Bari – kapliczki, białe podwórka i orecchiette. Przewodnik

Labirynt białych, krętych ulic wije się pomiędzy placami, dziedzińcami, urokliwymi podwórkami, przeciska wąskimi przejściami, pod łukami i sznurami suszącego się prania sprawiając wrażenie, jakby nie miał końca. Ściany odnowionych budynków kontrastują z odpadającym tynkiem sąsiednich, na każdym niemal kroku zachwyca kolejna kapliczka zawieszona na murze, a otwarte na oścież drzwi do mieszkań ukazują trochę codziennego życia. Tutaj gra telewizor, tam suszą się dopiero co ulepione apulijskie uszka – orecchiette. Oto stare miasto w Bari, miejsce, w którym odkryłam autentyczne Włochy, niezmanierowane masową turystyką, gdzie brakuje tłumów i straganów z tandetnymi pamiątkami, ale przyjaźnie nastawionych ludzi, starych skuterów i dobrego jedzenia jest aż nadto.