Courmayeur i Aosta – jednodniowa wycieczka z Turynu w wysokie Alpy

Courmayeur i Aosta - jednodniowa wycieczka z Turynu w wysokie Alpy

Courmayeur, miasteczko u stóp masywu Mont Blanc, ostatnie po włoskiej stronie przed granicą z Francją oraz Aosta, stolica najmniejszego regionu Italii były celem mojej jednodniowej wycieczki komunikacją publiczną z Turynu. W planie zrealizowanym niemal w całości był wjazd kolejką linową na wysokość ponad 2000 m n.p.m., śniadanie z widokiem na najwyższy szczyt Europy, ogrom pięknych widoków, zaspy śnieżne oraz bombardino w otoczeniu alpejskich szczytów. Następnie samo miasteczko Courmayeur z ogromną choinką na głównym placu, a na koniec świątecznie przystrojona Aosta z lodowiskiem i jarmarkiem świątecznym. Oto obiecana Wam na Facebooku i Instagramie relacja ze wszystkimi szczegółami. Zapraszam!

Dolina Aosty

Dolina Aosty jest najmniejszym regionem Włoch, który na północy graniczy ze Szwajcarią, a na zachodzie z Francją. Całe terytorium pokrywają wysokie Alpy z niezliczoną ilością szklaków pieszych oraz stoków narciarskich, schronisk, zamków i jezior. To jednak nie wszystko, bowiem w tej górskiej krainie miłośnicy starożytności także znajdą coś dla siebie, a to za sprawą pozostałości z epoki Imperium Rzymskiego. Jak w każdych górach – także i w Dolinie Aosty – są dwa szczyty sezonów: letni i zimowy, natomiast tygodnie późnej jesieni oraz wiosna – po zakończeniu sezonu narciarskiego – to martwy okres. Większość hoteli i kolejek linowych ma między sezonami przerwy. Co ciekawe i dla niektórych może się okazać problematyczne, ale tutejszym językiem numer dwa po włoskim wcale nie jest angielski, a francuski. Wielu dwujęzycznych mieszkańców nie mówi wiec po angielsku.

Idea mojej wycieczki do Courmayeur

Gdy pierwszy raz zobaczyłam Dolinę Aosty miałam zaledwie szesnaście lat i wraz z wycieczką szkolną byłam w drodze z Chamonix do Rzymu. Był rok 2000, szesnaście miesięcy po tragicznym pożarze w tunelu pod Mont Blanc, który – oprócz tragedii kilkudziesięciu osób – spowodował, że pokonanie granicy francusko-włoskiej w tym miejscu znów było utrudnione i wymagało przejazdu przez Wielką Przełęcz Świętego Bernarda. Dlatego też pilot kierujący wycieczką zdecydował się na jeden krótki postój, nawet nie wiem, gdzie dokładnie. Ten splot okoliczności sprawił, że właśnie w Dolinie Aosty po raz pierwszy postawiłam nogę na włoskiej ziemi. Przez ponad dwadzieścia dwa lata nie złożyło się, abym tam wróciła, aż do grudnia 2022 r. Wtedy to zaplanowałam jednodniową wycieczkę do Doliny Aosty podczas kilkudniowego pobytu w Turynie. Oczywistym jest, że zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest przyjazd na dłużej, ale wiem też, że nie każdy może sobie na to pozwolić, a chciałby choć odrobinę skubnąć tych pięknych krajobrazów. Dlatego poniżej przygotowałam dla Was szczegółową relację z mojego jednodniowego wypadu.

Masyw Mont Blanc (Monte Bianco) 4809 m n.p.m.

Monte Bianco (w języku włoskim) – bardziej znany jako Mont Blanc (w języku francuskim) – jest ogromnym masywem w Alpach Zachodnich, na którym przebiega granica włosko-francuska, a w północnej części masywu – na szczycie Mont Dolent – potrójna granica włosko-francusko-szwajcarska. Jest to kraina wiecznego śniegu, lodowców i zachwycających krajobrazów, w których dominuje słynny szczyt o tej samej co masyw nazwie – Monte Bianco / Mont Blanc, o wysokości 4809 m n.p.m. Masyw dominuje w krajobrazie zachodniej części regionu.

Pociąg z Turynu do Aosty

Podróż komunikacją publiczną z Turynu do Doliny Aosty najlepiej zorganizować przy pomocy bezpośredniego pociągu, który w odstępach mniej więcej co godzinę do dwóch godzin kursuje z głównego dworca kolejowego Torino Porta Nuova na główny dworzec w Aoście. Przejazd w jedną stronę trwa godzinę i pięćdziesiąt pięć minut. Chcąc w grudniu jak najwięcej skorzystać z dnia postawiłam na najwcześniejsze połączenie o 5:25 z Turynu. W Aoście wysiadłam o 7:25.

zarezerwuj z nami apartament

Autobus z Aosty do Courmayeur

Dworzec autobusowy w Aoście, z którego odjeżdżają autobusy m.in. do Courmayeur, znajduje się na tej samej ulicy, co dworzec kolejowy, po przeciwnej stronie. W budynku dworca kupiłam bilety w tradycyjnej kasie biletowej. Nie musiałam określać z góry godziny, o której wsiądę w powrotny autobus z Courmayeur. Bilety nie mają nabitej godziny, kasuje się je przy kierowcy. Autobus linii 581 do Courmayeur miałam o 7:43, wiec prawie wcale nie czekałam. Dodam jeszcze, że autobusy te jeżdżą dokładnie co godzinę i idealnie korelują z przyjazdem pociągów z Turynu. Przypadek? Nie sądzę, nie w północnych regionach Włoch. Tutaj wszystko jest przemyślane. Autobus jedzie godzinę.

Dworzec autobusowy w Aoście

Dworzec autobusowy w Courmayeur

Przystanek końcowy w Courmayeur znajduje się w samym centrum miasteczka. Stamtąd analogicznie odjeżdża autobus powrotny do Aosty, podobnie jak autobusy w inne zakątki doliny.

Kolejka linowa Funivia Courmayeur na Plan Checrouit (1704 m n.p.m.)

Nie więcej niż dziesięć minut zajmuje dojście z krańcówki autobusowej do kasy kolejki linowej Funivia Courmayeur. Słowo „funivia” w języku włoskim oznacza właśnie kolejkę linową kabinową (jeden duży wagonik), ale w tym przypadku jest też częścią nazwy własnej tejże kolejki, podobnie jak kilku innych. Z kolei słowo „telecabina” oznacza kolejkę gondolową (wiele małych wagoników). Z Courmayeur (1200 m n.p.m.) na Plan Checrouit (pierwszy poziom) wjeżdżają dwie kolejki startujące z dwóch różnych części miasta: Telecabina Dolonne oraz Funivia Courmayeur. Stacja tej drugiej położona jest bliżej centrum, dlatego wybrałam właśnie ją.

źródło: courmayeur-montblanc.com

Muszę przyznać, że rano czas oczekiwania na wejście na pokład jest naprawdę długi, zważywszy, że był to dzień w środku tygodnia, w dodatku dopiero na początku sezonu narciarskiego. Za przejazd dwoma kolejkami pod górę i dwoma w dół zapłaciłam 24 euro. Wszystkie szczegóły, godziny otwarcia oraz aktualne ceny znajdziecie na tej stronie internetowej.

Kolejka linowa Telecabina Checrouit na Col Checrouit (2256 m n.p.m.)

Plan Checrouit to duże skupisko kilku stacji kolejek linowych, wyciągów krzesełkowych, szkółek dla narciarzy oraz lokali gastronomicznych. Aby pojechać wyżej kolejką Telecabina Checrouit na Col Checrouit należy przejść kawałek do innego budynku. Małe gondole idealne dla pary, mieszczące maksymalnie cztery osoby suną dość długo, ale to tylko zaleta. Z ich okiem roztaczają się zachwycające widoki.

Po wyjściu z górnej stacji jest kilka możliwości, w tym posiłek w przepięknie położonym Chalet Chez Croux. Tutaj jednak sprawa trochę się komplikuje. Aby tam dotrzeć trzeba najpierw zejść nieco w dół po stoku narciarskim, asekurując się barierką linową. Następnie trzeba przeciąć stok, co – przynajmniej mnie – trochę mroziło krew w żyłach. Jako że nie jestem narciarzem i nie mam doświadczenia na stokach założyłam, że być może czegoś nie wiem, że jest inny sposób. Zapytałam więc ratowników górskich, ale oni potwierdzili, że nie ma innej drogi. Schronisko jest miejscem, w którym zatrzymują się narciarze zjeżdżający w dół, rzadko kiedy przyjeżdżają „piesi”. Przecięcie w poprzek stoku narciarskiego to trochę jak przebieganie przez autostradę, stąd moje obawy. Finalnie nie było tak źle, co jakiś czas jest taki moment, gdy nikt nie zjeżdża, ale trzeba bardzo uważać.

Chalet Chez Croux na Col Checrouit

Bar rodziny Croux ze stolikami, przy których można zjeść i wypić z cudownym widokiem na Monte Bianco jest otwarty wyłącznie zimą, od 7 grudnia do końca sezonu narciarskiego. Ależ tutaj jest klimat! Do wyboru kawa w najróżniejszych wariantach, herbata, bombardino, kanapki, świeżutkie cornetti, inne wypieki na słodko, piwo, wino, a w porze obiadowej także kilka dań na ciepło. Obowiązuje samoobsługa, należy złożyć zamówienie w środku przy barze, poczekać na realizację, a następne otrzymane na tacy jedzenie zabrać i zająć stolik. Oprócz zewnętrznych stolików są też dostępne miejsca wewnątrz, w tym sala z kominkiem.

Na tyłach tej urokliwej, drewnianej chaty można fotografować Monte Bianco w pełnej krasie, a przy okazji wpaść w zaspę do pasa. Skłamałabym pisząc, że nie miałam radochy z takiej niespodzianki.

Kolejki Funivia Youla i Funivia ARP

Jest możliwość wjazdu jeszcze wyżej kolejkami Youla i ARP, ostatecznie na wysokość 2750 m n.p.m., gdzie znajduje się platforma widokowa. Niestety, z nieznanych mi przyczyn były one nieczynne i nie udało mi się otrzymać informacji w kasie biletowej, kiedy zostaną ponownie uruchomione. Funivia Youla startuje z Col Checrouit, wagonik na ARP z górnej stacji Youla.

Bombardino w La Loge du Massif na Plan Checrouit

Będąc już w drodze na dół zatrzymałam się na dłużej na Plan Checrouit i wstąpiłam do jednej z tutejszych restauracji na bombardino, typowy dla włoskich gór napój podawany na ciepło, zazwyczaj z bitą śmietaną. Mój wybór padł na La Loge du Massif, elegancki lokal posiadający dwa tarasy z widokiem na Dolinę Aosty. Polecam!


Uwaga! Relację filmową z tego dnia znajdziecie na blogowym Instagramie w zapisanych relacjach. To te kółka poniżej opisu profilu. Wystarczy odnaleźć miniaturę o nazwie „Dolina Aosty” i w nią kliknąć.


Miasteczko Courmayeur

Courmayeur to małe, typowo górskie miasteczko, pełne budynków z drewna lub częściowo drewnianych, z kamiennymi podmurówkami i dachami krytymi łupkiem. Centrum składa się z jednego, niewielkiego placu oraz jednej głównej ulicy, od której odchodzi kilka mniejszych. Są tam bary, restauracje i sklepy odzieżowe oraz te ze sprzętem turystycznym. W grudniu królowały oczywiście narty, wszelkie dodatki oraz ciuchy narciarskie. Niesamowite jest położenie Courmayeur, dosłownie u stóp masywu Mont Blanc, co widać już dojeżdżając do miasteczka, ale będąc tam i spacerując wydaje się na wyciągnięcie ręki. Chyba, że pogoda nie dopisze. Jeśli będziecie mieć możliwość wybrania daty wycieczki do Doliny Aosty spośród kilku dni, to koniecznie postawcie na ten, na który będzie zapowiadana najlepsza pogoda.

Wielka choinka w Courmayeur

Na Piazza Abbé Henry corocznie 8 grudnia wieczorem odpalane są światełka na ogromnej choince, co ma w zwyczaju pokazywać włoska telewizja  Sky TG24. Z tej okazji odbywa się też koncert, na którym podczas ostatniego odpalania wystąpiła Annalisa. Tak to wyglądało w 2022 roku.

Gdzie zjeść w Courmayeur?

Mogę Wam polecić dwa fajne, sprawdzone osobiście miejsca.

Pan Per Focaccia Giu na Via Circonvallazione

Piekarnia, w której rano kupiłam kawałek pysznej focacci, oferująca także słodkie przekąski. To miejsce jest po drodze z przystanku autobusowego do dolnej stacji kolejki „Funivia Courmayeur”, idealne na przekąskę po długiej podróży z Turynu lub – jak w moim przypadku – na drogę powrotną do Turynu.

Zillo’s Bar Paninoteca

W samym centrum miasteczka można zjeść kanapki, talerze lokalnych wędlin i serów oraz sałatki, a także napić się kawy. Bar ma też toaletę dla gości.

Kolejka Skyway Monte Bianco w Courmayeur

Największą atrakcją Courmayeur jest jednak nie samo miasteczko, ani nie stoki narciarskie czy kompleks kolejek na Col Checrouit i ARP. Najczęstszym celem przybywających tutaj turystów jest kolejka linowa na Aiguille du Midi, szczyt sąsiedni do Mont Blanc, liczący prawie 4 tys. m n.p.m. Jest to szczyt po stronie francuskiej, na który można wjechać zarówno z Chamonix, jak i z Courmayeur, przy czym wjeżdżając z Courmayeur są do pokonania trzy etapy, w tym granica włosko-francuska na Punta Helbronner.

  • Courmayeur 1300 m n.p.m. → Pavillon 2173 m n.p.m.
  • Pavillon 2173 m n.p.m. → Punta Helbronner 3466 m n.p.m.
  • Punta Helbronner 3466 m n.p.m. → Aiguille du Midi 3 842 m n.p.m.

Kolejka ta jest niestety bardzo droga, bo koszty związane z jej utrzymaniem są ogromne, ale wrażenia z góry są po prostu niezapomniane. Jako szesnastolatka byłam na górze i wspominam te chwile do dziś, choć minęło już ponad dwadzieścia lat. Wtedy wjeżdżałam z Chamonix, ale zgłębiając później temat doszłam do wniosku, że wjazd z Courmayeur – choć bardziej czasochłonny – jest bardziej fascynujący, a to za sprawą malowniczego odcinka Punta Helbronner – Aiguille du Midi. Szczegóły funkcjonowania kolejki na terenie Włoch wraz z aktualnym cennikiem znajdziecie na stronie internetowej Skyway Monte Bianco, natomiast odcinki znajdujące się we Francji tutaj. Do dolnej stacji kolejki Skyway Monte Bianco w dziesięć minut dojeżdża autobus miejski linii 573 dokładnie z miejsca, w którym kończy swoją trasę autobus z Aosty. Miejsce to pokazałam Wam na mapie w akapicie dotyczącym autobusu Aosta – Courmayeur.

Aosta w świątecznej odsłonie

Po południu wróciłam do Aosty. Tam zamiast od razu pójść na pociąg do Turynu wybrałam się na spacer po centrum, gdzie interesowały mnie tym razem ozdoby świąteczne oraz jarmark. Oczywiście miasto ma znacznie więcej do zaoferowania, ale ja przyjechałam przede wszystkim po to, by rozkoszować się świąteczną atmosferą oraz zimowym klimatem gór.

Wieczorem wysiadłam z pociągu w Turynie – wykończona, ale szczęśliwa. Jeśli niestraszne jest Wam wczesne wstawanie i długie godziny spędzone w pociągach i autobusach, to bardzo polecam taką wycieczkę. Jeśli wybierzecie się na nią w okresie letnim, to nie musicie wyjeżdżać tak wcześnie, albo możecie zostać dłużej i zobaczyć więcej.

Teraz Twoja kolej! Dołącz do społeczności Italia by Natalia: Będzie mi również bardzo miło, jeśli zostawisz komentarz pod postem. Możesz też zapisać się na newsletter w oknie poniżej.  

3 komentarze do “Courmayeur i Aosta – jednodniowa wycieczka z Turynu w wysokie Alpy”

  1. Zachęcam do nauki jazdy na nartach. Na to nigdy za późno. Warto to zrobić dla tych zimowych pięknych widoków gór. Alpy, Dolomity tylko zimą!

    1. Przyznam szczerze, że sunąc ponad stokami w kolejce przyszło mi to do głowy i nie wykluczam, że jeszcze spróbuję 🙂
      Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Close