Castelmola – najpiękniejsze miasteczko Sycylii. Dzień 16, część II

Castelmola-sycylia

Wyobraźcie sobie malutkie miasteczko zawieszone na wysokiej skale, z którego rozpościera się widok na okoliczne wzgórza, potężną Etnę, turkusowe morze, w dole połyskują malutkie dachy Taorminy, a wschodzące słońce maluje na złoto przeciwległe wybrzeże Kalabrii. To nie sen, to Castelmola.

Zanim wjechaliśmy do Taorminy droga poprowadziła nas przez nadmorski kurort Giardini Naxos, a tam uliczką biegnącą tuż przy plaży. W tym miejscu nikogo nie dziwią olbrzymie jachty i katamarany zacumowane w zatoce Naxos, z których wieczorami na ląd schodzą możni tego świata, by posilić się w ekskluzywnych restauracjach Taorminy. To niewątpliwie piękne miasto zauroczy każdego, a wspaniały widok na morze i Etnę – zaliczany do najpiękniejszych w Europie – pozostanie na zawsze w pamięci. Dlaczego więc to nie Taormina jest dla mnie najpiękniejszym miasteczkiem na Sycylii? Moje uwielbienie dla niej ewoluowało na przestrzeni lat. Gdy byłam na Sycylii po raz pierwszy w roku 2001 miałam okazję zobaczyć Taorminę wieczorem na ok. 2-3 godziny podczas jednodniowej wycieczki z Syrakuz. Pamiętam, że wtedy powaliła mnie na kolana i zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia. Zauroczenie to było aktualne w roku 2003, gdy jako świeżo upieczona posiadaczka świadectwa dojrzałości znów przyjechałam na jednodniową wycieczkę z Syrakuz, tym razem na pół dnia z kąpielą na słynnej plaży Isola Bella. Obiecałam sobie wówczas, że pewnego dnia wrócę do Taorminy na dłużej, zamieszkam w hotelu w centrum, a jadać będę w restauracjach. Takie marzenie dziewczyny, która by pojechać na 4 tygodnie do ukochanych Syrakuz autobusem rejsowym, wynająć na spółę z jeszcze jedną osobą tanie mieszkanie i żywić się głównie zabranym z domu prowiantem w formie ryżu i gorących kubków oraz tanim jedzeniem z pobliskiego supermarketu, musiała odkładać każdy grosz i dorabiać po szkole przez 2 lata. Możliwość spełnienia marzeń o Taorminie pojawiła się dopiero po studiach, gdy jako świeżo upieczona absolwentka i mężatka jednocześnie wybrałam jako kierunek podróży poślubnej wschodnią Sycylię, czyli powrót do miejsc wyjątkowo mi bliskich. O szczegółach naszego pobytu w Taorminie i jej okolicach napiszę w osobnych postach. Teraz nadmienię jedynie, że mieszkając w niej tydzień uznaliśmy, że tłumy i gwar do późnej nocy są zbyt męczące nawet dla nas – wówczas ludzi przed trzydziestką. Dlatego też podczas kolejnego pobytu na wzgórzu Monte Tauro postanowiliśmy wybrać na bazę coś o wiele spokojniejszego, ale też o wiele piękniejszego, coś odkrytego cztery lata wcześniej. Wybraliśmy Castelmola, a dokładnie trzygwiazdkowy hotel Villa Regina (59 euro / dobę / pokój dwuosobowy), oferujący prywatny parking (4 euro / dobę) oraz śniadanie serwowane w barze na głównym placu miasteczka, także za dodatkową opłatą (wówczas 7 euro / osobę / dobę).

18 czerwca 2012 roku był wyjątkowo pięknym dniem na wschodnim wybrzeżu Sycylii. Syrakuzy pożegnały nas lazurowym, bezchmurnym niebem, na którym Etna z dumą prezentowała białe kłęby dymu. Nie inaczej było na północ od wulkanu. Opuszczając Randazzo i mijając Francavilla di Sicilia marzyliśmy już tylko o balkonie z cudownym widokiem, który czekał na nas w Villi Regina.  Zanim jednak przejechaliśmy przez Giardini Naxos dane nam było przeżyć jeszcze jedną przygodę. Otóż podczas planowania podróży w domu wymyśliliśmy sobie, że jazda znaną nam doskonale trasą mija się z celem i tym razem dotrzemy do Castelmola od tyłu lokalnymi drogami, z ominięciem Taorminy.

Wyświetl większą mapę

Po zjechaniu z SS185 w SP7 nic nie wróżyło problemów. Droga ta – choć węższa i bardziej kręta – zapowiadała się bardzo ciekawie pod względem krajobrazowym.

droga-do-Castelmola

źródło: Google Street View

Niestety, po dojechaniu na wysokość Graniti zatrzymaliśmy się na rozdrożu. Nie było żadnej tablicy drogowskazowej kierującej na Castelmola, a nasza Kaśka w ogóle tej drogi nie znała i jak w większości przypadków na sycylijskich wywiejewach była zupełnie nieprzydatna. Przeczucie podpowiadało mi, aby pojechać w prawo, mimo to postanowiliśmy upewnić się pytając napotkanego tubylca. Facet, dość młody, jak usłyszał, gdzie chcemy tędy dojechać, zaczął wymachiwać rękoma i mówić, że nie, nie dojedziemy, droga jest nieprzejezdna itp. Powinniśmy byli mimo to pojechać i sprawdzić, ale postanowiliśmy zawrócić do głównej drogi i – za radą Kaśki – skręcić w stronę Castelmola dopiero w Gagi. Gdybyśmy jednak pojechali zgodnie z planem, mielibyśmy okazję podziwiać takie oto krajobrazy.

droga-do-miasteczka-castelmola

źródło: Google Street View

Po przejechaniu miasteczka Gagi droga wskazana przez naszą niezwykle mądrą nawigację samochodową – pomimo panującego upału – zmroziła nam krew w żyłach. Na poniższym zdjęciu prezentuje się jeszcze nie najgorzej, ale to ostatnie miejsce, do którego dojechał Google Street View.

castelmola-droga

źródło: Google Street View

A to zobaczyliśmy kawałek dalej.

wokół Etny

droga, a raczej bezdroże w okolicach Gagi

Po chwili fragmentu drogi nie było już wcale, a na tym jeszcze istniejącym leżały głazy wielkości silnika samochodowego. Odpuściliśmy i postanowiliśmy wrócić na SS185, przechodzącą przez Giardini Naxos. Co nam dało to błądzenie? Poza utwierdzeniem się w przekonaniu, że słuchanie Kaśki potrafi wpędzić w maliny, mieliśmy okazję podziwiać piękne widoki na Etnę, tam też zrobiliśmy zdjęcie, które znajduje się na początku posta Wokół Etny. Dzień 16, część I oraz 8 ostatnich zdjęć w galerii Wokół Etny.

Do Castelmola wjechaliśmy ok. godz. 17:00 i zaparkowaliśmy chwilowo na głównym placu miasteczka. Dlaczego chwilowo? Bo obowiązuje tam zakaz. My jednak nie mieliśmy wyjścia, bowiem w Antico Caffe San Giorgio na Piazza San Antonino mieści się recepcja hotelu Villa Regina, a poza tym nie wyobrażam sobie taszczenia bagaży z poziomu Villi Sonia, w której znajduje się prywatny parking dla gości obu hoteli (a obok publiczny parking objęty strefą parkowania). Po zakwaterowaniu i odstawieniu Punciaka na parking mogliśmy wreszcie usiąść na balkonie naszego pokoju i rozkoszować się obłędnym widokiem. Jako, że gości w Villi Regina w tym terminie nie było zbyt wielu, otrzymaliśmy najlepszy z możliwych pokoi, narożnikowy, z którego widok rozciągał się nie tylko w przód na morze, ale też w bok, na dachy Taorminy. Bajka! Przesiedzieliśmy tak ok. 2 godziny, a następnie wyszliśmy na spacer uliczkami Castelmoli z kolacją w pewnym bardzo ciekawym i oryginalnym lokalu. W tej chwili nie zdradzę, o jakie miejsce chodzi, gdyż będzie ono tematem osobnego posta. Teraz natomiast opiszę Wam Castelmolę wracając wspomnieniami do roku 2008, z tamtego okresu pochodzi również większość zdjęć. Nadmienię jeszcze, że hotel Villa Regina podaje informację na swojej stronie, że goście po przyjeździe otrzymają drobny poczęstunek w Antica Caffe San Giorgio. To prawda, ale obsługa sama nam tego nie zaproponowała i musieliśmy się upomnieć. A warto, bo w ramach poczęstunku serwowane jest wino migdałowe – lokalna specjalność – i ciasteczka migdałowe.

Castelmola – atrakcje i punkty widokowe

  • Ruiny Castello

Położone na wzgórzu nad miasteczkiem ruiny normańskiego zamku Mola dostępne są bezpłatnie. Wejście zaczyna się na Piazza San Antonino (po prawej stronie). Ze szczytu rozpościerają się obłędne widoki na Etnę, morze, Kalabrię, dachy Castelmoli oraz spory odcinek wschodniego wybrzeża Sycylii (fotka powyżej – zaproszenie do galerii).

  • Piazza San Antonino i bar Antico Caffe San Giorgio

Ta wizytówka miasteczka wita każdego przybysza. Z placu rozciąga się wyjątkowo piękny widok na morze i wybrzeże Kalabrii. Przy rozstawionych na placu stolikach można wypić kawę, zjeść granitę czy zdegustować lokalny wyrób – wino migdałowe. Jego smak jest słodki i bardzo oryginalny, ale naprawdę warto. Sam bar pochodzi z roku 1907! Strona internetowa Antico Caffe San Giorgio

Castelmola

  • Piazza del Duomo i kościół San Giorgio

XVII-wieczny kościółek i malutki placyk zastawiony stolikami znajdujących się przy nim lokali to niezwykle klimatyczne miejsce w Castelmola.

  • malownicze uliczki Castelmola

Najlepszym sposobem na zwiedzenie miasteczka jest „zabłądzenie” w labiryncie jego uliczek. Można tam znaleźć małe sklepiki z pamiątkami czy winem, w także zachwycić się takimi oto elementami architektury

Castelmola

  • hotel Villa Regina, widok na Taorminę i morze

Villa Regina to skromny hotel oferujący zapierające dech w piersiach widoki z balkonów od strony morza. Jeśli zdecydujecie się na zatrzymanie własnie w Reginie, radzę – zwłaszcza przy pobycie w szczycie sezonu – napisać maila do hotelu z prośbą o przydzielenie pokoju z widokiem na morze. Strona internetowa Villi Regina

Castelmola

  • hotel Villa Sonia i widok na Etnę

Villa Sonia należy prawdopodobnie do tych samych właścicieli, co Regina. Jest to jednak zupełnie inna liga, bowiem pokój dwuosobowy typu Classic z widokiem na wulkan w czterogwiazdkowym obiekcie kosztuje we wrześniu 160 euro / dobę, a najbardziej komfortowy Deluxe aż 220 euro / dobę. Hotel oferuje niewielki basen na świeżym powietrzu i elegancką restaurację z widokiem na Etnę. Strona internetowa Villa Sonia

hotel villa sonia2

źródło: Hotel Villa Sonia

Zapraszam do dwóch wyjątkowych lokali w Castelmola. Pierwszy to bardzo oryginalny bar z pięknym widokiem (czytaj w poście Dachy Castelmola, Etna i ptaki, czyli z wizytą w Barze Turrisi), drugi to restauracja również z pięknym widok, a także wyśmienitą kuchnią (czytaj w poście Taverna dell’Etna w Castelmola – rozkosz dla smaku, rozkosz dla podniebienia). Jednego jestem pewna: Castelmola to miejsce, którego nie możecie ominąć podczas podróży na Sycylię. Przytaczając słowa Guy’a de Maupassant „Jeśli ktoś miałby spędzić tylko jeden dzień na Sycylii i pytał, co trzeba tam zobaczyć, odpowiedziałbym bez wahania – Taorminę”, ja odpowiedziałabym bez wahania: Castelmolę!

 

Udostępnij na Facebooku
Share on Facebook

Wpisy powiązane

  1. Alicja

    Przecudowne zdjęcie z widokiem na Castelmola 🙂
    Jedno zdanie mi przychodzi na mysl: „Nie wszyscy, którzy błądzą, zgubili drogę”
    J.R.R. Tolkien

    :))) Po Twoich opisach widzę celowość w obieraniu niektórych dróg 😉
    I tego Ci życzę- jak najwięcej błądzenia….

    2 czerwca 2014 // Odpowiedz
    • Natalia

      Piękny cytat! A co do tej drogi to masz rację, dziś się śmieję i cieszę ze zdjęć, ale wtedy wesoło nam nie było 😉

      3 czerwca 2014 // Odpowiedz
  2. Paweł

    Fajnie się przegląda Twojego bloga. Na Castelmola nabrałem ochoty właśnie po znalezieniu informacji o tym miasteczku tutaj. Jesteśmy na dwa dni przed naszą wyprawą do Włoch i zapewne Castelmola będzie jednym z naszych punktów 🙂

    Pozdrawiam

    1 lipca 2014 // Odpowiedz
    • Natalia

      Witaj Pawle!
      Bardzo mi miło i cieszę się, że mogłam Was zainspirować 🙂 Nie pożałujecie, Castelmola to jedno z najpiękniejszych miejsc we Włoszech, wizyta w miasteczku to niezapomniane przeżycie. Polecam odwiedziny w Barze Turrisi, czytałeś post o tym miejscu? 🙂
      Pozdrawiam i życzę udanej wyprawy!

      2 lipca 2014 // Odpowiedz
  3. Edyta

    Natalio,

    Napisz proszę w jaki sposób rezerwowałaś pokój w Villa Regina: przez booking, czy przez ich stronę internetową? Wiem, że trzeba podać kartę kredytową na ich stronie. Czy od razu ściągają płatność? Czy można później zrezygnować z rezerwacji? Nic na stronie nie jest napisane. Proszę o odpowiedź 🙂

    Natchnęłaś mnie do tej podróży….

    23 listopada 2014 // Odpowiedz
    • Natalia

      Witaj Edyto!
      Pamiętałam o Twoim mailu, tylko nie zawsze mam czas odpowiadać na bieżąco. Ale cieszę się, że pytasz w komentarzu, bo te informacje mogą się przydać także innym czytelnikom 🙂
      Zawsze rezerwowałam Villę Regina przez booking. Sprawdziłam teraz możliwość rezerwacji na ich stronie. Na kiedy planujesz podróż? Sprawdzałam daty od kwietnia do czerwca i na razie nie ma ofert na te terminy, natomiast na grudzień ceny faktycznie są trochę niższe na stronie hotelu. Faktycznie wymagane jest podanie numeru karty kredytowej, ale to jest akurat standard. Ja wyczytałam w „cancellation policy” (pod miejscem, gdzie należy podać swoje dane), że zmienić bądź odwołać pobyt można do północy w dzień poprzedzający przyjazd do hotelu. Po tym terminie zostanie naliczona opłata za pierwszą noc. Ale opłaty po rezerwacji na pewno nie ściągają, płaci się na miejscu. Wyjątek stanowią tzw. oferty bezzwrotne, są wtedy znacznie tańsze, a opłata ściągana jest z karty kredytowej. Na booking takie oferty są wyraźnie oznaczone, na stronach hoteli też powinny być. Sądzę, że możesz spokojnie rezerwować na stronie Villi Regina, tylko dla bezpieczeństwa nie dokonuj zmian na kilka dni przed przyjazdem 🙂
      Pozdrawiam

      23 listopada 2014 // Odpowiedz
      • Edyta

        Natalio,
        Dzięki za odpowiedź. Jeśli chodzi o rezerwację przez booking to mam to opanowane do perfekcji 🙂 Natomiast chciałam zarezerwować przez ich stronę ponieważ w terminie, w którym chcę pojechać (czyli w I poł sierpnia) na bookingu był tylko 3os pokój 🙁 . Czy te info „cancellation policy” wyczytałaś na ich stronie, czy na bookingu?
        Pozdrawiam

        23 listopada 2014 // Odpowiedz
        • Natalia

          Ach! Dopiero zauważyłam, że weszłam na stronę http://h-rez.com/a262641/index_it.html?lbl=ggl-it-2&gclid=CNu7_MmzkcICFYcSwwodYx0A-g Tam wyczytałam tę informację. Jak wybierzesz datę i wyskoczą dostępne pokoje, to kliknij w któryś i przejdziesz na stronę, gdzie trzeba podać swoje dane, dane karty itp. Pod tym na dole strony są podane te informacje. A na stronie Villa Regina faktycznie nic nie ma. A co do jednego dostępnego pokoju wg booking, to nie wierz w to 🙂 To taka ściema, żeby przyciągnąć klienta. Gdy w maju rezerwowałam pokój na wrzesień tego roku, to podobno były dwa ostatnie, ale jak przyjechałam, to hotel był w większości pusty! No chyba, że mieli pecha i tylu klientów odwołało rezerwację w ostatniej chwili 😉 Jeśli zależy Ci konkretnie na TYM pokoju, to napisz do nich maila i powołaj się na mnie, będą wiedzieli, o kogo chodzi. Wiedzą, że ich rekomenduję, a po przyjeździe – tak jak pisałam – koniecznie upomnij się o obiecaną degustację wina migdałowego. Naprawdę warto, wino jest pyszne, ciasteczka do niego serwowane również!

          23 listopada 2014 // Odpowiedz
          • Ola

            Piekne zdjecia! Cudowne miejsce. Na pewno zahacze o nie podczas mojej wizyty na Sycylii.
            Szczegolne wrazenie zrobil na mnie widok z pierwszego zdjecia pod tematem posta. Czy zdradzilabys skad mozna obserwowac taki krajobraz?
            Pozdrawiam,

            12 lutego 2015
          • Natalia

            Witaj Olu!
            Akurat tego zdjęcia nie można zrobić samemu. To nie jest moja fotka, a zdjecie z samolotu. Moje fotki zawsze oznacozne są logiem w lewym dolnym rogu. Ale że strasznie mi się spodobało, a i takie ujęcie pasuje do leadu (wstępu do tekstu) to zdecydowałam się kupić je na portalu sprzedającym zdjęcia 🙂
            Cieszę się, że odwiedzisz Castelmola, to piękne miejsce. Nie daj się tylko zwieść jego małym rozmiarom i przeznaczeniem na nie krótkiego czzasu. Obejście uliczek faktycznie nie zajmuje dużo czasu, ale namawiam na opisaną w innym poście Tavernę dell’Etna z pięknym widokiem i pyszną kuchnią, polecam Bar Turrisi, również opisany w osobnym poście, a w ogóle to każdemu polecam pozostanie w Castelmola choć na jedną noc 🙂
            Pozdrawiam serdecznie

            12 lutego 2015
  4. Agata

    Dziękuję Ci bardzo. Zaliczyłam moją pierwszą wyprawę do Włoch. Wyprawę dlatego że spędziłam 14 dni na motocyklu objeżdżając Italię. Głównym naszym celem było Palermo ale po przeczytaniu Twojego bloga stwierdziłam że obowiązkowo musimy zmienić trasę i zwiedzić Castelmola. I nie zawiodłam się. Cudne widoki, spacery po tych wąskich uliczkach, wino migdałowe. Skorzystałam z Twojej propozycji i wybrałam Willa Regina na nocleg. Hotelik taki sobie ale widoki z balkonu rekompensują wszystko. Niespodzianką dla mojego mężczyzny było zaproszenie go na kolację do baru Turrisi. Jego uśmiech na widok „dekoracji lokalu” to bezcenne wspomnienia. Wspomnienia które zawdzięczam Tobie i Twojemu blogowi. Pozdrawiam

    14 lipca 2015 // Odpowiedz
  5. Latek Hotels

    Natalia twój blog jest niesamowity. Jeżdżę do Italii od 1996 roku. Tylu szczegółowych wiadomości nie czytałem nigdzie. Wiadomości lepsze od wielu przewodników, których czytałem. Pierwszy raz jestem na Sycylii bo zostawiłem sobie ta wyspę na później. Jest cuuuuudownie. Dzięki za twoje opis bo są bardzo inspirujące. Zapraszam na moją witrynę http://www.latekhotels.wordpress.com

    23 lipca 2015 // Odpowiedz
  6. Zbyszek

    Bylem,widzialem.Zgadzam sie,no moze to wino migdalowe troche za slodkie POLECAM

    15 września 2015 // Odpowiedz
  7. Lucy

    witaj Natalio,

    dzieki wielkie za wpis o Castelmoli – pieknie bylo! widoki naprawde wspaniale, i po Taorminie, ktora tez trzeba zobaczyc, choc z tlumem turystow jest meczaca, milo bylo odwiedzic Castelmole jako oaze spokoju.
    Oczywiscie – dzieki wiedzy nabytej u Ciebie – bar Turrisi zaliczony 🙂 Z granita i brioszka z widokiem na Etna – cudownie!

    pozdrawiam
    Lucy

    20 września 2016 // Odpowiedz
  8. Dorota

    Witam,
    Piękne opisy, trasy, zdjęcia. Mam pytanie – jeśli Sycylia w ostatniej dekadzie listopada i tylko na 4 noce, 3-4 dni, baza lotnisko Catania, wypożyczone auto – co wybrać z natłoku pięknych miejsc? Myślę o całym wschodnim wybrzeżu, uwzględniając Taorminę, Ragusę itd…?
    Ciepło pozdrawiam, Dorota.

    21 października 2016 // Odpowiedz
  9. Agnieszka

    Wspaniały blog, dzięki niemu już drugi raz wybieramy się na Sycylię!
    Tym razem chcemy wreszcie dotrzeć do Taorminy i na Etnę 😉
    W jaki sposób można się dostać z Castemola do Taorminy?
    Wahamy się między zarezerwowaniem noclegu w Castemola, a Taorminą w okolicach wjazdu kolejki linowej.
    Pozdrawiam serdecznie

    27 grudnia 2016 // Odpowiedz
    • Natalia

      Witaj Agnieszko!
      Z Taorminy do Castelmola kursuje autobus miejski. Te dojazdy są trochę uciążliwe, ale nocleg na górze nie ma sobie równych. Jeśli zamierzacie spędzić tylko dwa, trzy dni w Taorminie / Castelmola, to polecam mimo wszystko nocleg w Castelmola, szczególnie w szczycie sezony, gdy w Taorminie są straszne tłumy. Jeśli dłużej i zamierzacie jeździć codziennie na plażę, to lepsza będzie Taormina, właśnie w okolicach kolejki linowej. Minusem tego rozwiązania jest brak możliwości powrotu z Castelmola późnym wieczorem. Generalnie Castelmola na krótki pobyt, Taormina na dłuższy 🙂
      Pozdrawiam

      9 stycznia 2017 // Odpowiedz

Twój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

                              Podróże do Włoch na własną rękę &   Italian lifestyle                                     BLOG PODRÓŻNICZY

Podoba Ci się blog? Dołącz do nas!

Ostatnio na Instagramie

  • Lovely town Savoca where was filmed sicilian part of thehellip
  • Campania Procida  colorful island off the coast of Napleshellip
  • Sicily in May Lovely Cala Fredda Levanzo Island  italiabynataliahellip
  • Love this color! Spring flowers in Amalfi italiabynatalia springinitaly ravelloweddinghellip
  • Spring in Chianti Tuscany New grapes are growing italiabynatalia springinitalyhellip
  • Colourful Marina Corricella Procida I love this amazing landscape italiabynataliahellip
  • Sicily in May Cala Fredda Levanzo Island  italiabynatalia levanzohellip
  • Chianti in May italiabynatalia springinitaly springintuscany chianti tuscany tuscanygram tuscanylovershellip
  • Beautiful small town Savoca and its famous Bar Vitelli wherehellip
  • Buongiorno! italiabynatalia wochy wlochy podre icecreamporn gelati lody italianicecream gelateriahellip

Nasz kanał YouTube

Chcesz być na bieżąco?

Archiwa