Val d’Orcia i Crete Senesi – najpiękniejsze punkty widokowe w Toskanii. Przewodnik

Val d'Orcia - najpiękniejsze punkty widokowe w Toskanii. Przewodnik

Val d’Orcia rozciągająca się na południe od Sieny u stóp wygasłego wulkanu Monte Amiata to kraina marzeń każdego pasjonata fotografii i jeden z najpiękniejszych w Europie plenerów zdjęciowych. To stąd pochodzi większość słynnych widoków będących wizytówką Toskanii. Gdzie należy pojechać i jakie miejsce wybrać, aby samemu sfotografować najpopularniejsze panoramy zdobiące liczne pocztówki i książki o Toskanii? Co warto wiedzieć? Jakich kolorów krajobrazu można się spodziewać wiosną, a jakich jesienią? Oto przewodnik, z którego przez dziewięć lat skorzystały setki tysięcy osób, rozbudowany, w nowej formie i z nowymi zdjęciami. Zapraszam!


Post opublikowany w lutym 2014 r., zaktualizowany i rozbudowany w maju 2022 r. oraz we wrześniu 2022 r.


Val d’Orcia najpiękniejszą doliną Toskanii

Toskania jest dużym i pięknym regionem, a do tego bardzo zróżnicowanym. Są tutaj wysokie góry, jest wybrzeże wraz z archipelagiem malowniczych wysp, są też tereny równinne, choć te należą do mniejszości. Jednak krajobrazem, z którego najbardziej słynie Toskania jest ten pagórkowaty, pofałdowany dywan oszałamiających kolorów, poprzecinany krętymi drogami, z których wiele dodatkowo porastają obustronnie szpalery cyprysów. Jest kilka obszarów oferujących tego typu widoki, jednak najsłynniejszy z nich to Val d’Orcia – najpiękniejsza dolina Toskanii, a także sąsiadujący z nim obszar zwany Crete Senesi. Bez końca można tutaj jeździć malowniczymi drogami, odwiedzać miasteczka i małe wioski ukryte na wzgórzach, a roztaczające się wokół widoki nigdy nie przestają zachwycać. Val d’Orcia od 2004 roku znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Kolory Val d’Orcia od wiosny do jesieni

Widoki w Val d’Orcia i Crete Senesi nie tylko zachwycają, ale też zmieniają swoje kolory, jak w kalejdoskopie. Od połowy kwietnia do końca maja wzgórza są soczyście zielone, miejscami urozmaicone czerwonymi i żółtymi kwiatami. Maki polne bardzo często zdobią też pobocza, albo pokrywają niemal całe fragmenty pól. Od czerwca zielone dywany zaczynają żółknąć, by po żniwach pod koniec miesiąca przybrać kolor od słomianego przez intensywnie żółty, po kolor tutejszej ziemi, takiej świeżo zaoranej. Nosi on nazwę sieny palonej.  Jeszcze do połowy września w krajobrazie dominują brązy, ale w drugiej połowie miesiąca pojawia się znów sporo zieleni. Nie ma jej i nie będzie jesienią aż tyle co wiosną, nie ma też całych zielonych dywanów, a jedynie zielone parcele. Z kolei październik to czas, gdy nadchodzi złota jesień, a liście winorośli przybierają kolory żółci i czerwieni. Zima jest dość ponurym okresem na toskańskiej wsi, w którym oprócz brązów dominuje jednak zieleń. Cyprysy – jeden z symboli tego obszaru – są zielone przez cały rok i niezmiennie zachwycają o każdej porze.

Unikatowe Crete Senesi

Crete Senesi to wyjątkowy obszar o księżycowym krajobrazie, rozciągający się na terenach gmin Asciano, Buonconvento, Monteroni d’Arbia, Rapolano Terme i San Giovanni d’Asso, położonych na południowych krańcach prowincji Siena. To tutaj znajduje się jedyna we Włoszech pustynia, zwana Deserto di Accona. W jej krajobrazie dominują pagórki w odcieniach brązu i zieleni, co uzależnione jest od pory roku, a także małe wąwozy przypominające kratery. Roślinność jest uboga, nie występują tutaj drzewa z wyjątkiem cyprysów, które tak bardzo nas zachwycają. Ich sadzenie ma jednak aspekt praktyczny, gdyż przeciwdziałają osuwaniu się ziemi poprzez stabilizację gruntu.

moje trzy podróżnicze książki

Cyprysy nasadzone w szpalery często zdobią kręte drogi pnące się po wzgórzach do starych, wiejskich posiadłości. Zabudowa jest bardzo rzadka, a posiadłości otoczone są hektarami ziemi. Le Crete Senesi to teren, na którym gleba jest jałowa i nie nadaje się do uprawy winorośli czy drzew oliwnych, ale już zboże radzi sobie świetnie. Na łąkach można też zobaczyć wypasające się zwierzęta, co dodatkowo dodaje uroku okolicy.

Słynne toskańskie mgły w Val d’Orcia

Uwielbiane przez miłośników fotografii toskańskie mgły zachwycają wieczorami i o porankach, od jesieni do wiosny. Do dziś pamiętam, jak podczas majówki przed dziewięciu laty wstawaliśmy wcześnie rano – jeszcze przed wschodem słońca – i jeździliśmy podziwiać punkty widokowe w Val d’Orcia w takiej właśnie porannej odsłonie. Wówczas okazywało się, że nie byliśmy jedyni, a krzaki z najlepszym widokiem obstawiali profesjonalni fotografowie z ogromnymi obiektywami. Polowali oni właśnie na te mgły, bowiem piękny widok w połączeniu z mgłą, która za każdym razem układa się nieco inaczej, zawsze daje szansę na zrobienie genialnego zdjęcia.

Najpiękniejsze punkty widokowe w Val d’Orcia i Crete Senesi

Pośród oszałamiającego piękna doliny jest kilkanaście panoram, które w szczególności często są fotografowane. Kiedyś ich lokalizacje były tajemnicą. Pamiętam, że gdy po raz pierwszy wybierałam się do Val d’Orcia w 2013 roku, to godzinami studiowałam mapy i strzępki wskazówek, by odkryć każdy z tych punktów. Wówczas nie były zaznaczone na mapie Google, dziś często są, choć nie zawsze poprawnie. Później przygotowałam pierwotną wersję tego przewodnika, który okazał się hitem, gdyż był pierwszym podającym publicznie dokładną lokalizację owych punktów widokowych. Przez lata setki tysięcy czytelników bloga skorzystało z moich wskazówek, także zawodowi fotografowie oraz inni blogerzy. Niestety wśród tych ostatnich mało kto był na tyle uczciwy, by pisząc swoje teksty wspomnieć, skąd czerpał informacje. Mimo to wielu z Was do dziś doskonale pamięta, kto jako pierwszy wypuścił do sieci te informacje, co bardzo mnie cieszy. Korzystając z okazji podrzucam Wam kilka nowych punktów, a że w sumie uzbierało się ich prawie dwadzieścia, to podzieliłam post na dwie części: najpiękniejsze punkty widokowe oraz mniej znane. Zaczynamy od tych pierwszych.


Inspirujące i pełne emocji opowieści z podróży po Toskanii i północnych Włoszech. Poznajcie moją najnowszą książkę „Italia – kraina kontrastów i różnorodności”.


Gladiator wraca do domu koło Pienzy (Agriturismo Terrapille)

Droga Gladiatora sfotografowana z lotu ptaka, końcówka maja

Pamiętacie finałową scenę z Gladaitora, gdy ranny Maximus umierając w rzymskim Koloseum duchem przenosi się w rodzinne strony i w łanach dojrzałego zboża podąża w kierunku domu oraz czekających na polnej drodze żony i syna? To ujęcie nakręcono u podnóża Pienzy, a dokładnie pomiędzy miasteczkiem a gospodarstwem agroturystycznym Terrapille, w którym możecie dziś wynająć pokój lub apartament na swój pobyt w Val d’Orcia. Strona internetowa Agriturismo Terrapille.

dolina val d'orcia


Kolory na Drodze Gladiatora na początku czerwca przed zachodem słońca

Kolory na Drodze Gladiatora na początku czerwca po zachodzie słońca, tego samego dnia

Jak tutaj dotrzeć? Poniżej mapa Google, możecie ją powiększać i przesuwać.


Wyświetl większą mapę

Od kilku lat nie można już wjeżdżać samochodem na Drogę Gladiatora i dobrze, bo łatwo było uszkodzić zawieszenie na tych wybojach, nie mówiąc już o wypływie ilości zainteresowanych na dewastację tej pięknej łąki. Auto należy zaparkować koło Pieve Corsignano i dalej pójść pieszo. Wbrew pozorom nie będzie to kilka minut, szczególnie że z powrotem należy podejść pod górę. Niestety nawet poza szczytem sezonu jest problem z zaparkowaniem, bowiem chętnych przybywa tutaj naprawdę sporo.

Aktualizacja sierpień 2023 r. Z informacji przesłanych przez jedną z czytelniczek wynika, że zakaz wjazdu ustawiono już na łuku drogi SP18, gdzie teraz zatrzymują się samochody, ale brakuje miejsca. Dlatego lepiej wybrać się na Drogę Gladiatora pieszo w miasteczka Pienza.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Post udostępniony przez Natalia Rosiak | blog o Włoszech Italia by Natalia (@italia_by_natalia)

Po więcej informacji zajrzyjcie do postu Gdzie kręcono Gladiatora w Toskanii?

Spojrzenie z innej perspektywy: na pierwszym planie Terrapille, dalej Droga Gladiatora, a w oddali na wzgórzu Pienza.

Droga Gladiatora widziana z miasteczka Pienza

Widok z Pienzy na początku maja

Równie piękny widok na okolicę agroturystyki Terrapille możecie podziwiać z Pienzy, a dokładnie z tarasu widokowego, do którego dojdziecie uliczką zaczynającą się po prawej stronie od wejścia do katedry. Polecam ten widok, zwłaszcza wiosną robi duże wrażenie.

Pienza - perła Toskanii pośród wzgórz Val d'Orcia

Widok z Pienzy na początku czerwca

Pienza piękne miasteczko na wzgórzu perła Toskanii pośród wzgórz Val d'Orcia

Widok z Pienzy w trzeciej dekadzie września

Koniecznie zajrzyjcie do postu o miasteczku Pienza, które jest prawdziwą perłą Val d’Orcia.

Taras Palazzo Piccolomini w Pienzy

Val d'Orcia - najpiękniejsze punkty widokowe w Toskanii. Przewodnik

Pierwszy z dwóch punktów w tym przewodniku, który wymaga zakupu biletu wstępu. Taras pałacu rodu Piccolominich, z którego wywodził się papież Pius II, pomysłodawca i sponsor przebudowy dawnej wioski Pienza w znaną nam dziś renesansową perłę Toskanii, dostępny jest w ramach zwiedzania z grupą pod okiem przewodnika. Szczegóły znajdziecie na tej stronie internetowej. Naprawdę warto, jeśli interesujecie się historią. W pałacu można zobaczyć m.in. stare meble, książki, obrazy i broń.

Dom gladiatora w Val d’Orcia

Filmowy dom Gladiatora sfotografowany w ostatnich dniach maja

Droga Gladiatora z finałowej sceny znajduje się u podnóży Pienzy, ale droga z początku filmu oraz dom Gladiatora to posiadłość Genna Borborini koło San Quirico d’Orcia. Powyżej zdjęcie z drona, poniżej z ziemi, bez przybliżenia. Dostępu do drogi strzeże zamknięta, stalowa brama. Można się tutaj bezpiecznie zatrzymać na gruntowej zatoce postojowej.

Samotna kępa cyprysów przy drodze do Montalcino

Samotna kępa cyprysów sfotografowana z drona w końcówce maja

Samotne kępy cyprysów spotykane w Toskanii miały kiedyś za zadanie zwabianie dzikich ptaków w ukryte między drzewami pułapki – grzędy pokryte lepem. Lep był wytwarzany poprzez gotowanie i ucieranie owoców jemioły. Ptaki te były następnie przez ubogą miejscową ludność zjadane. Tak moi drodzy, choć trudno nam sobie to dziś wyobrazić, jeszcze kilkadziesiąt lat temu w Toskanii panowała straszna bieda, a ludzie głodowali. Kępa widoczna na zdjęciu znajduje się przy drodze do miasteczka Montalcino i jest dziś nie lada atrakcją obleganą przez miłośników fotografii.

Kępa cyprysów sfotografowana w połowie września

Najwięcej osób przyjeżdża drogą prowadzącą z San Quirico d’Orcia do Montalcino i parkuje na gruntowych zatokach po obu stronach drogi, ale tam zazwyczaj brakuje miejsca, nawet w maju. Dużo osób przebiega też przez jezdnię w niedozwolonym miejscu, dlatego szczególnie uważajcie na tym odcinku.

Cyprysowy pierścień w Val d’Orcia

Zaledwie kawałek dalej znajduje się mniej popularne, a równie atrakcyjne miejsce zwane cyprysowym pierścieniem. Cyprysy harmonijnie nasadzone tworzą okrąg, przez który przebiega gruntowa droga.

Cyprysowa kępa (na pierwszym planie) i cyprysowy pierścień (na drugim planie) są położone blisko siebie. Zdjęcie z drona wykonane pod koniec maja.

Powyżej jest pokazana droga prowadząca od tyłu do pierścienia i kępy. Dotarłam tutaj, gdyż – mimo końcówki maja i niewielkiej ilości turystów w pandemiczną wiosnę 2021 – nie mogłam zaparkować na poboczu drogi asfaltowej z powodu braku miejsc. Dojazd od tej strony do samej kępy nie jest możliwy, należy zostawić samochód kawałek wcześniej i podejść pod górę. Odradzam dojazd tędy pojazdami z niskim zawieszeniem.

Cyprysowa sprężynka w Monticchiello

Cyprysowa sprężynka sfotografowana z drona w końcówce maja

Cyprysowa sprężynka to jeden z moich ulubionych punktów widokowych w Val d’Orcia. Droga ta zaczyna się w Monticchiello i prowadzi do Chianciano Terme. Aby pstryknąć taką fotkę należy tuż przed wjazdem do Monticchiello od strony Pienzy skręcić w prawo w wąską uliczkę gruntową i minąć gospodarstwo rolne znajdujące się po lewej stronie. Z drogi widać tylko fragment sprężynki, więc aby ująć całość musicie wejść w głąb pola. Ale uwaga! Pole – jak w prawie całej Val d’Orcia – jest gliniaste i trzeba wziąć poprawkę na totalne wybrudzenie się gliną od kolan w dół, zwłaszcza gdy jest świeżo po deszczu.