Bazylika San Nicola w Bari – św. Mikołaj i królowa Bona

Bazylika św. Mikołaja San Nicola Bari Apulia grób królowej Bony

Stolica Apulii, jak mało który zakątek Włoch, powiązana jest z historią naszego kraju. Pochodząca stamtąd Bona Sforza, zostając królową Polski, przywiozła do nowej ojczyzny przyprawy korzenne, włoszczyznę oraz ducha renesansu. Los tak pokierował dziejami, że zamiast na ziemi polskiej spoczęła w tej samej świątyni, co relikwie patrona Bari – św. Mikołaja, pięknym kościele z białego kamienia, będącym klejnotem starego miasta i punktem obowiązkowym zwiedzania miasta. Zapraszam Was do bazyliki San Nicola.

Legenda o patronie Bari – św. Mikołaju z Miry

Bazylika św. Mikołaja San Nicola Bari Apulia grób królowej Bony

Istnieje przynajmniej kilka wersji legendy o św. Mikołaju, choć żadna nie jest poparta dowodami. Mikołaj miał być długo wyczekiwanym dzieckiem, jedynym synem zamożnych mieszczan, który urodził się w III wieku na terenach dzisiejszej południowej Turcji. W swojej rodzinnej miejscowości miał zasłynąć z dobroci i dzielenia się majątkiem z biednymi (stąd dzisiejszy św. Mikołaj obdarowujący prezentami). Najczęściej powtarzaną historią jest uratowanie trójki córek swojego zubożałego sąsiada przed sprzedażą do domu publicznego, co miało być jedynym ratunkiem dla zadłużonego ojca, który nie mógłby pozwolić sobie na posag i zamążpójście dziewcząt. Mikołaj pod osłoną nocy miał kilka razy podrzucić złoto do domu sąsiada, które pozwoliło nieszczęśnikowi zarówno spłacić długi, jak i wydać córki za mąż. Mikołaj miał też uratować trzech niesłusznie skazanych na śmierć mężczyzn czy wskrzesić kilkoro martwych dzieci, by ostatecznie zostać biskupem Miry i tak spędzić resztę życia. Biskup Mikołaj miał umrzeć 6 grudnia (stąd dziś tego dnia obchodzimy imieniny Mikołaja) około 350 roku, choć akurat rok jest jedną z niewiadomych. Prawda jest taka, że w pierwszych dokumentach wzmianka o św. Mikołaju pojawia się dopiero w VI wieku, choć za życia miał on uczestniczyć choćby w pierwszym soborze w Nicei, jednak jego osoba nie została odnotowana w żadnym piśmie. Czy to możliwe, aby postać – czczona zarówno przez kościół katolicki, jak i prawosławny – została wymyślona? Tego się zapewne już nigdy nie dowiemy, ale relikwie człowieka uważanego za Mikołaja mają burzliwą historię. Pod koniec XI wieku szczątki Mikołaja, które wcześniej zyskały wielką popularność i miały czynić cuda oraz przynosić szczęście m.in. żeglarzom na morzu, zostały wykradzione z Miry i przewiezione do Bari przez lokalnych kupców wystraszonych doniesieniami, iż relikwią tą interesują się również Wenecjanie. Tak oto domniemany Mikołaj przybył to Europy i miał na zawsze pozostać w Bari podnosząc prestiż miasta przez ściąganie doń pielgrzymów.

Budowa bazyliki w Bari, święto majowe, grudniowe i doroczny cud

Bazylika św. Mikołaja San Nicola Bari Apulia grób królowej Bony

Domniemane relikwie św. Mikołaja przypłynęły do Bari 9 maja 1087 roku i złożone zostały tymczasowo w kościele św. Benedykta. Rozpoczęła się budowa bazyliki, będącej dziś jednym z najstarszych przykładów stylu romańskiego na terytorium Apulii, który w dodatku przetrwał w niemal niezmienionym stanie. Nieukończoną jeszcze budowlą poświęcono w roku 1197 i przeniesiono szczątki. Co roku w Bari odbywają się liczne uroczystości związane z rocznicą przypłynięcia relikwii, trwające miesiąc. Najważniejsze obchody rozpoczynają się 7 maja, 8 maja figura Mikołaja podczas uroczystej procesji zanoszona jest do portu, gdzie umieszcza się ją na  specjalnie przygotowanym ołtarzu, wspartym na dwóch łodziach rybackich. Łodzie wypływają kawałek w morze, gdzie następie przybywają na innych jednostkach chętni do modlitwy. Zazwyczaj są to pracujący na morzu i ich rodziny, chcące w ten sposób poprosić o błogosławieństwo i opiekę (relikwiom, jak wspominałam wyżej, przypisywano cudowną moc przynoszenia szczęścia żeglarzom). Wieczorem św. Mikołaj wraca na ląd i w otoczeniu świętujących wiernych przenoszony jest z powrotem do krypty. Świąteczna atmosfera trwa do 22 maja, który to jest odpowiednikiem 9 maja w kalendarzu juliańskim, obowiązującym wiernych obrządku prawosławnego. Świąteczna atmosfera towarzyszy również obchodom 6 grudnia (imieniny Mikołaja). Pamiętacie legendę o uratowaniu trzech sióstr od przekazania ich do domu publicznego, obdarowaniu posagiem i umożliwieniu wyjścia za mąż? Dziś Mikołaj jest nie tylko patronem żeglarzy i marynarzy, ale też panien mających trudności w znalezieniu męża. Otóż według kolejnego wierzenia, jeśli panna przybędzie do krypty bazyliki 6 grudnia i okrąży trzykrotnie kolumnę, to w ciągu roku znajdzie męża. Ale to nie wszystko. Jest jeszcze kolejna legenda, a właściwie cud, który cyklicznie ma się powtarzać. Na portalu katolickim Niedziela.pl tak opisano to zjawisko:

„Żywe są w obu tradycjach – wschodniej i zachodniej – opowieści o dobroci św. Mikołaja, która nie skończyła się wraz z jego życiem. Po śmierci z ciała Mikołaja zaczęła wypływać manna – pięknie pachnąca substancja o leczniczych właściwościach. Legendy głoszą, że urna z ciałem św. Mikołaja w Myrze była pełna tej manny. Po przeniesieniu relikwii do Bari zjawisko nie ustało. To trudny do wytłumaczenia fenomen, nad którym przeprowadzono wiele badań, w wyniku których m.in. wykluczono możliwość przedostawania się wody z zewnątrz. Perłowy płyn wydobywający się z kości świętego jest relikwią. Od 1980 r. podczas dorocznej uroczystej Mszy św. w święto przeniesienia relikwii, 9 maja, rektor bazyliki w obecności arcybiskupa Bari przez otwór w sarkofagu specjalną chochlą pobiera ok. 3 szklanek tej manny. Następnie biskup błogosławi zebranych wiernych ampułką, która zawiera drogocenny płyn. Pielgrzymi przybywający do Bari mogą zabrać relikwię w małej ampułce – stanowi ją niewielka ilość cudownej substancji rozpuszczona w wodzie święconej. Jest ona stosowana z wiarą jako napój lub do pokropienia chorych części ciała. Nie brak chętnych do zabrania relikwii. W długiej kolejce przykościelnego sklepiku zgodnie stoją katoliccy księża i brodaci wschodni duchowni, pątniczki z Zachodu i skromne prawosławne babuszki w chustkach na głowie – wszyscy po mannę Mikołaja, świętego i cudotwórcy.”

Z ziemi włoskiej do Polski… i z powrotem – historia królowej Bony

Bazylika św. Mikołaja San Nicola Bari Apulia grób królowej Bony

Bona Sforza urodziła się 2 lutego 1494 roku na dworze mediolańskim jako trzecie z czworga dzieci następcy trony Gian Galeazzo Sforza i jego żony Izabeli Aragońskiej, księżniczki Neapolu. W wyniku zawirowań politycznych ojciec Bony nigdy nie zasiadł na tronie, a po jego przedwczesnej śmierci matka zabrała dzieci i wróciła w rodzinne strony – najpierw osiadła na Wyspie Ischia w Zatoce Neapolitańskiej, a następnie w 1502 roku przeniosła się do swego księstwa w Bari, otrzymanego od władcy Mediolanu – Ludovico Sforza. Mała Bona dorastała w nowej ojczyźnie. W wieku 24 lat została wydana za polskiego króla Zygmunta I Starego z dynastii Jagiellonów. O Bonie mówi się, że z ziemi włoskiej do Polski przywiozła przyprawy korzenne, włoszczyznę oraz ducha renesansu. Po śmierci męża, skłócona z synem Zygmuntem Augustem, Bona w roku 1556 wróciła do ukochanego Bari i zamieszkała na zamku. Rok później zmarła, otruta przez swojego dworzanina Jana Pappacodę. Początkowo Bonę pochowano w katedrze, jednak po interwencji Anny Jagiellonki, córki Bony, ciało przeniesiono do bazyliki św. Mikołaja. Anna zleciła  także wykonanie sarkofagu, który dziś możemy podziwiać za głównym ołtarzem. Nagrobek udekorowany jest rzeźbami przedstawiającymi klęczącą Bonę, a obok niej św. Stanisława – patrona Polski oraz św. Mikołaja – patrona Bari. W kolejnych latach nad grobowcem Bony dokładano liczne zdobienia, w tym barokowe freski, które niestety uległy zniszczeniu podczas renowacji świątyni na początku XX wieku. Uznano wówczas, że nie pasują do stylu i zwyczajnie je zniszczono.

Bazylika San Nicolo dzisiaj – u Bony i św. Mikołaja

Bazylika św. Mikołaja San Nicola Bari Apulia grób królowej Bony

Bazylikę św. Mikołaja miałam okazję zobaczyć kilkukrotnie podczas niedawnego pobytu w Bari. Zatrzymaliśmy się zaledwie dwie uliczki dalej, w uroczym, małym i niedrogim apartamencie B&B S. Antonio. Kościół prezentuje się pięknie w ciągu dnia, ale po zmroku to zupełnie inne miejsce. Przede wszystkim jest pusto, nie ma zorganizowanych wycieczek, tylko czasem pojawią się przypadkowi przechodnie czy nieliczni turyści, którzy – bardzo słusznie – w Bari zostają nieco dłużej, niż obowiązkowe dwie, trzy godziny. W ciągu dnia gmach jest bardzo jasny, zachwyca swą urodą i kontrastem. Z jednej strony surowe, białe mury, z drugiej bogato zdobiony sufit czy ambona. Nawet jeśli nie przepadacie za kościołami, nie omijajcie tego miejsca. Naprawdę warto.

Bazylika św. Mikołaja San Nicola Bari Apulia grób królowej Bony

Bazylika św. Mikołaja San Nicola Bari Apulia grób królowej Bony

Bazylikę św. Mikołaja w Bari zwiedzać można bezpłatnie, codziennie w godzinach: poniedziałek – sobota 7:00-20:30, niedziela od 7:00-22:00. Dla zainteresowanych – msze święte w (obrządku prawosławnym!) odbywają się w godzinach: poniedziałek – sobota: 7:30, 9:30, 18:30, w niedzielę: 7:30, 9:00, 10:30, 12:00, 18:30, 20:30, dodatkowo w lipcu i sierpniu o 13:00. Chodźcie do środka.

Bazylika św. Mikołaja San Nicola Bari Apulia grób królowej Bony

Bazylika św. Mikołaja San Nicola Bari Apulia grób królowej Bony

Bazylika św. Mikołaja San Nicola Bari Apulia grób królowej Bony

Bazylika św. Mikołaja San Nicola Bari Apulia grób królowej Bony

Ołtarz główny. Ten wspaniały baldachim z kamienia wykonali rzeźbiarze z Como w XII wieku. Ciemny sarkofag z tyłu, w apsydzie, to grobowiec królowej Bony

Bazylika św. Mikołaja San Nicola Bari Apulia grób królowej Bony

Grób królowej Bony znajduje się za ołtarzem głównym, ale by zobaczyć posąg i relikwie św. Mikołaja musicie udać się do podziemi. Schody znajdują się tuż przy ołtarzu, po obu jego stronach.

Bazylika św. Mikołaja San Nicola Bari Apulia grób królowej Bony

Bazylika św. Mikołaja San Nicola Bari Apulia grób królowej Bony

Bazylika św. Mikołaja San Nicola Bari Apulia grób królowej Bony

Relikwie św. Mikołaja

Planujecie podróż do Bari? Koniecznie zajrzyjcie do mojego przewodnika po stolicy Apulii.

Bari – kapliczki, białe podwórka i orecchiette. Przewodnik

Część druga przewodnika

Podróż do Bari. Informacje praktyczne

Kiedy jest najlepszy czas na podróż do Apulii? Tutaj znajdziecie odpowiedź 🙂

Kiedy jechać do Apulii i Bazylikaty? Pogoda, kąpiele w morzu, owoce sezonowe

Podczas prac nad tekstem korzystałam z informacji dotyczących cudu oraz obchodów świąt zamieszczonych na portalu katolickim Niedziela.pl

Zdjęcie na początku wpisu © Gilbert Kuhnert1, edit Italia by Natalia
Jeśli macie jakieś pytania, to proszę, zadawajcie je w komentarzach pod tym postem, postaram się na każdy odpowiedzieć i coś doradzić. Bardzo chętnie poczytam też o Waszych doświadczeniach z podróży po Italii, śmiało dzielcie się informacjami, na pewno pomogą one osobom dopiero planującym wyjazd.

Kochani, użytkowników Facebooka serdecznie zapraszam do prowadzonej przeze mnie grupy WŁOCHY – podróże & styl życia

Wszystkich nowych czytelników zapraszam do polubienia strony Italia by Natalia na Facebooku oraz śledzenia profilu na Instagramie. Będzie mi również bardzo miło, jeśli dodacie komentarz lub udostępnicie ten post swoim znajomym. Bo zadowolony czytelnik to najlepsza motywacja.

Pozdrawiam Was serdecznie

Natalia

Prawa autorskie do tekstu należą do Italia by Natalia. Skopiowanie tekstu lub jego fragmentu, a także przepisanie ze zmianą poszczególnych słów zgodnie z regulaminem bloga skutkować będzie konsekwencjami prawno – finansowymi dla złodzieja oraz napiętnowaniem go w sieci.

4 komentarze do “Bazylika San Nicola w Bari – św. Mikołaj i królowa Bona”

  1. Bardzo ciekawy opis miejsca i tradycji. Po raz kolejny muszę wyrazić zachwyt nad jakościa fotografii. Natalio i Arturze, macie w tej materii niezwykłe talenty. Mam dwa identyczne ujęcia Bazyliki z ubiegłorocznej wizyty w Bari i z niedowierzaniem porównywałam te fotki. „Moja” Bazylika nie zmieściła się w kadrze w całości na placu, nie wiem, jak to zrobiliście. Zdjęcia ogladnęłam z prawdziwą przyjemnością, Bari wspominamy bardzo ciepło. Zaułki starówki z niezwykłym klimatem, gospodynie myjące chodnik przed wejściem do domu, drzwi i schody tak wąskie, ze trudno sobie wyobrazic zwyczajne życie w takim wnętrzu, nieskazitelna czystość kuchni „wystawionej” na widok publiczny… Od razu mam ochotę tam wrócić.
    P.S. Byłam gapa i musiałam w Bazylice dopytać miejscowego księdza, gdzie jest nagrobek naszej królowej.
    Pozdrawiam serdecznie. M

  2. Natalio, byłam w Bari i chodziłam śladami Bony. To, myślę dla każdego entuzjasty Włoch i własnej polskiej historii niezła gratka. Miasto urzeka.
    Napisałaś o nagrobku Bony: „Nagrobek udekorowany jest rzeźbami przedstawiającymi klęczącą Bonę, a obok niej św. Stanisława – patrona Polski oraz św. Mikołaja – patrona Bari. W kolejnych latach nad grobowcem Bony dokładano liczne zdobienia, w tym barokowe freski, które niestety uległy zniszczeniu podczas renowacji świątyni na początku XX wieku. Uznano wówczas, że nie pasują do stylu i zwyczajnie je zniszczono.”
    Tu chciałabym trochę dopowiedzieć. Nagrobek Bony nie tyle się nie podobał, co padł ofiarą jednej z mód ogarniających czasem konserwatorów zabytków. W latach 20-tych XX w. zapanowała moda na przywracanie świątyniom ich pierwotnego wyglądu, czyli reromanizacja czy regotyzacja. Nie wiedziano wtedy bogactwa w narastaniu w jednym obiekcie latami zabytków w różnych stylach. A wcześniej wymieniano ołtarze, bo były niemodne, średniowieczne czy renesansowe. Takim świetnym przykładem jest Katedra na Wawelu – jej bogactwo to właśnie dokładanie przez kolejne wieki nowych rzeczy; ale i ona się nie oparła modom – w baroku zafundowano nowy główny ołtarz – stary renesansowy poszedł do prowincjonalnego kościoła w Bodzentynie. Dziś ze łzami w oczach się go ogląda.
    Ale wracając do Bony, warto dodać że nagrobek i całą ścianę zdobień traktujących o historii Polski ufundowała jej córka Anna Jagiellonka. Zachowały się nawet przedstawienia tego nagrobka: czarno-białe w książce Kazimierza Chłędowskiego „Królowa Bona : obrazy czasu i ludzi”, wydanej we Lwowie w 1929 roku i kolorowe na obrazie namalowanym na początku XX w. Warto to pokazać. Jeśli będziesz chciała uzupełnić tekst prześlę na maila scany.

  3. No i jeszcze czekam na twój artykuł o zamku w Bari – jako uzupełnienie całości o Bari. Mam nadzieję, że czytałaś dwie bardzo dobre książki, wydane niedawno – powieści historyczne o Bonie. Tam fabuła rozgrywa się w opisywanych przez ciebie miejscach. Mowa tu o pozycjach Renaty Czarneckiej: „Księżna Mediolanu” ” i „Madonny z Bari”. To bardzo ciekawa lektura na uzupełnienie wrażeń po zwiedzaniu – oczywiście dla tych co lubią historię.

  4. Właśnie wrócilam z Bari no i oczywiście zwiedzałam kościół św.Mikołaja,ciekawi mnie czyj jest ten srebrny sarkofag z prawej strony ołtarza,z początku myślalam,że to grób królowej Bony,bardzo proszę o wyjaśnienie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Close