Kanion Cavagrande del Cassibile – nieznana Sycylia. Dzień 14

Cavagrande-del-Cassibile

Mało który przewodnik choć wspomni o tym cudownym spektaklu przyrody, a jest on w pierwszej piątce moich ulubionych miejsc na Sycylii. Zapraszam na niezwykłą wycieczkę do kanionu rzeki Cassibile, gdzie nawet w największy upał można popływać w uroczych jeziorkach połączonych wodospadami słodkiej, chłodnej wody.

Parę minut po dziewiątej rano Ola zabrała nas spod Casa Mia. Choć to ona miała przyłączyć się do naszej wyprawy Punciakiem (Salvo tego dnia był w pracy), w ostateczności my pojechaliśmy jako pasażerowie. Jeszcze tylko zakup wałówki w pobliskiej paninerii i wyruszyliśmy. Aby dotrzeć do kanionu należy dojechać do Avoli i skierować się na drogę SP4, a następnie przejechać nią ok. 10 km. W miejscu, w którym trzeba skręcić w prawo znajduje się brązowy drogowskaz kierujący na Cavagrande.

Wyświetl większą mapę

Z oficjalnej strony internetowej rezerwatu dowiedzieć się można m.in., że założony w roku 1990 w celu zachowania naturalnej roślinności oraz ochrony i wzmocnienia śródziemnomorskiej fauny Rezerwat Naturalny Cavagrande del Cassibile zajmuje powierzchnię 2 760 ha i znajduje się na terenie gmin Avola, Noto i Siracusa. Obszar chroniony obejmuje ok. 10 km długości fiume Casibile, która jest jedną z głównych rzek południowo wschodniej Sycylii. Głębokość kanionu dochodzi miejscami do 500 m , a jego ściany porasta gęsta roślinność.

Na końcu drogi znajduje się parking, z którego prowadzi ścieżka w dół kanionu. Przed zejściem należy zarejestrować się w „budce administracyjnej”. Chodzi o to, że wycieczka do kanionu to nie taka zwykła przechadzka, jak niedzielny spacer do lasu. Po pierwsze samo zejście wymaga uwagi, bo łatwo np. skręcić nogę w kostce pośród licznych kamieni zalegających na ścieżce. Po drugie – z pływaniem jak ze śpiewaniem – każdy może, jeden lepiej, drugi gorzej. W głównych jeziorkach nikt raczej niezauważony nie utonie, ale są jeszcze pomniejsze, gdzie co niektórzy szukają „kameralnych wrażeń”. Woda – nawet w największy upał – ma ok. 21 C i o skurcz nietrudno. No i po trzecie – fauna. Dobrze, że dowiedziałam się po fakcie, ale w trakcie relaksu spotkać można takich oto braci mniejszych:

źródło: http://www.cavagrandedelcassibile.it/fauna.asp

Czy są groźne? W sensie jadowitości – nie wiem, ale mnie wystarczyłby sam widok, aby wyciągnąć kopyta. Gdy dodać jeszcze obrywające się głazy podczas wstrząsów sejsmicznych (nawet tych słabo odczuwalnych), to istnieje faktyczne niebezpieczeństwo, że ktoś nie wróci. Dlatego konieczna jest rejestracja schodzących. Z tego, co pamiętam z poprzednich lat, wymagano pozostawienia dowodu osobistego lub innego dokumentu potwierdzającego tożsamość. Gdy do godziny 19 (przynajmniej oficjalnie) wszyscy spragnieni wrażeń homo sapiens nie odmeldują się w budce, wysyłana jest ekipa poszukiwawcza. Dodam tylko, że wejście na teren parku jest bezpłatne. To nietypowe, bo utrzymanie tych ludzi kosztuje, ale najwyraźniej władza bierze to na siebie.

Dlaczego piszę, że „z poprzednich lat”, a nie z tej wycieczki? Ach, Ci Włosi! Więc przyjechaliśmy, zaparkowaliśmy, wytaszczyliśmy z samochodu plecaki i co? Zamknięte! Ale o co chodzi? Dobrze, że była z nami Ola przyzwyczajona do absurdów tego pięknego kraju. Otóż po ostatnich wstrząsach oberwało się  podobno kilka kamieni i władze Regionu Sycylia zamknęły oficjalnie dostęp do kanionu. Ale z tą decyzją nie zgadzały się władze Prowincji Syrakuzy, które to bezpośrednio administrują rezerwatem, co dobitnie przekazał wysłany na miejsce delegat. Efekt był taki, że zamknięta furtka nie pozwalała na zejście, ale każdy, kto chciał, mógł ją przeskoczyć. Wiadomo, że z plecakiem nie skakalibyśmy jak Małysz (albo Stoch – co by być na czasie), ale dziwnym zbiegiem okoliczności pod płotem stały dwie ułożone jedna na drugiej cegły tworzące prowizoryczny stopień. Kocham południe! Nie myślcie, że ze mnie taki miłośnik bezprawia, o nie! Choć było mi strasznie przykro, to początkowo nie zamierzałam „łamać przepisów”. Ale, gdy okazało się, że to tylko przepychanki urzędnicze podjęliśmy decyzję o kontynuacji wycieczki. I nie byliśmy pierwsi, ostatni też nie.

Co musicie zabrać ze sobą? Podczas wycieczki do kanionu niezbędne będą wygodne, sportowe buty, najlepiej usztywniające kostkę, oraz sportowa odzież. Ponadto zabierzcie zapas wody mineralnej oraz jedzenia, a także krem z filtrem, kostium kąpielowy i ręcznik, ew. koc, na którym będziecie mogli wygodnie odpocząć w pozycji horyzontalnej. Ostatnia możliwość kupienia czegoś do jedzenia jest na parkingu, z którego prowadzi ścieżka na dół. To jedna z zalet kanionu, za bramką nie znajdziecie nawet kosza na śmieci, o budce z lodami nie wspominając.

Zejście zajęło nam ok. 30 minut. Na dole skierowaliśmy się w prawo w stronę głównego jeziorka (zdjęcie na początku wpisu). Kiedyś byłam w lewo od ścieżki, tam właśnie są wspomniane wcześniej małe akweny. Bawiliśmy się wspaniale. Rozłożyliśmy ręczniki na półce skalnej, skąd skakaliśmy „na bombę” do wody. To niesamowite, ale nie robiłam tego od lat. Jak się okazało, Ola też, choć jeziorka odwiedza regularnie. Największą frajdę miał Artur, zupełnie jak dziecko, które dostało nową zabawkę. Wszak jako jedyny z naszej trójki był w Cavagrande po raz pierwszy. Miło było powspominać stare czasy, starych znajomych, zweryfikować co niektóre, stare plotki, dokarmić jaszczurkę pizzą i podziwiać ptaszka, który skakał wokół ręcznika wyjadając okruszki panini.

Cavagrande-del-Cassibile

Ten ptaszek wyjadał okruszki naszych panini

Mogłabym pisać i pisać o tym wspaniałym dniu, który z pewnością był jednym z najfajniejszych podczas całej podróży. W końcu przyszedł czas powrotu. Wspięcie się do góry było nie lada wyzwaniem, przynajmniej dla naszej dwójki, bo Ola skakała po tych kamieniach, jakby robiła to codziennie. Gdy już wtoczyliśmy się na górę ja i Artur mieliśmy takie buraki na polikach, że strażnik z litości sam otworzył furtkę, żeby oszczędzić nam finiszu przez płot. Podobno na parkingu jest prysznic, ale to informacja jedynie zasłyszana.

Ten dzień miał jeszcze wspaniały ciąg dalszy. Ola zaprosiła nas na kolację do swojego domu. Po drodze do Syrakuz zrobiliśmy wspólnie małe zakupy, w tym mule do spaghetti. Skąd Ola wiedziała, że uwielbiam to danie? Słowo wyjaśnienia: chodzi o spaghetti alle vongole, o którym nie raz już pisałam. Czytelniczka, prowadząca nomen omen bloga kulinarnego i mieszkająca na stałe w Neapolu, w komentarzu pod jednym z pierwszych moich wpisów zwróciła mi uwagę na różnicę między mulami (cozze – te większe i czarne) i małżami (vongole – te mniejsze, jasne). Jadałam i to i to, a znaczącej różnicy w smaku nie zauważyłam. Jedne i drugie frutti di mare są pyszne i jestem ich fanką. Ola zaserwowała pyszny makaron z mulami, który smakował trochę inaczej, niż te podawane w lokalach. Dlaczego? Bo dodała czosnek w ilości, w której był wyraźnie wyczuwalny. W restauracjach są oszczędniejsi pod tym względem, bo nie każdy klient lubi, takie przynajmniej są moje przemyślenia w tym temacie.

kanion-Cavagrande-del-Cassibile

Zapraszam do galerii Kanion Cavagrande del Cassibile

Tego wieczoru nasza reprezentacja rozgrywała mecz z Czechami w ramach Euro 2012, a my oczywiście kibicowaliśmy. Gdy rozpoczęła się transmisja Salvo wyszedł na chwilę, po czym wrócił w koszulce z orłem i napisem „Polska”. Bawiliśmy się super. Grazie Ola!

Informacje dodatkowe (pochodzą ze strony internetowej Rezerwatu):

  • strona internetowa Cavagrande del Cassibile, tylko w języku włoskim;
  • wstęp na teren Rezerwatu jest bezpłatny, ale wymagane jest pozostawienie dokumentu tożsamości. Rezerwat czynny jest w godzinach 07:30 – 19:00;
  • na dole brak zasięgu sieci komórkowych;
  • Rezerwat zamykany jest podczas deszczu na 2-3 dni;
  • zejście nie jest zalecane osobom cierpiącym na astmę, alergie, problemy układu oddechowego, problemy układu krążenia oraz kobietom w ciąży;
  • różnica wysokości pomiędzy punktem początku zejścia i dnem doliny wynosi 320 m;
  • parking jest płatny, za brak biletu wystawiane są mandaty.
Dnia 25 czerwca 2014 r. Rezerwat Cavagrande del Cassibile uległ zniszczeniu w wyniku pożaru i do odwołania nie będzie dostępny dla zwiedzających. Jak tylko będę wiedziała coś więcej, w tym miejscu podam nowe informacje.
Aktualizacja marzec 2015 r.  Z informacji, jakie udało mi się zobyć wynika, że w najbliższym sezonie główne zejście do Cavagrande zostanie ponownie otwarte, choć nie wiadomo, kiedy to dokładnie nastąpi. Jesienią czynna już była jedna ścieżka.
Udostępnij na Facebooku
Share on Facebook

Wpisy powiązane

  1. sla

    Fantastyczny opis, i dziękuję, że dzięki Tobie dowiedziałam się o tym fantastycznym miejscu! Może kiedyś..

    21 maja 2013 // Odpowiedz
    • Natalia

      Sławo, koniecznie, wiem, że Tobie na pewno spodoba się to miejsce. To obok Zingaro najpiękniejsza enklawa przyrody na Sycylii, w której byłam.
      Ja Tobie też dziękuję, że zaglądasz i w ogóle 🙂
      Pozdrawiam

      21 maja 2013 // Odpowiedz
  2. Jakub

    Czy byłaś może w Wąwozie Alcantara i orientujesz się w jakich godzinach można go zwiedzać? Ile czasu wypadałoby sobie zarezerwować na spokojny spacer w nim?

    15 czerwca 2013 // Odpowiedz
    • Natalia

      Byłam trzykrotnie i nie przypominam sobie ograniczeń co do godzin otwarcia. Tutaj możesz poczytać więcej, strona po angielsku http://www.terralcantara.it/en
      Wszystko zależy, co chcesz zobaczyć. Można pospacerować na górze i popatrzeć na wąwóz z góry, ale można też zejść na dół i pójść na wyprawę w górę rzeki. To jednak opcja czasochłonna, wpisz sobie w Google Gola di Alcantara i wszystko zrozumiesz. Nie ma mowy o spacerze, to jest przedzieranie się i walka z silnym nurtem. Gdy byłam ostatni raz w wąwozie poziom wody był bardzo wysoki i szybko odpuściliśmy dalszą trasę. Można też pójść w przeciwnym kierunku od wejścia, zgodnie z nurtem, tam już nie ma bazaltowych ścian, a ludzie rozkładają ręczniki i plażują. Wycieczka na min. 3 godziny + dojazd

      15 czerwca 2013 // Odpowiedz
  3. Dorota

    hej
    Masz racje to wspaniałe miejsce ,byłam tam we wrześniu i jest fantastycznie.
    też była zbyt wysoka woda i niestety musieliśmy zrezygnować z dalszej trasy.
    Polecam to miejsce,a przede wszystkim Sycylia to miejsce na ziemi ,
    w której można się zakochać od pierwszej chwili..

    26 października 2013 // Odpowiedz
  4. Renia_M

    Rozkochałas mnie w Sycylii. Teraz to juz jest kwestia czasu – jutro, za tydzien, za miesiac? Dluzej nie wytrzymam:-) .
    Niestety nie posiadam samochodu stad moje pytania:
    Czy mozna dotrzec do kanionu komunikacja?
    Takie samo pytanie nurtuje mnie w przpadku Schodow Tureckich.

    3 maja 2014 // Odpowiedz
  5. Renia_M

    Natalio,
    bardzo dziękuję za błyskawiczną odpowiedź.
    Schody Tureckie z Realmonte spacerkiem dam radę 🙂
    Ale Cavagrande słabo wygląda, a tak mnie urzekło… Pozostaje taksówka i debet na koncie 🙂

    Swoją drogą Twój blog to kawał dobrej roboty. Piękny i wciągający.
    Podróżuj często i pisz pisz pisz…

    3 maja 2014 // Odpowiedz
  6. Kasia

    Cześc – ale piękny ten wąwóz. Wybieram się w sierpniu na Sycylię podobnie jak wspomniana przez Ciebie Magda tylko mój berbec jest nieco starszy 5 lat. Na razie zaczynam zbierac informacje i listę miejsc które chciałabym zobaczyc. Lecimy do Trapani a potem komunikacją po Sycylii – planujemy spac w namiocie. A wisz dokąd najbliżej można dojechac autobusem jeśli chodzi o ten wąwóz? Zastanawiam się czy np istniałaby opcja żeby pod sam wąwóz dojechac wyporzyczonym rowerem. Wiesz może coś o tym?

    29 czerwca 2014 // Odpowiedz
    • Natalia

      Witaj Kasiu!
      Pierwsza kwestia to przede wszystkim smutna wiadomość, że Rezerwat Cavagrande spłonął w pożarze tydzień temu 🙁 Nie ma na na razie informacji, jak długo będzie niedostępny dla zwiedzających, ale bardzo wątpię, czy nastąpi to w tym roku.
      Autobusem na pewno dojechalibyście do miasteczka Avola, ale kontynuacja trasy rowerami to zły pomysł. Podjazd od Avoli do wejścia do rezerwatu cały czas prowadzi pod górę (start z poziomu morza, podjazd na ok. 500 m n.p.m.) i nawet gdybyście jakimś cudem dotarli na miejsce, to bardzo wątpię, czy mielibyście siłę iść w dół i – co gorsze – wrócić. Jeśli tylko będę mieć informacje, kiedy rezerwat będzie znów otwarty na pewno napiszę o tym.
      Pozdrawiam

      1 lipca 2014 // Odpowiedz
      • Kasia

        Witaj Natalio,
        Dziękuję za odpowiedź, na Twoim blogu znalazłam wiele ciekawych informacji 🙂
        Niestety, widziałam na stronie rezerwatu komunikat. Może do sierpnia coś się zmieni, ale z tego co się zorientowałam pożar był spory i chyba nie ma na to szans :(. Trudno może innym razem. I tak mój plan podróży jest spory i pewnie będę musiała coś wykreśli 🙂 a z tymi rowerami to może bym zaryzykowała – jeździmy z meżem codziennie mam nadzieję, że dalibyśmy radę :).
        Mam pytanie co do miasteczka Avola – wiesz może czy jest tam jakiś camping, i jak jest skomunikowane?Miasteczko leży dosyc blisko Noto i Syrakuz więc myślałam, żeby potraktowac je jako bazę wypadową. co o tym sądzisz?

        16 lipca 2014 // Odpowiedz
  7. Bu

    Jak już wspominasz o różnicach między małżami i mulami to warto chyba wspomnieć też że są i męskie i żeńskie i jada się tylko męskie (niektóre gatunki mają tylko 1 płeć).

    16 czerwca 2015 // Odpowiedz
  8. Renia

    Właśnie wróciliśmy z tego cudownego miejsca. Dzięki tobie! Rano w hotelu zastanawiałam się co dzisiaj. Trafiłam na ten wspaniały blog. No i pojechaliśmy. Mieszkamy w grane hotelu w aci castello wiec to tylko 1 godz drogi. Ten podjazd na gore! Myślałam ze nasze wypożyczone autko tego nie wytrzyma, ale na szczęście dał radę. Główne wejście nadal zamknięte. Trzeba pojechać 1km dalej parkuje się u chłopa na polu 3 euro a potem przez jego podwórko na dół. Droga pod gore zabrała nam ok 50 min ja 53 lata i syn 15 po drodze stoczyliśmy walkę z banda kóz niektóre z nich miały rogi jak miecznik na szczęście mój syn przy pomocy ręcznika i wrzasków dał radę . Na dół ok 30 min. Jest tam cudnie . Mój syn powiedział, ze wreszcie coś fajnego na tej wycieczce. Warto zabrać buty do wody. Teraz będę czytać o w. Liparyjskich bo jutro się wynieśmy. Wielkie dzięki za twój blog. Catania 16.06.2015

    16 czerwca 2015 // Odpowiedz

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

                              Podróże do Włoch na własną rękę &   Italian lifestyle                                     BLOG PODRÓŻNICZY

Podoba Ci się blog? Dołącz do nas!

Ostatnio na Instagramie

  • Lovely town Savoca where was filmed sicilian part of thehellip
  • Campania Procida  colorful island off the coast of Napleshellip
  • Sicily in May Lovely Cala Fredda Levanzo Island  italiabynataliahellip
  • Love this color! Spring flowers in Amalfi italiabynatalia springinitaly ravelloweddinghellip
  • Spring in Chianti Tuscany New grapes are growing italiabynatalia springinitalyhellip
  • Colourful Marina Corricella Procida I love this amazing landscape italiabynataliahellip
  • Sicily in May Cala Fredda Levanzo Island  italiabynatalia levanzohellip
  • Chianti in May italiabynatalia springinitaly springintuscany chianti tuscany tuscanygram tuscanylovershellip
  • Beautiful small town Savoca and its famous Bar Vitelli wherehellip
  • Buongiorno! italiabynatalia wochy wlochy podre icecreamporn gelati lody italianicecream gelateriahellip

Nasz kanał YouTube

Chcesz być na bieżąco?

Archiwa