Jak wynająć dom lub mieszkanie na wakacje we Włoszech?

Jak wynająć dom lub mieszkanie na wakacje we Włoszech?

Jak wynająć dom lub mieszkanie na wakacje we Włoszech? Dlaczego warto postawić na samodzielny lokal, jakie są jego zalety, ale też niedogodności w stosunku do zakwaterowania w hotelu? Na co warto zwracać szczególną uwagę wybierając obiekt? Choć zakwaterowanie z własną kuchnią wybieram od lat coraz częściej, to w tym roku po raz pierwszy skorzystałam ze strony Interhome. Specjalizuje się ona w wynajmie domów i apartamentów, a przez to posiada bardzo bogatą i zróżnicowaną ofertę, począwszy od skromnych mieszkań po luksusowe wille z basenami, nie tylko we Włoszech. Oto moje doświadczenia w łączeniu relaksu ze zwiedzaniem i pracą zdalną podczas pobytów w dwóch różnych obiektach, w zupełnie odmiennych częściach Włoch. Zapraszam!

Kiedy apartament i dom są lepsze od pokoju?

Kiedyś, wiele lat temu, rezerwowałam wyłącznie hotele. Wychodziłam z założenia, że skoro jadę na wakacje, to nie będę gotować, a stołować się wyłącznie w restauracjach. Śniadanie? Najlepiej, jeśli ktoś je poda. Poza tym to były typowe wakacje, bez obowiązków i pracy zdalnej, nawet bez zaglądania do Internetu, bo wtedy dopiero się rozwijał. Nie potrzebowałam więc ani kuchni, ani nawet większej powierzchni. Zadowalał mnie skromny pokój z ładną i czystą łazienką, a jeśli do tego z okna roztaczał się piękny widok, to już w zupełności nic więcej nie było mi potrzebne. Jednak przez kilkanaście ostatnich lat zmieniły się zarówno moje upodobania, jak i styl podróży oraz potrzeby. Najpierw rozmiłowałam się w kupowaniu lokalnych smakołyków na targach i w sklepach, które jednak trzeba było jakoś przygotować do zjedzenia. Następnie przekonałam się, że gotowanie na wyjeździe to nie musi być udręka, a przyjemność. Tyle już wystarczyło, abym coraz częściej wybierała zakwaterowanie z kuchnią. Jednak od kiedy zaczęłam pisać, z czasem nie tylko amatorsko, ale też zawodowo, to moje potrzeby stały się większe. Dziś po pokoje hotelowe sięgam podczas krótkich pobytów w miastach oraz wtedy, gdy nie planuję gotować ani pracować. Mieszkanie lub dom to także zdecydowanie lepsze rozwiązanie, gdy podróżuje się z małymi dziećmi.

Połączenie zwiedzania, wypoczynku i pracy zdalnej

Gdy wybieram się w jakieś miejsce na dłużej, to ważne jest dla mnie znalezienie zakwaterowania, które umożliwi mi nie tylko zwiedzanie atrakcji odwiedzanego obszaru, ale też przechowywanie kupionego jedzenia, przygotowywanie posiłków, relaks oraz pracę. Zazwyczaj wstaję wcześnie rano i szybko wychodzę, ale zawsze znajdę czas na śniadanie i kawę na tarasie czy w ogrodzie, podczas którego przeglądam plan dnia. To wspaniała pora dnia, podczas której można się delektować ciszą i spokojem, bo Włosi – szczególnie na prowincji – nie należą do rannych ptaszków. Gdy wracam po zwiedzaniu zmęczona, często wieczorem, chciałabym poczytać książkę czy popływać w basenie, dlatego wielkim plusem zakwaterowania jest dla mnie atrakcyjna przestrzeń na świeżym powietrzu. Następnie przygotowuję posiłek, otwieram laptopa oraz notatki i pracuję do późna. Do tego potrzebuję dużego biurka lub stołu, dobrego łącza internetowego, a także przestrzeni. Zwracam również uwagę na kuchnię. Lubię, jeśli jest przestronna i oferuje porządny kawałek blatu kuchennego. To wszystko – a nawet dużo więcej – można znaleźć w dobrze wyposażonym mieszkaniu lub domu wakacyjnym.

Jak wynająć dom lub mieszkanie na wakacje?

Bardzo duży wybór domów i mieszkań różnej wielkości oraz w zróżnicowanym standardzie oferuje Interhome i tą stronę dostępną w całości w języku polskim chciałabym Wam przybliżyć. W 2022 roku skorzystałam z ich oferty po raz pierwszy, szukając zakwaterowania w Val d’Orcia w Toskanii oraz w Apulii na półwyspie Salento. Po otwarciu strony głównej znajdziecie klasyczną wyszukiwarkę z wyborem kraju, regionu, miejscowości, terminu, ilości osób oraz preferencji, zarówno odnośnie samego domu, jak i udogodnień czy wyposażenia. Po wybraniu dat pobytu i otwarciu strony konkretnego obiektu pojawią się nie tylko informacje o cenie wynajmu, ale też wyszczególnienie dodatkowych opłat, z których cześć niekiedy jest już wliczona w cenę. Dostępne jest dobrowolne ubezpieczenie od rezygnacji, którego wysokość uzależniona jest od ceny najmu. Przy tańszych obiektach jest to zazwyczaj niewiele ponad sto złotych. Każdy obiekt – o ile nie jest nowy w ofercie – posiada średnią ocen oraz opinie dotychczasowych gości. Ponadto dostępne są zdjęcia i szczegółowy opis. Obiekty dodane na stronę Interhome są uprzednio sprawdzane przez pracowników serwisu, dlatego możecie mieć pewność, że zarówno zdjęcia jak i opis nie odbiegają od stanu faktycznego. Po dokonaniu rezerwacji otrzymacie instrukcje odnośnie płatności, dokładny namiar na wynajęty dom, a także szereg dodatkowych informacji. Interhome na dzień publikacji tego artykułu oferuje domy i apartamenty w 27 krajach, z czego niemal 5 tys. obiektów w samej Italii, dlatego z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie.

Czego brakuje w wynajmowanych domach?

Ponieważ dom czy apartament to nie hotel i choć ma wiele zalet, to są również pewne niedogodności, z którymi należy się liczyć. Przede wszystkim nie ma codziennego sprzątania ani wynoszenia śmieci, o co musimy zadbać sami. Niekiedy można zamówić dodatkowe sprzątanie w trakcie pobytu za dodatkową opłatą, ale nie każdy obiekt ma taką ofertę. Często w wynajmowanych domach i apartamentach nie ma standardowych dla wyposażenia hotelowych łazienek kosmetyków, mydła, płynu do zmywania naczyń czy zapasu papieru toaletowego. Jest na przykład jedna rolka papieru oraz druga w zapasie, ale więcej należy kupić samemu. To coraz częstsza praktyka właścicieli wynajmujących kwatery. Brak mydła nie jest oczywiście regułą, a niekiedy można spotkać na wyposażeniu nawet płyn do prania, ale już choćby o ręcznik papierowy w kuchni należy się zatroszczyć samemu. Ja na przykład spakowałam koszyk kuchenny, w którym oprócz standardowo czajnika elektrycznego w wersji mini oraz zapasu porządnej herbaty miałam własny nóż, deskę do krojenia, mały płyn do zmywania, ściereczkę kuchenną, ręcznik papierowy, mydło w płynie do rąk oraz żel pod prysznic. Ręczniki i pościel w rezerwowanych obiektach zazwyczaj są dodatkowo płatne, choć nie trzeba z nich korzystać, można zabrać własne. Co jeszcze warto wiedzieć? Czasem wraz z domem czy mieszkaniem dostajemy także niewielkie obowiązki. Jeśli na terenie obiektu jest zieleń, czy to ogrodowa czy doniczkowa, a nie ma systemu automatycznego nawadniania, to wynajmujący proszony jest zazwyczaj, aby w trakcie pobytu ją podlewał. Reasumując, zachowujemy się jak we własnym domu, choć oczywiście z pewnymi ograniczeniami.

Mój apartament w Val d’Orcia w  Toskanii

Jak wynająć dom lub mieszkanie na wakacje we Włoszech?

W ostatnim tygodniu września zatrzymałam się w Val d’Orcia, w typowym toskańskim domu z czerwonej cegły, przepięknie położonym pośród falujących wzgórz Crete Senesi. Nie jest to agroturystyka, choć na pierwszy rzut oka tak wygląda. Właściciele mieszkają poza obiektem, a całość przeznaczona jest dla gości. Jest to stare gospodarstwo na wzgórzu, z dojazdem prywatną drogą szutrową, oferujące piękne widoki dookoła, kącik grillowy, parking i basen do wspólnego użytku, znad którego w pogodny dzień widać w oddali Sienę. Krętą, panoramiczną drogą to odległość jedynie 12 km, więc średniowieczny klejnot Toskanii jest na wyciągnięcie ręki. Gospodarstwo oferuje jeden dom wolnostojący dla maksymalnie sześciu osób oraz kilka apartamentów w większym budynku. Każdy z nich ma osobne wejście z ogrodu, a przed drzwiami stół, krzesła, parasol i leżaki.

Zajmowany przeze mnie apartament przeznaczony maksymalnie dla czterech osób ma sporą kuchnię, bardzo dobrze wyposażoną w różne gadżety kuchenne, choć brakuje czajnika elektrycznego. Dla mnie to nie problem, bo jako miłośniczka herbaty zazwyczaj do Włoch podróżuję z własnym, o czym już wspominałam. Jest za to piekarnik. Ponadto w mieszkaniu są dwie sypialnie, które nie sąsiadują ze sobą, pomiędzy nimi jest kuchnia. We wszystkich oknach są podnoszone moskitiery, co jest ogromnym plusem, zważywszy na ilość komarów. Jest też porządny Internet, suszarka do ubrań, deska do prasowania, a nawet klapka na muchy. Można przyjechać z jednym psem, tzn. w jednym apartamencie może być jeden pies. Czego nie ma? Choćby dużego telewizora, jest taki naprawdę malutki, ale po co komu telewizor w Toskanii? Nie ma też pralki, co okazało się największym minusem z mojego punktu widzenia. Za to po przyjeździe czekała na mnie powitalna butelka wina Chianti (przy pobycie na 7 nocy) oraz mapa prowincji Siena, która może się okazać bardzo pomocna każdemu, kto nie zna tego terenu. W kompleksie jest dostępny m.in. apartament z czterema sypialniami i dwoma łazienkami dla maksymalnie ośmiu osób.

Jak przebiegał mój pobyt? Trafiłam na tydzień załamania pogody, gdy po pięknym słońcu nadeszły silne deszcze. Mimo to w pogodniejsze dni pozwiedzałam całkiem sporo, posiedziałam w ogrodzie i nad basenem rozkoszując się widokiem i książkami, natomiast w czasie opadów pracowałam i gotowałam. Wrześniowa Toskania oferuje prawdziwe skarby, m.in. świeże trufle, porcini, pomidory i zatrzęsienie owoców. To właśnie najlepsza pora roku dla smakoszy! Poza tym Toskania to kraina uwielbianego przeze mnie makaronu pici oraz owczego sera pecorino, a ja – jak już wspominałam wcześniej – bardzo lubię robić zakupy i wykorzystywać lokalne produkty w kuchni.

W ostatnim tygodniu września ten apartament kosztował nieco powyżej dwóch tysięcy złotych za cały pobyt.

Mój apartament na półwyspie Salento w Apulii

Pierwszy tydzień października spędziłam w Apulii na półwyspie Salento, czyli na obcasie włoskiego buta. Zajmowany przeze mnie apartament o powierzchni 100 m² w miejscowości Castro Marina ma duży salon z kuchnią i wyjściem na taras, z którego roztacza się piękny widok na Morze Adriatyckie i w oddali na białe miasteczko Castro, rozłożone na wysokim wzgórzu. Morze jest tak blisko, że siedząc na tarasie wyraźnie słychać szum fal, jednocześnie widząc taflę wody z wysokości kilkudziesięciu metrów. Oprócz salonu są dwie sypialnie i dwie łazienki, z czego jedna przypisana do mniejszej sypialni z łóżkami pojedynczymi. W głównej łazience jest pralka. Mieszkanie jest urządzone z dbałością o każdy szczegół. Właścicielka ma tylko dwa apartamenty i widać, że sama się o nie troszczy.

Drugie mieszkanie znajduje się piętro wyżej, jest trochę mniejsze, ale ma większy taras oraz identyczny widok. Czy są jakieś minusy? Tak, dwa, choć ja bym je nazwała co najwyżej niedogodnościami. Pierwszy to brak prywatnego parkingu, dla gości są przewidziane miejsca na ulicy pod ścianą budynku. Nie są wymalowane żółtymi liniami ani kopertą, ale ani razu nie zdarzyło się, żeby ktoś zajął moje miejsce. Druga niedogodność to konieczność pokonania 90 stopni pod górę do drzwi wejściowych. Jest to uciążliwe w dniu przyjazdu, gdy trzeba wnieść bagaż, ale piękny widok każdego dnia wynagradza wszystko, gdy rano wschodzące słońce zagląda do salonu przez okno. Kto lubi wstawać wcześnie ten z pewnością doceni piękne wschody słońca nad morzem, jakie można podziwiać z tarasu popijając poranną kawę.

Popołudniami taras znajduje się w cieniu, a w razie potrzeby istnieje możliwość rozłożenia elektrycznie regulowanej markizy. Internet o bardzo dobrym zasięgu działa sprawnie. Poniżej przybliżone odległości do największych atrakcji w okolicy:

  • Malownicza zatoka z plażą skalistą Cala dell’Acquiaviva – 300 m;
  • Miasteczko z wodami termalnymi Santa Cesarea Terme – 7 km;
  • Przepiękne Otranto – 25 km;
  • Leuca na krańcu obcasa – 25 km;
  • Zabytkowe Gallipoli – 49 km;
  • Barokowe Lecce – 48 km;
  • Słynna Grotta Zinzulusa – 3 km.

Jak przebiegał mój pobyt? Był wyjątkowo udany. Przede wszystkim zwiedziłam niemal cały półwysep Salento, który był wysoko na liście moich podróżniczych marzeń. Pogoda bardzo dopisała, przez cały tydzień było słonecznie i ciepło, nie licząc jednego dnia z silnym wiatrem. W ogóle Apulia w październiku jest cudna! Gotowałam mniej, niż w Toskanii, ale też o wiele intensywniej zwiedzałam, a przez to jadałam więcej w restauracjach. Wieczorny relaks na tarasie z książką przy szumie fal i zapachu pinii zapamiętam na długo.

W pierwszym tygodniu października ten cudny apartament kosztował nieco powyżej tysiąca złotych za cały pobyt.

Podsumowanie

Teraz już wiecie, gdzie warto szukać i jak wynająć dom lub mieszkanie na wakacje we Włoszech w sposób bezpieczny, z gwarancją zwrotu środków w przypadku rezygnacji z wyjazdu, procesem rezerwacji w języku polskim i wszelką pomocą w razie problemów w samym obiekcie bądź w kontakcie z właścicielem. Ja jestem bardzo zadowolona, zarówno z apartamentów, które wybrałam, jak i z całego procesu, począwszy od rezerwacji po wystawienie opinii. Z przyjemnością ponownie skorzystam z oferty Interhome.

Post powstał we współpracy z Interhome Polska, który od 2022 roku jest partnerem bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Close