W sercu Neapolu. Mój niezapomniany nocleg w Napoli Retro

Pokój w Napoli Retro Neapol nocleg

Człowiek przyjeżdża do Neapolu po raz dziesiąty i nie spodziewa się, że oprócz nowo odkrytych miejsc coś jeszcze będzie w stanie go zaskoczyć. Błąd! Opowiem Wam, jak zarezerwowałam tani nocleg za 40 euro w jednej z kamienic centrum historycznego, którego dziś nie zamieniłabym na najbardziej luksusowy hotel. W pakiecie pozytywnie zakręcony Valerio, Monica i jej domowej roboty tiramisu serwowane na śniadanie oraz niesamowity urok mieszkania w starej zabudowie, gdzie bije serce Neapolu.
Moja ostatnia podróż do Kampanii była nieco problematyczna, gdyż ciągnęłam za sobą walizkę o wadze powyżej 20 kg, a podróżowałam tym razem sama. Szukając noclegu na jedną noc w centrum Neapolu moją uwagę przykuła oferta Napoli Retro między innymi dlatego, że gościom proponuje się transfer z lotniska aż pod drzwi za 15 euro. Nigdy nie wydawałam pieniędzy na tego typu luksusy, jednak tym razem – z uwagi na bagaż – postanowiłam zrobić wyjątek. Poza tym spodobał mi się pokój. Nie rezerwuję pokoi bez prywatnej łazienki, jednak tym razem zrobiłam wyjątek. Po prostu to miejsce do mnie mówiło: „wybierz mnie”.
Wybrałam pokój „Deluxe” z wanną, który był o 2 euro droższy od takiego bez wanny, przy okazji nieźle się uśmiałam. Zaznaczyłam w formularzu kontaktu, że proszę o transfer i po kilku dniach otrzymałam pierwszy e-mail. Valerio wydawał się bardzo zadowolony, zupełnie, jakbym zamierzała zatrzymać się u niego na całe dwa tygodnie. Dwa dni przed moim wylotem umówiliśmy się na lotnisku. Valerio napisał: „Przyjadę po Ciebie. Będę trzymać kartkę z Twoim imieniem i nazwiskiem. Jestem chłopakiem o czarnych włosach.” Ok. Wychodzę z hali przylotów i szukam kruczoczarnego, młodego chłopaka. Szukam, szukam, nie ma. Po chwili zauważam, że wydartą ze szkolnego zeszytu kartkę w kratkę trzyma facet około 60-tki, który czarne włosy to może i miał, ale jakieś dwie dekady temu. No cóż, przecież to Neapol, tutaj nie ma rzeczy niemożliwych, prawda? Ciao! Super, że jesteś. Jedziemy. Po drodze słucham opowieści: tutaj widać naszego Wezuwiusza, tutaj jest Vomero, a tutaj zaczyna się centro storico. To nic, że wcześniej powiedziałam, iż to mój dziesiąty pobyt w Neapolu. Tutaj po prawej stronie, za murem, jest ogród botaniczny. Ok. Dojeżdżamy na miejsce.

Valerio parkuje samochód jakieś 200 m od starego pałacu, w którym znajduje się jego ogromne mieszkanie. Wyjaśnia mi, że tylko tu ma możliwość wynajęcia garażu. Idziemy pieszo, a on ciągnie moją walizkę. Docieramy do ślicznego, acz niewielkiego placu ukrytego pośród zwartej zabudowy historycznego centrum. Obok znajduje się kościół oraz niewielki skwer zieleni, obsadzony palmami. Stajemy przed olbrzymią, drewnianą bramą, wysoką na ok. 4 m, w której dla pieszych przeznaczona jest tylko niewielka furtka.
Napoli Retro ulicaNapoli Retro ulicaNapoli Retro ulicaNapoli Retro ulica

Ta łukowa brama w oddali to wejście na pałacowy dziedziniec

Z ulgą odkrywam, że na trzecie piętro będzie można wjechać windą. Jak się okazuje, winda rusza tylko po włożeniu specjalnego klucza w panel sterujący. Na szczęście klucze gości również wyposażone są w to dobrodziejstwo. Wchodzimy do środka i wita mnie młody chłopak: „Cześć, jestem Valerio”. Naprawdę? Wskazuje na starszego pana i dodaje, że to jego ojciec. Nie zdążył mi napisać, że jednak nie może wyjechać na lotnisko i przyśle tatę w zastępstwie. Nieważne, to nie ma znaczenia bo ja już czuję się, jakbym przyjechała w odwiedziny do rodzinki. Napoli Retro urządzone jest w prywatnym, ogromnym mieszkaniu, powstałym w wyniku podziału pałacu. Pokoje i dwie wspólne łazienki dla gości ciągną się wzdłuż sporego korytarza. Mój pokój „deluxe z wanną” znajduje się na końcu. Jeszcze dobrze nie odkładam plecaka, gdy Monica pyta, czy napiję się kawy? A może soku? Wybieram sok, dostaję sok i porcję domowego ciasta. Przecież na pewno jestem głodna po podróży. Już żałuję, że będę tutaj tylko jedną noc.
Pokój w Napoli Retro.
Okazuje się, że z uwagi na lokalizację w pałacu znajdującym się na liście zabytków i chronionym przez konserwatora, Valerio i Monica mają narzucone sporo ograniczeń. Właśnie dlatego w pokojach nie udało się wydzielić prywatnych łazienek, choć był taki pomysł, a i miejsce też by się znalazło. Na razie brakuje również klimatyzacji, co mnie absolutnie nie przeszkadzało (był marzec), ale może być uciążliwe dla gości przebywających tutaj w środku lata. Klimatyzatory mają pojawić się w 2018 roku. Internet bezprzewodowy również działa bez zarzutu.
Pokój w Napoli RetroPokój w Napoli Retro.Neapol widok z okna

Widok z balkonu

Godzinę po przybyciu wybywam na miasto, wracam wykończona po 23. Puszczam wodę do wanny. Hmm… Valerio wspominał, że trzeba puścić ciepłą wodę i pozwolić jej lecieć, bo zanim dotrze z dołu, to minie z 5, a nawet 10 minut. Mija 15, woda wciąż leci zimna, 20 minut i leci w końcu ciepła. Spokojne, to przecież Neapol. Jak dobrze wymoczyć się w wannie i wskoczyć do królewskiego łoża. Tego dnia wstałam o 3 w nocy, aby dojechać do Katowic i odlecieć stamtąd po 10 rano. Nie ma opcji, nie nastawiam budzika, śpię do oporu, najwyżej następnego dnia już nic nie zobaczę, ale wyspać się muszę, szczególnie, że następnego wieczoru czeka mnie długa uczta w gronie przyjaciół w Ravello na Wybrzeżu Amalfi.
Jest około 6 rano, gdy wyskakuję z wyra na równe nogi. Co jest do diabła? Spokojnie, to tylko dzwony z sąsiedniego kościoła wzywają na pierwszą mszę. Chyba będę pierwsza na śniadaniu… Szykuję się do wyjścia i wchodzę do kuchni. Chyba jeszcze śpię na stojąco. Tiramisu? Na śniadanie? Koniec świata…

Monica czeka w kuchni. Buongiorno! Un caffe? Cappuccino? Nie, to za chwilkę. Najpierw podaj mi kochana trochę wrzątku. Dzień zaczynam od zielonej herbaty liściastej, a później chętnie poproszę o kawę, która – jak się za chwilę okaże – swoją mocą trupa postawiłaby na nogi. To dlatego po śniadaniu daję radę obejść spory kawałek centrum i wrócić w południe.
Śniadanie w Neapolu

Śniadanie w Neapolu
Pogoda jest cudowna, słońce świeci mocno, a kurtka może wylądować z powodzeniem w walizce. Wychodzę. Otwieram furtkę w bramie i staję jak wryta. Z drugiej strony stoi ogromy pies i centralnie patrzy na mnie, tak jakby tam czekał. Jest zadbany, ma ładną obrożę, czystą sierść. Na pewno ma dom, tylko co tu robi sam? Stoimy i patrzymy sobie w oczy. Jest tak duży, że jego głowa kończy się na wysokości moich piersi. Niedobrze – myślę sobie – jak będzie chciał ugryźć, to pewnie w cycki. Zamykam furtkę. Odczekuję minutę i otwieram ponowie, a on stoi dokładnie tak samo, jak stał i nadal mi się przygląda. Znów zamykam, po czym słyszę pukanie. Uchylam, a za nią uśmiecha się miły starszy pan. Pani niech się nie boi – mówi. To pana pies? – pytam. Nie, ale to miejscowy, wszyscy go znamy, nie gryzie. Wychodzę. Później spotykam go jeszcze klika razy, jak sam chodzi po ulicach.
Valerio i Monica ściskają mnie na pożegnanie, jakby żegnali kuzynkę. Gospodarz opowiada mi, że zamierza kupić busa i od przyszłego roku organizować wycieczki za miasto dla swoich gości. Super, to na pewno się sprawdzi, trzymam kciuki. Ci dwoje mają w sobie ogrom pasji dla swojego miasta i pracy, której oddali serce. Jeśli jadąc do Neapolu szukacie miejsca zakwaterowania, w którym moglibyście poczuć prawdziwy klimat miasta, a jednocześnie spędzić czas w gronie ciepłych, serdecznych mieszkańców, to polecam Wam bardzo mocno pobyt w Napoli Retro.
Gorąco polecam Wam Napoli Retro! Więcej informacji o hotelu i rezerwacji pobytu znajdziecie pod tym linkiem.

Inne sprawdzone przeze mnie noclegi znajdziecie w poście, do którego link zamieszczam poniżej.

Sprawdzone noclegi we Włoszech – lista, opisy, zdjęcia

Jeśli macie jakieś pytania, to proszę, zadawajcie je w komentarzach pod tym postem, postaram się na każdy odpowiedzieć i coś doradzić. Bardzo chętnie poczytam też o Waszych doświadczeniach z podróży po Italii, śmiało dzielcie się informacjami, na pewno pomogą one osobom dopiero planującym wyjazd.

Kochani, użytkowników Facebooka serdecznie zapraszam do nowo powstałej, prowadzonej przeze mnie grupy WŁOCHY – podróże & styl życia

Wszystkich nowych czytelników zapraszam do polubienia strony Italia by Natalia na Facebooku oraz śledzenia profilu na Instagramie. Będzie mi również bardzo miło, jeśli dodacie komentarz lub udostępnicie ten post swoim znajomym. Bo zadowolony czytelnik to najlepsza motywacja 🙂

Pozdrawiam Was serdecznie

Natalia

Prawa autorskie do tekstu należą do Italia by Natalia. Skopiowanie tekstu lub jego fragmentu, a także przepisanie ze zmianą poszczególnych słów zgodnie z regulaminem bloga skutkować będzie konsekwencjami prawno – finansowymi dla złodzieja oraz napiętnowaniem go w sieci.

5 komentarzy do “W sercu Neapolu. Mój niezapomniany nocleg w Napoli Retro”

  1. Wanna w sypialni mnie zauroczyła. Śniadanie wygląda bardzo smacznie. Lokalizacja rewelacyjna. Przy okazji następnej wizyty w Neapolu z chęcią skorzystam z Twojej rekomendacji Napoli Retro 🙂

  2. WITAM…..JA BYŁAM W NAPOLI W 2010 ROKU. PIĘKNE MIASTO. MOJA CÓRKA Z ZIĘCIEM TAM MIESZKAŁA , BYŁAM NA ZAPOZNANIU SIĘ Z RODZINĄ ZIĘCIA. POJECHAŁAM Z SYNEM WTEDY TRZYNASTOLETNIM MŁODZIEŃCEM. BARDZO DUŻO ZWIEDZILIŚMY Z SYNEM….CÓRKA Z ZIĘCIEM NA MIARĘ MOŻLIWOŚCI POKAZYWALI NAM DUŻO WAŻNYCH I CIEKAWYCH MIEJSC.PISZĘ MOŻLIWOŚCI PONIEWAŻ ZIĘC PRACOWAŁ. Z UWAGI NA DUŻE UPAŁY NIE CHCIELIŚMY MĘCZYĆ CÓRKI GDYŻ BYŁA W CIĄŻY. ALE NIE BYŁA BYM SOBĄ GDYBYM NIE ZACZĘŁA WĘDROWAĆ SAMA Z SYNEM…..OD MIESZKANIA CÓRKI BYŁO NIE DALEKO NA PLAC DANTEGO./ O ILE DOBRZE PAMIĘTAM …HAHA /ŁAZIKOWALIŚMY Z SYNEM ILE SIĘ DAŁO ….CÓRKA Z ZIĘCIEM ZABRALI NAS RÓWNIEŻ DO POMPEJI. MAMY CO WSPOMINAĆ. MŁODZI OBECNIE MIESZKAJĄ W TREVISO. TEZ PIĘKNE MIASTO.SZKODA TYLKO ŻE WSZYSTKIE FOTKI Z NEAPOLU PRZEPADŁY NAM W STARYM LAPTOPIE . ZŁOSLIWOŚĆ PRZEDMIOTÓW MARTWYCH. MYŚLĘ ŻE MOŻE KIEDYS WRÓCĘ DO NEAPOLU…..TAM NADAL MIESZKAJĄ TEŚCIOWIE CÓRKI….POZDRAWIAM SERDECZNIE . BOŻKA.

  3. Też kiedyś byłam pamiętam te pomarańcza na drzewach w centrum i tłum ludzi wiwatujacych „wtedy włosi wygrali jakiś mecz ma mistrzostwach”.stamtąd pojechaliśmy na przystań i popłynelismy na Capri.

    1. Aniu, sprawdziłam i nie wiem, skąd Ci ta cena wyszła. Nawet przyjmując nocleg w okresie Wielkanocy, to booking pokazuje dziś mi 78 euro za dwie osoby i 41 euro za jedną osobę. Byłam sama, płaciłam 40 euro za pokój dwuosobowy do pojedynczego wykorzystania, marzec 2017.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Close