Lago di Sorapis – turkusowa perła Dolomitów Bellunesi. Szlak z Passo Tre Croci krok po kroku

Lago di Sorapis, ukryte pomiędzy skalistymi szczytami Dolomitów Bellunesi, zachwyca niezwykłym kolorem wody w odcieniu mlecznego turkusu, w której odbijają się góry. Wspaniały widok, który pojawia się na końcu szlaku, wynagradza wszelkie trudy wędrówki. W tym przewodniku pokażę Wam krok po kroku, jak wygląda ścieżka zaczynająca się na Passo Tre Croci, a także podzielę się spostrzeżeniami, o której godzinie najlepiej wyruszyć, gdzie zaparkować, na ile trasa może być trudna dla osób chodzących po górach sporadycznie i wybierających zwykle łatwe szlaki oraz co warto wiedzieć jeszcze na etapie planowania trekkingu.

Zanim zaczniecie czytać, warto wiedzieć:

  • Lago di Sorapis uznawane jest za jedną z pereł Dolomitów Bellunesi;
  • najpopularniejszy szlak prowadzi tutaj z przełęczy Passo Tre Croci i latem potrafi być bardzo zatłoczony;
  • największym wyzwaniem bywa znalezienie miejsca parkingowego w sezonie po godzinie 8:00-9:00 rano oraz tłumy na trasie;
  • szlak nie jest technicznie trudny, ale miejscami prowadzi wąskimi ścieżkami tuż nad urwiskiem i wskazana jest tam asekuracja stalowymi linami zamontowanymi w skale;
  • kąpiel w jeziorze jest zabroniona ze względu na ochronę delikatnego ekosystemu;
  • nad jeziorem znajduje się schronisko Rifugio Vandelli, gdzie można odpocząć, coś zjeść, a nawet przenocować.

Zdjęcia zamieszczone w artykule oraz informacje dotyczące szlaku nad Lago di Sorapis pochodzą z naszej podróży po Dolomitach w czerwcu 2025 roku. Sam trekking nad jezioro odbył się 18 czerwca.

Dolomity Bellunesi i ich perły

Dolomity Bellunesi to część Dolomitów położona głównie na terenie prowincji Belluno w regionie Wenecja Euganejska (Veneto). To właśnie tutaj znajdują się jedne z najbardziej znanych górskich krajobrazów Italii, a sercem całego obszaru jest słynna Cortina d’Ampezzo otoczona spektakularnymi grupami górskimi Tofana, Cristallo czy Sorapiss.

Oprócz malowniczych masywów, przełęczy i pionowych ścian skalnych Dolomity Bellunesi skrywają również niezwykłe jeziora polodowcowe i osuwiskowe, rozsiane pomiędzy wapiennymi szczytami. Jednym z nich jest Lago di Sorapis, wymieniane w licznych rankingach w gronie najpiękniejszych jezior w Dolomitach.

moje trzy podróżnicze książki

Wyjątkowy kolor wody w połączeniu z zielenią świerków i surowym krajobrazem poszarpanych szczytów grupy Sorapiss robi ogromne wrażenie, rozpala wyobraźnię i rodzi marzenia, by to miejsce zobaczyć na własne oczy.

Passo Tre Croci. Początek głównego szlaku nad Lago di Sorapis

Główny i zarazem najpopularniejszy szlak nad Lago di Sorapis rozpoczyna się na przełęczy Passo Tre Croci położonej pomiędzy Cortiną d’Ampezzo a Misuriną. Ścieżka oznaczona numerem 215 uchodzi za najłatwiejszy wariant dotarcia nad jezioro.

Znacznie mniej osób wybiera alternatywę prowadzącą przez Forcella Marcoira, nazywaną też Forcella Marcuoira. Trasa rozpoczyna się również na Passo Tre Croci, ale wiedzie szlakiem 213, a następnie 216 przez przełęcz Marcoira i schodzi w stronę Cadin del Loudo. To trasa dłuższa, znacznie bardziej wymagająca kondycyjnie i o większej różnicy wysokości. Ostatecznie oba warianty spotykają się w pobliżu schroniska nieopodal jeziora.

Szlak nr 215 nad Lago di Sorapis krok po kroku

Początek szlaku, długość i różnica wysokości

Szlak startuje na wysokości 1805 m n.p.m. na łące, gdzie latem pasą się krowy, i dociera w okolice jeziora położonego na wysokości około 1925 m n.p.m. Ścieżka nie prowadzi cały czas pod górę; miejscami lekko opada, po czym znów zaczyna się podejście, dlatego przewyższenie nie sprowadza się tutaj wyłącznie do różnicy wysokości pomiędzy Passo Tre Croci a jeziorem, wynoszącej około 120 m.

Cała trasa liczy około 11 km w obie strony i wymaga pokonania mniej więcej 310 m przewyższenia. W podanej wartości nie uwzględniam ewentualnego dodatkowego podejścia ponad jezioro, do położonych wyżej punktów widokowych, ani późniejszego powrotu na główny szlak.

Osoby z przeciętną kondycją powinny założyć około 2 godzin marszu w jedną stronę, o ile na szlaku nie będzie tłumów spowalniających przejście.

Czy szlak jest trudny?

Z perspektywy osoby chodzącej po górach sporadycznie i mającej przeciętną formę szlak ten jest przede wszystkim wymagający kondycyjnie. Dlatego jeśli zaliczacie się do tej grupy, to na dzień przed planowanym trekkingiem nad Sorapis lepiej nie planować innych, ambitniejszych szlaków.

Technicznie określiłabym szlak 215 jako trasę o średnim stopniu trudności i chciałabym bardzo wyraźnie podkreślić, że to nie jest instagramowa ścieżka, na którą można szybko wyskoczyć w japonkach, by cyknąć kilka zdjęć. Niby oczywiste, lecz widziałam już w górach takie rzeczy, że wolę to wyraźnie napisać.

Po przyjemnym, łagodnym początku szlak zaczyna pokazywać swoje trudniejsze oblicze. Pojawiają się odcinki prowadzące po skałach i wąskich półkach skalnych, miejscami wyposażonymi w stalowe poręcze. To nie jest via ferrata, ale są fragmenty, na których szczególnie uważnie trzeba patrzeć pod nogi.

Na trasie są też stalowe schody, drewniane pomosty oraz miejsca, w których podłoże bywa śliskie, bo przez szlak przelewa się strumień albo ze skał przesącza się woda. Do tego większość ścieżki prowadzi w słońcu, zarówno rano, jak i we wczesnych godzinach popołudniowych, więc w ciepły dzień ten odcinek potrafi być bardziej męczący, niż sugerowałby sam profil trasy.

Zdjęcia z trasy – od początku do końca szlaku

Poniżej możecie obejrzeć najbardziej charakterystyczne odcinki szlaku. Zdjęcia ułożone są w takiej kolejności, w jakiej powstawały.

Zapewne zwróciliście uwagę na to, że nie tylko cel wspinaczki, ale już szlak jest sporą atrakcją, szczególnie dla miłośników górskich panoram.

O której godzinie najlepiej wyruszyć?

Najlepiej wyruszyć z samego rana, gdyż później na szlaku robi się tłoczno, a nawet bardzo tłoczno. Co więcej, wczesne wyjście pozwala uniknąć też największego upału, który na odsłoniętych fragmentach szlaku potrafi być bardzo męczący. Zdjęcia z trasy nad jezioro zamieszczone powyżej powstawały od godziny 6:30 do 8:30, zdjęcia znad jeziora zamieszczone dalej pomiędzy 8:30 a 9:00, a jezioro widoczne z góry to ok. 9:45. O godzinie 10:30 nad jeziorem było już przynajmniej kilkadziesiąt osób. Schodzenie rozpoczęte o 11:00 i zakończone ok. 13:00 wymagało mijania się z grupami idącymi pod górę, a w miejscach wymagających pomocy rąk, przechodzenia po skałach czy wejścia po stalowych schodach robiły się zatory (zdjęcia poniżej).

Słońce paliło już wtedy niemiłosiernie, choć był to dopiero 18 czerwca. Dlatego pamiętajcie proszę, że oprócz dobrych butów nadających się na górskie wspinaczki niezbędne są też nakrycia głowy, krem z wysokim filtrem oraz duży zapas wody. Około południa większość szlaku przebiega w dużej ekspozycji na słońce, a do momentu dotarcia do schroniska nie ma możliwości kupna czegokolwiek. Na trasie nie ma naturalnych źródeł wody pitnej ani możliwości jej uzupełnienia przed dotarciem do schroniska.

Osoby z lękiem wysokości

Jeżeli zmagacie się z lękiem wysokości lub przestrzeni, to radzę dobrze przemyśleć ten trekking. Odcinki wymagające przejścia po wąskiej półce skalnej nad stromym zboczem potrafią podnieść poziom adrenaliny nawet osobom bez tego typu lęków, szczególnie gdy w drodze powrotnej trzeba mijać się tam z innymi turystami.

Pierwsze spotkanie z Lago di Sorapis

Pierwsze spojrzenie na Lago di Sorapis robi ogromne wrażenie. Człowiek wychodzi spomiędzy skał i świerków, nagle szlak łagodnie opada, a pomiędzy surowymi szczytami pojawia się tafla wody w odcieniu turkusu, który początkowo sprawia wrażenie zupełnie nierealnego. To nie jest ten sam kolor, jaki ma morze na Sardynii czy w Kalabrii; woda w Sorapis wydaje się być jakby mleczna, niepodobna do czegokolwiek innego.

Skąd bierze się kolor wody w Lago di Sorapis?

Ten mleczny turkus powstaje za sprawą bardzo drobnego pyłu skalnego zawieszonego w wodzie. W literaturze i opisach alpejskich jezior spotkacie określenia „rock flour” (mąka skalna) albo „glacial flour” (mąka lodowcowa).

Chodzi o mikroskopijne drobiny jasnych skał, niesione do jeziora przez wodę spływającą z pól śnieżnych i rejonów ukształtowanych przez dawną działalność lodowcową grupy Sorapiss.

Są tak małe, że długo pozostają zawieszone w wodzie i rozpraszają światło, nadając jezioru ten charakterystyczny, mleczno-turkusowy odcień. Dlatego też kolor najmocniej zachwyca przy silnym słońcu, gdy światło wydobywa z tafli wody całą tę niezwykłą poświatę.

Wymiary i głębokość jeziora

Samo jezioro jest dość małe i zaskakująco płytkie. Jego maksymalna głębokość wynosi zaledwie 2,6 m, a powierzchnia około 2,5 ha. Tym bardziej zadziwia fakt, że tak niewielki zbiornik potrafi robić aż tak spektakularne wrażenie.

Czy można się kąpać w Lago di Sorapis?

Nie, obowiązuje zakaz kąpieli w jeziorze ze względu na ochronę delikatnego ekosystemu, ale można rozłożyć koc przy brzegu i wypocząć. Wiele osób się na to decyduje, a najdogodniejszym miejscem jest łąka przy północno-zachodnim brzegu. Aby na nią dotrzeć należy skręcić w prawo na końcu szlaku.

Czy można obejść jezioro Sorapis dookoła?

W teorii tak, ale nie jest to takie proste, jakby mogło się wydawać. Większą część jeziora można obejść ścieżką wydeptaną niemal przy samym brzegu, ale dla wykonania pełnej pętli trzeba wejść jeszcze na nieco pochyłą ścianę skalną po wschodniej stronie.

Wejście ponad Lago di Sorapis

Ścieżka prowadząca dość stromo pod górę nie jest tak dobrze wydeptana jak główny szlak prowadzący nad jezioro. Momentami można poczuć się zdezorientowanym, którędy dalej iść, szczególnie w górnej części. Trzeba też bardzo uważać, ponieważ ze względu na spore nachylenie terenu miejscami jest tutaj ślisko, nawet w słoneczny dzień.

Czy warto? Podejście ok. 80 m pod górę zapewnia piękne widoki, ale to jednak dodatkowy wysiłek, który odczuwa się nawet bardziej podczas drogi powrotnej (gdy zaczyna brakować sił), niż w trakcie samego wchodzenia.

Rifugio Vandelli – schronisko nad jeziorem Sorapis

Rifugio Vandelli jest jedynym schroniskiem i w ogóle jedynym obiektem usługowym, jaki znajduje się na szlaku do jeziora Sorapis.

Czy można nocować w schronisku?

Schronisko Vandelli funkcjonuje tylko latem; w 2026 roku będzie to od 20 czerwca do 20 września. Można tutaj przenocować, ale wyłącznie w salach wieloosobowych po wcześniejszej rezerwacji i spełnieniu kilku warunków, w tym posiadaniu śpiwora. Wszystkie szczegóły i cennik znajdziecie na stronie Rifugio Vandelli.

Co można tutaj zjeść i wypić?

W okresie pełnego funkcjonowania schroniska można tutaj zjeść ciepły obiad bazujący na tradycyjnej kuchni lokalnej, natomiast wieczorem kolację, a osoby nocujące mogę wykupić śniadanie. Na lunch nie ma możliwości zrobienia rezerwacji, natomiast na kolację już tak i jest to zalecane. Szczegóły znajdziecie na stronie schroniska tutaj. W 2025 roku 18 czerwca funkcjonował jedynie bar, a w ofercie dostępne były wyłącznie kanapki, słodycze i napoje butelkowane.

Gdzie zjeść po powrocie ze szlaku nad jezioro Sorapis?

Polecam Baita Son Zuogo na Passo Tre Croci, około 150-200 m w kierunku miasteczka Cortina d’Ampezzo licząc od początku szlaku 215.

Chata oferuje parking dla klientów, pyszną kuchnię lokalną, napoje ciepłe i zimne oraz stoliki m.in. na zewnątrz z fantastycznym widokiem na góry.

Noclegi w pobliżu szlaku nad jezioro Sorapis

Lepszym pomysłem od przyjazdu na początek szlaku wcześnie rano byłby tylko nocleg na początku szlaku, a to jest jak najbardziej możliwe, choć nie należy do ekonomicznych rozwiązań. Pierwsza możliwość to duży i stylowy hotel z prywatnym parkingiem. Druga możliwość – także z prywatnym parkingiem – to apartamenty z kuchnią, urządzone w typowym stylu alpejskim. My nocowaliśmy kilka kilometrów dalej w skromniejszym hotelu nad jeziorem Misurina.

A jeśli dopiero planujecie swoją podróż w Dolomity to koniecznie zajrzyjcie do osobnego artykułu, w którym opisałam noclegi w Dolomitach, z których do tej pory sama korzystałam i mogę polecić.

Lago di Sorapis – najważniejsze informacje praktyczne

Kiedy warto iść a kiedy nie? Sezon i pogoda

Najlepszym okresem na trekking nad Lago di Sorapis jest zazwyczaj druga połowa czerwca, lipiec, wrzesień oraz początek października. Wszystko zależy od zimy i ilości śniegu zalegającego jeszcze wysoko w górach. Po długich zimach i w chłodniejszych latach fragmenty szlaku mogą długo pozostawać zaśnieżone, z kolei jesienią problemem bywają pierwsze opady śniegu oraz szybko zmieniająca się pogoda.

Natomiast latem problemem są gwałtowne burze i silne deszcze, szczególnie w drugiej połowie dnia, co jest bardzo charakterystyczne dla Dolomitów. Jeśli zapowiadany jest deszcz, to lepiej odpuścić wycieczkę nad jezioro Sorapis. Nie chodzi tylko o mniej atrakcyjny kolor wody w pochmurny dzień, ale przede wszystkim o złe warunki na szlaku.

Parkowanie przy początku szlaku

Samochód można bezpłatnie zaparkować w dwóch miejscach. Pierwsze to pobocze głównej drogi, tuż przy początku szlaku, na odcinku ok. 300-400 m. Drugim miejscem jest gruntowy parking znajdujący się przy głównej drodze kawałek dalej w stronę Cortiny. Z parkingu prowadzi ścieżka do szlaku 215.

Jezioro Sorapies z dziećmi – tak czy nie?

Odnośnie starszych dzieci nie będę się wypowiadać, bo to bardzo indywidualne i zależy głównie od konkretnego dziecka: jedne lubią chodzić, inne nie. Natomiast w przypadku młodszych dzieci moim zdaniem szlak ten jest nie tylko zbyt wymagający, ale też miejscami zbyt trudny, a nawet niebezpieczny.

Jezioro Sorapies z psem – tak czy nie?

To był nasz problem do rozwiązania na długo przed początkiem podróży w Dolomity. Zastanawialiśmy się, jak to ugryźć i czy zabierać psa na szlak do jeziora Sorapis. Dlaczego? Z dwóch powodów. Pierwszym i najważniejszym są stalowe schody, które dla człowieka nie stanowią problemu, dla psa to dramat, w dodatku bolesny dla łap. Zresztą jak przyjrzycie się zdjęciu przedstawiającymi schody pełne ludzi, to zobaczycie psa, który próbuje je ominąć przechodząc bokiem po skale. To z kolei może być niebezpieczne.

Drugim powodem była sama specyfika naszej Sary, która pierwszy raz przyjechała w góry. Gdy adoptowaliśmy ją kilka lat wcześniej była psem nienauczonym przebywania w miejscach publicznych, grzecznego chodzenia na smyczy i posłuszeństwa w każdej sytuacji. Przeszliśmy długą drogę, by móc choćby zacząć planować pierwszą wspólną podróż. Wprawdzie zdecydowaliśmy się, lecz każde wyjście w góry spowite było cieniem wątpliwości, czy Sara nie wywinie nam jakiegoś numeru. A najgorszym scenariuszem byłaby sytuacja, gdy na tej półce skalnej w drodze nad jezioro Sorapis Sara zobaczyła innego psa, który w dodatku byłby mały i pierwszy zacząłby na nią szczekać, co podziałałoby jak płachta na byka. Finalnie nie zdecydowaliśmy się na takie ryzyko.

Dodam jeszcze, że temat nie istniałby w przypadku naszej ukochanej, nieżyjącej już Guci, z którą podróżowaliśmy od początku istnienia bloga aż do 2024 roku. To była psina, która nie tylko nie ruszyłaby na innego czworonoga, ale świetnie radziła sobie w górach, niczym kozica. Nie mielibyśmy żadnych obaw, by wejść z nią na półkę. Co więcej, Gucia była na tyle mała, że na czas przejścia po stalowych schodach można by wziąć ją na ręce.

Tak więc odpowiadając krótko na pytanie – czy iść na ten szlak z psem? To zależy od konkretnego psa. Ja bardzo dużo podróżuję z psem, od wielu lat opisuję i promuję zabieranie psów na włoskie wojaże, ale jeżeli obawiam się, że jakaś aktywność nie będzie komfortowa dla czworonoga, to odpuszczam.

Toalety

Na szlaku nad jezioro Sorapis nie ma toalet. Sanitariaty dostępne są tylko w schronisku i tylko w okresie jego funkcjonowania.

Gotówka

W teorii każdy punkt sprzedażowy czy usługowy we Włoszech powinien zapewniać możliwość płatności kartą i rzeczywiście w wielu miejscach tak jest, nawet w górskich chatach. Jednak wystarczy awaria internetu, terminala czy problemów z łącznością i bez gotówki nie kupicie nawet wody. Dlatego zawsze warto ją mieć ze sobą, szczególnie w górach.

Dolomity na blogu

Jeśli wybieracie się w Dolomity na letnie wakacje, to idealnie trafiliście! Na moim blogu znajdziecie ponad dwadzieścia postów o atrakcjach, kolejkach linowych i łatwych szlakach, idealnych zarówno dla osób o przeciętnej formie, jak i chcących spędzić urlop w tych pięknych górach, lecz ograniczonych np. przez małe dzieci. Tak, są tutaj szlaki, po których możecie spacerować nawet z maluchem w wózku. Dolomity to góry, w których każdy znajdzie coś dla siebie. Wszystkie posty znajdziecie w sekcji „Dolomity latem„.

Teraz Twoja kolej! Dołącz do społeczności Italia by Natalia: Będzie mi również bardzo miło, jeśli zostawisz komentarz pod postem. Możesz też zapisać się na newsletter w oknie poniżej.  
Natalia Rosiak

Natalia Rosiak - autorka bloga Italia by Natalia

Jestem podróżniczką, blogerką i autorką książek. Od 2013 roku dzielę się z Czytelnikami wiedzą i miłością do Italii oraz inspiruję do podróży prowadząc blog o Włoszech oraz media społecznościowe, a także pisząc książki. Moje przewodniki i poradniki w formie e-booka znajdziesz w blogowym sklepie, a książki podróżnicze m.in. w Empiku. Jako pierwszy polski twórca otrzymałam nagrodę Gold Italy Ambassador Awards za szczególny wkład i zaangażowanie w promocję Włoch oraz kultury włoskiej. Więcej o autorce bloga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Zamknij
Zmień zgody