Erice – poranek na bezludnej wyspie. Dzień 9, część I

„Nigdzie może na Sycylii nie panuje tak głęboka cisza. Ludzie, nawet gdy wychodzą z domów, poruszają się jakby na palcach, ocierają się o mury i szybko znikają”.

Gustaw Herling Grudziński

Choć budzik nastawiony był na 7:00, abyśmy mogli stawić się na śniadaniu punkt 8:00, obudził mnie wcześniej piękny dźwięk dochodzący z zewnątrz. Wstałam i otworzyłam drzwi balkonowe. Erice tego poranka było zupełnie innym miasteczkiem, ciepłym i rozświetlonym przez intensywne promienie słońca, nieprzesłonięte nawet małym obłoczkiem. Wszechobecną ciszę przerywał tylko śpiew ptaków. Z balkonu zauważyłam po raz pierwszy przebijające się między drzewami wzgórze Monte Cofano i majaczące w oddali San Vito lo Capo. Szkoda, że Il Carmine nie ma drugiego piętra, stamtąd widok byłby cudowny.

DSC00912-1

Śniadanie serwowane było w jadalni urządzonej w klasztornej piwnicy. Oprócz ciastek i typowych włoskich słodkości na szwedzkim stole znalazła się wędlina, ser, jogurty, morele oraz pomidorki koktajlowe. Niestety warzywa na śniadaniu we Włoszech, nawet w dobrych hotelach są rzadkością, do tej pory spotykałam jedynie te pomidorki i to zaledwie kilka razy. Częściej serwowane są za to owoce. Zazwyczaj lubimy długo delektować się śniadaniem i nie chodzi bynajmniej o to, aby zjeść cały zapas hotelowej kuchni; wspólny, niespieszny posiłek jest bowiem dla nas bardzo ważnym elementem każdego dnia wolnego od pracy. Tym razem jednak cudny poranek w magicznym Erice sprawił, że szybko zjedliśmy i wyruszyliśmy w miasto.

mapa-zingaro

Na początek udaliśmy się w kierunku zamków, mijając po drodze kościół San Giovanni Battista. Wrażenia były absolutnie niepowtarzalne. Przemierzyliśmy cały jeden bok trójkąta równoramiennego, na którego planie zbudowano Erice (Piazza Carmine – Castello Venere) i nie spotkaliśmy ani jednej osoby, nie przejechał ani jeden samochód czy skuter. Wyglądało to tak, jakbyśmy nagle znaleźli się na bezludnej wyspie, przeżycie iście mistyczne! Panorama rozciągająca się z tarasu widokowego pomiędzy zamkami Pepoli i Venere była zachwycająca: morze, Trapani, Monte Cofano, widać było nawet odległy kraniec wyspy, na którym znajduje się San Vito lo Capo, tym razem bardzo wyraźnie.

DSC00922-1

Naszymi jedynymi towarzyszami były duże, czarne ptaki, przypominające kruki. Poranek był upalny, a widoki i uderzająca cisza nie pozwalały nam się oddalić po pstryknięciu paru fotek, siedzieliśmy i rozkoszowaliśmy się urokiem tego bajecznego miejsca jak zahipnotyzowani. Po jakimś czasie ruszyliśmy w końcu w kierunku Porta Trapani zobaczyć Egady w pełnej krasie. Trzy niewielkie wysepki: Favignana,  Marettimo i Levanzo były kiedyś częścią Sycylii do czasu, aż podnoszący się poziom morza zatopił połączenie lądowe. Wyspy słyną głównie z pięknych plaż i obłędnie turkusowego morza. Najbardziej dziką jest najodleglejsza – Marettimo. Na południe od Trapani rozpoczynają się słynne saliny, miejsca naturalnego pozyskiwania soli poprzez odparowanie wody morskiej (więcej na ten temat będziecie mogli przeczytać w kolejnym poście z wycieczki „Neapol i Sycylia”).

Ulice nadal były puste, a czas nieubłaganie się kończył, musieliśmy wrócić do hotelu, spakować się i oddać klucze przed południem. Aby nie pobłądzić w wąskich uliczkach zdecydowaliśmy się na powrót tą samą drogą, którą przyszliśmy, omijając centrum miasteczka (zdjęcie na początku wpisu przedstawia panoramiczną aleję pomiędzy Castello Pepoli i San Giovanni Battista). Nagle niespodzianka: pojawiły się dwie osoby, spacerujące wspólnie. Poza nimi nie spotkaliśmy nikogo.

Bardzo żałuję, że nie mogliśmy pozwolić sobie na więcej. Najbardziej ubolewam nad dzwonnicą Chiesa Matrice (Katedry), z której rozpościera się widok na dachy miasteczka oraz panorama całej okolicy. Jeśli jeszcze kiedyś dane mi będzie wrócić na zachód Sycylii, to na pewno zatrzymam się w Erice na dłużej.

Erice sprawia wrażenie odizolowanego od świata. Imponująca średniowieczna architektura, surowe elewacje i brukowane uliczki, vanelle (wąskie przejścia), połączone z pięknem otaczających je krajobrazów mogłyby posłużyć jako sceneria niejednego filmu historycznego. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy większe wrażenie robi zimne i tajemnicze Erice, skąpane w pędzącej mgle, czy upalne, rozświetlone słońcem i bezludne. Obie wersje mają swój niepowtarzalny urok, obie dają możliwość oderwania się od rzeczywistości i duchowej podróży w czasie.

Wspominając teraz te chwile mogę śmiało stwierdzić, że Erice jest idealnym miejscem dla każdego, kto uwielbia zaszyć się gdzieś w ciszy i spokoju.  Dla niejednego artysty miasteczko to byłoby wspaniałą inspiracją. Szczególnie polecam zostać w Erice na noc i koniecznie w Il Carmine (czytaj więcej w poście „Erice – podróż do średniowiecza”). Pobyt tutaj był najbardziej fascynującym i zarazem mistycznym przeżyciem podczas całej, 21-dniowej wycieczki. Niestety, przyszła pora wyruszyć dalej. Jak się później miało okazać, tego dnia czekały nas jeszcze nie lada atrakcje.

 Informacje dodatkowe:

  • bilet wstępu na dzwonnicę Chiesa Matrice 2 euro / osobę, godziny otwarcia: od maja do września – od rana do 20:00, od października do kwietnia 10:00 – 18:00
  • bilet wstępu do Castello Venere 3 euro / osobę, strona internetowa z planem zamku i godzinami otwarcia
  • bilety wstępu w cenach od 1 do 2 euro / osobę obowiązują również w kościołach: San Martino, San Giuliano, San Giovanni, ruinach zakonu SS.Salvatore oraz do skarbca Kościoła Matrice. Jeden wspólny bilet, obejmujący też dzwonnicę Chiesa Matrice kosztuje 5 euro / osobę
  • mapka pochodzi ze strony http://www.ifac.cnr.it/news/isqe45/images/erice_map.jpg
Udostępnij na Facebooku
Share on Facebook

Wpisy powiązane

  1. sla

    Poprawka: piękne plaże na Egadach są na Favignanie. Marettimo praktycznie nie ma plaż, większa część wyspy jest niedostępna z lądu. Na Levanzo są jakieś niewielkie zatoczki, ale trudno mówić o plażach. Jednak warto zobaczyć wszystkie trzy wyspy egadzkie, gdyż każda jest inna, krajobrazy, a również morskie wycieczki, groty to ogromna atrakcja. Ludzie z reguły płyną głównie na Favignanę, Levanzo a szczególnie Marettimo są ciche i pozbawione zgiełku…

    28 kwietnia 2013 // Odpowiedz
    • Natalia

      Zgadzam się, choć muszę dodać, że uwielbiam małe, skaliste zatoczki i brak plaż piaszczystych to dla mnie nie jest brak plaż w ogóle. Ale widzę, że muszę to dokładnie zaznaczać, bo z podobnymi uwagami spotkałam się już wcześniej.

      29 kwietnia 2013 // Odpowiedz
      • sla

        Ależ, Natalio, ja też wolę plaże skaliste, kamieniste i mało zalegane!!! Nie znoszę zapełnionych piaszczystych plaż z parasolami i leżakami! I nie o to mi chodziło!

        Jednak na Marettimo po prostu plaż nie ma, o ile wiem. Na Levanzo przeszłam pieszo tak gdzieś 1/3 wyspy i było tam skaliste wybrzeże, trudno to nazwać plażą, widziałam jakąś małą zatoczkę z piękną turkusową wodą, ale też nie nazwałabym tego plażą, choć może się mylę. W drugą stronę nie szłam, więc nie wiem… Na Favignanie z kolei jest tych różnych zatok i zatoczek masa, są takie bardzo oblegane, są i mniejsze, bardzo zaciszne. To nie znaczy, że ja polecam Favignanę a Levanzo i Marettimo nie! W żadnym wypadku i wręcz odwrotnie! Ale jak plażowicz wybierze się na Marettimo i wróci zawiedziony to mi będzie głupio, więc wolę uprzedzić 🙂 Na Marettimo cudownie się pływa w kamiennych zatokach dostępnych jedynie z wody.

        29 kwietnia 2013 // Odpowiedz
  2. Kazek U.

    Byłem w Erice 19 maja tego roku i mogę potwierdzić piękno i urokliwość tego miasta.
    Bruk uliczek jest niesamowity, nawet kamienne kratki ściekowe zdają się być dziełem artystycznym.
    Większość ulic jest rzeczywiście praktycznie bezludna. Jednak na paru głównych ulicach jest spory ruch samochodowy, stragany z wyrobami dla turystów jeden przy drugim. Ale wystarczy skręcić i już pusto.
    Widoki niezapomniane.

    29 maja 2013 // Odpowiedz
  3. Jakub

    Witam,

    Po tym, co przeczytałem na Twoim idealnym (jak dla mnie blogu), chcę koniecznie spędzić jedną noc w Erice. Chciałbym się tam dostać nie autem, lecz autobusem lub kolejką. Planuję również nocować w tym samym miejscu, gdzie Wy, stąd moje pytanie: czy przystanek autobusowy znajduje się w jakiejś niedalekiej odległości od Il Carmine? Jeśli jest to możliwe proszę o nazwę ulicy, gdzie znajduje się przystanek autobusowy.

    Pozdrawiam

    9 czerwca 2013 // Odpowiedz
    • Natalia

      Witaj Jakubie!
      Dziękuję za miłe słowa. Najlepszym rozwiązaniem będzie podroż kolejką linową. Raz, że szybciej, dwa, że piękne widoki. Dystans od stacji kolejki do Il Carmine nie jest duży, dokładnie obrazuje to mapka zamieszczona na ich stronie internetowej http://www.ilcarmine.com/come-arrivare-erice.php
      W ogóle Erice jest małe i wszędzie jest tam blisko. Tylko pamiętaj o ciepłej odzieży, może się przydać nawet w największe upały.
      Pozdrawiam

      9 czerwca 2013 // Odpowiedz
  4. Jakub

    Dziękuję za szybką odpowiedź.

    Na pewno kolejką będzie ciekawiej i szybciej, lecz czy będę mógł przewieźć nią swój bagaż? (bagaż podręczny)?

    9 czerwca 2013 // Odpowiedz
    • Natalia

      Nie jechałam tą kolejką, ale jestem pewna, że będziesz mógł. Takie kolejki we Włoszech nie są niczym nadzwyczajnym, podobna kursuje np. w Taorminie z plaży do miasta. Tu nie chodzi o zapewnienie atrakcji turystom, ale o ograniczenie liczby samochodów wjeżdżających do miasta.

      10 czerwca 2013 // Odpowiedz
  5. Sara

    Natalio, na ile czasu polecałabyś zatrzymać się w Erice? Napisałaś na blogu, że chętnie zatrzymałabyś się w Erice na dłużej. Czy dwa pełne dni to jednak nie za długo jak na tak małe miasteczko? Na Sycylii zamierzam spędzić 11 dni nie licząc dni spędzonych w podróży i planuję dwa noclegi w Castellamare del Golfo (żeby wybrać się zarówno do rezerwatu Zigaro, jak i na prywatną plażę, którą opisywałaś), po jednym noclegu w Ragusie i Sciaccy oraz po dwa w Syrakuzach i Castelmoli. Będę wdzięczna za wszelkie uwagi co do mojego planu 🙂
    P.S. wcześniej zamierzałam wybrać się do Toskanii i pytałam się Ciebie o jej krajobrazywe wrześniu. Po Twojej odpowiedzi stwierdziłam, że Toskanię muszę odwiedzić kiedyś wiosną, a na wrześniowy wyjazd wybrałam Sycylię.

    4 września 2014 // Odpowiedz
    • Natalia

      Witaj Saro!
      Ja zatrzymałabym się na dłużej w Erice nie dlatego, że aż tyle jest tam do zobaczenia, ale dla samej atmosfery miasteczka. Po prostu siedziałabym gdzieś w kawiarni lub na dziedzińcu Il Carmine i pisała 😀 Jeśli chcesz nieśpiesznie zobaczyć Erice i poczuć jego klimat, to polecam dwie noce. Przyjedź popołudniu, bądź cały kolejny dzień i wyjedź następnego poranka. To w zupełności wystarczy, a 11 dni to mało jak na Sycylię, więc więcej dni w Erice trochę nie miałoby sensu. Dwa dni w Syrakuzach, Castelmola i Castellammare to bardzo dobra decyzja, Ragusa jak najbardziej. Czy dobrze się domyślam, że czytałaś dokładnie moją relację z Sycylii? 🙂 To nie żadna reklama, ale polecam bardzo noclegi w Erice, Castelmola i Ragusie tam, gdzie my spaliśmy. Te trzy miejsca były niezwykłe, dodatkowo Castelmola i Ragusa bardzo atrakcyjne cenowo. Gdybyś zdecydowała się na Villa Regina w Castelmola, to rezerwując poproś o pokój nr 45 – to „nasz” pokój z obłędnym widokiem 😉
      Pozdrawiam serdecznie z Modica

      11 września 2014 // Odpowiedz

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

                              Podróże do Włoch na własną rękę &   Italian lifestyle                                     BLOG PODRÓŻNICZY

Podoba Ci się blog? Dołącz do nas!

Ostatnio na Instagramie

  • A little bit of Sicily in Campanias village italiabynatalia sposamediterraneahellip
  • In Italy its not possible to be hungry especially ifhellip
  • Buongiorno! Buffet breakfast Last morning in savoybeachhotel Thanks for amazinghellip
  • Amazing evening in esplanadepaestumthanks italiabynatalia sposamediterranea brideandgroomsweddings cenatime dinnertime cilentogramhellip
  • Beginning of mozarella and ricotta italiabynatalia buffalo brideandgroomsweddings sposamediterranea springinitalyhellip
  • Lunch time! Amazing buffet in savoybeachhotel especially the ricotta dihellip
  • Thanks savoybeachhotel to be your guest is a big pleasurehellip
  • Savoy Beach Hotel So beautiful! Two days in Paestum Cilentohellip
  • Buongiorno!  Coffee in the company is the best therapyhellip
  • Wine and local food tasting I love Campania  italiabynataliahellip

Nasz kanał YouTube

Chcesz być na bieżąco?

Archiwa