Blog Roku 2014 – podziękowania i refleksje

Kochani Czytelnicy! Dziś zakończył się etap głosowania SMS w konkursie na Blog Roku 2014. Z radością informuję, że Italia by Natalia świętuje podwójny sukces! Blog dostał się do pierwszej dziesiątki w kategorii „Podróże” i to na wysokim, szóstym miejscu, natomiast post o Locie Anioła w Bazylikacie dostał się do pierwszej trzydziestki w kategorii „Tekst Roku” i to aż na miejscu piątym, będąc jednocześnie najwyżej notowanym postem podróżniczym! Włochy po raz pierwszy mają swoje pięć minut w tym konkursie, mają też sznasę pojawienić się na gali lauretów! Piękne dzięki dla Was! Jesteście wspaniali! Co dalej? O tym w poście, serdecznie zapraszam. Przebieg konkursu skłonił mnie nie tylko do wielkiej radości, ale i – niestety – do pewnych refleksji, którymi chciałbym się z Wami podzielić i zapytać, co na ten temat sądzicie.

Przede wszystkim wielkie dzięki! Moją największą obawą przed startem w tym konkursie było to, że nie zechcecie na mnie zagłosować. Teraz już wiem, że niepotrzebnie się martwiłam, jesteście MEGA! Mille grazie! Tyle ciepłych słów, tyle smsów – łącznie 614 – i tyle samo złotówek zebranych dla dzieciaków z Fundacji Dzieci Niczyje 🙂 Dziękuję Wam, drodzy Czytelnicy, dziękuję rodzinie i znajomym. Dziękuję innym stronom, które mnie poparły na Facebooku poprzez udostępnienie mojej prośby o głosy: przyjaciołom z Bazylikata, Apulia i okolice, warszawskiej Restauracji La Strada oraz imoprterowi i dystrynutorowi włoskich win Krople Wina. Co dalej? Wszystko w rękach jurorów. Blog oceniać będzie Martyna Wojciechowska, a post pisarka Joanna Bator – czyli poprzeczka zawieszona jest bardzo wysoko. W poniedziałek 23 lutego okaże się, czy mój udział w konkursie zakończy się na tym etapie, czy może przyjdzie mi wybrać się w podróż do Warszawy na galę Bloga Roku, która odbędzie się we wtorek 3 marca w Centrum Konferencyjnym Muranów. Na gali wszystko jest możliwe, jednak nie chcę o tym teraz ani myśleć, ani pisać. Jeśli dojedzie do podróży do Warszawy, to oczywiście poinformuję Was możliwie jak najszybciej, wtedy też postaram się zrealizować pewien fajny pomysł, który mi niedawno zaświtał 🙂 Ale już wystarczy, nie lubię snuć wizji tego, co nie jest pewne. W każdym razie przez najbliższe dwa tygodnie jurorki mają czas, aby wybrać. Martyna Wojciechowska wybierze trzy najlepsze blogi podrożnicze spośród dziesięciu, Joanna Bator wybierze trzy teksty spośród trzydziestu. Mogę przepaść w obu kategoriach, mogę przejść dalej tylko w jednej z nich, ale mogę też w obu. Zobaczymy, a tymczasem trzymajcie za mnie kciuki!

Co do samego konkursu. Nie spodziewałam się, że to taki stres, naprawdę! Gdyby głosowanie miało trwać jeszcze drugi tydzień, to pewnie nie dałabym rady i padła trupem. Jednak mój stres osiągnął apogeum wczoraj rano, na dobę przed końcem głosowania. Dostałam link do jednej ze stron na Facebooku, na której blogerzy udostępnili e-mail otrzymany od osoby próbującej zarobić na konkursie i oferującej nabicie jednorazowo 50 głosów! Jestem zbulwersowana faktem, że ktoś ma taki tupet, ale jeszcze bardziej, że pewnie niektórzy korzystają. Bo gdyby nie było zapotrzebowania na takie „usługi”, to nie byłoby ich na „rynku”. Walczyłam jak lew o każdy głos, prosiłam Was kilkukrotnie i pewnie pod koniec mieliście już tego serdecznie dość. Mnie też nie było łatwo, ale na tym polega konkurs. Cieszyłam się jak głupia z wysokich notowań bloga, który debiutował na 5 miejscu, zanotował jeden drastyczny spadek na miejsce 11, po czym wrócił do pierwszej dziesiątki i był tam już do końca, najpierw na miejscu siódmym, później na szóstym aż do północy 12 godzin przed końcem głosowania, kiedy to spadł na ósme miejsce, by ostatecznie wrócić znów na miejsce szóste. Ta stałość oraz Wasze udostępnienia i komentarze poparcia, zarówno na Facebooku jak i na blogu są najlepszym dowodem na to, że głosy na Italia by Natalia oddawali czytelnicy. Jednak obserując konkurs, jego nagłe zwroty i spektakularne awanse niektórych pomniejszych blogów zaczęłam się najpierw zastanawiać, skąd ten fenomen, a wczoraj zaczęłam się bać. Ogarnęło mnie przerażenie na myśl, że w ostatnich godzinach głosowania ktoś nieuczciwy może wykopać mnie z dziesiątki! Mało tego. Jeśli któryś z organizatorów konkursu przeczyta ten post, to bardzo się cieszę, ponieważ mam pewne przemyślenie na temat samego regulaminu. Mam je już od jakiegoś czasu i nie odważyłabym się napisać o tym, gdybym nie spotkała się z identycznymi głosami innych osób. Konkurs powinien mieć ograniczenia, które nie dopuszczałyby do startu osoby piszące od kilku miesięcy. To Blog Roku 2014, a zgłaszają się nowe blogi istniejące od kilku miesięcy i niemające zbytniego dorobku, ani blogowego, ani społecznościowego. Rok temu mój blog istniał równo 12 miesięcy, gdy ruszał konkurs, ale nawet przez chwilę nie przyszło mi do głowy, żeby go zgłaszać. Uznałam, że aby prosić o głosy moich czytelników muszę jeszcze sporo zrobić. Wahałam się, czy zgłaszać go teraz – po dwóch latach i (w momencie zgłaszania) 150 opublikowanych postach, przy 11 000 unikalnych użytkowników miesięcznie i ponad 35 000 odsłon miesięcznie, 1 000 komentarzy na blogu, setkach odpowiedzi na e-maile z prośbą o radę i prawie 7 900 lubiących na Facebooku. Spodziewam się nieprzychylnych komentarzy „młodych” blogerów, ale uznałam, że ktoś w końcu powinien to powiedzieć głośno. Moja propozycja dla organizatorów jest taka: do konkursu dopuszczajcie blogi działające minumum przez cały rok, którego dotyczy konkurs, czyli takie, których pierwszy wpis datowany jest nie później, niż 1 stycznia roku poprzedzającego. Podczas trwania tego konkursu zajrzałam na kilka wysoko notowanych blogów zaciekawiona, bo nigdy wcześniej nie słyszałam o takowych. A tam? Zero lub znikoma liczba komentarzy, trzycyfrowa liczba fanów na Facebooku, raptem kilka lajków pod postami. O co chodzi? Kto głosuje, skoro blogerzy Ci nie mają społeczności? Jakim cudem pokonują duże, znane blogi? Nikogo nie oskarżam, nikomu źle nie życzę. Jeśli te słowa wpłyną na niektórych, to będę się cieszyć, jeśli nie, to trudno. Gratuluję wszystkim, którzy awansowali do półfinału, nie tylko w moich kategoriach „Podróże” i „Tekst Roku”. Jestem zaszczycona, że Italia by Natalia pojawiła się koło takich uznanych blogów, takich jak Busem przez Świat czy Autostopem przez Życie, a tekst o Locie Anioła trafił do dziesiątki tuż za postem Oli Radomskiej, którą od dawna uwielbiam czytać, choć do tej pory nie dałam o sobie znać 😉

Podsumowując konkurs jestem bardzo szczęśliwa i cieszę się, że jednak wystartowałam. Ja już wygrałam – mam Was, kochani, mogę na Was liczyć, jesteście sercem tego bloga, bo czymże byłyby moje posty, jeśli Was by nie było, jeśli byście nie czytali? Ile już razy zakręciła mi się łezka w oku czytając e-mail lub komentarz z podziękowaniami za pomoc i wskazówki? Ostatnie dwa lata mojego życia to matrix. Kiedyś wstawałam do pracy o 5:00, teraz wstaję o 4:30, żeby sprawdzić pocztę blogową i komentarze. Po powrocie z pracy zamiast iść na nordic walking do lasu czy wziąć do ręki książkę często siadam przed kompem i piszę, nie tylko posty. Przez te dwa lata nabawiłam się problemów z kręgosłupem, bo za dużo czasu spędzam w pozycji siedzącej, przypakowałam też niestety na wadze, za co jest mi strasznie wstyd, bo to moja życiowa zmora i odwieczna walka z różnymi efektami. Ale bilans jest i tak mega dodatni, bo odnalazłam w życiu pasję, taką na co dzień, wynikającą z innej pasji. Italia + pisanie, które zawsze lubiłam, a nierzadko zamęczałam moją polonistkę bardzo długimi wypracowaniami, z których rekord to 32 strony A4 w klasie maturalnej. Ukłony dla mojej polonistki ze szkoły średniej, jeśli mnie czyta – dziękuję Pani Kasiu! A Was pozdrawiam serdecznie!

Aktualizacja marzec 2015

Blog Roku 2014 zakończył się dla mnie na etapie półfinału. To, na czym mi najbardziej zależało, czyli wsparcie z Waszej strony otrzymałam w ilości, jakiej się nie spodziewałam i to jest prawdziwy sukces, cenniejszy niż decyzja jednego jurora. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za głosy i pozdrawiam!

35 komentarzy do “Blog Roku 2014 – podziękowania i refleksje”

  1. Droga Natalio!

    Serdecznie Ci gratuluję! 🙂 Bardzo się cieszę, że dostałaś się do półfinału, z pewnością na to zasługujesz, co do tego nie mam wątpliwości 🙂 Co do czasu założenia bloga przed konkursem, nie do końca się zgodzę, bo owszem są takie, jak piszesz, ale są też takie które w pierwszym roku zgromadziły społeczność na tyle wpierającą i zaufaną, że odważyła się wystartować w konkursie. Na przykład ja 🙂 W najbliższym miesiącu świętuję równy rok. Czemu? Bo uważam, że warto przełamywać swój strach i swoją niepewność i niewiarę w to, że ktoś może chcieć głosować! Wiem, że wsparło mnie kilkaset wspaniałych osób (nie automatów) i dzięki temu cieszę się, że nie czekałam z decyzją do przyszłego roku. Kto wie, czy ja dożyję przyszłego roku? 😉 Życie się toczy dzisiaj i dzisiaj trzeba mieć odwagę podejmować wyzwania 🙂 A oszuści? Zdarzają się wszędzie, nie wyplenisz.. Ich strata. To oni mają problem spojrzeć sobie w twarz.
    Jeszcze raz gratuluję!!

    1. Cześć Aniu!
      Pieknie dziękuję i również gratuluję bardzo dobrego wyniku 🙂 Widziałam Twój wpis na Facebooku i później chętnie skomentuję i u Ciebie.
      Z tymi młodymi blogami to też nie byłoby rozwiązanie idealne, tak jak idealne nie jest głosowanie SMS, ale tak naprawdę, to jaka inna forma byłaby lepsza? Ja nie mam pojęcia. Młode blogi faktycznie potrafią dużo osiągnąć przez kilka miesięcy, ale nie zawsze. A znowu wprowadzać rozgraniczenie, kto ile ma fanów czy UU byłoby krzywdzące dla tych, którzy by się nie załapali. Ale ciekawą propozcyję przedstawił w jednym z poniższych komentarzy Rafał, że młode blogi mogłyby mieć osobą kategorię „debiuty” tak, jak osobną kategorię – bez podziału na tematykę – mają blogi nastolatków. Ja mimo wszystko nadal uważam, że jakieś rozgraniczenie powinno być. Masz rację, że warto przełamywać strach i niewiarę. Ja się bałam, nie wierzyłam i niewiele brakowało, a nie zgłosiłabym udziału. Te głosy to najpiękniesza nagroda dla blogera 🙂 Oszuści się zawsze znajdą i nie sądzę, aby po fakcie mieli problem ze spojrzeniem w lustro, ale myślę, że takie gierki przej czy później i tak zostaną zweryfikowane 😉
      Pozdrawiam serdecznie

  2. Gratuluję !!! i trzymam kciuki !
    tyle poświęcenia,ja bym w życiu nie wstawała o 5 rano by sprawdzać pocztę lub coś pisać,jednak jestem mega śpiochem i tu upatruję też powód mojego umłowania Włoch- troszke czsem jestem leniem,śpi
    ochem,i strasznym łakomczuchem…

    1. Reniu wielkie dzięki! Z tym poświęceniem to nie do końca tak 🙂 Nikt mnie nie zmusza, robię to z własnej woli, a że muszę podzielić dobę pomiędzy różne dziedziny życia i nie jest to łatwe, to inna sprawa 😉
      Pozdrawiam serdecznie

  3. Natalio,
    Ogromne gratulacje 🙂 Cieszę się razem z Tobą, bo Twój blog to MÓJ ULUBIONY BLOG.Życzę Ci dalszych sukcesów w tym konkursie i nie tylko w nim. Wielu wspaniałych podróży, żebyśmy my fani Twojego bloga mogli czytać jeszcze wiele ciekawych postów. Podziwiam poświecenie -wstawać o 4.30….więc tym bardziej trzymam kciuki za sukces.

    1. Ola! wielkie dzięki za te słowa! Bardzo liczę na przejście do dalszego etapu, choć i tak już czuję się wygrana. Miałam wiele obaw związanych ze startem w konkursie i ogromny, pozytywny odzew z Waszej strony to dla mnie najlepsza nagroda 🙂 Będę pisać, obiecuję! Ten blog stał się częścią mojego życia i nie wyobrażam sobie, żebym miała go opuścić! To wykluczone, choć bywają sytuacje, że nie mam czasu nawet odpowiedzieć na komentarze, o nowych postach nie wpsominając. Ale jak trzeba będzie, to będę wstawać i o 3:30, albo chodzić spać później 😉
      Pozdrawiam serdecznie

  4. Natalia – serdecznie gratuluję i cieszę się wraz z Tobą – bo też kocham Italię i pisanie o niej 🙂
    Mam nadzieję, że jurorzy zauważą błysk Twojej pasji. Życzę Ci zwycięstwa 🙂 Przesyłam pozdrowienia !

  5. Część z Twoich konkurentów ma na swoim koncie spore sukcesy, nagrody w innych konkursach, wydane książki, ale to nie oznacza, że na bank są wygrani. Stawiam na dobrą decyzję Martyny i wiem, że Ciebie doceni!

    Droga Martyno, naprawdę warto docenić świetną robotę Natalii!!!

    Trzymam kciuki z całej siły!!!

    Ja osobiście nie zatrzymywałabym drogi blogom, które nie mają na koncie 12 miesięcy istnienia. Jest w sieci trochę przykładów świetnych blogów, które w piorunująco krótkim czasie zdobyły rzesze czytelników i dorobiły się fajnej grupy fanów . To jest możliwe, widząc także po wynikach Blog Roku z poprzednich lat. Pamiętam dziewczynkę, która dostała jakąś nagrodę po zaledwie 3 miesiącach prowadzenia bloga. Można oczywiście pytać o dłuższą motywację do pisania, bo wytrwałość w tych fachu jest wskazana.

    W tym roku kontrowersji wokół konkursu było chyba wyjątkowo dużo, dlatego tym bardziej cieszy fakt, że takie perełki jak Twój blog obroniły się i jesteś na szczycie:))). Bo Natalia, jesteś na szczycie!!!!

    Uściski,
    Magda
    Italia poza szlakiem

    1. Hej Magda!
      Wielkie dzięki za tak miłe słowa 🙂 Co do młodych blogów, to odpowiadając Ani pisałm o pewnym pośrednim rozwiązaniu. Myślę, że mogłoby się sprawdzić. Wiem, że niektóre kilkumiesięczne blogi są popularne, jednak nadal jestem zdania, że powinno być jakieś oganiczenie w konkursie. Słusznie wspominasz o motywacji, to bardzo ważne. Nie sztuką jest z zapałem pisać na początku, trzeba jeszcze mieć dużo siły, aby się nie poddać. I właśnie dlatego uważam, że powinno być rozgraniczenie. Mój blog miał drugie urodziny 23 stycznia. Właściwie to tworzyłam go od grudnia 2012, a ten 23 był dniem wyłączenia wtyczki „strona w budowie”. Przez te dwa lata miałam trzy poważne kryzysy pisarskie, w tym jeden całkiem niedawno, pod koniec listopada i w grudniu. Czasem czuję, że praca, codzienne życie i utrzymywanie jakiś standardów w blogowaniu przerastają mnie. Nie jest łatwo to łączyć i dlatego staż blogowy powinien być brany pod uwagę.
      Co do szczytu, to bardzo dziękuję Ci za takie uznanie, ale chyba na to za wcześnie 🙂 Przynajmniej ja nie czuję się na szczycie. Uważam wręcz, że teraz muszę się starać jeszcz bardziej, aby pokazać czytelnikom, iż było warto zagłosować. Cześć z nich głosowała przecież dwukrotnie, na blog i na tekst i to jest chyba mój największy sukces 🙂
      Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dzięki, również za to niesamowite zdjęcie popracia na Facebooku 😉

  6. Hej! Odnośnie długości istnienia bloga, czy też czy jest to konkurs podsumowujący rok czy dorobek i jak to liczyć można dyskutować pewnie długo (kategoria debiuty?). Na pewno jest to świetne miejsce na znalezienie wartościowych treści/materiałów, mniej dotychczas znanych. I niezła zabawa, przynosząca- jak widać- wiele emocji. Przyznam jednak, że Twoje insynuacje odnośnie kupowania głosów przez „blogi trzycyfrowe” są nieeleganckie. Odwracając sytuację można zapytać jak to jest możliwe, że mając blisko 8k fanów na fb i 11k UU nie znajdzie się 500, którzy uznają, że Twoje pisanie jest warte ich złotówki? Ale nie zapytam, bo nie jestem złośliwy ;). Życzę za to powodzenia w kategorii blog blogerów, gdzie właśnie popularność liczy się najbardziej.
    Pozdrawiam!
    i też uwielbiam włoskie słońce, a jeszcze bardziej włoski luz 🙂

    1. Cześć Rafał!
      Dzięki za komentarz. Co do pierwszej kwesti to bardzo dobry pomysł. Z jednej strony organiczałby powszechny dostęp do konkursu młodym blogom, ale nie skreślałby ich i dawał szansę chociażby na zaprezentowanie się na stronach Bloga Roku. Jestem za.
      Co do mojego zdania na temat zaskakujących wyników małych blogów. Nie zmienię go, choć oczywiście możesz się z tym nie zgadzać. Wyraziłam swoją opinię, która nie jest w blogosferze odosobniona. Natomiast nie bardzo rozumiem, dlaczego dopatrujesz się w moim poście insynuacji. Nikogo nie wskazuję i zaznaczyłam, że nikogo nie oskarżam. Nie twierdzę też, że każdy trzycyfrowy blog kupuje głosy. Twierdzę natomiast, że wyniki co niektórych – zwłaszcza spektakularne awanse – są zastanawiające. Ale może faktycznie blogerzy Ci mają np. duże grono sprawdzonych znajomych, którzy pomagają zdobywać brakujące głosy. Co do fanów i ilości SMSów. Powszechnie wiadomo, że komentuje i jest aktywny tylko mały procent czytelników (czy to bloga, czy dużego portalu), a wyda pieniądze na SMS nie każdy z nich. Idąc dalej Twoim tokiem rozumowania można by rzec, że np. Busem przez Świat mający na Facebooku ponad 50k i otrzymujący „jedynie” 500 głosów w ogóle powinni zamknąć bloga i zapaść się pod ziemię ze wstydu. To tak nie działa. Ale na szczęście decydujące zdanie w kwesti zwycięzców mają nie fani i nie SMSy, a jurorzy. Wzajemnie życzę powodzenia, nie tylko w Blogu Blogerów, włoskiego luzu również 🙂
      Pozdrawiam

      1. Absolutnie nie chodziło o porażkę blogów z dużą liczbą fanów, tylko bardziej o pokazanie, że „fani” stanowią najwyraźniej inną grupę niż ludzie wysyłający smsy i nie ma co się tu doszukiwać teorii spiskowych 🙂 Mi na przykład szkoda, że do dziesiątki nie weszła Pojechana, jeden z moich ulubionych blogów i jednocześnie świetna dziewczyna. Tylko właśnie dzięki takiej a nie innej formule można wyłapać mniej znane blogi, takie jak np bezkalendarza, inaczej prowadzony, taki powiew świeżości w podróżniczej blogosferze. Natomiast, aby zwiększyć zaangażowanie społeczności w konkurs być może pomocne byłoby wprowadzenie jakiejś nagrody do rozlosowania wśród smsowiczów. Tysiące ludzi oddaje drogie głosy w takim Mam Talent. co zawsze niezmiernie mnie dziwiło, a czytelnicy spędzający wiele godzin na różnych blogach nie garną się do wydania złotówki na fundację. I to faktycznie jest zaskakujące!

        1. Masz rację co do nagrody. Też się zastanawiałam, dlaczego tego nie ma. Tylu sponsorów, na pewno coś by zorganizowali. Choć czy wpłynęłoby to znacząco na wzrost liczby głosów, tego nie jestem pewna. Jakby nie patrzeć, telewizyjne show wzbudza więcej emocji u ludzi, niż czytanie blogów. Nadal wielu ludzi w ogóle nie lubi czytać, a oglądanie telewizji nie wymaga wysiłku. Może dlatego.
          Pojechaną kojarzę i faktycznie szkoda, że się nie załapała, z dużych graczy nie załapała się też np. Rodzina bez Granic, która w zeszłym roku była w dziesiątce. Jedno jest pewne – emocji ten konkurs dostarcza co niemiara 🙂

  7. Natalia,
    szczerze i z całego serca gratuluję Ci podwójnego sukcesu wejścia do PIERWSZEJ dziesiątki na wysokich miejscach <3 i głęboko wierzę w ten ostateczny !!!!
    Jak nikt inny zasłużyłaś na niego 🙂
    Masz niezwykły dar – potrafisz za pomocą tekstu i zdjęć poruszyć wyobraźnię i rozbudzić w nieznanych Ci ludziach pasję do podróży <3 To niezwykła umiejętność i wierzę, że Martyna Wojciechowska wraz z Joanną Bator to wezmą pod uwagę i docenią 🙂
    Już planuję najbliższe wakacje, podczas których Twój blog będzie dla mnie najlepszym przewodnikiem m.in. po Italii !!! Chciałabym pokazać te piękne miejsca swoim wnusiom – Twojej imienniczce Natalii, Maciusiowi i Filipowi, aby zaszczepić w nich pasję do podróży i zwiedzania 🙂

    3 marca będę śmigać na nartach w Alpach, ale znajdę czas, by na fb zobaczyć relację z Gali i Ciebie w roli GŁÓWNEJ 🙂 Życzę Ci tego z całego serca i trzymam kciuki <3 🙂 🙂

    1. Danusiu! I co ja mam napisać w odpowiedzi na te słowa? Jak napiszę, że łezka mi popłynęła to wyjdę na mazgaja 🙂 Pięknie dziękuję, dla takich komentarzy warto pisać, a takich czytelników życzę każdemu blogerowi. Nie chcę robić jakiś górnolotnych wyznań publicznie, bo to nie blog o mnie, a o Italii, ale dzięki niemu i Wam kochani czuję, że robię w życiu coś fajnego.
      A do Gali jeszcze długa droga i naprawdę wiele osób może dostąpić tego zaszczytu, niekoniecznie ja. Ale bardzo mi miło 🙂
      Pozdrawiam serdecznie

  8. Natalio, jak wiesz, ja również jestem gronie Twoich fanów i w pełni zachwycie podzielam moich przedmówców (poza kwestiami doszukiwania się teorii spiskowych)!
    Podziwiam, doceniam i cieszę się, że Twoja ciężka praca, zaangażowanie, szczerość, wszechstronność i pasja zostały docenione. Jesteś naszym bezcennym przewodnikiem w zakamarkach tegoż pięknego kraju.
    … mam nadzieję, że kiedyś wezmę z półki w księgarni „Subiektywny przewodnik by Natalia”
    Pozdrawiam i mam nadzieję do zobaczenia 🙂

    1. Ewo piękne dzięki! Jeśli dane mi będzie zawitać do Warszawy, to na pewno się zobaczymy, obiecuję 😉
      Pozdrawiam serdecznie

  9. Moje gratulacje! Wiedziałem, że przejdziesz dalej! I to nie koniec, jestem pewien 🙂 Ufam, że obie jurorki docenią zarówno Twój talent do tworzenia wspaniałych treści jak i wielką pasję, którą poruszyłaś tysiące ludzi w całej Polsce! Italia by Natalia najlepszym blogiem o Włoszech jest od dawna, teraz najwyższy czas żeby narobić trochę zamieszania w szerszym gronie 😉 Pozdrawiam

    1. Jacku nie wiem, co napisać! Piękne dzięki za wsparcie, za głosy, za te słowa! Mam cichą nadzieję, że uda się jeszcze coś osiągnąć, choć jak pisałm wyżej – ja już wygrałam, bo czytają mnie wspaniali ludzie i to jest największa nagroda 🙂
      Pozdrawiam serdecznie

  10. Ja również dołączam do grona tych, którzy gratulują, wspierają i cieszą się z twojego sukcesu. Parokrotnie zabierałam sie do założenia bloga, jednak nie wiem jak do tego się zabrać od strony technicznej. poza tym, nie umiem tak opowiadać jak Ty. Twoje teksty sprawiają, że odkrywam Włochy na nowo, pomimo,że byłam tam kilkakrotnie. To jest super. Ja czuję ten klimat, ten zapach , o których piszesz. Suuuuuuuuuuuuper!. tak trzymaj. Ja chętnie czytam i poszerzam swoja wiedzę. Ponadto, wydaje mi sie ,że inaczej zaczynam podchodzić do podróży. Pozdrawiam. Beata

    1. Beatko pięknie dziękuję 🙂 Bardzo się cieszę, że tak odbierasz moje posty. O to mi zawsze chodziło 🙂
      Co do założenia bloga, to warto. Nie martw się, że nie umiesz opowiadać, z czasem będzie coraz lepiej. Ja też ewoluowałam 🙂 Jak przeglądam pierwsze posty to wiele mi się w nich nie podoba, dziś zrobiłabym je lepiej. Musisz spróbować, inaczej nigdy się nie przekonasz, a niewyluczone, że kiedyś będziesz żałować 🙂 Co do strony technicznej, to ja zdecydowałam się na pomoc firmy informatycznej oraz płatny serwer i płatną domenę (adres bloga). Są inne możliwość, bezpłatne platformy blogowe, gdzie nie musisz płacić za miejsce na serwerze ani za adres tyle, że po wymyślonej przez Ciebie nazwie w adresie strony będzie jeszcze nazwa platformy blogowej. Natomiast szablon, czyli układ bloga również możesz mieć darmowy, oferowany przez platformę. Takie szablony są powtarzalne, choć coraz ładniejsze. Generalnie blogerzy zazwyczaj zaczynają od bezpłatnych, bo nie wiedzą, jak im pójdzie pisanie i czy warto wydawać pieniądze, a jeśli blog robi się popularny, to zazwyczaj przenoszą się na prywatne serwery. Ja byłam pewna od początku, że nie porzucę bloga po paru miesiącach, więc postawiłam na indywidualne rozwiązanie.
      Pozdrawiam serdecznie

  11. Cześć Natalio! Dopiero zaczynam czytać Twój blog, wczoraj kupiłam bilety do Trapani, 30 marca-6 kwietnia. Jakiej mogę się spodziewać pogody?

    1. Cześć Justyno!
      Z doświadczenia Ci nie doradzę, bo w tym terminie na Sycylii nie byłam, ale co nieco się orientuję. Na pewno musisz być przygotowana na opady, jak to wiosną, natomiast temperatura w dzień może siegać lub nieznacznie przekraczać nawet 20 stopni, ale w nocy może spaść nawet do 10. Tak więc musisz pomysleć o ciuchach na różne opcje pogodowe. Na Sycylii w lutym kwitną już drzewa migdałowe, a przełom marca i kwietnia to wysyp kwiatów i zieleni. Na Etnie leży śnieg i śmigają narciarze, więc jeśli planujesz wypad na wulkan, to musisz zabrać odpowiednie buty 🙂
      Pozdrawiam serdecznie

    1. Ha ha ha! Dzięki 🙂 Powspominać dobra rzecz. Mam to „dzieło” do dziś, tak na pamiątkę sobie je zostawiłam 😉

  12. Witaj Natalio!
    Serdecznie gratuluję! Twój blog poczytuję od kilku miesięcy. Jest wspaniały! Cudownie widzieć, że ktoś tak jak ty potrafi mieć pasję i dzielić się z nią z innymi. Z każdego tekstu płynie uwielbienie do tego pięknego kraju… Jako zagorzała italofilka, zakochana we włoskim bucie od pierwszego i każdego następnego wejrzenia, chylę czoła i dziękuję za to, że pozwalasz mi przeżywać jeszcze raz twoje (a czasem i moje) podróże raz jeszcze.
    Pozdrawiam 🙂

      1. Aniu bardzo dziękuję! Bardzo się cieszę, naprawdę tyle pięknych słów już przeczytałam w Waszych komentarzach pod tym tekstem, że jestem wzruszona 🙂 Mogę obiecać, że będę się starać jeszcze bardziej, teraz przynajmniej mam pewność, że moja pisanina się Wam podoba, że nie chodzi tylko o praktyczny wymiar postów 🙂
        Pozdrawiam serdecznie

  13. Natalio, i to jest właśnie najważniejsze: mieć w życiu pasję! Co tam nadwaga, kiedy robi się w życiu to, co się kocha 😉 Serdecznie gratuluję fantastycznego sukcesu i życzę wytrwałości w dalszym prowadzeniu bloga: niech Ci nadal dostarcza takiej satysfakcji i radości.

  14. Natalia jako fachowiec od Itali, bo tak będę Ciebie nazywać jeśli pozwolisz, proszę oceń moje wpisy. Na moim blogu zamieściłem kilka wpisów o Sycylii z której wróciłem 4 dni temu. Jeśli masz jakieś uwagi to pisz proszę. adrs witryny będziesz miała w witrynie z afresem internetowym komentarza. Znajdziesz mnie równiez po swoimi postami na FB.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Close