Crema di caffe – krem kawowy idealny na upał. Oryginalny przepis z Włoch

crema di caffe przepis

Jest zimny, słodki i pyszny, daje kopa jak espresso, a jednocześnie ochłodę w upalny dzień. Krem kawowy – crema di caffe, będący czymś pomiędzy kawą a lodami, dostępny latem w niemal każdym włoskim barze. Kto jeszcze nie zna tego fantastycznego smaku? A kto zna i tęskni? No właśnie. Dlatego mam dziś dla Was oryginalny przepis prosto z Sycylii. Wystarczy 15 minut i trzy tanie produkty, aby samemu przygotować crema di caffe w swoim domu. Zapraszam!

Mój pierwszy raz z crema di caffe

crema di caffe przepis
Crema di caffe w Altamurze, Apulia

Nie wiem, dlaczego nie odkryłam crema di caffe wcześniej. Przez lata podróżowania po Italii na myśl o zimnej, słodkiej przekąsce dostrzegałam tylko lody i granitę. Na crema di caffe zwróciłam uwagę dopiero w sierpniu 2014 roku w miasteczku Altamura w Apulii. Był upalny dzień, około południa, żar lał się z nieba, a ja zapragnęłam jednocześnie ochłodzić się i wzmocnić kawą. Weszłam do pierwszego z brzegu baru, a tam, na blacie, ustawiona była reklama crema di caffe jako specjalności tegoż lokalu. Spróbowałam, przepadłam i zakochałam się. Jak smakuje crema di caffe? Krem jest bardzo słodki, delikatny, o intensywnym aromacie kawy, konsystencją przypomina częściowo roztopione lody i rozpływa się w ustach, dosłownie.

Gdzie we Włoszech szukać crema di caffe?

crema di caffe przepis
Crema di caffe w styropianowym kubeczku ze stacji benzynowej na Sycylii

Bary i kawiarnie to oczywista odpowiedź, ale nie jedyna. Crema di caffe cieszy się ogromną popularnością na stacjach benzynowych, zarówno tych przy autostradach, jak i przy zwykłych drogach. Spotkałam również mobilnego sprzedawcę w trójkołówce, mającego w ofercie także grantię domowej roboty. Tutaj nadmienię, że nierzadko mam obawy przed kupowaniem w takich miejscach. Co innego owoce czy warzywa, wówczas facet z trójkołówki zazwyczaj ma najlepsze, ale produkty wymagające chłodzenia? Jestem sceptyczna. Raz w życiu zatrułam się we Włoszech, prawdopodobnie nieświeżym serkiem ricotta. Zanim zdążyłam dobiec do łazienki zwymiotować, traciłam przytomność i budziłam się leżąc na podłodze. Nigdy tego nie zapomnę i jestem od tej pory znacznie ostrożniejsza.

Crema di caffe w polskich kawiarniach

Już w zeszłym roku zauważyłam, że w niektórych polskich kawiarniach wprowadzono kawowy krem, figurujący w menu zazwyczaj obok kawy mrożonej. Kilka razy próbowałam, ale nie trafiłam na smak nawet zbliżony do oryginału. Dlaczego? Podejrzewam, że jednym z błędów jest sposób dodawania cukru. Cukier w crema di caffe nie ma prawa być widoczny czy wyczuwalny między zębami, jest totalnie roztopiony i idealnie zmieszany z pozostałymi dwoma składnikami. Jak to zrobić?

Oryginalny włoski przepis na crema di caffe

Podaję przepis na przynajmniej 6 porcji. Oczywiście wszystko zależy, jakie to porcje. Odradzam serwowanie crema di caffe w olbrzymich pucharkach czy miseczkach. To bardzo słodka i syta przekąska, idealnie wpasowująca się w powiedzenie: „oczy chcą, a pupcia nie” 😉

Potrzebujecie tylko trzech podstawowych składników:

  • kremówka (śmietana słodka min. 30%) – 400 ml
  • cukier – 50 g
  • kawa drobno zmielona, najlepiej oryginalna włoska – ok. 70 ml
  • opcjonalnie kilka niezmielonych ziaren kawy do przybrania, odrobina kakao lub tartej czekolady, bita śmietana.

Dlaczego około 70 ml kawy? To ostatni dodawany produkt i można nim trochę manewrować do smaku. Po kolei. Najpierw zaparzcie kawę. Uprzedzając pytania, czy może być rozpuszczalna, odpowiem dyplomatycznie: spytajcie Włocha, co myśli o kawie rozpuszczalnej i uważajcie, aby Was śmiechem nie zabił. Wiem, że są takie przepisy, ale oryginalna włoska wersja crema di caffe bazuje na prawdziwej włoskiej kawie, zmielonej i zaparzonej w kultowej kawiarce lub ekspresie ciśnieniowym, jeśli takowy macie. Choć mi powiedziano, że do crema di caffe lepsza jest kawa z kawiarki. A więc wstawiam na ogień moją srebrną mokę Bialetti, której pojemnik na kawę zasypuję po brzegi oryginalną Kimbo przywiezioną z Neapolu. Dlaczego po brzegi? Zależy nam na możliwie jak najmocniejszym naparze, ale uprzedzam niedoświadczonych, nie próbujcie ubijać kawy, by zyskać miejsce i dosypywać więcej. Kawa musi mieć trochę wolnej przestrzeni, aby moka zadziałała prawidłowo.

Wykonanie crema di caffe krok po kroku

Zaparzoną kawę wlejcie do szklanki bądź innego naczynia, w którym będzie mogła wystygnąć. Zanim jednak to się stanie, do gorącej kawy wsypcie cukier i bardzo dokładnie wymieszajcie. Taka ilość cukru sprawi, że kawa widocznie zwiększy swoją objętość i będzie mieć konsystencję przypominającą słodki syrop. Teraz może już stygnąć, koniecznie musi być zimna. Czas przygotować śmietanę. Aby kremówka dobrze się ubijała musi być mocno schłodzona. Ja mam dodatkowy patent na ubijanie śmietany, a mianowicie schłodzenie również miski. Najpierw chłodzę miskę i kremówkę, następnie wlewam kremówkę do miski i jeszcze na parę minut wrzucam do lodówki. Czas na ostatni etap przygotowania, w którym można wszystko popsuć. Zaczynacie ubijać kremówkę i gdy będzie ubita maksymalnie w połowie (gdy ciekły płyn zaczyna gęstnieć) należy bardzo powoli zacząć dodawać roztwór kawy i cukru małymi porcjami, najlepiej łyżeczką. Jeśli kawa nie będzie całkiem zimna, może dojść do zważenia się śmietany. Jeśli śmietana będzie zbyt mocno ubita w chwili rozpoczęcia dodawania kawy, może się zważyć. Nie zniechęcajcie się, jeśli pierwszy raz nie wyjdzie. Mnie też nie wyszło, za późno dodałam kawę. Efekt? Wyrób przypominający wymiociny. W tym momencie wracamy do ilości kawy. Gdy Wasz krem nabierze właściwego koloru – próbujcie! Gdy będzie miał odpowiednią konsystencję i wyraźny, słodki smak kawy, możecie odłożyć resztkę płynu. Masa musi być jednolita, idealnie wymieszana. Przykrywacie wtedy miskę – na przykład folią spożywczą – i wstawiacie do lodówki na godzinę do dwóch.

Buon Appetito!

crema di caffe przepis
Crema di Caffe w barze w centrum Neapolu

Jeśli macie jakieś pytania, to proszę, zadawajcie je w komentarzach pod tym postem, postaram się na każdy odpowiedzieć i coś doradzić. Bardzo chętnie poczytam też o Waszych doświadczeniach z podróży do Apulii, śmiało dzielcie się informacjami, na pewno pomogą one osobom dopiero planującym podróż.

Wszystkich nowych czytelników zapraszam do polubienia strony Italia by Natalia na Facebooku oraz śledzenia profilu na Instagramie. Będzie mi również miło, jeśli dodacie komentarz lub udostępnicie ten post swoim znajomym.

Pozdrawiam Was serdecznie

Natalia

14 komentarzy do “Crema di caffe – krem kawowy idealny na upał. Oryginalny przepis z Włoch”

  1. Podpisuje sie obiema rekoma pod tym wpisem Natalio! – Historia zupelnie jak moja. Od dawien dawna jezdzimy do Wloch i tez zawsze tylko lody i lody. 2 lata temu bedac na Sycyli, przechodzac na plazy kolo zwyklego i niezbyt ciekawego bagno, chielismy kupic cos zimnego do picia. Byly jak zwykle granity, ale moja uwage przykula reklama wlasnie cremy. Postanowilam, ze „zaryzykuje” i przepadlam 🙂 Dostalam ja w styropianowym malym kubeczku, takze bez elegancji, ale i tak byl to totalny highlight! Od tego czasu – poluje na creme 🙂
    Natalio – tym wieksza moja radosc i wielkie dzieki ze zamiescilas przepis. Na pewno sprobuje!

  2. Ja tez uwielbiam crema caffe zwłaszcza teraz jak jest tak gorąco (39 st.)tutaj gdzie pracuje blisko Udine crema caffe jest bardzo gęste i do tego dodaję się gałkę lodów pychota

    1. Tej wersji nie znałam, mmm… Udine póki co tylko przejazdem, muszę się wybrać w te okolice na dłużej 😉
      Pozdrawiam!

  3. Nikt juz nie liczy kalorii?
    Ja w domu robię czasem semifreddo kawowe z wiśniami. Bita śmietana, żółtka z cukrem, piana z białek i bardzo mocna kawa. Zamrażam i tyję spokojnie. Kawę dodaję do śmietany zdecydowanie pod koniec ubijania, ale bez cukru, bo ten jest w żółtkach.
    Domowe semifreddo kawowo-migdałowe zaserwowała mi mocno starsza pani w Castelmola, w barze. Podkreślała, że własnej roboty.
    Pozdrawiam. M

    1. Ja nie liczę, choć powinnam 😉
      Brzmi pysznie! Rzeczywiście, w przypadku crema di caffe niektórzy praktykują dodawanie kawy ciut później, gdy ubicie wynosi jakieś 60-70 %. Ja za pierwszym razem się sparzyłam na zbyt późnym dodaniu, to kwestia sekund, gdy można przegapić odpowiedni moment. Teraz wychodzę z założenia, że lepiej wcześniej, ale jestem ciekawa opinii osób, które same spróbują wykonać ten przepis 🙂
      Buziaki Marysiu

      1. Zrobiłam crema di caffe na śmietanie 36%, chyba jednak jest za „solidne”. Trzydziestka będzie lepsza. Kawę posłodziłam troszkę mniej, i tak było dla nas ciut za słodkie. Kawę dodaję jednak dość późno, zawsze tak robię i boję się dać wcześniej. Udało się pięknie, lekkie jak puch, ale te 36%! Podałam w południe po spacerze, było sycące, a młodzież brała dokładkę.

  4. A ja w Apulii zakochałam się w Caffè leccese. Zimna kawa z kostkami lodu i mlekiem migdałowym.
    Świetna na upał. A jaka dobra! O Jeeeeezuuuuuuuu!

    1. Kawa z mlekiem migdałowym jest świetna, piłyśmy w Syrakuzach, ale kostki lodu to juz niespodzianka.
      Pozdrawiam wszystkie łakomczuszki.

    2. Brzmi fantastycznie! Uwielbiam włoskie migdały 🙂 Mleko migdałowe samo w sobie jest dla mnie za słodkie, ale jako dodatek do kawy mogłoby faktycznie się sprawdzić. Dzięki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany. Pola obowiązkowe są oznaczone *

Close