Apulia. Altamura – na foccacię i po chleb do średniowiecznej piekarni

Lecicie do Bari w Apulii? Pozwólcie, że zabiorę Was do miejsca, którego próżno szukać w przewodnikach. I wcale nie zdziwi mnie, jeśli w pierwszej chwili nie uwierzycie. Zabrzmi to niewiarygodnie, nawet jak na Italię. Dlatego spróbujcie sobie wyobrazić. Piękne, białe miasto, eleganckie ulice i wąskie uliczki wybrukowane jasnymi płytami, kameralne podwórka zwane claustri i niezwykłe skarby ukryte pośród nich. W jednym z takich zaułków znajduje się piekarnia otwarta jeszcze w średniowieczu, która po dziś dzień produkuje chleb, nieprzerwanie od roku 1423. Też nie mogłam uwierzyć. Zapraszam Was do Altamury.

Jak podróżować koleją po Włoszech? Case study strony trenitalia.com

Włoska kolej. Jedni ją lubią, inni nienawidzą. Jest szybka, czysta, zazwyczaj klimatyzowana, nie grzeszy punktualnością i często dostarczająca dodatkowych atrakcji, gdy w pobliżu usiądzie osoba (zazwyczaj kobieta) chcąca omówić przez telefon swoje problemy osobiste z przyjaciółką krzycząc tak głośno, że po skończonej podróży znają je wszyscy pasażerowie z wagonu (kocham ten kraj). Mimo to włoskie koleje mogą okazać się bardzo pomocne w podróżowaniu po Italii i stosunkowo niedrogie, zwłaszcza, jeśli w tym celu skorzystacie z internetu. Zapraszam!

Ravello, Wybrzeże Amalfi, Kampania, Neapol

Wybrzeże Amalfi. Ravello – pomiędzy niebem a morzem

Jest takie miasteczko, gdzie zbocza gór wyrastających wprost ze szmaragdowego morza tworzą zawieszone na półkach skalnych tarasowe gaje cytrynowe, gdzie pomiędzy krętymi drogami i kamiennymi uliczkami rozpościerają się rajskie ogrody obsadzone kwiatami, rozbrzmiewające śpiewem ptaków i cykad, a w małych pracowniach powstają dwie lokalne specjalności: ręcznie malowana ceramika i wyborne limoncello. „Jeśli pośród nas istnieje gdzieś cząstka wspomnienia o utraconym Raju, to jest nią Ravello, zawieszone pomiędzy niebem a morzem i pełne poezji, w której natura i sztuka splatają się ku radości człowieka”.
Gino Tani „Il Messaggero” 15 sierpnia 1959 r.

Jak podróżować koleją po Włoszech? Szybkie pociągi typu Freccia (Pendolino)

Często w internecie znajdujecie dużo tanich lotów do Mediolanu, Bolonii czy Rzymu, które nijak się mają do wybranego przez Was celu podróży. Oferta świetna, warto więc skorzystać. Na lotnisku, owszem możecie wynająć samochód, by dojechać do celu i przemieszczać się po kraju. Jednak są osoby, które chcą zwiedzać większe miasta np. Neapol, a boją się wjeżdżać do centrum samochodem lub też zwyczajnie zarezerwowały tam nocleg na kilka dni i wypożyczenie samochodu zwyczajnie się nie opłaca. W takich sytuacjach niezastąpiona okazuje się włoska kolej.

castelmola-sycylia

Taverna dell’Etna w Castelmola – rozkosz dla oczu, rozkosz dla podniebienia

Małe miasteczko Castelmola to jedno z moich ukochanych miejsc na Sycylii. Mam tam swój ulubiony hotel, rezerwuję nawet konkretny pokój. Mam ulubiony bar, ten jedyny w swoim rodzaju, a od jakiegoś czasu również ulubioną restaurację. Nie trafiłam tam przypadkiem, wiedziałam o tym miejscu już wcześniej. Słynąca z pysznej, lokalnej kuchni oraz obłędnego widoku na Etnę – Taverna dell’Etna. Zapraszam!

Miejsce III – Sycylijskie Dolce Vita – relacja Darii

Jak to zwykle w życiu bywa, decyzja o wyjeździe na Erasmusa zapadła spontanicznie. Była to zresztą nasza (moja i chłopaka) ostatnia szansa, by skorzystać z wymiany studenckiej. Wybraliśmy Sycylię, największą wyspę Morza Śródziemnego, przede wszystkim ze względu na klimat i niepowtarzalną egzotykę tego regionu Włoch. Pragnęliśmy przeżyć coś niezwykłego, przeżyliśmy znacznie więcej!

Czosnek – naturalny zabójca wampirów

Dziś z okazji nocy Halloween wielu wyskrobało, skrobie, a może i nabyło Jacka (lampion: Jack-o’-lantern – śmiejąca się, wydrążona dynia) lub uczestniczy w seansach odpędzania złych duchów na domówkach. W trakcie imprezy proponuję zjeść chrupiącą bruschettę ammazzavampiri – grzankę „zabójcę wampirów”. Po jej zjedzeniu żaden demon (włącznie ze sławetnym Draculą) nam niestraszny. Niestety muszę dodać, że ta bruschetta ma „lekkie” skutki uboczne – z pewnością skutecznie odstraszy wszystkich w promieniu pięciu metrów 😀

Siena – polowanie na jelenia

Każdy kiedyś będzie głodny, również turysta. To właśnie on, po całodniowym zwiedzaniu, gdy kiszki marsza grają musi zachować maksimum czujności szukając ostoi, miejsca w którym może się posilić i odpocząć. Wędrując tam i siam, to tu, to tam, jest jak ten jeleń, bezbronny, wystawiony na ataki spragnionych sklepikarzy i restauratorów, gotowych oskubać go z ostatniego „Ojro”.