Sycylia. Gdzie zjeść w Trapani?

W poprzednim poście pokazałam Wam Trapani, które – choć odwiedziłam trzy razy – dopiero ostatnio miałam szansę poznać i poczuć. Ty razem opowiem o trzech sprawdzonych przeze mnie miejscach, gdzie w Trapani można zjeść pysznie i niedrogo. Znakomita lodziarnia, oryginalna pizzeria i niesamowity bar z fast foodem. Że co? Ja polecam fast food? Na Sycylii? Tak! Jak to możliwe? Zapraszam!

Gelateria Panna & Co

DSC00798

Mijałam ją kilka razy przechodząc obojętnie. Bo nowoczesny wystrój, bo jakoś do mnie nie przemawiała, bo nie ma to jak dobre, stare lodziarnie z tradycją. W końcu zwróciłam uwagę, że wśród licznych turystów zaglądają tu również miejscowi, co zawsze stanowi dla mnie najlepszą rekomendację każdego rodzaju punktu gastronomicznego. Weszłam. Pośród wielu smaków lodów moją uwagę od razu przykuł ten ukochany, niezmiennie pożądany i spotykany rzadko – fragoline, czyli poziomkowy (nie mylić z fragole, czyli truskawką), a także moje nowe odkrycie – mandorle siciliane, czyli sycylijskie migdały, których jestem wielką fanką. Do tego wybrałam klasyczne chocolate, czyli czekoladę. Trzy łyżki, dwa euro, wrażenia bezcenne, za resztę zapłacicie…. hm… no właśnie, tylko gotówką 😉 Po prostu pycha, wracałam tu jeszcze kilkakrotnie.

DSC00799

IMG_4705

 

Pizzeria Da Calvino

DSC00353

Trudno nazwać to miejsce odkryciem, bo o Da Calvino czytałam wcześniej nie raz, a rekomendowała tę pizzerię najczęściej Sława z Jedziemy na Sycylię. Wiedziałam, że pizza jest nietypowa, a mianowicie jej ciasto jest znacznie grubsze, niż w przypadku tradycyjnej pizzy, ponadto lokal ma zawsze spore obłożenie i trudno o stolik. Do Da Calvino, działającej od od roku 1946, wybrałam się w piątkowy wieczór. Było już dość późno, bo do środka weszłam parę minut po 21. Okazało się, że jest kolejka oczekujących za stolikiem, a pan przy kasie prowadzi zapisy w zeszycie. Od razu przypomniał mi się ukochany Neapol i wołanie po numerkach bądź imionach cierpliwie wyczekujących na stolik w najlepszych pizzeriach w mieście. A wiec po wpisaniu na listę miałam sporo czasu, by przestudiować wiszące na ścianie menu oraz obejrzeć lokal, również kuchnię, do której mnie zaproszono.

DSC00352

DSC00338

DSC00350

DSC00349

DSC00343

DSC00344

DSC00342

Po trwającym mniej więcej 30 minut oczekiwaniu otrzymałam stolik. Wybrałam małą pizzę z bakłażanem i pomidorami. Smak mnie zaskoczył. Grube i chrupiące ciasto okazało się być dość tłuste, a to za sprawą polewania go oliwą z oliwek jeszcze przed włożeniem do pieca, co miałam okazję zobaczyć w kuchni. Moje myśli od razu powędrowały w kierunku neapolitańskiej pizza fritta, czyli pizzy smażonej w głębokim tłuszczu. Oczywiście te dwie pizze nie mają ze sobą wiele wspólnego, poz tym, że pizza z Da Calvino  – podobnie jak fritta – nasyciła mnie bardzo szybko i nie wyobrażam sobie zjedzenia większej porcji. Gdy teraz wspominam tamten wieczór dochodzę do wniosku, że ciasto pizzy z Da Calvino bardziej przypomina jednak focaccię.  Jeszcze jeden szczegół, dla mnie bardzo pozytywny. Pizzę otrzymałam pokrojoną na małe kawałki, co ułatwiło jedzenie. Czy było warto? Zdecydowanie tak i polecam odwiedzić Da Calvino choć raz. Co do cen, to tutaj moje skojarzenia z Neapolem niestety się kończą. Za moją małą pizzę wraz z coperto miałam zapłacić 8,50, ale miły pan przy kasie z 10 euro wydał mi 2 puszczając oczko (tym razem podróżowałam sama) 😉

IMG_4617

Moja pizza z pomidorami i bakłażanem

 

La Tapas

DSC00780

To zdecydowanie moje gastronomiczne odkrycie tej podróży, przynajmniej w Trapani. Oto La Tapas, fast food bazujący na owocach morza. Tutaj nie spotkałam ani jednego turysty, a jadłam dwukrotnie, przy czym ten drugi raz miał miejsce w dniu wyjazdu, gdy po przypłynięciu z Favignany, zamiast zostać na przystanku autobusowym tuż przy porcie, powlekłam się obładowana bagażami w pełnym słońcu przez połowę starego miasta, aby właśnie tutaj zjeść ostatni posiłek. A co tu można zjeść? Sami zobaczcie.

DSC00779

DSC00773

DSC00782

DSC00762

DSC00763

IMG_5119

Fritti misto di mare, czyli smażony miks owoców morza, tutaj wersja mała za 4 euro, skład: gamberi (krewetki), calamari (kalmary) i polpo (ośmiorniczki). Tylko bez skojarzeń politycznych proszę, na Sycylii to tanie i pospolite danie 😉

IMG_5118

Bakłażan zapiekany z pomidorami i serem mozarella. Koszt 2 euro, ja płaciłam tylko 1, po znajomości

IMG_5115

IMG_5114

Sałatka z kalmarami i ośmiorniczkami, nie jadłam, ale wyglądała obłędnie

IMG_4704

DSC00786

To większa wersja fritti misto di mare, wzbogacona o dwa rodzaje małych rybek, jedne to chyba anchois, za którymi nie przepadam, dlatego nie mogąc poradzić całej porcji właśnie rybki pozostawiłam niezjedzone na tekturowym talerzu. Cena tego dania to 7 euro.

DSC00775

DSC00774

DSC00765

DSC00766

DSC00767

DSC00770

DSC00771

A na koniec taka ciekawostka. Co to jest?

IMG_4614 (2)

Otóż kochani, oto moje kolejne „odkrycie” tej podróży, a mianowicie arancino bez ryżu! To najlepszy przykład, że nawet taki straty wyjadacz sycylijski jak ja może się dać nabić w balona. „To jest pani arancino al ragu, ale musi pani jeszcze spróbować tego dużego!” „A to jest arancino? Duże. Zupełnie jak arancino bomba XXL z Baru Touring w Palermo, tylko dlaczego kosztuje tyle samo, co małe?” „Bo to jest arancino, tylko bez ryżu, taka nasza specjalność, nowość! Tylko 2 euro!”  No jak nowość, to czemu nie, w końcu po co ja tu przyjechałam, jak nie by odkrywać nowości. Tak więc pan zapakował to cudo, a ja udałam się na plażę. Jakież było moje zdziwienie, gdy ugryzłam pierwszy kawałek i stwierdziłam, że oto jem pączka z sosem mięsno – warzywnym 😮

Wszystkich nowych czytelników zapraszam do polubienia strony Italia by Natalia na Facebooku oraz śledzenia profilu na Instagramie.  Będzie mi również miło, jeśli dodacie komentarz lub udostępnicie ten post swoim znajomym.

Dziękuję za odwiedziny

Natalia

Prawa autorskie do tekstu należą do Italia by Natalia. Skopiowanie tekstu lub jego fragmentu, a także przepisanie ze zmianą poszczególnych słów zgodnie z regulaminem bloga skutkować będzie konsekwencjami prawno – finansowymi dla złodzieja oraz napiętnowaniem go w sieci. 
Udostępnij na Facebooku
Share on Facebook

Wpisy powiązane

  1. Kmita

    Zdecydowanie polecam Hostarie San Pietro ( https://www.tripadvisor.com/Restaurant_Review-g494955-d2476999-Reviews-Hostaria_San_Pietro-Trapani_Province_of_Trapani_Sicily.html )

    Jedliśmy tam razem z dziewczyną rok temu, poleciła nam właścicielka mieszkania. Na stolik trzeba czekać 2-3 dni ale warto! Owoce morza wspaniałe, ceny też nie odstraszają. Polecam 🙂

    26 czerwca 2016 // Odpowiedz
  2. Agata

    Przyznam, że wiele razy przechodziłam obok La Tapas, ponieważ w czasie wizyt w Trapani wynajmujemy mieszkanie niedaleko od tego miejsca, ale nigdy tam nie jadłam. Mam taką zasadę, że nie chodzę do restauracji, punktów gastronomicznych, które mają w menu zdjęcia jedzenia. Może to głupie, ale parę razy próbowałam i nigdy nie skończyło się do dobrze. Po Twoim wpisie chyba zmienię nastawienie 🙂 i następnym razem w Trapani na pewno spróbuję. Ja w moim prywatnym zestawieniu mam jeszcze restaurację Tramura, mają bardzo dobry cous cous, chyba najlepszy jaki jadłam do tej pory w Trapani. Ten w polecanej wyżej Osterii San Pietro niestety jest kiepski, choć to chyba jedyny słaby punkt tej restauracji. Antipasti, busiate i ryby mają bardzo dobre :). Nie wiem czy chodzi o to samo, ale „arancino bez ryżu” jadłam we Florencji, były też z ragu, choć ja akurat wzięłam z pecorino z truflami. Pozdrawiam serdecznie z Rzymu 🙂

    28 czerwca 2016 // Odpowiedz
  3. Natalia P.

    Byłam dwa lata temu ze znajomymi w Pizzeria Da Calvino! Był wieczór i dużo ludzi w środku, więc wzięliśmy 3 różne pizze na wynos i jedliśmy z kartonika na krawężniku obok pizzerii :))) Ale było warto! Cudowne wspomnienia, polecam!

    7 marca 2017 // Odpowiedz
    • Natalia

      Tam chyba zawsze jest dużo ludzi 🙂
      Dzięki za komentarz,
      Pozdrawiam 🙂

      8 marca 2017 // Odpowiedz
  4. Piotr

    Właśnie odwiedziliśmy bar La Tapas….oprócz nas byli też inni Polacy 🙂 i chyba nikt więcej…bo była masakra….nie polecam…chyba , że ktoś lubi odgrzewane w mikrofali posiłki 🙂 kalmary może i dobre gdyby były przygotowane przed podaniem a nie kiedyś tam i odgrzane w mikrofali 🙂 kawałki ośmiornicy śmierdzące spalonym tłuszczem….kus-kus z mikrofali such jak pieprz….wszystko co podają to odgrzewane ….totalna porażka….plus dla Pani bloga bo widać , że jest czytany…sami Polacy jako Kliencie :):):)….proponuje jednak weryfikować opisy, bo do pozostałych rekomendowanych lokali nawet się nje wybieramy skoro taka laurka dla Tapas Bar :)…pozdrawiamy z Trapani

    17 kwietnia 2017 // Odpowiedz
    • Natalia

      Drogi Piotrze,
      Po co te złośliwości? Każdą, nawet najmniej przychylną opinię można wyrazić w inny sposób.
      Co do Twoich zarzutów. Dziś drugi dzień Świąt Wielkiej Nocy, w Italii nazywany Pasquetta. Jest to dzień, w którym Włosi masowo organizują pikniki na łonie przyrody, w ogrodach, na plażach, obowiązkowo z przyjaciółmi bądź członkami rodzin, obowiązkowo także z jedzeniem przygotowanym własnoręcznie w domach. Dlatego też zdziwiłabym się niezmiernie, gdybyś w La Tapas spotkał dziś Włochów. A że spotkałeś innych Polaków? Słusznie zauważyłeś, że blog jest czytany i popularny, od dawna każde opisane przeze mnie miejsce notuje znaczny wzrost klientów z Polski 🙂 Co do potraw. Kus-kusu nie jadłam więc się nie wypowiem, gotowe przekąski takie jak faszerowane cukinie bądź bakłażan z mozarellą leżące za szybą są przygotowywane przed otwarciem baru i podgrzewane w mikrofali, to normalne w każdym barze z szybkimi przekąskami, natomiast owoce morza za każdym razem przyrządzano mi świeże, przy mnie smażone, dlatego trudno mi uwierzyć w taką sytuację. Może wynika ona z faktu, że to święta, nie mniej jednak jeśli bar nie jest w stanie zapewnić świeżego jedzenia w takich dniach, to powinien być zamknięty. Nie skorzystasz z innych moich rekomendacji? Trudno, Twoja strata, nie moja 🙂
      Pozdrawiam z Poznania

      17 kwietnia 2017 // Odpowiedz

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

                              Podróże do Włoch na własną rękę &   Italian lifestyle                                     BLOG PODRÓŻNICZY

Podoba Ci się blog? Dołącz do nas!

Ostatnio na Instagramie

  • Lovely town Savoca where was filmed sicilian part of thehellip
  • Campania Procida  colorful island off the coast of Napleshellip
  • Sicily in May Lovely Cala Fredda Levanzo Island  italiabynataliahellip
  • Love this color! Spring flowers in Amalfi italiabynatalia springinitaly ravelloweddinghellip
  • Spring in Chianti Tuscany New grapes are growing italiabynatalia springinitalyhellip
  • Colourful Marina Corricella Procida I love this amazing landscape italiabynataliahellip
  • Sicily in May Cala Fredda Levanzo Island  italiabynatalia levanzohellip
  • Chianti in May italiabynatalia springinitaly springintuscany chianti tuscany tuscanygram tuscanylovershellip
  • Beautiful small town Savoca and its famous Bar Vitelli wherehellip
  • Buongiorno! italiabynatalia wochy wlochy podre icecreamporn gelati lody italianicecream gelateriahellip

Nasz kanał YouTube

Chcesz być na bieżąco?

Archiwa