych zdjęciach wydaje się po prostu cudowna, magiczna, kusząca, że właśnie napisałam do mojego chłopaka, że musimy absolutniie wybrać się do Wenecji 🙂 Dam jej jeszcze jedną szansę 🙂

  6. Obejrzałam i przeczytałam z prawdziwą przyjemnością…..Jest to właśnie taka Wenecja,jaką ja poznałam w trakcie moich podróży po Italii.Pozdrawiam serdecznie!

  7. Wenecja jest rzeczywiści niezwykła.Byłam dwa razy i chętnie wróciłabym jeszcze.Podejrzewam ,że zachwycałabym się nią nie mniej niż przy pierwszym pobycie. I tak najbardziej podobały nam się miejsca ,do których nie docierały tłumy turystów. No i ceny tam od razu też były niższe:-)A najbardziej rozbawili nas kajakarze. Kiedy zmęczeni zwiedzaniem usiedliśmy na schodkach przy jednym z kanałów, żeby posilić się ciasteczkami i odetchnąć nieco po chwili ukazał nam się widok dla nas zupełnie nieoczekiwany.Zamiast gondoli-kajaki.Pomachaliśmy do siebie nawzajem-tzn.kajakarze do nas , my do nich.Oczywiści pstryknęliśmy kilka zdjęć, dla utrwalenia tej sympatycznej chwili. Ciekawa alternatywa na zwiedzanie tego miasta.Nie trzeba się przeciskać przez tłumy turystów,nie trzeba się obawiać kieszonkowców.Trzeba tylko uważać, żeby nie zagubić w labiryncie kanałów.Natalio to nic,ze w wenecji byłaś tylko raz i to …kiedyś tam. I tak zazdroszczę Ci tych wszystkich innych podróży.Szczególnie tych gdzieś tam na koniec „buta”(sporo kilometrów trzeba przejechać:-))Oczywiście to zazdrość wyłącznie pozytywna, bo mogę o nich sobie” u ciebie ” poczytać, dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, o których w przewodnikach nic a nic nie znajdziemy.No i zaplanować jakiś dodatkowy postój w fajnym miejscu.Serdecznie pozdrawiam i życzę kolejnych udanych urlopów.

    1. Witaj Olu!
      Wow! Pierwszy raz słyszę o możliwości zwiedzania Wenecji kajakami! Ale ta idea jest genialna i zapewne tańsza, niż klasyczna gondola. Muszę rozpoznać temat, dzięki 😉
      Co do południowej Italii, to namawiam Cię serdecznie, to o wiele piękniejsze Włochy, niż na północy i nie mam tu na myśli widoków czy zabytków, tylko ludzi i klimat. Nie myślałaś, żeby wsiąść w Ryanaira do Trapani? Trapani jest bardzo ładne i stosunkowo niedrogie, a w okolicy aż roi się od ciekawych miejsc 🙂
      Pozdrawiam serdecznie

      1. Oczywiście,że myślałam o Sycylii.Powoli zbliżamy się w swoich wyjazd coraz bardziej na południe Włoch.Najpierw Wenecja a później podróż do Słowenii(dokładnie w takiej kolejności) i oczywiście trochę terenów przygranicznych.Zwiedziliśmy nieco Triest,który nas zauroczył.Chcielibyśmy jeszcze tam wrócić,bo jednak w Słowenii jest trochę włoskich klimatów i te widoki…Później jeszcze raz Weneja i okolice.A następny wyjazd to Rzym.Mieliśmy wtedy plan wyskoczyć do Neapolu,ale właśnie kiedy my planowaliśmy nasz wypad do tego miasta znajomi to zrealizowali.Niestety mało udana to była wycieczka .Zostali okradzeni przez złodziejaszków „ze skutera”.Stracili wszystkie dokumenty i karty bankowe.Został im tyko aparat.Chociaż tyle.To ostudziło nasze plany.A szkoda 🙁 No i tak właśnie marzę o wyjeździe na południe bo wiem ,że to nie to samo co północne Włochy.No i właśnie wymyśliłam Sardynię.Niesamowicie mnie tam ciągnie.Mam nadzieję,że uda nam się to w tym roku zrealizować.
        Pozdrawię Cię Natalio serdecznie.

        1. Olu odnośnie Sardynii nic nie doradzę, bo jeszcze tam nie dotarłam i nawet nie rozpoznawałam terenu, natomiast jeśli chodzi o całe południe, to niestety Neapol nie jest według mnie dobrym miejscem na pierwszą podróż poniżej Rzymu. Kontrast z północą jest na tyle duży, że ludzie doznają szoku i uprzedzają się do Neapolu. Ja zawsze radzę, aby najpierw pojechać na Sycylię. Tam jest typowe południe z jego zaletami i wadami, ale jeśli spodoba Ci się klimat Palermo, to bardziej dziki Neapol też 🙂 Ale problem złodziejstwa istnieje wszędzie, choć w Neapolu jest nasilony. Polecam chodzenie z plecakiem i trzymanie tam wszystkiego, co ma jakąś wartość. Żadnych torebek ani aparatu na szyi. Wiem, że to upierdliwe co chwilę sięgać coś z plecaka, ale to najbezpieczniejsze rozwiązanie. W komunikacji publicznej zawsze plecak z przodu. Nas dla odmiany okradziono w Kalabrii, z mojej kieszenie buchnęli telefon Artura 🙁
          Pozdrawiam

  8. No nieeeee, Natalio, to teraz mnie zastrzeliłaś…. Tylko RAZ byłaś w Wenecji????? Nie ciągnie Cię tam, gdy patrzysz na takie zdjęcia? Ja byłem wiele razy i po każdym powrocie chcę znów, choć oprowadzam wszystkich już bez przewodnika w ręce 🙂
    A zdjęcia super! Taka jest Wenecja, takie ma kolory! Jedziemy?

    1. Tak wyszło, że byłam tylko raz. Nie mam szczęścia do Wenecji, już dwukrotnie planowaliśmy się tam udać w drodze na południe lub z powrotem, ale za każdym razem coś nam pokrzyżowało plany. Z resztą jednodniowy pobyt w tak pięknym, ciekawym mieście jest trochę bez sensu jak dla mnie, chciałabym tam pojechać na klika dni i zwiedzać ze spokojem, również późnymi wieczorami, kiedy jest dużo mniej turystów. A tak szczerze mówiąc, to bardziej ciągnie mnie na południe, to zdecydowanie moje klimaty. Bez mapy mogłabym oprowadzać po Palermo, Syrakuzach, Neapolu, ścisłym centrum Rzymu 😉 Wenecja – może w końcu się uda?
      Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Close